Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2019-03-22 19:31:42
Camino Norte Family

Moja opowieść o Camino del Norte mogłaby być opowieścią o ludziach, o współpielgrzymach, o współalbergowiczach. Już w pierwszym dniu, w Irun, poznałam holenderskie małżeństwo Emmę i Emila, a potem spotkaliśmy się w następnym albergue w Pasaj de San Juan (Baskowie zawsze poprawiają na baskijską nazwę miejscowości Pasai Donibane)

W albergue w Pasai Donibane poznałam jeszcze Helen (Holenderkę mieszkającą w Wlk. Brytanii) i Silke i Marion z Niemiec.

Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2019-02-28 15:41:51
Albergue - tam, gdzie dom pielgrzyma

Camino del Norte jest długie: z Irun do Santiago jest prawie 840 kilometrów. Żeby przejść całą tę Drogę trzeba mieć sporo czasu. Ci, którzy go aż tyle nie mają często zaczynają del Norte w Bilbao czy w Santander, żeby zdążyć dojść do Santiago. Jednak uwierzcie mi – jeżeli wybieracie się na del Norte zacznijcie od Irun. Z Irun do Bilbao to stromy, trudny odcinek, ale urzekający. Strome ścieżki górskie z jednej strony, a z drugiej strony przepastne brzegi Zatoki Biskajskiej, złociste lub kamieniste plaże nad małymi zatoczkami. A do Santiago dojdziecie następnym razem. Może to będzie tym wspanialsze przeżycie, że dłużej oczekiwane?

Jestem powolnym wędrowcem i z Irun do Oviedo szłam około 20 km dziennie. No i dzięki temu poznałam sporo albergue i innych miejsc noclegowychsmiley

Pokaż całość »

Krótkie,ale znaczące Camino :: Małgorzata Płonowska Płonowska :: 2019-01-23 09:39:40
Nowe Refleksje..

    Przyszło dzisiaj do mnie takie pytanie.Po co ja tam właściwie pojechałam?Ja naprawdę jadąc tam, zupełnie nie miałam pojecia, dlaczego tam jadę.Coś mnie przyciągało.Ale wtedy jeszcze dokładnie nie wiedziałam co.

   Dzisiaj wiem juz bardziej.Wtedy to dopiero przeczuwałam.Pojechałam tam po siebie,po siebie prawdziwą.Świat nas wciąga w jakieś swoje gry,w których nie chciałam juz brać udziału.Chciałam uciec a nie wiedziałam dokąd.I ta droga mnie znalazła.

  Naprawdę byłam tam krotko.Za krótko.Ale wyjazd był nagły,bez przygotowania wielkiego,więc i tak uważam ,że cudem udało mi się to wszystko ogarnąc.Sama bym tego nie dokonała.

   Dotknęłam zaledwie tej drogi.Ale to co ona mi oddała,to jest niezmierzalne.Ze mnie trochę jeszcze cynicznej,powoli stawałam  się tam kims,kto zaczyna ufać i się usmiechac do świata.Bo ta droga prowadzi i pokazuje nam zupełnie innych ludzi,ludzi...


Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2019-01-08 21:29:13
Wędrować w zachwycie!

Z Camino del Norte wróciłam zaledwie 3 miesiące temu. Dlaczego mam wrażenie, że było to tak dawno? Dlaczego już tęsknię za następnym Camino?blush Camino del Norte (Irun-Oviedo) to było moje trzecie Camino. Pierwsze Camino Frances (Leon-Santiago) w 2013r. to był totalny zachwyt i cudowne poczucie wspólnoty z milionami pielgrzymów, którzy wędrowali tędy przede mną od ponad tysiąca lat: www.caminodesantiago.pl/blog/25/2013/09 Drugie Camino Primitivo (Oviedo-Santiago; Finisterra-Muxia) w 2016r. to była radość i duma, że radzę sobie w tej trudnej, stromej Drodze i poczucie, dobrej, rozwijającej samotności:

Pokaż całość »

Krótkie,ale znaczące Camino :: Małgorzata Płonowska Płonowska :: 2018-11-30 13:48:22
Krótkie,ale znaczące Camino

  Na Camino zdecydowałam się bardzo szybko.Niewiele słyszałam o tej drodze.Jakieś wzmianki,krótkie informacje.Planowałam jakis krótki odpoczynek tej jesieni,ale nie chciałam,aby to było jałowe leżakowanie.Potrzebowalam czegoś więcej.Wsłuchania się w siebie.Od znajomej dowiedziałam się,ze wybiera się na swoje już trzecie Camino.Poczułam,że może to jest to własnie.I zabrzmi to nieracjonalnie,ale coraz bliżej mi do intuicyjnego poznania niż rozumowego-usłyszłam w głebi duszy wyrażne:"Idż,nie martw się."Dopytałam ją trochę o informacje i wyruszyłam, sama nawet nie wiedząc skad rozpocznę swoją drogę.Plan był krótki:"dotrzeć do Santiago a pózniej zobaczymy".I tak się też stało.Dalej to juz mnie zwyczajnie poniosło.

   Nieznajomośc hiszpańskiego nie ułatwia,ale nie była też rażącą przeszkodą.Jak wszyscy wspominają,Hiszpanie są mili i chętnie pomagają, a zawsze znajdzie się...


