Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Camino Covadonga

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2012-12-12 11:57:35


Czy ktoś przeszedł trasę Camino Covadonga lub jej część i może się podzielić swoimi wrażeniami? Trasa piesza prowadzi z Gijon i każdy kto przeszedł Camino del Norte spotkał się z oznakowaniem tego camino na etapie z Sebrayo do Gijon, na którym obie trasy pokrywają się częściowo tylko biegną w przeciwnych kierunkach i niejeden miał kłopot ze strzałkami zakończonymi czymś na kształt wężyka. Mam ochotę napisać przewodnik dla wszystkich, którzy chcieliby na chwilę oderwać się od wybrzeża i skierować w strone Picos de Europa. Z góry dziękuję za wszelkie informacje. Przewodnik o Camino Lebaniego jest już gotowy i myślę, że przed świętami ukaże się w dziale przewodniki.

Dla przybliżenia tematu krótki wstęp o Camino Covadonga:

"Camino Covadonga jest najważniejszym szlakiem pielgrzymkowym Asturii. Najbardziej uczęszczanym jest szlak pieszy nazywany Ruta del Garrapiellu. Rocznie do Santa Cueva la Virgen de Covadonga i Basílica de Santa María la Real de Covadonga przybywa 1,8 miliona pielgrzymów, głównie mieszkańców Asturii, Hiszpanii i pielgrzymów zagranicznych.
Legenda głosi, że w tej jaskini, królowi Don Pelayo w 772r., przed bitwą z wojskami muzułmańskimi pod Cavadonga, ukazała się Matka Boska, która wręczyła mu Krzyż, który pomógł mu zwyciężyć w tej bitwie. Krzyż ten nazwano Victoria. Obok jaskini zbudowano skromną drewnianą świątynię, którą nazwano „El milagro de Covadonga” – cud Covadonga. Legenda głosi że była zbudowana przez aniołów i utrzymywała się w powietrzu. W 1777r. została przypadkowo podpalona i spłonęła. Pierwotny projekt nowej świątyni wykonał najlepszy na ówczesne czasy architekt Hiszpanii Ventura Rodriguez. Był jednak trudny realizacji i kosztowny. Wtedy Roberto Frassinelli – „Niemiec z Corao” projektuje świątynię w stylu romańskim, jednak nie posiada umiejętności architekta i budowę prowadzi Federicio Aparici. Bazylika wykonana z różowego wapienia została konsekrowana w 1901r. W jej wnętrzu w głównym ołtarzu znajduje się rzeźba Matki Boskiej wykonany przez Juan Samso, obiekt kultu religijnego. Podczas wojny domowej rzeźba była przechowywana w Paryżu, skąd wróciła w 1941r."

Pozdrawiam! Buen camino!
 

NOWY! Autor: Jacek | Dodano: 2012-12-14 09:33:48


Camino Covadonga to niewątpliwie ciekawa propozycja i z pewnością wielu zainteresuje. Pozostaje kwestia daty wydarzenia i zarazem bitwy pod Covadonga. To na pewno nie 772 rok lecz 722 (w niektórych publikacjach pojawia się rok 711, ale to data klęski nad rzeką Guadelete i zarazem data śmierci wizygockiego króla Roderyka). Może to z dzisiejszej, caminowej perspektywy nie jest aż takie ważne, ale warto podać najbardziej wiarygodną datę. Co ciekawe, na niektórych stronach hiszpańskich a nawet asturyjskich (np.: http://www.asturia.info/covadonga/historia-bazyliki), nie ma podanej konkretnej daty zwycięskiej bitwy pod wodzą Palayo, a tylko enigmatyczne "w pierwszej polowie VIII wieku".

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2012-12-14 09:51:52


Masz rację Jacku to 722r! Dzięki za czujność! Podałem datę za źródłem hiszpańskim nie sprawdzając jej. Przepraszam! Materiału mam już wystarczająco dużo ale interesują mnie osobiste wrażenia kogoś z Rodaków. Mam w planie w przyszłym roku przejść do Covadonga z Oviedo (ruszam z Leon), a później przejść Camino Lebaniego, a potem z Irun Camino Interior do Burgos.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2013-01-09 10:19:14


Przewodnik jest gotowy do pobrania. Udało mi się opisać obie trasy tj. z Gijon dość dobrze i z Oviedo bardzo pobieżnie ale informacji znalazłem niewiele i praktycznie opisywałem na podstawie zdjęć zamieszczonych na stronie internetowej (polecam ich obejrzenie) wspomagając się Street view. Opisałem też możliwość dojścia do Covadonga z trasy Camino del Norte, to tylko jeden dzień więcej.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: AW | Dodano: 2013-01-12 11:53:09


Macieju, niestety nie mogę otworzyć tego pliku. Pojawia mi się komunikat, że plik jest uszkodzony. Nie wiem czy problem jest u mnie czy jednak jest to kwestia pliku.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2013-01-12 20:36:22


Nie mam problemu z otwarciem pliku ze strony internetowej. Może zaktualizuj Adobe Acrobata albo nie masz go wogóle. Napisz jaki masz komunikat przy próbie otwarcia wtedy będzie łatwiej zdiagnozować przyczynę.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: AW | Dodano: 2013-01-13 16:53:02


komunikat Adobe Reradera: "Plik jest uszkodzony i nie mógł być naprawiony". Pierwszy raz w życiu widzę taki komunikat.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2013-01-13 16:57:12


Spóbuj ściągnąć jeszcze raz, albo podaj swego maila to Ci wyślę.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: AW | Dodano: 2013-01-21 10:29:08


to może poproszę na maila: autochtonka1987 [afrykańskie zwierzątko] gmail . com

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-02-07 07:09:48


Witam,

Help, Caminowcy

czy w miejscowości Covadonga albo w okolicy Lagos de Covadonga jest jakiś sensowny nocleg ?

NOWY! Autor: Anna | Dodano: 2018-02-07 08:08:58


do Molokok

Jest dużo pensjonatów ,a przy samej bazylice jest alberga,nie spałam tam ,bo zarezerwowany miałam nocleg poniżej ok 1,5km.Bałam się,że nie będzie miejsca w alberdze ,co okazało się błędne.Ceny niestety nie pamiętam ,ale chyba ok 25-30 euro od osoby.

NOWY! Autor: Anna | Dodano: 2018-02-07 08:24:01


W Lagos de Covadonga jest schronisko górskie Vesa Enol ,z pełnym wyżywieniem ,też ok 30 euro.Trzeba tam koniecznie rezerwować,bo nie zawsze jest ktoś na miejscu/mejlowo ,bo brak zasięgu/.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-02-07 10:57:40


Masz rację jest schronisko Refugio Vega de Enol działające na zasadzie schronisk górskich, czyli przyjmuje od godziny 20.00, za 30 euro masz nocleg, kolację przygotowaną przez właściciela oraz rano o 7.00 śniadanie, ciepła woda do kąpieli jest tylko wieczorem od określonej godziny. Rezerwując wcześniej nocleg właściciel Guillermo żąda wpłaty10 euro na konto, preferuje kontakt przez WhatsApp nr tel. +34630451475. Wtedy masz nocleg na 100% zapewniony. Jest to o tyle kłopotliwe, że przelew kosztuje 5 euro ale jest realne i sprawdzone. Z Guillermo mam kontakt to dzisiaj. Miejsce jest przeurocze niestety miałem pecha bo całą okolicę zasnuły mgły ale co nieco dało się zobaczyć. Następnego dnia w tej mgle szedłem do Poncebos i gdyby nie grupa turytów z Valencia, którą spotkałem w chwili gdy już decydowałem się zawrócić to pewnie nie przeszedłbym tej trasy, bo dodatkowo miałem kłopoty żołądkowe.

Do Lagos de Covadonga doszedłem idąc z Leon Camino del Salvador, potem z Oviedo trasą Norte do Villaviciosa i dalej Camino Covadonga do Covadonga, potem Ruta de Reconquista do Sotres, dalej doszedłem do trasy Camino Lebaniego i z Potes wróciłem do Leon trasą Ruta Vadiniense. Poleca trasę dla tych co lubią góry. Przeszedłem trasę w lipcu 2017 licząc na dobrą pogodę. Niestety mgły w górach dawały się we znaki i ukryły przede mną wspaniałe widoki. Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-02-07 11:04:38


dzięki za informację

do Maciek

spadłeś mi z nieba :)

zamierzam przejść trase Ruta de Reconquista w maju, tylko, że z Sotres do Covadonga zachaczająco o Ruta del Cares i nocleg Cain de Valdeon.

Jak być orkeślił trasę z Covadonga do Sotres ?

Może jakieś porównanie do szlaków górskich w Polsce ?

