Camino de Santiago

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago

04/2017
Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago

Grzegorz Szkibiel :: 24.04.2017 10:48
22 kwietnia 2017: Szczecin-Dolna Odra

O godzinie 7:00 mszą świętą w Bazylice Świętego Jakuba Apostoła (!) rozpoczęliśmy nasz szlak...

Siadło Dolne, budynek z muszelkami

Jak powiedział ksiądz sprawujący ofiarę, przypadki się zdarzają tylko w gramatyce. A tych "przypadków" było kilka w tym pierwszym dniu. Pierwszy z nich to czytanie z dnia 22 kwietnia tego roku (Mk 16, 9-15): Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię całemu stworzeniu. Z błogosławieństwem i tymże przykazaniem z Ewangelii ruszyliśmy najpierw ulicami miasta do Pomorzan, potem wzdłóż Odry Szlakiem Bielika przez Ustowo, Kurów, Siadło Dolne, Moczyły do Pargowa na granicy niemieckiej. Po drodze minęliśmy lapidarium oraz poniemiecki budynek z wmurowanymi ozdobami -- muszelkami (kolejny "przypadek"). Droga była bez większych przewyższeń, a jedyne podejścia to wyjścia z doliny Odry. Trochę obawialiśmy się opadów. Zgoda, nieco nas zmoczyło w Moczyłach ("przypadek" nr 3). Zaznaliśmy także nieco gradu i nieźle nas przewiało, kiedy szliśmy wzdłóż granicy szukając sensownego przejścia.

Staffelde, model średniowiecznego kurhanu

Po przekroczeniu granicy (24km), w pierwszej niemieckiej miejscowości (Staffelde) obejrzeliśmy kurhan z czasów wczesnego Średniowiecza. W sumie nic rewelacyjnego, ale ciekawym faktem jest, że Niemcy troszczą się o pozostałości po ludach Słowiańskich... 

Od Staffelde szliśmy wzdłóż dość ruchliwej drogi w kierunku Gryfina, nie znaleźliśmy równoległych dróżek leśnych ani na Googlach ani w terenie. Od granicy (29km) przez międzyodrze, ruch dawał się bardziej we znaki, gdyż droga jest tam brukowana, a kierowcy niezbyt zważają na ograniczenia prędkości.

Gryfino (30km) -- odnowione nabrzeże Odry robi wrażenie, piękny kościół późno-gotycki na rynku staromiejskim. Niestety, plebania zamknięta i dzwonka nie ma. Biuro Turystyczne zamknięte, bo sobota. Także większość sklepów na rynku zamknięta, bo w sobotę czynne tylko do 14. W końcu coś otwarte: Lombard. Pytamy panią, czy ma pieczątkę z adresem z Gryfina. W głowach dojrzewa myśl, by iść dalej i nie dbać o pieczątki -- w końcu idziemy dla siebie... Pani początkowo twierdzi, że nie ma pieczątek, ale zaraz przeczy sobie: No chyba, że chcecie panowie taką do faktury. Dostajemy stempel. Na rynku wybór: Felix Chicken czy Bagietka. Że pora jest raczej obiadowa, idziemy na kurczaki. Polecam bar -- bardzo smaczne jedzenie.

Odcinek Gryfino - Dolna Odra pokonujemy idąc wzdłóż ulic po chodnikach, a potem robimy mały zakos, żeby obejrzeć słynną osobliwość: Krzywy Las. Tu odpoczywamy. Zostaje kilkanaście minut do przyjazdu autobusu -- tyle na pierwszy etap (35km).

Plan na następny jest taki, by zacząć od stacji kolejowej. Idziemy więc te 300 metrów do stacji, żeby nie było dziur w naszej trasie. I w tym momencie widzimy, jak odjeżdża pociąg do Szczecina -- zamiast jechać 20 minut, wleczemy się autobusem przez ponad godzinę. 

I na koniec -- żony są przekonane, że jesteśmy kompletnie przemoczeni, bo w Szczecinie bardzo intensywnie lało i to kilka razy. A my ("przypadkiem") ominęliśmy wszystkie te ulewy...


Komentarze (6): Pokaż/ukryj komentarze »

  • Anna :: 29.04.2017 22:35 szerokiej drogi panowie i Szczęść Boże!! poproszę Was o modlitwe w intencji mojej córki Ariadny, która w czwartek zaczyna egzaminy maturalne. Ona jak co roku będzie się modlić na pieszej pielgrzymce do Częstochowy. napiszcie gdzie teraz jesteście:) Z Panem Bogiem!:)
  • Grzesiek :: 02.05.2017 09:14 Szczęść Boże, Aniu, Oczywiście pomodlimy się za Ariadnę. Tak się składa, że moja córka też zdaje maturę :) A obecnie skończyliśmy etap IV (Cedynia - Mieszkowice).
  • Anna :: 04.05.2017 16:09 witam w ten nie najbardziej "majowy ' dzień:) dziekuje za modlitwę ja równiez bede pamietać o Twojej córce tak jak zreszta o wszystkich maturzystach, którzy sie solidnie przygotowywali. wyznaczyłam sobie Waszą trasę na mapie - zastanawiam się bo nie wiem przyznaje- czy to są jakieś "polskie drogi " -comino - czy rzeczywiście chcecie dojść do Santiago - bo to strasznie dużo godzin mi wyszło pieszo?? jakkolwiek by nie było wyprawa godna naśladowania. jestem z wami i będę Was wspierać duchowo Szcześć Boże:) Anna
  • Grzesiek :: 04.05.2017 17:21 Nie kryję, że nasza trasa, to taka improwizacja. Chcemy dojść w miarę szybko do Frankfurtu i wejść na drogę niemiecką. Zostały nam 2 dni, które robimy 20 - 21 maja. Potem w wakacje (pewnie w lipcu) Frankfurt - Eisenach i tyle na ten rok. Całą podróż rozkładamy na 3 - 4 lata.
  • Anna :: 16.05.2017 13:51 no nie zła improwizacja:) plany s.a ambitne i jeśli nawet macie to zamiar rozłożyć w czasie to i tak przedsięwzięcie nie lada. jak tam córci poszła matura/ pamietałam o niej codziennie. ariadna dzis zdawała chemie rozszerzoną - jest zadowolona, z biologi też była a matma rozszerzona nie poszła jej Szczegielniak (tak na ok 70%) ale nie na każdą uczelnie jest wymagana - teraz czekamy na wyniki. mam nadzieję, że nasze dzieci dostaną się na wymarzone studia a wam uda się zrealizować swój plan. My chcemy być w Santiago i w Fatimie w przyszłym roku - ale nie pieszo::) oczywiście trochę popielgrzymujemy ale jednak większość to przejedziemy samochodem. pozdrawiam serdecznie i życzę pogody (ducha też:)) i sił w nogach na kolejne etapy w tym roku. Anna
  • Grzesiek :: 18.05.2017 21:13 Jeśli chodzi o maturę, to u mojej Ani najsłabiej poszła fizyka: 62%, z Geografii koło 80, a matematyka rozszerzona 92 - była po tym mocno wkurzona, bo zrobiła jakieś błędy rachunkowe. Reszta: Polski, Angielski itp, 100%. A pojutrze, drepczemy dalej...


Dodaj komentarz »

Grzesiek i Jacek: Szczecin -- Santiago

Autor: Grzegorz Szkibiel
Ostatni wpis: 26.05.2017 10:58
Odwiedziny: 2462 (od 24.04.2017)

Archiwum: