Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2018-11-10 00:11:31
Irun - początek Drogi

Pierwszy dzień na Camino jest trochę dziwny: jeszcze trochę jesteśmy w domu i już trochę na Camino. Nasze przyzwyczajenia z domu są jeszcze na tyle silne, że Camino jest jakby troszkę obok nas. Jeszcze dziwnie czujemy się w wieloosobowej, koedukacyjnej sali i w koedukacyjnej łazience. Jeszcze nieporadnie pakujemy rano plecak i długo dopasowujemy go na ramionach – tak, żeby leżał wygodnie. Ale już za kilka dni to wszystko się zmieni. Camino stanie się naszym nie tylko zewnętrznym, ale i wewnętrznym życiem.

Do Irun przyjechałam 8 października i, po zakupieniu Credencial del Peregrino w Albergue de Peregrinos de Irun, postanowiłam zacząć swoje Camino del Norte we… Francji. Tak, taksmiley Przez Irun przepływa rzeka Rio Bidasoa, a nad nią...


Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-11-01 10:40:07
13 Sierpnia: Kahlsmuelle -- Marburg

W sumie, to nie wiem, czy etapy były za krótkie, ale faktem jest, że na noclegi przychodziliśmy wcześnie, a co za tym idzie, o 21 często już grzecznie spaliśmy. W każdym razie, wstawaliśmy bez budzika, zwykle przed szóstą rano. Tak było i tym razem -- my czekaliśmy na śniadanie, a nie śniadanie na nas.

Dworek zamieniony na gospodarstwo agroturystyczne był ciekawie urządzony. Porządek iście niemiecki zwracał uwagę. Na dworze trochę przeszkadzały osy i muchy, wewnątrz nie był to problem.

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-28 16:16:15
12 sierpnia 2018: Spieskappel -- Kahlsmuelle

I znów zacznę tak samo: mamy przyjemni chłodny poranek. Słońce wschodzi coraz wyżej. Jest niedziela. Na mszy byliśmy wczoraj. W tej krainie Ewangelików bardzo trudno jest znaleźć kościół katolicki a jeszcze trudniej odpowiednią mszę. Podobno za Marburgiem będzie łatwiej...

Szybko mijamy uśpione uliczki i dochodzimy di kościoła. Jest zamknięty, chociaż dzwony biją regularnie o pełnej godzinie.

Pokaż całość »

Otwarte Ramiona Mojego Camino: Frances, Primitivo, del Norte :: Tamara Frączkowska :: 2018-10-20 18:50:19
Camino - opowieść o ludziach

2018 rok, moje trzecie Camino: CAMINO DEL NORTE (Irun – Oviedo) było, z różnych przyczyn, zupełnie inne niż dwa wcześniejsze. Czułam to już w czasie wędrówki. Jednak teraz w domu, gdy przeglądam notatki i zdjęcia, czuję to jeszcze bardziej. Gdy przypominam sobie kilometr po kilometrze (a było ich ponad 500), dzień po dniu (a było ich 28), zauważam coś czego nie widziałam w czasie wędrówki. Dzisiaj widzę, że opowieść o moim Camino del Norte mogłaby być OPOWIEŚCIĄ O LUDZIACH, których tutaj spotkałamheart O ludziach, którzy towarzyszyli mi w Drodze przez kilka, czasami kilkanaście kilometrów, czasami przez kilka dni. O ludziach spotykanych w albergach.

Już pierwszego dnia, gdy czekałam na otwarcie alberga w Irun, poznałam Japonkę Masako i holenderskie...


Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-20 16:29:31
11 sierpnia 2018: Dagobertshausen -- Spieskappel

Jest zimno. Startujemy bardzo późno (jak na nas), około ósmej. 

Najpierw idziemy pod górę skrajem lasu. Jak zwykle, omijamy wszelkie skupiska drzew, ale dziś średnio mi na tym zależy. No chyba, że weźmiemy pod uwagę silny wiatr, który może być nieco denerwujący. Mijamy autostradę nr 7 -- trzy zatłoczone pasy w każdą stronę. Zaczyna padać deszcz. 

