| Strona 1 z 71 | Następna strona » |
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-10-12 16:43:17
9 lipca 2009 roku: Burgos -- Hontanas
Niewiele brakowało do jubileuszowego etapu. Dziś jest dzień 99 wędrówki. Wychodzimy zaraz po piątej. Zaskakują nas mokre ulice. Nie wydaje mi się, żeby padało w nocy. Sytuacja szybko się wyjaśnia: ulice są hojnie polewane z węży.


Być może to jest skutek polewania ulic, może czego innego, ale jest zimno. Idziemy pod górę mijając katedrę, a następnie schodzimy po długich schodach. Wyprzedzamy jakąś parę. Kobieta ledwo idzie -- być może później się rozchodzi -- ale tempo tej pary jest zdecydowanie wolniejsze od naszego. Schodzimy na aleje. Jest pusto, a działają światła uliczne, po co? Konsekwentnie idziemy aleją, by na...
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-08-02 09:48:19
8 lipca 2025: Burgos Renfe -- Burgos Katedra
Ponownie korzystamy z linii lotniczych. Najpierw jednak mamy flixbus ze Szczecina do Berlina. Stamtąd do Madrytu, kolejką po Madrycie i Renfe wiezie nas do Burgos. Okazuje się, że nie można mieć noża na kolejach hiszpańskich i mój słynny nóż z Biedronki, który przeszedł ze mną ponad 2 i pół tysiąca kilometrów wylądował w koszu na śmieci...


Burgos wita nas pięknym, nowoczesnym dworcem wybudowanym w szczerym polu (pszenica rośnie zamiast parkingu). Chwilę później przeciskamy sie przez jakieś barierki, bo akurat ktoś wymyslił przerabiać plac, który jest najkrótszą drogą. O...
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-06-20 20:54:23
29 lipca 2024: San Juan de Ortega -- Burgos
To już ostatni etap w tym roku. Wszyscy dzisiaj poderwali się w środku nocy i obudził nas gwar o 4:45. Nawet była mała kolejka do łazienki... Wszyscy sie gdzieś śpieszyli...


Ruszamy drogą przez las, światełka latarek są przed nami i za nami. Idziemy, powiedzmy, dostojnym krokiem. Droga pielgrzymkowa kończy się w jakiejś wsi. Dalej jest szosa. Szlak prowadzi równoległą ścieżką z zakosami, przez jakiś most. Znowu trafiamy na asfalt. Wszyscy nim idą, to my też!

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-06-19 11:08:22
28 lipca 2024: Belorado -- San Juan de Ortega
Etap 97. Dziś nie szliśmy wzdłóż szosy. To już przedostatni etap w tym roku. W San Juan de Ortega stuknie 2750 km. Podobno jest msza wieczorem.



Przy kościele (zamkniętym) wyglądającym jak forteca, zatrzymujemy się na śniadanie. Jest ławeczka. Nie ma jeszcze siódmej. Słońce schowało się za chmury i jest raczej chłodno.

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-05-23 19:50:58
27 lipca 2024: Ciruena -- Belorado
Kolejny ranek, kolejny etap. Wyjście tym razem o 5:20. Jest ciemno i pochmurno, a przede wszystkim brakuje łuny na wschodzie. Czyżby miało nas dziś zmoczyć?


Póki co, jest po prostu ciemniej. Widać jakieś światła miast w oddali, ale, generalnie nie widać po czym sie stąpa. Podejrzewamy, że jest to typowa droga pielgrzymkowa: szutr i kamienie, czasem beton.

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-05-04 18:21:29
26 lipca 2024: Ventosa -- Ciruena
Etap 95, Do przejścia mamy dziś 25 km. Razem da nam to 2698 km. Wcześnie wczoraj przyszliśmy, to teraz wcześnie wychodzimy.


Jest 5:18. Na półpiętrze jest ładny ołtarzyk z rzeźbą Świętego Jakuba. Zaprowadził nas aż tu, to pewnie dojdziemy do końca. No, nie w tym roku.


Ruszamy asfaltem, ale...
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-04-20 10:44:51
25 lipca 2025: Logrono -- Ventosa
Etap 94. Dzisiaj wylegujemy się do szóstej. Dużo osób krząta się po schronisku. Rowerowcy, czy kolarze składają swoje rowery. Ciekawe, wyprzedzali nas kilka razy, a i tak dogoniliśmy ich pod Ventosą.


Latarnie jeszcze świecą, ale generaknie jest już całkiem widno. Podążamy ulicami i uliczkami.

Otwarte Ramiona Mojego Camino :: Tamara Frączkowska :: 2025-02-22 20:16:51
Moje życie z Camino!
Gdy w 2013 roku, w wieku 58 lat, wyruszyłam samotnie na swoje pierwsze Camino (Camino Frances z Leon do Santiago de Compostela) nawet nie przyszło mi do głowy, że oto zaczyna się największa przygoda mojego życia i jego całkiem nowy etap
W kolejnych latach przeszłam jeszcze Camino Primitivo, Camino del Norte i Camino Portugalskie.
2013 rok. Szczęśliwa w Drodze z Ruitenal do Hospital de la Condesa (Camino Frances)
Dzisiaj, gdy dobiegam już siedemdziesiątki i przeszłam ponad 2.500 km drogami Camino w Hiszpanii i Portugalii, doceniam to jak ogromne miałam szczęście, że „trafiłam”...
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-02-13 16:53:36
24 lipca 2024: Sansol -- Logrono
Tym razem wstajemy nieco później, bo o 5:00. Mimo to jest ciemno.


Zaraz po starcie przechodzimy przez uśpione, ciemne drugie miasto, bliźniacze dla Sansol. Szlak wiedzie jak zwykle po drodze pielgrzymiej. Jeszcze po ciemku idziemy w dół, a potem w górę. W miasteczku, jak zwykle mamy uliczki i zaułki. Widzę tylko szlak i noc.

Pokaż całość »
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2025-02-11 12:41:14
23 lipca 2025: Estella Lizarra -- Sansol
Etap 92. Zbliżamy się do setnego dnia marszu, ale to jeszcze nie w tym roku.


Zaczynamy rekordowo w tym roku, kwadrans po czwartej. Nie lubię dyskusji w stylu "jak gorąco ma być", bo osobiście wolę, kiedy jest przyjemnie i chłodno, tak koło 20 stopni i według mnie tyle ma być. Poprzedniego dnia dyskusja była w stylu, że ma być 35 stopni, na co ja odpowiadałem właśnie, że nie, bio ma być 20 stopni. W końcu zakończyłem rozmowę stwierdzeniem, że wolę przyjść na metę o trzynastej niż o piętnastej. No i idziemy po ciemku.
| Strona 1 z 71 | Następna strona » |