Moje Camino Frances 2017 :: Monika Łopińska :: 2017-05-24 16:50:55
7 dni do startu

Uczę się wstawiac zdjęcia ale nie wiem, czy to będzie działało na ipadzie? Już zaraz startuję :). Maryla też by chciała na Camino - rowerowe :)

Maryla też by chciała na Camino, rowerowe :)


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-24 07:37:58
Valdosolor

20 05 2017
Wstajemy 4.40. Hałasują woreczkami  klamrami plecaków,  zamkami, kichaniem, kasłaniem, szukaniem   itd...itd..Czekamy na jasność minimalną żeby ruszyć a jednak nie zabłądzić .Ruszamy- generalnie szutr kamienisty cały czas pod górę,   ale pamiętajmy potem miły  zjazd...no chyba że trudne zejście; ))). Pali słońce na starcie jadę na letniaka, chronie uszy opaską,  niech się lepiej gotują  niż krwawią. Opaska panterka  idealnie kolorystycznie gra z moim kaskiem ( czerwony z czarnym a przez środek panterka biało czarna) . Ok 11 wjeżdżamy do miasteczka gdzie w końcu otwarty jest kościół .  Parkujemy. Hiszpan -jakieś 85 + z uporem maniaka przekonuje nas ze nie możemy w tym miejscu stać-  oczywiście po hiszpańsku. Dajemy się przekonać, wszak to oni są u siebie. Wreszcie zaliczamy mise  ( msza św - tu inaczej niż na Camino Frances, kościoły pozamykane, msza albo późno jak my już...


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-22 21:29:40
Aljucen

19.05.2017. 

Dodatkowy + do albergi w Villafrancy  za odebranie telefonu o 5.50 celem uwolnienia rowerów.  Ale i tak nie polecam mimo że kuchnia db wyposażona, dwie toalety z prysznicami- ale mega skrzypiące drzwi słyszalne na 3 pietrze.....nie no..koniec tematu. Nowy dzień. 

Ruszamy ciemną nocą, mega długi   odcinek jak po stole, ale zimno. Towarzyszą nam plantacje winorośli po obu stronach .Za dwie godziny przerwa na goracą herbatę. Wiadomo czapka, rękawiczki, zimowe pampersy.O polarze nie wspomnę ale i tak zima na ziemi regionalnie   ładnie  zwanej Ekstremendura. Ok 11.00  zaczynam ściągać ubrania po kolei. Należy uważać  na znaki szczególnie w Meridzie. Bardzo duży ciekawy amfiteatr w środku miasta. Warto tam się wspinać, a nawet zatrzymać w alberdze nad rzeką w urokliwym parku -((  brak kuchni-)) poczuć klimat mniejszego niż Sevilla miasta ale równie...


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-22 18:08:58
Villafranca- kto wcześnie wstaje temu.....

18.05.2017 

Cudownie duża alberga  z prywatnej przeksztalcona w municipialna ( miejska ) w której spaliśmy  pozwala na korzystanie z kuchni już o świcie bladym bez budzenia innych. Budzę się i 4.30. Nie żeby kac...poprostu. ruszamy jeszcze w nocnej ciemności o 6.15 jeszcze mnie szarpie żeby podgonić stracony  na starcie czas. Ci którzy ruszyli też przecież są cały czas  w trasie. Zostaliśmy się w dwójkę. Starzy dobrzy przyjaciele. Jednak w takiej trasie jak reality show,  największe przyjaźnie wystawione są na próbę, o czym przekonam się jeszcze tego samego świtu. 

Szukamy znaków ( żółtych strzałek,  czegokolwiek..muszelki po ciemku...jest zimno. Ubrana na cebulkę, liczę na podjazdy i zagotowanie organizmu: )). 

Mam power w nogach. Poprostu mnie niesie!!! Mkniemy po ścieżce nad strumieniem w górę i dół bez użycia większej...


Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2017-05-22 16:52:02
20 maja: Mieszkowice - Kostrzyn

To jest już piąty (przedostatni) dzień pielgrzymowania po Polsce. Droga Szczecin - Frankfurt jest wciąż planowana. Mamy kilka miejsc, gdzie powinniśmy być (Chojna, Boleszkowice, Chwarszczany i inne) i na podstawie tych danych "montujemy" trasę.

Tym razem wypadło przejście z Mieszkowic przez Boleszkowice, Dobromyśl i Chwarszczany do Kostrzynia. W pierwszym planie, chcieliśmy ominąć Boleszkowice (długą miejscowość położoną wzdłóż ruchliwej szosy i wśród rozległych pól). Chcieliśmy pójść lasem nadrabiając nieco drogi, ale okazało się, że miejscowość ta jest na wytycznych do planowanej trasy.

Obraliśmy więc szlak drogami lokalnymi, często polnymi, aby nie iść ruchliwą drogą wojewódzką. Do przejścia mamy 32 km. Kilka kilometrów za Mieszkowicami skończył się powiat Gryfiński - chyba najdłuższy powiat w Polsce. Weszliśmy w jego granice w Gryfinie, a wyszliśmy po prawie 100 km.

Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-20 21:21:19
Monesterio.