Czy z Pane Guillermo dogadam się po angielsku czy raczej pisać łamanym googlowskim hiszpańskim ?:)

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-02-09 22:25:27


Możesz pisać po angielsku. Rozumiem, że pójdziesz w odwrotną stronę. Jak masz zamiar dojść do Sotres? Może się zdarzyć, a jest to po ostatnich opadach bardzo możliwe, że po drodze będzie śnieg. Z  Lagos de Covadonga poszedłem do Poncebos (2 noclegi w Poncebos w hostalu Poncebos)  i następnego dnia przeszedłem Ruta del Cares w jedną stronę bo z Cain wróciłem autobusem - wlokło się za mną zatrucie pokarmowe, które złapałem w Cangas de Onis. Potem 2 noclegi w Sotres w albergue Pena Castil po 15 euro. Tu w planie miałem wejście pod Uriellu ale zrezygnowałem, bo musiałem jeden dzień odpocząć. Dla mnie ze względu na osłabienie była to droga przez mękę ale chyba nie jest tak źle bo bardzo wielu ludzi ją przeszło. Problemem jest mgła, bo oznakowanie nie jest na to nastawione, dlatego lepiej iść grupą. Lepsze oznakowanie jest Camino Primitivo, a i trudości mniejsze. Na pewno jest wymagająca. Może Twój pomysł by nocować w Cain jest dobry bo prawie w połowie Ruta del Cares jest odgałęzienie do Lagos. Podaj swój e-mail to podeślę Ci aktualny przewodnik i jeśli chcesz materiały, które zgromadziłem niestety po hiszpańsku.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-02-12 09:09:48


@ Maciej

Witaj,

do Sotres chcę dostać się kolejno San Vicente de la Barquera > Lafuente > Sotres dalej Cain > Lagos de Covadonga i dalej jeszcze nie wiem, pewnie Cangas de Onis > i dalej do Gijon z przystankiem po drodze (jeszcze nie wiem gdzie)

Zarezerwowałem już nocleg u Guillerme :)

W maju ma mi podesłać info o ilości śniegu :)

mój email: pieniu3@gmail.com

Dzięki za info

 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-12 10:02:14


Witam,

Wizzair dało ciała i zmienili mi lot do Santander z piątku na sobotę o 6 rano co nieco komplikuje moją wyprawę do San Vicente de la Barquera i dalej Lafuente i j.w.

Pierwszy autobus do San Vicente de la Barquera jest o 9:30 czyli o godzinie przylotu, nastepny dopiero o 12:30 plus godzina jazdy czyli na szlaku byłbym o 13:30 i dalej pieszo ponad 30km

Na kolejnych etapach przez góry mam zarezewowane noclegi więc zgrywać to od początku będzie trudno

Dlatego moje pytanie, czy ktoś zna jakieś dobre połączenie autobusowe z Santander bliżej Lafuente ? Nie moge się doszukać.

Druga sprawa: ogólnie nie ma problemu aby przyjął opcję marszu od 13:30 przez ponad 30km tylko po takim dniu chciałbym wiedzieć czy położę się w albergue w Lafuente o godz ok 20-21 w miarę normalnie tzn. może być podłoga

Pytanie drugie: czy w albergue w Lafuente można rezerwować nocleg i czy dalej pracuje tam Polak :)

 

Buen Camino

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-04-12 21:09:15


Masz inną możliwość, pojechać autobusem linii Palomera z Santander (nie z lotniska tylko z dworca autobusowego w Santander) do Potes gdzie jest albergue (bardzo dobre i całoroczne) za 8.30 euro. W sobotę autobus o 11.00 i o 13.25 w Potes, lub 15.15 w Potes o 17.40. Z Potes możesz dojść następnego dnia do Sotres jeśli to Twój pierwszy cel na Covadonga (szedłem w ubr. w przeciwną stronę ok. 37km ale z górki) lub poprosić o zatrzymanie się w La Hermida gdzie jest albergue prywatne tel. +34 942 241 154/+34 636954609  skąd masz już bliżej do Sotres i przed sobą piękną trasę z Urdon do Treviso PR PNPE-30. Kiedy startujesz? Daj znać z trasy na tym forum, będę trzymał kciuki.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-13 07:03:44


@Maciej

z marym to dobrze pogadać :)

Dzięki za info

Nie iwem czemu tak napisałem ale lot został zmieniiony nie z piątku na sobotę a z soboty na niedzielę ale znalazłem stronę z linią Palomera i w niedzielę też jeżdzą a tej samej porze.

Taka trasa wydaje się jeszcze lepsza niż z Lafuente.

Jeszcze raz dzięki i na pewno napiszę co i jak i czy w ogóle przedostanę się przez góry.

 

Buen Camino

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-13 07:09:18


Ok. doczytałem, że w niedzielę autobus jest o 15

Też dobrze

Wiesz może czy bilety kupuje się na dworcu w Santander czy może u kierowcy ?

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-04-13 11:43:06


Tego nie wiem, zorientujesz się na miejscu. Nie panikuj, ale przygotuj się na śnieg i może być ślisko. Napisz jak zaplanowałeś przejście.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-13 12:21:01


Spokojnie

To moje drugie Camino więc wiem z czym to się je :)

Wyruszam 13 maja

Wcześniej pisałem o mojej trasie, tylko miała biec nieco inaczej

Z racji zmiany terminu lotu miałem podjechać do San Vicente i przejść do Lafuente tylko, że zacząłbym iść ponad 30km o godz. 13 więc skończyłbym późno. Ogólnie problemu nie ma i tak miało być ale podsunąłeś mi może i lepsze rozwiązanie.

Miało być: Santander busem do San Vicente de la Barquera dalej -> Lafuente -> Sotres -> Cain -> Lagos de Covadonga -> dalej nie wiem jeszcze -> Gijon i do końca del Norte

Czyli: Santander busem do Potes dalej -> Sotres -> Cain -> Lagos de Covadonga -> dalej nie wiem jeszcze -> Gijon i do końca del Norte

Spodzeiwam się śniegu, może nie tyle aby iść w rakach ale zastanawiam się czy nie wziąć przynajmniej raczków tylko nie wiem czy przejdą w bagażu podręcznym. Bliżej maja napiszę do Guillerme czy jest jeszcze dużo śniegu. Zresztą sam proponował takie rozwiązanie.

Oczywiście dopuszczam sytuację, w której zawracam / zmieniam trasę / czekam jeden dzień itp. itd.

Nic na siłę

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-04-13 12:34:25


Hej!

Kurczę,zazdroszcze wszystkim caminowiczom tegorocznych planowania i wędrówek - mam nadzieję i życzę wszystkim z serca, żeby się wszystko udało oraz żeby dopisała pogoda. Sam musze poczekać do przyszłego roku, zgodnie z moim harmonogramem :). Nie znaczy to jednak że nie planuję juz teraz, niemniej - wielka prośba bo troszkę utknąłem. Na przyszły rok mniej więcej w końcu maja (jak zwykle) chcę się ponownie wybrać na szlak. Tym razem zakładam podróż do Santander i pieszo do San Vincente (według ostroznych wyliczeń wychodzi mi tu jakieś 4 dni). Dalej planuję zejść Camino Lebaniego (tu potrzebuję zgodnie z przewodnikami jakieś 3 dni). No i teraz zagwozdka nr. 1 - chciałem odwiedzić Cavadonga - jest jakiś szlak względnie droga do Sotres licząc start w Santo Toribio? Bo jak rozumiem dalej Ruta Reconquista dotrę do Cavadonga. Jesteście mi w stanie podpowiedzieć ile czasu zajęłoby takie dojście? Z Cavadonga do Oviedo i dalej Primitivo to w zasadzie trasa mi znana, ale kompletnie utknałem na tych dwóch punktach i usiłuję policzyć potrzebne dni urlopu...Pomożecie? 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-13 13:45:20


Kolega Maciej przebył tę trasę tylko w odwrotną stronę

Ja planuję ją dopier oprzejść - opis j.w.

Trasy przejść planowałem zgodnie ze znalezionymi szlakami na stronie m.in. tu https://pl.wikiloc.com/szlaki-wycieczki-piesze/ruta-de-la-reconquista-gr-202-parque-nacional-de-picos-de-europa-5031760

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-04-13 20:37:44


@hlin! Z Potes ruta Vadiniense do Espinama - albergue prywatne 15 e. Przed Espinama szlak Ruta Vadiniense łączy się z Ruta de Reconquista i dalej do Sotres Albergue Pena Castil 15e. prywatne,3 etap do Poncebos - hostal Poncebos 40e pokój dwuosobowy. 4 etap Lagos de Covadonga Refugio Vega de Enol 30 e za nocleg, kolację i śniadanie obligatoryjnie, 5 etap  Vega de Caseros prywatne albergue Rural de Posada 15 e (poza sezonem). 6 etap Ferreria (tuż przed Villaviciosa) Albergue Peregrios La Ferreria prywatne (donativo za nocleg kolację i śniadanie, przeuroczy hospitalero i fajne miejsce). 7 i 8 etap   do Oviedo za strzałkami wariantu Camino del Norte przez Oviedo. Po drodze są dwa albergue. Ja szedłem z Oviedo do Ferreria i wyszło trochę ponad 50km bo w kierunku przeciwnym do strzałek źle się idzie więc czasem coś nadrabiałem. To fragment mojej ubiegłorocznej wędrówki.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-04-16 08:37:41


Cześć!

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale chciałbym serdecznie podziękować za odpowiedzi! Jak zwykle okazaliście się nieocenieni :). Trochę martwi mnie słabe oznakowanie, o którym wspominaliście, ale na camini de san Salvador też miejscami nie było łatwo....Trudno najwyżej wezmę kompas. Jeszcze gwoli scisłości - wiadomo, że w górach może zdarzyć siędosłownie wszystko, ale orientujecie się do jakiej pory można spodziewać się śniegu na takiej trasie? San Salvador  w podobnym okresie w zeszłym roku zgotował mi dosłownie tropiki, za to Ruta de Hospitales dosłownie tonęła we mgle..Mam nadzieję że drugie podejście okaże się szczęśliwsze..

 Udanych wędrówek wszystkim i najlepszej pogody!

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: Małgorzata | Dodano: 2018-04-16 11:07:20


@hlin

Masz ciekawy plan na przyszłe Camino. Przyjemnych przygotowań!

Ja w tym roku wybrałam bezpieczne Camino Portuguese, ale cieszę się, że w ogóle mogę wyruszyć.

Powodzenia,

Małgorzata z Camino Primitivo'17

 

 

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-04-16 19:54:33


W ubr w lipcu śniegu nie było, ale mgła zepsuła etapy do Lagos de Covadonga i następnego dnia do Poncebos. W aplikacji Navigator z mapami Open Street jest Ruta de Reconquista jako GR-202 i może Ci pomóc. Wystarczy ściągnąć na smartfona mapę Hiszpanii. Jeśli jesteś w kontakcie z Guillerme to będziesz znał sytuację na bieżąco. Czekam na Twoje relacje, ja w tym czasie będę na Costa Blanca i będę trzymał kciuki.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-04-17 08:30:51


@Małgorzata

Hej Gosiu :) Miło widzieć Cię na forum, mam nadzieję, że wszystko gra u ciebie. Jak mówią stary przesądni Arabowie - jak coś zdarza się raz, nie musi zdarzyć się drugi, ale kiedy zdarza się drugi to na pewno zdarzy się i trzeci - to tak w kontekście do Primitivo z zeszłego roku...Caminowanie pochłonęło mnie zupelnie i szczerze mówiąc nie moge się doczekać czasu, kiedy będę mógł wyruszac na nie co roku, a nie z taką przerwą....Cierpliwosć nigdy nie była moją mocną stroną...Pozdrawiam!

@Maciej

Maćku, dziękuję Ci za wszelką pomoc i wpisy, są naprawde nieocenione, podobnie jak przewodniki, kóre zawsze mam ze sobą. Dzięki za sugestię z aplikacją, ściągnę na wszelki wypadek, jasne. Kontaktu z Guilerme nie mam szczerze mówiąc, chyba nie dane nam było się spotkać, ale jaśli używa Whatsapp, to postaram się go namierzyć.

Pozdrawiam serdecznie  i udanych wędrówek!!!

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-17 12:09:16


@Maciej

Opcja z noclegiem w La Hermida wydaje się najbardziej odpowiednia w obecnej sytuacji.

Pisałem do nich, czekam na odpowiedź. Przez telefon chyba bym się nie dogadał z moim si, si claro :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-04-30 12:37:10


Cześć!

Pytanie do Maćka R. :) ewentualnie wszystkich zwariowaych innych caminowiczów :

Maćku na podstawie Twojego wpisu rozpisałem sobie marszrutę, niemniej nie do końca wiem czy nie mijam się z prawdą w interpretacji podanych przez Ciebie wiadomości - w wolnej chwili zerknij proszę i popraw mnie, jeżeli się mylę :

Etap I

1. Santander - Mogro =18,4 km

2. Mogro - Santillana del Mar = 18,6 km

3. Santillana del Mar - Comillas =20,7 km

4. Comillas - San Vincente = 11 m.

Etap II

1.San Vincente - La Fuente = 36.9 km

2. La Fuente - Cabanas = 18,7 km

3. Cabanas - Santo Toribio de Liebana = 13 km 

3a. Santo Toribio de Liebana - Potes = 2,8 km.

Etap III

1.Potes - Espinama = 21 km

2. Espinama - Sotres = 15 km

3. Sotres - Poncebos = 15 km

4. Poncebos - Lagos de Cavadonga = 37,0 km

5. Lagos de Cavadonga - La Vega de los Caseros = 23,7 km

6. La Vega  de los Caseros = Villaviciosa 37,3 km

7. Villaviciosa - Oviedo tu mam zagwozdkę gdzie stanąć bo wg googli wychodzi blisko 80 km...

Etap IV Camino Primitivo.

Czy to się jakoś zgadza ?

Z góry dzięki, pozdrawiam!

m.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-05-01 15:35:07


Sotres Poncebos 16,2km

Poncebos Lagos de Covadonga 25 km

Lagos de Covadonga La Vega de Casero ok. 30km gdy duża mgła lepiej iść szosą ( trzeba zjeść w Cangas de Onis)

La Vega de Casero Amandi albergue La Ferreira 32,7 km 

Amandi Oviedo ok 48 km po drodze albergue w La Vega i Pola de Sierra więc możesz rozbić na dwa dni.

Pozdrawiam z Hiszpanii. Buen camino! 

NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2018-05-19 18:20:31


Witajcie,
Macku prosiles wiec pisze :)

Przeszedlem czesc Camino Covadonga. Aktualnie jestem na campingu w Deva pod Gijon.

1. Dzien
Zlapalem autobus z Santander do La Hermida (o 15 w niedziele, relacja Santander-Potes). Z La Hermida przeszedlem 5km na nocleg do Bejes.
Nocleg 18€ (ew kolacja 8€ + 3€ sniadanie)

2. Dzien

Bejes-Urdon-Sotres
Pogode mialem kiepska wiec za duzo nie zobaczylem. Pod koniec trasy rozpogodzilo sie i ujrzalem piekny widok na Sotres z gory. Cudo.
Albergue w Sotres 19€ ze sniadaniem.

3. Dzien
Sotres - Poncebos - Cain

Dzien przepiekny. Wszystko. Pogoda, szlak, la ruta del cares, cain wszystko.
Albergue 15€, w Cain jest sklep i kilka barow.

4. Dzien

Cain - Lagos de Covadonga
Dlugie i zmudne podejscie. Pozniej gora, dol, gora dol, raz w doline, raz pod gore :) ale dalem rade.
Jeziorka ladne ale bylem juz zmeczony by oddac sie rozkoszy patrzac na jeziorka. Pozniej naszla chmura, ktora trzymala do rana.
Refugio 35€ z kolacja i sniadaniem.
Tutaj nasza ocena Refugio sie rozmija. Pewnie wynika to z faktu, ze niedokladnie przeczytalem informacje od Guillerme. Po prostu trzeba przeczytac i to zaakceptowac jak chce sie tam nocowac.

5. Dzien
Lagos de Covadonga - Covadonga - 2km za Cangas de Onis

Trasa raczej nijaka, przez laki we mgle, pozniej schodzac do Covadongi w blocie i po sliskich kamieniach. Najgorszy moment calych tych dni. Bloto ;)

Santa Cueva piekna, w srodku tloczno i gwarno.

Dalej juz plasko do Cangas de Onis.
Albergue 20€ ze sniadaniem 2km za Cangas. Nazwy miejscowosci nie pamietam i nie chce sprawdzam bo srednio wspominam ten nocleg.

Wiec takie bylo moje Camin a Cuadonga
pozdrawiam

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-05-20 09:06:05


Brawo! Pogodę miałeś kiepską, obserwowałem ją i choć tak jej nie odczuwałem na Costa Blanca to w większości Hiszpanii było mokro i wszędzie chłodno jak na maj. W tych warunkach trzeba było iść z Lagos szosą. Potwierdzam Twoje opinie o schroniskach

Ale w Lagos nie ma wyboru. Do Santo Toribio nie poszedłeś z braku czasu? Dalej Norte? Zrezygnowałeś Primitivo? Pozdrawiam. Buen camino! 

NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2018-05-21 21:11:15


Hej,

Pogodę, oprocz pierwszego dnia, mialem i mam piekna. Czasami sie zachmurzylo, ale oprocz 1 dnia nie padalo. Przynajmniej jak ja szedlem.

Chmury w Lagos to podobno norma ale byla od godz. 16 do rana. 

Ide dalej Del Norte. "Przez" camino covadonga bede w Santiago na styk :) Moglem podjechac autobusem z Cangas do Gijon

Primitivo zrobilem w zeszlym roku.

Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-05-30 15:43:59


Witajcie!

Panowie, bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję, wasze informacje są nieocenione!

Pozdrawiam!

maciek

NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2018-06-02 13:47:06


Witaj, 

Jak masz jakies pytania do smialo.

Poszedlem dalej del Norte czyli od Amandi przez Gijon i gdym znal ta droge to drugi raz bym jej nie wybral.

Marzy mi sie trasa albo Camino Covadonga -> Camino Primitivo (obie znam wiec wiem co pisze) albo Camino del Norte (Irun->Oviedo) -> Camino Primitivo. Z ostatniej opcji znam tylko odcinek Santander-oviedo-primitivo ale podobno Irun->Santander jest ladny i gorzysty co lubie

Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-22 15:52:00


Witajcie!

Trochę czasu nie śledziłem forum, bo z racji obowiązków zawodowych bieżące sprawy wysunęły się na pierwszy plan. Ale po największej zawierusze nastało nieco wytchnienia więc piszę, bo rok się kończy i wreszcie można pomyśleć o camino w przyszłym roku. I nie ukrywam, nie spodziewałem się takiego obrotu spraw bo wyobraźcie sobie, że zaczynam się łamać. Nie w sensie wyruszenia, tylko wyboru szlaku..Cała nadzieja w Was kochani piechurzy, pomóżcie mniej doświadczonemu.. Pomożecie? 

W czym jest rzecz ;

Kto czytał moje wcześniejsze wpisy wie, że planowałem kombinację następującą : lądowanie w Santander, trochę camino del Norte, potem w dół camino lebaniego, dalej przez Picos Del Europa do Cavadonga i z Cavadonga pod prąd do Oviedo skąd do końca Primitivo. Plan słuszny i chyba ciekawy, ale - no właśnie. nie jestem w stanie policzyć faktycznie potrzebnej liczby dni na taką trasę ze względu na zmiany u RyanAira. Połączenia do Santander zmieniły się na mocno gorsze i wypada na dolot i odlot więcej niż normalnie. Zakładałem dotarcie wcześnie rano i pierwszy etap tego samego dnia. Na razie wygląda to na niemożliwe.

Druga sprawa - dotychczas miałem w pracy zapas drugiego urlopu. Nie było z tym problemu i szef nie patrzył krzywo na długą nieobecność. Jak jednak wiecie nasz kochany ustawodawca majstruje przy kodeksie pracy i nie wim co będzie  za rok. Co więcej ten kończący się rok  udany nie był i żeby pokryć koszty camino zdecydowałem się ten zaległy urlop spieniężyć - wystarczy w sam raz, ale coś takiego raczej się nie powtórzy. Więc powstał mały dylemat. W tym roku mogę jeszcze liczyć na pełny 28 dniowy okres wolnego co przy planowanym powrocie 22-23 czerwca daje około 37-38 dni marszu ( w tym wypadku odliczając w tył mogę przyjąć wstępnie start na 14-16 maja.) to są oczywiście ustalenia wstępne. I szczerze mówiąc zastanawiam się czy nie mając pewności co do przyszłych lat i długości urlopów nie zmienić planu i przejść del Norte? Jak waszym zdaniem ma się atrakcyjność obu szlaków do siebie? Camino Cavadonga mogę połączyć z San Salvador i wówczas krótki urlop miałby szanse na hiszpański akcent, podobnie jak trasa portugalska. Siedzę i dumam, ale nie wiem naprawdę co lepsze. Czy ktoś ma może więcej pojęcia ode mnie co do połączeń w tych mniej więcej wybranych terminach?

Za każdą pomoc serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-10-24 18:15:32


@hlin

Jak masz czas i okazję rób co Ci serce podpowiada :) czyli idź w góry :)

na podstawie dwóch moich Camino (wyżej można przeczytać gdzie byłem), rok po roku stwierdzam, że chciałbym jeszcze kiedyś w życiu przejść albo trasę Irun -> Oviedo -> Camino Primitivo -> Santiago albo Irun -> Santander -> Picos del Europa -> Oviedo -> Camino Primitivo - Santiago (tak w skrócie)

Dla ludzi lubiących góry są to chyba najlepsze możliwe trasy

Jeżeli jeszcze miałbym coś doradzić to nie idź del Norte przez Gijon do Santiago.

Jak masz jakies pytania, śmiało.

NOWY! Autor: Pliszka | Dodano: 2018-10-27 20:30:36


Zbliża się miesiąc od mojego powrotu z camino.Start z Irun do San Vincent de Barca potem camino Lebana przez La Fuente ,Potes i 3 km dalej ST Toribio.Potem do Sotres dalej Poncebos i rutą Reconqista do Covadonga.Ten górski szlak jest piękny ale bardzo wyczerpujący i nie należy do łatwych.Trzeba być przygotowanym i bardzo uważać by nie zgubić się po drodze.Z Covadongi autobusem do Oviedo na camino Primitivo.Dalej pieszo do Santiago.Po camino Norte i przejściu Picos de Europa dalsze camino wydawało mi się przyjemnym spacerem.Całą drogę przeszłam w 28 dni.Całym sercem polecam CI przejście tym szlakiem bo takich widoków ,pejzaży i mocnych przeżyć nie znajdziesz na innym camino.Pozdrawiam

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-28 20:59:56


Hej!

Bardzo Wam dziękuję za wpisy! Są jak zwykle nieocenione. Pliszko, czy jesteś w stanie policzyć ile dni zajęło Ci camino Lebaniego + przejście Picos? Dojazd do Cavadonga to w moim wypadku raczej ewentualna konieczność niż preferencja, ale musze cokolwiek założyć, bo pojawiła się szansa na kilka dni z rodziną w Madrycie po zakończeniu camino. Zobaczymy.

Pozdrawiam raz jeszcze i dziekuję

maciek

NOWY! Autor: Pliszka | Dodano: 2018-10-29 18:09:13


Camino Lebane zajęło mi dwa dni,można podzielić na trzy etapy i zostać w pięknie położonym albergu w Cabańes.to jestok 12 km przed Potes.Z Potes do Sotres przez Mogroviejo około 30 km.Długa ,żmudna droga  policzyłam że prawie 4 godz pod góre i tak samo dużo kilometrów w dół.Alberge na początku Sotres mooocno pod górkę.Sotres- Poncebos 14 km szlakiem Gr 202 piękne ,górskie ,wąskie ścieżki trudniejsze scchodzenie.Poncebos-Covadonga ok 30 km.Poczatek piękny .Wokół góry,wysokie szczyty i ścieżki wąziutkie ,przeurocze. Po 2 godz staję przed drogowskazem -COVADONGA-9godz.Trzeba pokonać trzy przełęcze, często szukac oznaczenia szlaku biało -czerwonego .Tu są naprawdę wokół tylko góry a ścieżki gubią się w skałach ,kamieniach ,trawach.Ten etap był najtrudniejszy chwilami myśałam że już zostanę tam na zawsze. Całą tą drogę przeszłam w pięć dni.Czas mnie gonił więc chciałam jak najszybciej być w Oviedo dlatego podjechałam z Covadongi autobusem.Piękna pogoda mi sprzyjała i dzięki temu byly to tylko pięć dni.Poczytaj sobie też wpisy innych pielgrzymów ,tam można znależć bardzo ciekawe i cenne informacje.To były bardzo dobre dni bo po wielkim trudzie przychodzi szczęscie i radośc z bycia na drodze

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-10-29 19:03:33


@Pliszka

Brawo Pliszka. Gratulacje !!!

@hlin

Idź tą drogą bo warto :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-30 19:20:05


Czołem!

Zebrałem się po raz kolejny więc siedzę i liczę, ale na wstępie dziękuję wam wszystkim raz jeszcze za niocenione wsparcie i wskazówki.

Mam kilka pytań do :

Maćka R. - Maćku podałeś wskazówkę z noclegiem w Amandi - zapewne się mylę, ale to w strone Gijon - czy kierując się od La Vega nie można iść bardziej w kierunku Oviedo? Tak mniej więcej na Infiesto czy Nava przy okazji odwiedzając sanktuarium (posiłkuję się Twoim przewodnikiem )? Da się tam gdzieś zanocować?

Molokok : z Cangas - udałeś się na del Norte tak? Czyli nie kierowałeś się na Oviedo?

Pliszka : wiem wiem że te szlaki są piękne, primitivo i San Salvador przeszedłęm już poprzednio i nie zapomnę ich tak łatwo więc w pełni rozumiem twoje rekomendacje.

Poniżej podaję poprawione i uzupełnione odcinki szlaku :

Etap I (tylko opcja)

1. Santander - Mogro =18,4 km

2. Mogro - Santillana del Mar = 18,6 km

3. Santillana del Mar - Comillas =20,7 km

4. Comillas - San Vincente = 11 km.

Etap II Camino Lebaniego)

1.San Vincente - La Fuente = 36.9 km

2. La Fuente - Cabanas = 18,7 km

3. Cabanas - Santo Toribio de Liebana = 13 km 

3a. Santo Toribio de Liebana - Potes = 2,8 km.

Etap III Camino Cavadonga

1.Potes - Espinama = 21 km

2. Espinama - Sotres = 15 km

3. Sotres - Poncebos = 15 km

4. Poncebos - Lagos de Cavadonga = 37,0 km

5. Lagos de Cavadonga - La Vega de los Caseros = 23,7 km

6. La Vega  de los Caseros - Espinareo  19 km

7. Espinareo - Puente Miera  -11,8 km

8. Puente Miera -Nava - 17 km

9. Nava - Kaplica Cavadonga 34 km

prawdę mówiąc coś bym tu pokombinował, bo koniec marszu po 11 km to chyba nie najlepszy pomysł..

Etap IV Camino Primitivo.

Trzyma się to jakoś realiów? Pierwszy etap będę zmuszony podjechać, mam na myśli z Santander do San Vincente albo w pobliże - bo inaczej nici z wizyty w Madrycie. czy tam złapię jakiś autobus?

Serdeczne dzięki za wyjaśnienia.

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-30 19:57:26


Czołem raz jeszcze!