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-19 09:32:33
10 sierpnia 2018: Schemmen -- Dagobertshausen

Nad boiskiem i całym Schemmen pojawiły się czarne chmury tak, że wydawało się, że jest już ciemno. W okolicznych domach paliło sie światło. Wydawało się, że mamy już późny wieczór a tymczasem nie było jeszcze nawet siedemnastej. Wtuliłem się w śpiwór i zamknąłem oczy. Było jednak mocno za wcześnie na sen. Boisko, oprócz wiat, mialo jeszcze budkę, w której pewnie rozkłada się kiosk z frytkami, kiedy jest jakaś impreza. W każdym razie na obitych blachą półkach było pełno tłuszczu. Burza otworzyła drzwi do kuchni, czy też pokoju socjalnego, gdzie stały skrzynki z napojami. Około godziny dziewiętnastej, burza ustała, znaczy coś tam jeszcze popadywało, ale niebo rozjaśniło się i wiał dość silny wiatr, który przeganiał chmury.

Nagle, do naszej wiaty podjechał samochód -- monitoring sąsiedzki działa -- w końcu, to środek wioski, a my siedzimy w tej wiacie już dobre dwie godziny.  Okazało się, że...


Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-18 20:25:15
9 sierpnia 2018: Netra -- Schemmen

Okazało się, że wraz z nami, u pani Annelise nocował inny pielgrzym, który wyruszył na trasę zanim my się obudziliśmy. Spotkaliśmy go później na trasie, bo miał on tempo marszu znacznie wolniejsze od naszego. A tak jeszcze, przeglądając księgę gości, znaleźliśmy też wpis od Michała Kamińskiego, który też tam nocował robiąc Camino jako trening przed zdobyciem biegunów.

Kawa była przed śniadaniem. Po śniadaniu ruszyliśmy i zrobiła się 7:30. Szybko minęliśmy Netrę i wyszliśmy na pola. O godzinie ósmej zacząłem czuć palące słońce. Od tej pory zaczęło być coraz goręcej. 

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-15 20:42:29
8 sierpnia 2018: Eisenach -- Netra

Dzień zaczął się pochmurnie i chłodno. Oczywięcie, te 20 stopni i tak było, ale nie mieliśmy słońca na cały regulator. Ruszyliśmy pustymi ulicami Eisenach.

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-09 11:17:32
7 sierpnia 2018: Gotha West -- Eisenach

Spało się całkiem dobrze, chociaż w środku nocy musiałem się posiłkować latarką, żeby trafić do toalety. Piwnica była chłodna, ale też i ciemna. Niewątpliwą zaletą wczesnego przyjścia była możliwość wyprania się i wysuszenia - do dyspozycji mieliśmy pralkę.

Ruszyliśmy bardzo wcześnie. Jak zwykle, łapiąc trochę chłodu. Ślad GPS straszył mocnym podejściem w połowie drogi, czyli na Anioł Pański. W zasadzie, to nie było widać miasta. Weszliśmy od razu w krzaki i w tych krzakach, ukryta ścieżką mieliśmy pierwsze podejście. W sumie nie było ono zauważalne. Szedłem zgięty wpół, żeby nie zaczepiać twarzą o zarośla.

Pokaż całość »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago :: Grzegorz Szkibiel :: 2018-10-07 14:55:58
6 sierpnia 2018: Schmira -- Gotha West

To już dwudziesty etap. Szacując lekko, jesteśmy 600 kilometrów od Szczecina. No, poprawka, będziemy pod wieczór. Zbieramy się w miarę szybko: małe śniadanko, pakowanie, herbatka. Tak wygląda mniej-więcej każdy poranek. Dziś odstąpiliśmy naszej koleżance wygodny pokój z łóżkiem, a sami położyliśmy się na podłodze między ławkami. W sumie, pomimo twardej podłogi, całkiem dobrze mi się spało.

Na początku, słońce było na tyle nisko, że drzewa i budynki dawały długie cienie. Korzystaliśmy z przyjemnego chłodu, który systematycznie mijał. Na niebie nie było żadnej chmury. Po wyjściu ze Schmiry ruszyliśmy...


Pokaż całość »

Chcesz pisać?

Chcecie pisać o swoim Camino? O tym jak się przygotowujecie... jak dojrzewają w Was marzenia o drodze... o tym jak mijają kolejne dni na Camino... o wszystkim czym chcecie się podzielić...? Piszcie swojego CaminoBLOG'a!!!

Wystarczy zarejestrować konto » i możecie zaczynać!