17.05.2017 

Pobudka o 7 ruszamy o 9. Za pozno. Zaczyna się znów Drogą Krzyżową. Powtorka z rozrywki a nawet ciężej, tyle że jestem wypoczęta, z drugiej strony, to tak jak na nartach, drugi raz ta sama stromizna trasy juz nie taka groźna. Jest mega zimno. Czapka pod kask, pełne rękawiczki, zimowe spodnie, ale za godzinę wszystko się zmienia. Po drodze szutrowej wśród drzew, swobodnie biegają jak nasze kury, czarne świnie iberyjskie- małe warhlaczki. Szczęśliwe, nie wiadomo na ile brudne bo czarne;) ale zmysł powonienia ich nie zawodzi, śmiało do mnie podchodzą, właściwie bezbłędnie trafiają do sakwy z jedzeniem, liżą, ale jedna z nich już chce gryźć. Zwiewam z lekkim strachem. Po drodze lokalna arena koridy, nie tak zadbana jak ta od najsłynniejszego torreadora hiszpańskiego, ale jest,  a na polach same byczki brązowiutkie. Nie zebym tam specjalnie zerkala, poprostu zauważyłam  Zaraz zaraz a co z mućkami?  Nie...


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-19 22:13:18
Almaden de la Plata

16.05.2017

Pobudka o 6 dzieki glosnej grupie italiancow. Nie dziwi mnie to wcale.Juz o 8 ruszamy....matko..co my tyle robimy??? Kąpiele,Owies, kawa, pakowanie.Pierwsza prośba wysłuchana...o odrobine cienia! Jest naprawde zachmurzenie ale i  patelnia.Droga trudna jakby po ulewie przejechal ciezki sprzet rolniczy. Koleiny na 70 cm. Na szczęście wyschnięte. Jest pierwsze miasteczko, alberga wita ale jest dopiero 12.00 jedziemy dalej. Niestety Pan Bócek też ma sjestę..pewnie też przysypia jak większość Hiszpanów w tym czasie no i zaczyna się istne piekło. Tylko 16 km do parku narodowego  ( z nadzieją na sjeste ) Ale jakie 16km.....nie do zrobienia nawet na młynku po tym asfalcie z tymi sakwami ... temp 35 odczuwalna 135 stopni(opona 2.2 przeklinam w duchu bez wulgaru).

Jest! Wreszcie park. Ćmi  mi się w oczach. Karimata pod drzewo i o dziwo zasypiam na 5 minut w ciągu dnia w niemilosiernym upale....co okazuje się zbawienne....


Pokaż całość »

Moje Camino Frances 2017 :: Monika Łopińska :: 2017-05-18 13:44:36
13 dni do startu :)

Jak ten czas szybko leci, mam przed sobą jeszcze tylko 2 weekendy przed wyjazdem. Emocje kłębią sie jak szalone, czuję motyle w brzuchu i nerwowość w nogach :). Jak to będzie???


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-17 15:12:48
Credencial del Peregrino

15.05.2017Telegraficzny skrót. Ekspresem jedziemy do Katedry. I dowiaduję  się że Credencial del Peregrino  (działa jak  paszport czy przepustka na tanie noclegi w albergach czyli schroniskach dla pielgrzymów ) trzeba kupić w Hotelu Simon. Za Katedrę i pierwsza w lewo. 3 €. Powrot do Katedry. Tam ok 250 osób przed nami. Na szczęście szybka  obsluga. Zwiedzanie 9 €. Proszę o pieczątkę. I...tu pierwsze mokrawe oczy...samo przyszło.. 
A może to ta przemiła Pani która w jednym spojrzeniu bez słów przekazała mi wielki  szacunek, podziw, wiarę w powodzenie, krótka wymiana zdań które to Camino... i  szerokiej drogi. Niech Ci się uda!!!
Więc ruszamy Jest 16. Dramat. Chyba 100 stopni ciepla.Strzałki nie dość dobrze oznaczone choć pod samym Hotelem Simon zaczynają wskazywać kier. Oczywiście wiecznie pod prąd w slalomie między ludzkim tłumem. Ale zaraz zaraz...od rana tylko na...


Pokaż całość »

Moje Srebrne Camino. :: Hanna Niewiadomska :: 2017-05-16 23:05:08
Moje Camino na bank uczy mnie cierpliwości.

Szybko ruszamy w drogę do bicycle repair i już za moment jak spod ziemi specjalnie dla mnie proszę bardzo...jest..
Udaje się dogadać. Pan  taller bici (tak myślę ze to mechanik rowerowy po ichszemu)  ochoczo zabrał się do pracy, przez pół godziny spuszczał kilka razy powietrze, pompował próbował, kombinował....w między czasie sprzedał zapięcie do rowera, przyjął dwa zlecenia , umowil rower na "maniana ( czytaj jutro). Ale w mojej sprawie,  werdykt ostateczny opona do wymiany, niestety nie ma takiej  i przeprosil. Odesłał mnie do innego Talerra. Nie chciał jednak pieniedzy, nie wiem czy z racji tego ze był w Polsce w Warszawie i Wroclawiu i miło spędzał tam czas, czy na hasło Camino, a może urok osobisty lub wszystko razem. GPS i szybko do następnego. Zlikwidowany. Pytamy rozpaczliwie. Miejscowi jednak  wiedzą.  Wszak mają swoje "haszple" (  czytaj mocno zużyty prawie rupieć, dotyczy każdej takiej rzeczy-gwara...


Pokaż całość »