Matko słuchajcie , przepraszam za moje pytania - za długo już to wszystko planuję i zapomniałem, że już udzieliliście na nie odpowiedzi, tylko wcześniej..eh tak to jest jak za dużo czasu upływa między jednym a drugim camino...

pozdrawiam wszystkich!

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-10-31 09:33:10


@hlin

Rozumiem Twój stan :)

Jeżeli coś mogę dodać, jeżeli pójdziesz 4. Poncebos - Lagos de Cavadonga = 37,0 km ominiesz ostatnią godzine trasy La ruta del Cares do Cain de Valdeon.

W 3/4 drogi La ruta del Cares jest odbicie na Covadonga, piekne długie, żmudne, góra dół góra dół podejście :) 

Ten etap jest dosyć wyczerpujący i jeżeli masz czas to rozważ zatrzymnie się w Cain (przejście całego La ruta del Cares). Nie będziesz żałować.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-10-31 18:00:39


@hlin!

Camino Covadonga z Oviedo (Ty chcesz iść w przeciwną stronę) jest mniej znane i słabiej oznakowane, nie znam też miejsc noclegowych. Dlatego ja idąc z Oviedo w stronę Covadonga poszedłem odnogą Camino del Norte prowadzącą z Villaviciosa do Oviedo zamiast do Gijon. Po drodze są dwa albergue i trasę z Amandi można podzielić na dwa etapy, ja przeszedłem w jeden dzień ale to prawie 50km i kolejny dzień z Amandi do La Vega też długi etap. Gdzieś na forum był wpis kogoś kto przeszedł całą trasę z Oviedo do Covadonga, może uda Ci się to znaleźć. Również polecam przejście Ruta del Cares i zanocować w Cain. Ważne w jakim okresie się wybierasz, bo obecnie w Picos sypneło śniegiem.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-31 20:04:29


Czołem!

Kurczę chłopaki, naprawdę jesteście niezawodni... Podziwiam Maćku Twoje doświadczenie i obycie/ogarnięcie Was obydwu. Caminować zacząłem w 2015 roku. mimo blisko roku przygotowań to była wyprawa na pałę, dopierow samolocie dotarło do mnie, że nie mam pojęcia na co się piszę. Ale wtedy szedłem na francuskie - w zasadzie od chwili kiedy wysiadłem z samolotu trasa sama o mnie zadbała - dosłownie. połkonąłem bakcyla i w zeszłym roku poszedłem San Salvador i Primitivo - zarówno w pierwszym jak i drugim wypadku kończac w Fisterze i Muxii. Techniczne trudności trasy naprawdę mnie nie odstraszają, zwłaszcza że idąc jakby nie było wytyczonym szlakiem niewiele ma się zmartwień.Ale zakres i poziom waszej orientacji w hiszpańskich trasach mnie poraża...o trasieRuta del Cares nawet nie słyszałem! Przybliżcie proszę temat - bo standardowo jestem otwarty na rady i zmiany. Jak opisałem w tym długim poście - tu wszystko rozbija się o czas. Zwykle co dwa lata czas camino jest czasem dla mnie po prostu bez ciśnień planuję 26 dni urlopu plus weekendy starając się też zawsze zahaczyć o jakiś długi weekend (majówkę lub Boże Ciało) bo nie wliczają się do urlopu, a dają spokojny dzień na powrót. W tym roku planuję podobnie - przełom maja i czerwiec (mniej więcej planuję powrót 22-23 czerwca) ale to może przesunąć się o tydzień w przód lub tył bo mój starszy syn składa papiery do nowej szkoły i nie do końca wiem jak to wyjdzie. I tu jest clue sprawy - na kilka dni rodzinka i przyjaciele wybierają się do Madrytu gdzie mam dołączyć i wspólnie wrócić do Polski. I w tym jest cały kłopot, że zarówno długośc  pobytu jak i termin powrotu jest jedynie przybliżony - musze się w całości zmieścić w 26 dniach plus weekendy wliczając jakieś 5 dni w Madrycie. Marzy mi się jak zwykle Finisterra po Santiago. Dlatego też mimo wstępnych założeń że wyląduję w Santander i dojdę do początków Lebaniego stwierdziłem, że pewnie kolene będzie Del Norte więc i tak przejdę ten odcinek toteż spokojnie mogę go odpuścić. To słabe oznakowanie przy przechodzeniu trasy "pod włos" spędza mi sen z powiek, choć na Salvadorze też nie było łatwo miejscami, zwłaszcza w burzę a w zasadzie dwie naraz i jakoś przeszedłem. Nie wiem czy ta słabość jest porównywalna czy nie. Zakładając Ruta del Cares jak to wpływa na odcinki - jeśli macie czas pouczyć ignoranta...?

Dzięki z góry i pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-10-31 20:19:48


Czołem raz jeszcze!

No dobra narobiliście mi smaka, ale moment Molokok rozumiem ten nocleg w Cain, ale masz na myśli dojazd tam i pójście do góry z odbiciem na Cavadonga? Czy w drugą stronęi nocleg w Cain ?

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-11-02 17:53:01


hlin

Jak wyżej napisałem z Sotres poszedłem, przez Poncebos do Cain całą La ruta dela cares.

Raz, że chciałem przejść calą La ruta del Cares.

Dwa, ze wolałbym iść wypoczęty w górę do Lagos de Covadonga. Ten etap jest naprawdę wyczerpujący, to jest dużo km i dużo przewyższeń. Mialem ładną pogodę a i tak się trochę pogubilem, w złą podogę ten szlak staje się na pewno trudniejszy do przejścia.

Z Cain do Lagos de Covadonga wg mojej aplikacji wyszło 22km z rożnicą wysokości 994m i dystansem podejść 1527m

Musisz wszystko przemyśleć na spokojnie.

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-11-20 09:44:15


Hej!

Wybaczcie zwłokę w odpowiedzi, trochę zawieruchy w pracy,

@ Molokok - rozumiem czyli etap z Sotres sugerujesz skończyć w Cain zamiast w Poncebos - pięknie i nawet dwa w jednym, lepiej niż 15 km dzień..I dalej z Cain do Cavadonga - rozumiem, że wracam 3/4 ruta del Cares i odbijam na Cavadonga - tak? To jest jakoś oznakowane? Da się to nieopatrznie minąć? Jakiś znak szczególny?

@ Pliszka - z Cavadongi jechałaś Alsą czy jakimś podmiejskim autobusem? Rezerwacja jest konieczna?

Pozdrawiam!

maciek 

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2018-11-20 11:27:05


@hlin

Raczej nie przegapisz, idąc z Poncebos odbijasz w prawo, a z Cain w lewo i wtedy może nie być widoczna strzałka (oznakowanie od Poncebos). Z Lagos de Covadonga w przypadku złych warunków, szczególnie podczas deszczu szlak w dolnej części będzie podmokły, możesz iść wąską szosą lub zjechać autobusem, które kursują bardzo często. Z Covadonga kursują autobusy do Cangas de Onis (to większe miasteczko z dworcem autobusowym), skąd już możesz dojechać dalej.

Buen camino! Pozdrawiam serdecznie!

NOWY! Autor: J | Dodano: 2018-11-20 21:17:48


Witajcie,

jak najbardziej sensowne jest wg. mnie rozłożenie trasy z Sotres do Covadonga następująco:

1. Sotres - Bulnes - Poncebos i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon

2. Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga

3.Lagos de Covadonga - Covadonga (to jeszcze odl.ponad 12km.)

GR- 202 szlak oznaczony kolorami bliskimi naszym sercom zaprowadzi do celu,co widać tutaj

https://hiking.waymarkedtrails.org/#?map=15!43.2286!-4.7598

Dobrej Drogi

Jago

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-11-21 13:44:10


@hlin

Idź tak jak pisze J

Zobaczysz, nie będziesz załować.

Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-11-21 18:48:41


Cześć Pielgrzymi!

Słuchajcie strasznie Wam wszystkim dziękuję za odzew i rady. Idę, Molokok, idę za radą Jago, Twoją i Maćka R. bo w sumie sugerujecie to samo. Nie zdarzylo mi się jeszcze żebym źle wyszedł na Waszym doświadczeniu, więc skorzystam i tym razem. W zasadzie ze względów czasowych zapewne pójdę w ślady Pliszki i odjadę z Cavadongi do Oviedo autobusem, podbiję się w Katedrze i ponownie zanocuję w Escamplero. Taniej i może uda mi się powtórzyć poprzedni scenariusz -wówczas Primitivo plus Fisterra i Muxia zajęło mi 15 dni. To jest jakaś stała od której mogę coś policzyć. Ruta del Cares na stałe wciągnięta na listę punktów, teraz tylko kwestia czy z Santander dreptać czy podjechać w pobliże startu Lebaniego. Jakieś sugestie ?

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-11-21 19:21:48


@hlin

Nie ma za co. Camino Covadonga było tak znaczącym doświadczeniem, że z miłą chęcią dzielę się informacjami o tym szlaku.

