Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2017-02-22 20:52:08
Droga do San Juan de Villapanada

22 września 2016 obudziłam się bardzo wcześnie i już, jak najszybciej chciałam wyruszyć :) Wyszłam z Escamplero, gdy było jeszcze ciemnawo. Szczęśliwa, wpatrzona w drogę przed sobą i… pierwszy opiekuńczy znak św. Jakuba: COŚ zmusiło mnie, żeby popatrzeć w lewo, a tam, w trawie żółty znak wskazujący, że tutaj trzeba skręcić w zieloną, polną drogę!

Minęłam małą Capilla de Santa ANA de Premono stojącą w miejscu starego szpitala dla pielgrzymów.

Wędrowałam do San Juan de Villapana piękną, zieloną drogą. Przeszłam most nad rzeką Nalon - najdłuższą rzeką w Asturii. Otaczała mnie bujna, wilgotna zieleń.

Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2017-02-13 11:59:23
Droga do Escamplero

Pierwszy dzień wędrówki - 21 września 2016. Jak przyjemnie jest znowu poczuć plecak na ramionach i drogę pod podeszwami wychodzonych, wygodnych butów. To moje drugie Camino. Od pierwszego (Leon – Santiago de Compostela www.caminodesantiago.pl/blog/25/2013/09 ) minęły ponad trzy lata. Ale nie czułam tego czasu. Czułam się tak, jakby nie było mnie tutaj klika dni. Tym bardziej, że mój pielgrzymi dobytek był taki sam jak trzy lata temu. Poza jednym wyjątkiem. Tym razem, pod namową Andrzeja (doświadczonego Caminowicza należącego do Elbląskiego Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba) zabrałam ze sobą niedrogie, ale solidne kijki trekkingowi. Nigdy jeszcze nie wędrowałam z kijkami. Na razie spokojnie czekały w plecaku i myślałam, że niosę je niepotrzebnie. Jakże się myliłam!surprise

Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2016-12-01 16:27:48
Uklęknąć przed SUDARIUM

SUDARIUM – ŚWIĘTA CHUSTA to największy skarb Katedry San Salvador w Oviedo, złożony w kaplicy Camara Santa. Ta wspaniała relikwia to niewielki kawałek materiału (85 x 35 cm) ze śladami krwi i innych płynów fizjologicznych. Badania śladów krwi na Całunie Turyńskim i na Sudarium wykazały, że są to ślady krwi tej samej grupy AB, rozpowszechnionej wśród ludności Bliskiego Wschodu, ale niezwykle rzadkiej w średniowiecznej Europie.

Pierwotnie relikwia przechowywana była w Jerozolimie, w klasztorze św. Marka. W VII wieku, w czasie najazdu Persów, została ukryta w Oviedo leżącym w dalekiej Asturii. Tylko trzy razy w roku Sudarium wystawiane jest podczas uroczystej Mszy św. w Katedrze San Salvador: w Wielki Piątek, w Dniu Podwyższenia Krzyża Świętego oraz w Dniu św....


Pokaż całość »

Mój pierwszy dzień :: Ewa Mielec-Krawczyk :: 2016-11-30 09:12:35
Pomysł w wszedł w realizacie

Szukanie osób które pomogą mi przygotować się do mojej wyprawy  :) Chcę wyruszyć na przełomie maja - lipca , myślę że jest to dobry okres nie za zimno i nie za ciepło .Jestem nowiciuszem w pielgrzymkach pieszych więc liczę na to że znajde osoby które mi pomogą , a nie zdołują . Pomysł na pielgrzymke szlakiem Świętego Jakuba zaczoł się jakieś dwa lata temu .Teraz w kiedy zaczełam od niedawna inne życie , życie na całkowitym zaufaniu Bogu .A było to 15 pazdziernika 2016 r. w tym dniu rozpoczełam Nowenne Pompejańską , moje życie od tego czasu zmieniło się diametralnie . Wcześniej myślałam o rożnych formach spędzenia czasu z Bogiem , jak zamkniecie się na rekolekciach , po przesz szpital duchowy ,aż do dziś gdzie Bóg podpowiedział mi szlak Świętego Jakuba .Gdzie ja ciekawa świata osoba , lubiąca przygode , nie bojąca się ryzyka , i przede wszystkim pragnąca pobyc z Bogiem sam na sam . Boże jestem szczęśliwa wierzę że mi dopomożesz w realizacii...


Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2016-11-22 22:50:27
Spacerkiem po Oviedo

OVIEDO - tutaj zaczyna się Camino Primitivo – Droga, którą w IX wieku, pierwsi chrześcijańscy pielgrzymi wędrowali do, odnalezionego w cudowny sposób przez pustelnika Pelayo, miejsca pochówku św. Jakuba Starszego Apostoła.

20 września 2016 roku, wczesnym świtem, wysiadłam z autobusu, który przywiózł mnie do Oviedo z Madrytu. Zobaczyłam piękne miastoheart z zachwycającymi zabytkami i nowoczesnymi ulicami, z rozległym parkiem San Francisco i klimatycznymi knajpkami. Zachwycona spacerowałam cały dzień, a wieczorem, jakżeby inaczej, wtopiłam się w rozbawiony tłum podczas fiestylaugh Zamieszkałam w...


Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2016-11-18 16:40:56
Buen Camino!

Kto z Was planuje wyruszyć na Camino Primitivo? Przed Wami Droga wyjątkowa! Droga ta odbierze Wam wszystkie siły i zmusi do przekraczania granic Waszych możliwości. W zamian za to ofiaruje Wam wiarę w to, że małe cuda mogą zdarzać się codziennie i przekona Was, że jesteście silniejsi i wytrwalsi niż przypuszczacie. Otoczy Was cudowną, nieskażoną przyrodą i poczuciem, że stanowicie z tą przyrodą jednośćheart

Tym, którzy wyruszają chciałabym przekazać kilka radsmiley:

  • Od Campiello do Lugo to jest naprawdę górski szlak. Na pozostałych odcinkach też bywa stromo. Przed...

    Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2016-11-05 19:49:37
Zachwyt

CAMINO PRIMITIVO to Droga trudna i zachwycająca! 19 października 2016 wróciłam do domu po przejściu 380 km. Pielgrzymowałam z Oviedo do Santiago de Compostela, potem Finisterra i Muxia. Teraz jest czas porządkowania wspomnień, zdjęć i przeżyć. To było moje drugie Camino. Poprzednie z Leon do Santiago było wspaniałe i... zupełnie inne. Co mnie zachwyciło w tegorocznym Camino?

Uroczysta Msza w Katedrze w Oviedo w czasie której wystwione było Sudarium.

Wędrówka wśród chmur w Górach Kantabryjskich.

Pielgrzymia...


Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo :: Tamara Frączkowska :: 2016-09-17 21:53:06
Wyruszam!

19 września ruszam na CAMINO PRIMITIVO! Samolotem do Madrytu, autobusem do Oviedo, a dalej już na własnych nogachlaugh Plecak spakowany, a w nim najniezbędniejsze dla wędrowca rzeczy. Moje Camino mentalnie jednak już się rozpoczęło. 10 i 11 września miałam wielką przyjemność spotkać się i wędrować z miłośnikami Dróg św. Jakuba (Camino de Santiago) w Więcławicach Starych, gdzie znajduje się Sanktuarium św. Jakuba. 16 września natomiast ukazał się 25 numer kwartalnika "Prowincja", w którym zamieszczono mój artykuł "Moja Droga - Camino de Santiago". Pełna więc dobrych myśli wyruszam na swoje ponad 450 kilometrowe Camino. Wierzę, że św. Jakub będzie mnie wspierał w tej Drodze do Santiago de Compostela i dalej na Finisterrę i do Muxia. Wszystkim BUEN CAMINO!

...

Pokaż całość »

Moja Droga :: Paweł Łączkowski :: 2016-09-06 11:11:38
Esencja... ps. Już nie będę Was męczył; Dziękuję!

Na koniec ostatnia garść przemyśleń. Droga do SdC jest zupełnie inna od znanych nam w Polsce pielgrzymek. Tam idziesz sam. To głównie dlatego, że każdy ma nieco inne tempo marszu. Patryk z Kanady powiedział mi, że idąc wolno, męczy się bardziej, niż zasuwając swoim tempem. To zrozumiałe. Ja szedłem wolniej. Choć, jak twierdzi Agnieszka, szło mi przez lwią część Drogi „nadspodziewanie dobrze”, fizyczny i psychiczny kryzys nadszedł pod koniec, choć zmęczenie prawej nogi było zapewne skutkiem wysiłku całej wyprawy.

Polubiłem żółte strzałki. Malowali je bezimienni dla mnie ludzie. Te strzałki prowadziły do celu, przez analogię myślę, że inni ludzie często prowadzą nas do Jezusa.

Życie ludzkie składa się z wielu cudów, nieomal codziennie. Z tym, że zabiegani nawet ich nie dostrzegamy. Na Camino było inaczej. Stale spotykały mnie nadzwyczajne zdarzenia. Gdy byłem głodny - nadjechał samochód piekarni i mogłem kupić bagietkę....


Pokaż całość »

Moja Droga :: Paweł Łączkowski :: 2016-09-05 09:09:16
Osiągnięcie celu powoduje... zagubienie :)

Dzień dwudziesty dziewiąty, 2 października, czwartek, z Monte do Gozo do Santiago de Compostella 7 km. Bez żalu żegnamy Monte do Gozo, trochę z powodu niemiłego kapłana. Idę z Jackiem, który co kilkanaście metrów zwalnia, pozwala się dogonić. Twierdzi, że odpowiada mu takie powolne wejście. Z ciemności wchodzimy do miasta, początkowo przy światłach, później po brzasku zaczyna się dzień. Jacek po drodze zamawia miejsce w hostelu, ma zamiar zostać w Santiago jeszcze dzień. Ok. 9.00 wchodzimy na plac przed katedrą. Jesteśmy!!! Dzwonię do żony i przyjaciela. Agnieszka krzyczy zadowolona: "Hurraaa!”. Pyta mnie, czy się cieszę, czy jestem szczęśliwy. Szczerze odpowiedziałem, że... nie wiem... Jestem zagubiony... Osiągnąłem cel... A przyjaciel skomentował: „Aleśmy się z tobą umęczyli pod koniec” :)

Po zebraniu myśli poszliśmy z Jackiem najpierw do biura pielgrzyma, a później oddać plecaki do przechowalni, bo do katedry z...


Pokaż całość »