Pokaż całość »

Camino story - luty 2017 :: Kasia Grz :: 2018-11-16 22:23:50
O chrześcijańskości lub katolickości camino

Tak sobie czytam rózne blogi i komentarze, które można streścić tak: camino dla katolików  (ewentualnie chrześcijan), albo camimo jest katolickie (ewentualnie chrześcijańskie).

Z całym szacunkiem, szłam camino w trudnych warunkach w zimie, spotkałam wielu ludzi i nie zauważyłam "chrześcijańskości" badź "katolickości" camimo. Może i wywodzi się z tradycji chrześcijańskiej, ale teraz jest dla wszystkich, po prostu jest szlakiem dla LUDZI, bez segregacji na wyznania. Dla mnie nie była to pielgrzymka w sensie katolickim albo chrześcijańskim, ani jakiejkolwiek innej religii, była to wewnętrzna potrzeba duchowa, a nie religijna. I nie muszę mieć błogosławieństwa żadnego biskupa, żeby pójść i przeżywać camino.

Tradycje pielgrzymkowe istnieją w różnych religiach i tradycjach, nie tylko chrześcijańskiej (np. buddyźmie, hinduiźmie itd). Musi być  w tym głęboki sens duchowy: drogi,...


Pokaż całość »

Camino story - luty 2017 :: Kasia Grz :: 2018-11-16 21:23:41
Wstęp albo zniechęcająco ;)

Leon - Santiago

Santiago-Fisterra-Muxia

Pod koniec 2016, właściwie to w ostatnie dni roku opętało mnie nagle i bez uprzedzenia Camino de Santiago. Tak zupełnie na amen, nie wiedząc absolutnie nic wcześniej o Drogach Jakubowych. Opętało i wezwało nieodwołalnie, bo o niczym innym nie mogłam myśleć (ani czytać).  I pojechałam (poleciałam) żeby przejść camino na początku lutego 2017. Ta opowieść, to nie jest przewodnik, ani poradnik praktyczny (chociaż takowych wskazówek wszystkim zainteresowanym chętnie udzielę). To jest osobista historia o drodze, o miejscach i  o ludziach camino, tych którzy pojawili się na mojej drodze, albo szli wraz ze mną.

Czy było warto? To były najpiękniejsze 3 tygodnie z mojego życia. Czy było łatwo? Nie, nie było. Były krew, pot i łzy (nie no, z krwią to przesadziłam - krwi nie było). Był ból...


Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2018-11-10 00:11:31
Irun - początek Drogi

Pierwszy dzień na Camino jest trochę dziwny: jeszcze trochę jesteśmy w domu i już trochę na Camino. Nasze przyzwyczajenia z domu są jeszcze na tyle silne, że Camino jest jakby troszkę obok nas. Jeszcze dziwnie czujemy się w wieloosobowej, koedukacyjnej sali i w koedukacyjnej łazience. Jeszcze nieporadnie pakujemy rano plecak i długo dopasowujemy go na ramionach – tak, żeby leżał wygodnie. Ale już za kilka dni to wszystko się zmieni. Camino stanie się naszym nie tylko zewnętrznym, ale i wewnętrznym życiem.

Do Irun przyjechałam 8 października i, po zakupieniu Credencial del Peregrino w Albergue de Peregrinos de Irun, postanowiłam zacząć swoje Camino del Norte we… Francji. Tak, taksmiley Przez Irun przepływa rzeka Rio Bidasoa, a nad nią...


Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-11-01 10:40:07
13 Sierpnia: Kahlsmuelle -- Marburg

W sumie, to nie wiem, czy etapy były za krótkie, ale faktem jest, że na noclegi przychodziliśmy wcześnie, a co za tym idzie, o 21 często już grzecznie spaliśmy. W każdym razie, wstawaliśmy bez budzika, zwykle przed szóstą rano. Tak było i tym razem -- my czekaliśmy na śniadanie, a nie śniadanie na nas.

Dworek zamieniony na gospodarstwo agroturystyczne był ciekawie urządzony. Porządek iście niemiecki zwracał uwagę. Na dworze trochę przeszkadzały osy i muchy, wewnątrz nie był to problem.

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-28 16:16:15
12 sierpnia 2018: Spieskappel -- Kahlsmuelle

I znów zacznę tak samo: mamy przyjemni chłodny poranek. Słońce wschodzi coraz wyżej. Jest niedziela. Na mszy byliśmy wczoraj. W tej krainie Ewangelików bardzo trudno jest znaleźć kościół katolicki a jeszcze trudniej odpowiednią mszę. Podobno za Marburgiem będzie łatwiej...

Szybko mijamy uśpione uliczki i dochodzimy di kościoła. Jest zamknięty, chociaż dzwony biją regularnie o pełnej godzinie.

Pokaż całość »

Chcesz pisać?

Chcecie pisać o swoim Camino? O tym jak się przygotowujecie... jak dojrzewają w Was marzenia o drodze... o tym jak mijają kolejne dni na Camino... o wszystkim czym chcecie się podzielić...? Piszcie swojego CaminoBLOG'a!!!

Wystarczy zarejestrować konto » i możecie zaczynać!