Ja z Santander podjechalem autobusem do La Hermida i poszedłem na nocleg do Bejes. Zresztą wyżej opisałem szczegółowo bezpośrednio z trasy poszczegolne etapy. Niestety nie miałem zbyt wiele czasu aby podejść. Nie bylem nawet w Santo Toribio czego będę żałować aż się tam wreszcie nie pojawię :)

Aha i pamiętaj, że jak odbijesz w górę z La ruta del cares w stronę Covadonga to po 30min wchodzenia do góry, idź dalej trzymajac się trasy bliżej wejścia do jaskini :):) Będziesz wiedział o jaką jaskinię chodzi.

Ja tam trochę pobłądziłem, na samym początku i musiałem schodzić by znowu iść pod górę. Zniechęcające :)

Czy ja dobrze zrozumiałem z Twojej popredniej wiadomości, że zrobiłeś Primitivo plus Fisterra i Muxia w 15 dni ?

 

 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-11-21 19:24:50


Przepraszam za wpis o niczy ale zliczyłem ile mi zajęło Primitivo + Finisterra + Muxia  i wyszło 16 dni. W sumie 15 ale był etap 5km (Monte de Gozo). Nevermind :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-11-21 22:10:11


Hejka!

Jasne jasne, nie ma kłopotu. Ale policzyłem w międzyczasie dwa razy :) :) Tak - schodząc z San Salvador nie zatrzymałem się w Oviedo, tylko poszedłem dalej do Escamplero. Potem juz gładko. Najlepsze Camino jakie pamiętam, a Asturia zabrała mi serce do cna. Oglądam zdjęcia z Ruta Del Cares - do końca życia będę Wam wdzięczny za podpowiedź.

Oczywiście czytałem Twój poprzedni wpis - tyle że jak dobrze wiesz inaczej podróżuje się po google maps a inaczej w terenie, więc nie od razu znalazłem Twój  nocleg. pozostaje mi prawdopodobnie złapac jakiś transport z Santander i tyle. Dam radę, o ile tylko noga wytrzyma, ale w górach ona ma się lepiej niż na asfalcie. 

Kurcze, może kiedyś - oby dała droga - spotkamy się na niej..

Dobrej drogi Wam wszystkim..

maciek

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-11-21 22:17:34


Słuchajcie jeszcze jedno - bo czegoś tu nie ogarniam..patrze na moje poprzednie wyliczenia i na obecne - z Lagos De Cavadonga jak piszecie jest 12 km? na pewno? matko jakim cudem mnie wyszło tam pięć etapów dodatkowo???? Jest jakaś inna cavadonga?

Pozdrawiam ciepło znad vino primitivo :)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-11-22 09:41:22


@hlin

Covadonga, nie Cavadonga :) może w tym błąd

Z Lagos de Covadonga idzie się asfaltem lub na przełaj :) Szlak na przełaj dobrze widać w aplikacji maps.me

Poniżej wersja asfaltowa.

https://www.google.com/maps/dir/Refugio+Vega+De+Enol/33589+Covadonga,+Asturias,+Hiszpania/@43.2906707,-5.0444701,14z/data=!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0xd49d96cc3c5efa9:0xe42f1bdc62af4ae9!2m2!1d-4.9986357!2d43.268679!1m5!1m1!1s0xd49df5f8662f05f:0x1c9adf9d5f25fbf9!2m2!1d-5.0593809!2d43.3123308

Ja miałem ładną pogodę więc wybrałem szlak pozaasfaltowy a i tak trochę zmoczyłem buty od mokrej trawy i ostatnie zejście do Covadongi było w błocie przez co będąc w Santa Cueva wyglądałem jak prawdziwy pielgrzym po przejściach :)

Sam lepiej czuję się w górach niż na płaskim więc doskonale Cię rozumiem.

Primitvo faktycznie urzeka dlatego w przyszłym roku prawdopodobnie powracam na Camino Primitivo a jakieś wino primitivo piłem tydzień temu :) Więc...Primitivo pozostawa ślad w czowieku na zawsze :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2018-11-22 21:38:18


Hej!

No całkiem możliwe...Choć po bliższym przyjrzeniu się dochodzę do wniosku,że doliczyłem chyba etapy do Oviedo. Wszelkie podjazdy autobusem w trakcie camino zawsze uważałem za niewybaczalne w swoim wypadku, ale ten jeden raz chyba będę musiał zrobić wyjątek...eh.. zobaczymy..Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-01-10 14:53:50


Od kilku tygodni myślę o Camino Lebaniego z Santander (gdzie skończyłam camino w zeszłym roku). Dziś pomyślałam o dojściu jeszcze do Sanktuarium w Covadonga i na szczęście jest taki pomocny wątek.

Lubię chodzić po górach, choc kondycję mam średnią, żeby nie powiedzieć słabą. Możecie mi pomóc rozplanować tę trasę tak, bym dała radę? Na pewno etapy by musiały mieć max. kilkanaście kilometrów, a widzę, że tam końcówka ma 37 km, co mnie przeraża, bo nawet po płaskim terenie dla mnie optymalny etap to 25km.

Czy bywają tam pielgrzymi caminowi?

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-01-10 18:03:52


@Asia

Idąc Camino Lebaniego kończysz w Santo Toribio więcdalej jeden etap Ruta Vadiniese do Espinama dalej Ruta de Reconquista przez Picos de Europa i dochodzisz do Covadonga. Camino Covadonga zaczyna się w Gijon i kończy się w Covadonga, a więc jeśli chcesz je przejść to będziesz szła pod "prąd" i na tym odcinku aż do Freira nie ma typowych schronisk z ceną do jakiej jesteś przyzwyczajona podczas camino. Zastanów się czy chcesz zakończyć w Covadonga czy masz zamiar wrócić na camino del Norte. W dziale przewodniki znajdziesz opis wszystkich tych tras ale nie są one zaktualizowane pod kątem schronisk (ceny i czy jeszcze funkcjonują). Na Ruta de Reconquista też nie ma typowych schronisk.W Espinama i Sotres schroniska turystyczne, w Poncebos hotel, w Lagos de Covadonga schronisko górskie. Trasa nie należy do spacerowych ale latem jest popularna i można spotkać turystów a także pielgrzmów. Przemyśl, spójrz na mapę, określ cel swej wędrówki i odezwij się. Ja szedłem w odwrotną stronę. Wyruszyłem z Leon do Oviedo trasą Camino del Salvador, potem kawałek Camino del Norte do Freira (polecam to schronisko), potem Camino Covadonga, Ruta de Reconquista, kawałek Lebaniego i wróciłem do Leon Ruta Vadiniense. To dość wymagająca trasa i w znacznej części dla miłośników wędrówek górskich.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-01-12 12:08:20


Zdaję sobie sprawę, że ceny tam są odpowiednio wyższe. W tym roku planuję dojść tylko do Covadonga i stamtąd wrócić do Laredo na del Norte, bo tam zostanę jeszcze na wolontariat. 
Nie będę ograniczona czasowo i zależy mi na tym, żeby camino było przyjemnością a nie katorgą. 
Dojście do Santo Toribio udało mi się rozbić na mniejsze etapy, jednak mam wątpliwości co do dojścia do Covadongi. 

Mógłbyś mi napisać, jak przebiega trasa? jakie miejscowości się mija między Santo Toribio a Covadonga? mam sporo czasu na odłożenie pieniędzy więc nawet jakby mi przyszło spac w jakimś hotelu, to wezmę to pod uwagę. 

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-01-12 22:03:50


Tu:http://www.caminodesantiago.pl/przewodnik/pdf masz przewodnik Ruta Vadiniense - interesuje Cię tylko pierwszy etap do Espinama. Podaj swój e-mail to prześlę Ci mój informator  Ruta de Reconquista. Tam wszystko znajdziesz.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-01-13 09:16:21


Maćku drogi, dziękuję. Mój mail: asia.ichtis@gmail.com

NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2019-01-17 12:23:30


@Asia

Jak będziesz miała jakieś pytania to śmiało chociaż w pości z dnia 2018-05-19 opisałem na gorąco swoją trasę. Szedłem w tym samym kierunku co Ty zamierzasz przejść.

Mogę również przesłać Ci ślad GPS abyś mogła nanieść np na aplikację maps.me i zobaczyć jak szedłem (chociaż w jednym miejascu się zgubiłem :) )

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-01-18 11:16:00


Pewnie, przyślij, zbieram wszystko, co pomocne, bo mimo wszystko ta część camino jest mało popularna i odwiedzana przez szaleńców.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-01-25 09:41:56


Czołem!

Słuchajcie piechurzy, czy na Liebaniego i dalej do Covadongi honorowany jest ten sam credencial? Standardowo zapytam - czy obowiązuje hiszpański czy można wydrukować ten nasz ze strony? Nie ukrywam ze ten polski jest o niebo bardziej poręczny....

pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-01-25 11:47:14


@hlin

Tak idziesz z tym samym credencialem. Problem z polskim to możesz jedynie mieć w Santiago gdy będziesz chciał otrzymać compostelę, nie wiem jaka jest stosowana obecnie praktyka w Biurze Pielgrzyma czy tolerują tylko wzór oficjalny czy też nie. Po to wprowadzono jeden wzór aby nie było w tym zakresie "wolnej amerykanki" ale przede wszystkim najważniejszą sprawą mogą być pieniądze ze sprzedaży (rocznie to może być więcej niż pół miliona euro przychodu, to po odliczeniu kosztów i tak spora sumka).

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Andrzej F. | Dodano: 2019-01-25 12:04:48


@hlin.

Nie ma znaczenia. Możesz mieć jeden, a jak długie camino to możesz mieć kilka. Szlak do Covadongi Gr- 202 (Ruta de Reconquista) to szlak turystyczny (brak schronisk dla pielgrzymów). Ja spałem w hostelu w Poncebos i schroniskach turystycznyh. Nigdzie nie dawałem paszportu pielgrzyma i nie miałem problemów z noclegiem. Jeżeli z Covadongi idziesz do Santiago to warto zbierać pieczątki. Z dowolnym paszportem w schroniskach nie ma problemu. W Santiago, w Biurze Pielgrzyma bywa różnie. Widziałem Hiszpana, który zbierał pieczątki w notesie i bez problemu dostał Compostelę. Inny miał problem, bo paszport pielgrzyma hiszpański miał dla wolontariusza za bardzo zniszczony. Wszystko zależy od podejścia wolontariusza w w biurze pielgrzyma. Oficjalnie obowiązuje paszport hiszpański. Spotkałem się też ze śmieszną sytuacją w schronisku El burgo Ranero w zimie (mnóstwo łóżek wolnych). Do schroniska przyszedł pielgrzym niemiecki, w jesionce, kapeluszu i małą torbą na ramieniu. Nie został przyjęty do Albergue. Dla hospitalero nie był pielgrzymem (miał pobijany credencial), bo nie ma plecaka i butów trekingowych. Różnie to więc w praktyce bywa.

Pozdrawiam Andrzej. 

NOWY! Autor: Dorota | Dodano: 2019-01-25 15:40:39


Na lebaniego miałam jakiś spoecjalny, ale był za darmo.To naprawdę nie ma znaczenia.

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-01-25 16:04:00


@Dorota gdzie otrzymałaś credencial na camino Lebaniego? Słyszałem, że można nabyć w katedrze w Santander ale nie mam pewności. Jestem z tych, którym zależy na credencialu i na tym jak wygląda. Dla mnie jest cenną pamiątką a każda pieczątka łaczy się z cennymi wspomnieniami.

NOWY! Autor: Andrzej F. | Dodano: 2019-01-25 21:35:49


@ttt

Ja kupiłem w Parroquia Santisimo Cristo specjalny credencial Peregrino de la Santa Cruz.  Wejście znajduje się z boku Katedry Santander od calle Somorrostro. Kosztował chyba 2 euro.

Pozdrawiam Andrzej.

NOWY! Autor: Dorota | Dodano: 2019-01-25 22:49:08


San Vincente de la Barquera, tam nocowałam, jest tam alberga na trasie Camino Norte, w pobliżu jest kościół, można zwiedzić (płatny), można tylko kupić czy dostać (nie pamiętam) credencial. Z tym, że on był dedykowany na camino lebaniego. W Santander kupiłam też credencial, ale oficjalny, dobry na każde  na camino

NOWY! Autor: Dorota | Dodano: 2019-01-25 22:52:38


A, i w Santo Toribio dostaniesz Liebanę, taki dyplomik potwierdzający przejście tego Camino.

NOWY! Autor: Pliszka | Dodano: 2019-01-27 15:40:38


W San Vincent alberge zamknięte credencial Liebane kupiłam w katedrze,

NOWY! Autor: Pliszka | Dodano: 2019-01-27 15:49:36


Taakatedra jest za albergem oczywiscie w San Vincent credencial jest bardzo ładny z namalowaną trasą i pięknym krzyżem

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-01-28 08:17:34


Czołem!

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Oczywiście, rozumiem, że to nie ma znaczenia, choć prawdę mówiąc mam już wyrobione zdanie na temat jakości i trwałości oryginalnych paszportów pielgrzyma..W porównaniu do wydrukowanego w Polsce naszego egzemplarza, który po całym Francuskim wyglądal jak nowy, ten z Salvadoru i Primitivo z trudem udało mi sie utrzymac w całości. O wygodzie transportu i przechowywanie nie wspomnę. Ale dzięki wielkie za info na temat miejsca możliwego nabycia. Pozdrawiam!!

maciek

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-02-01 20:53:22


@hlin

Taka mala sugestia ,

jeśli dotrzesz na nocleg do Santilana de Mar(na szlaku północnym),proponuję odwiedzić miejsce prehistoryczne ,całkiem w pobliżu, o którym krążą legendy.To jaskinia Altamira,która kiedyś w b. odległych czasach służyła pierwotnym jako salon ,a w której obecnie geolodzy odkrywają dziwadła na jej ścianach.Do tego stopnia,że została zaliczona do dziedzictwa UNESCO.

Została odkryta przypadkowo,kiedy we współczesnych czasach jakiś ciekawski obcy chciał zobaczyć gdzie kantabryjski góral trzyma swoje kozy.No i okazało się,że ściany tej jaskinii były pokryte malunkami nie pasującymi do współczesności.

Najnowsze odkrycia to malowidła  sprzed 3 tys. lat.

Dobrego Camino i mega wrażeń

Jago

NOWY! Autor: Jan | Dodano: 2019-02-01 21:13:14


@Pliszka

A może udokumentujesz to zdjęciem. Dziękuję i pozdrawiam. Buen Camino.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-02-01 22:23:57


Może ja pomogę.

http://caminolebaniego.laliebana.com/credencial-del-peregrino/

- to było specjalne wydanie kredencjału z okazji roku jubileuszowego-Año santo jubilar 2017. Następna okazja do jego nowego wydania specjalnego będzie w roku 2023.

https://caminolebaniego.com/camino-lebaniego/ano-jubilar-lebaniego

A tutaj ogólnie o Camino Lebaniego i Santo Toribio  https://www.pilgrim.es/el-camino-lebaniego/#Credencial-Lebaniega

Dobrej Drogi

Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-02-01 23:13:39


@Jago

No bracie z nieba mi spadasz :) :) dosłownie przed sekundą czytałem na onecie artykuł o Altamirze i zdążyłem pomyśleć że byłoby super zobaczyć takie miejsce. Założyłem że to Francja albo gdzieś w tych rejonach..Wchodzę na forum a tu baaach wiadomość od Ciebie! Dziękuję Ci z serca, że pomyślałeś o mnie bo z pewnością skorzystam!

Pozdrawiam serdecznie i dobrej drogi!

PS - swoją drogą - idziesz gdzieś w tym roku?

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-02-03 22:59:49


@hlin

Brak zdecydowania.Może jakiś spontan przy sprzyjających warunkach.

Pozgrawiam

Jago

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-10 16:40:45


@hlin czy masz już zaplanowane poszczególne etapy czy idziesz na żywioł? Sam zastanawiam się nad przejściem drogi do Santo Toribio a poźniej przez Picos de Europa do Covadongi i zastanawiam się jak podzielić drogę. Wg przewodnika Macieja niektóre etapy są krótkie ale mam na uwadze, że są to etapy w górach więc za dużo km nie da się przejść. Jeśli masz już coś zaplanowane, to proszę o podzielenie się swoimi przemyśleniami. Widziałem, że wcześniej pisałeś o etapach ale to już było jakiś czas temu.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-02-11 08:36:07


@ttt

Hej. Z grubsza moje plany wygladają tak jak we wcześniejszych wpisach. Piszę z grubsza, bo już w tej chwili wiem, że ruszając mam przesunięty termin. Niby to lepiej miec dzień - dwa w zapasie, ale ni mniej ni więcej oznacza to , że cośmoże się zmienić. Poniżej mój wstępny plan podrasowany dzięki niezawodnym forumowiczom :

1.)San Vincente - La Fuente = 36.9 km

2) La Fuente - Cabanas = 18,7 km

3) Cabanas - Santo Toribio de Liebana = 13 km 

3a) Santo Toribio de Liebana - Potes = 2,8 km.

Etap III Camino Cavadonga

4)Potes - Espinama = 21 km

5) Espinama - Sotres = 15 km

6) Sotres - Bulnes - Poncebos i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon

7) Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga

8) Lagos de Covadonga - Covadonga (to jeszcze odległość ponad 12km.)

dalej pewnie podjadę do Oviedo i pójdę ponownie Primitivo. Ale nie wykluczam modyfikacji.

Pozdrawiam

hlin

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-11 10:02:40


@hlin

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-11 10:06:13


@hlin

zastanawiam się tylko nad bazą noclegową na Camino Covadonga. Czy tam jest podobnie jak na pozostałych szlakach, że przychodzisz do schroniska i dostajesz łóżko? Co do pierwszego etapu (1, 2 i 3 dzień) myslełem o skróceniu do 2 dni. No ale może nie ma co się zbytnio forsować i trzeba iść krótszymi odcinkami.

W jakim czasie planujesz pielgrzymowanie?

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-11 10:23:58


@hlin

i jeszcze jedno - 6 odcinek, to trasa na 1 dzień?

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-02-11 10:35:36


@ttt

Myślę,że to jeden dzień i nocleg w Cain, a następnego dnia powrót odcinkiem Ruta del Cares do odbicia na Lagos de Covadonga. Polecam przejście Ruta del Cares! Tylko w Sotres jest schronisko prywatne, które można rezerwować, w Poncebos i Cain hostale, też można rezerwować przez booking, w Lagos de Covadonga schronisko górskie prywatne 30 euro z kolacją i śniadaniem, też można rezerwować przez telefon na WhatSapie wymaga przedpłaty 10 euro, przyjmuje od 20-tej ale wcześniej można zostawić plecak. Rezerwacja konieczna w tych miejscach w sezonie lipiec - sierpień.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-11 10:40:22


@Maciej

myslełem raczej o wrześniu, tak, żeby być na Podwyższenie Krzyża w Santo Toribio. No ale życie zweryfikuje moje plany.

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-11 11:11:57


@Maciej

możesz napisac w przybliżeniu ile km trzeba wrócić do drogi na Lagos de Covadonga? Przeglądam mapy wujka gugla i niestety nie udało mi się znaleźć rozwidlenia. Zdaję sobie sprawę, że nawet może nie być oznaczone a nie chciałbym się zgubić ;-)

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-02-11 17:46:35


@ttt

Przejrzyj tę mapę    i   ten trail

Powodzenia

Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-02-11 20:30:41


@ttt

Jak napisałem - korzystałem z pomocy i opinii naszych nieocenionych forumowiczów - za ich radą - tak etap 6 nocleg i powrót Ruta del Cares. Planuję -jak zwykle - przełom maja i czerwca. Wszelkiego rodzaju modyfikacje - łączenie etapów czy ich skracanie - robię na bieżąco - bywa że ze względu na pogodę,bywa że na warunki, kondycję itp.

Pozdrawiam!!

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-02-12 08:02:44


@ Jago, @hlin

Dzięki bardzo za wyjaśnienia i pomoc.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-02-14 13:06:14


Mam dla Was jeszcze trochę map i opisów.Może się przydadzą

https://camino-europe.eu/en/eu/es/jakobswege-en-US/camino-del-norte-b/

Pozdrawiam

Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-08 09:34:52


Czołem!

Bilety kupione, plecak spakowany, kije po remoncie. Naszła mnie jedna kwestia dotycząca głównie odcinka przez Picos - czy zakładając Camino Lebanego, Camino Covadonga i dalej Primitivo - karimata jest przydatna? Primitivo wiem że jest dobrze obsadzone schroniskami - ale poprzedni odcinek?

Mam jeszcze pytanie co do pierwszego dnia - ląduję w Santander 14.10 - czy ktoś wie jak i ile czasu zajmuje dostanie się do centrum i na szlak? Tak sobie myślę czy nie byłoby rozsądnie od razu przejść się do Mogro, ale trochę późno na start.. Z drugiej strony jeśli w Santander ceny noclegów bedą takie jak w Oviedo, to dziękuję bardzo...

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-08 10:25:30


@hlin

Witaj,

plan masz taki jak w wpisie z 11.02.2019r ?

po wyjściu z lotniska w Santander, po prawej, na rogu budynku jest przystanek autobusowy. Stąd dojedziesz na dworzec, z którego na szlak jest kilka kroków. W Santander jest albergue.

O której lądujesz ? Jeżeli w miarę wcześnie to idź dalej. W ogóle to w Mogro jest albergue? Z tego co widzę to na pewno jest w Boo de Pielagos.

https://www.gronze.com/etapa/santander/santillana-mar

Idziesz przez most czy na około ?:)

Pamiętaj, że w San Vicente de la Barquera nie ma albergue.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-08 10:28:06


@hlin

dalej

z Twojego planu Camino Covadonga spałem w Sotres, Cain de Valdeon i schronisku przy Lagos de Covadonga - wszędzie rezerwacja. Więc co do karimaty się nie wypowiem ponieważ nie była mi potrzebna (chociaż dmuchany materac miałem wtedy w plecaku :) )

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-08 18:49:00


@molokok - piszesz, że na odcinku Picos de Europa schroniska są rezerwowane. Napisz mi, czy rezerwacja jest konieczna czy można wejść do recepcji i zostać na noc?

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-08 22:44:23


@ttt

Nie tyle konieczna co lepiej jest zarezerowac bo nie wiem czy jest opcja "podlogi" :)

Schroniska na Camino Covadonga nie sa albergami znanymi z Camino jakubowego. 

Po prostu lepiej jest zarezerowować

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-09 20:15:08


@hlin

Szkoda dnia na drogi nocleg w Santander.Korzystna finansowo możliwość noclegu w schronisku dla pielgrzymów na  Calle Ruamayor 7 jest niezłym wyzwaniem i osobiście to znane mi miejsce odradzam.

Z lotniska co pół godziny odjeżdżają autobusy do miasta ,konkr. do dworca autobusowego z którego łatwo dotrzeć do szlaku na Santiago.Na Calle Cadiz o ile dobrze pamiętam natrafiłem na muszle w chodniku.Po  wylądowaniu w Santander zrobiłem pierwsze kroki(14km) do Boo de Pielagos (w Mogro nie ma schroniska),gdzie jest b. porządne schr. pryw. dla pielgrzymów. W cenie noclegu jest śniadanie a kolację można zamówić na miejscu.

https://www.gronze.com/etapa/santander/santillana-mar

Nast. etap to Boo de Pielagos -Santillana del Mar(20km), przez most kolejowy do Mogro (wyszedłem na peronie) skracający wędrówkę o ok. 6km.

Z Santillana do Camillas ok. 22km ,tam także schronisko dla pielgrzymów.

Nast. etap proponowałbym do Cades (już na trasie C. Lebaniego - w Hortigal należy odbić w lewo ),tam też schronisko nie rujnujące kieszeni pielgrzyma.

https://www.gronze.com/etapa/san-vicente-barquera/lafuente

W San Vicente de la Barquera nie ma już schroniska dla pielgrzymów,więc trzeba włożyć trochę wysiłku i pokonać ok. 30km-owy etap do Cades.Potem Cades - Cicera albo nawet do   Cabañes- chociaż od kościoła w Lebena jest dobry kawał po górę.

Musisz wziąć pod uwagę swoje możliwości,które już dadzą o sobie znać po pierwszych dniach.

Owocnego planowania

Jago

 

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-09 20:21:05


Od dawna marzy mi się Camino Lebaniego i Picos de Europa (wraz z Ruta del Carres i może nawet podejściem do pod Uriellu), ale także Camino san Salvador. W tym roku chciałabym zrealizować choć część z tych planów, ale mam mętlik w głowie - jak to rozplanować?

Kondycję mam raczej średnią, a na wędrówkę mogę przeznaczyć 13-14 dni. Kochani pomóżcie, jak najlepiej i najrozsądniej to rozłożyć?

Czy podjechać z Santander do La Hermida, przejść najpierw Ruta de Reconquista do Covadonga, a potem z Covadonga podjechać do San Vincente de la Barquera by przejść Camino Lebaniego i Ruta Vadiniense?

A może lepiej odwrotnie - zacząć w Covadonga przez Picos de Europa do La Hermida, stąd podjechać do San Vincente, by rozpocząć Camino Lebaniego i dalej Ruta Vadiniense?

A może jeszcze inaczej - z San Vincente de la Barquera przejść Camino Lebaniego (darować sobie dalszą Ruta Vadiniense), iść dalej Ruta de Reconquista do Covadonga, a z Covadonga dojechać do Leon i iść Camino san Salvador?

Jak uważacie, która z tych propozycji jest najrozsądniejsza i najlepsza na czas 13-14 dni?

I jeszcze pytanie do doświadczonych Caminowiczów - czy na tych trasach można kogoś spotkać? Prawdopodobnie będę szła sama i zależy mi, by choć czasem spotkać człowieka :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-11 21:01:15


Czołem!

Przepraszam za to opóźnienie, siedziałem od piątku odosobnienie w ośrodku.

Już odpowiadam :

Tak - plan z grubsza jest taki sam.Ponieważ wyszło mi z urlopu 27 dni marszu, a od Jago dostałem podpowiedż fajnego miejsca do zobaczenia, więc zakładam że dojdą mi 3 rozgrzewkowe dni piechotą z Santander do początku Lebaniego.

Jak napisałem - ląduję 14.10 - właśnie to jest trochę kulawe i jakkolwiek nieraz ruszałem późno to taka godzina to trochę przegięcie. Z drugiej strony 14 km na start uważam za optymalną podpowiedż więc najprawdopodobniej z niej skorzystam.

Napiszcie coś więcej o tym moście bo to cenna informacja - Jago - mam u Ciebie ogromny dług wdzięczności za wszystkie podpowiedzi i wyczerpujące opisy - oby los nam kiedyś skrzyżował drogę.

Pozdrawiam!!

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-11 22:00:33


@hlin

Mam zamiar jeszcze kiedyś ruszyć się z domu,więc ..

Onegdaj była dyskusja o tym moście-wiadukcie kolejowym tutaj http://www.caminodesantiago.pl/forum/2623

Pozdrawiam Jago

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-11 22:52:14


@Jago

No teraz to już masz u mnie otwarty rachunek! Dzięki serdeczne!!

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-12 08:25:33


Byłem, widziałem, przechodziłem, w końcu przebiegłem i w połowie mostu ogarnął mnie śmiech, że muszę zabawnie wyglądać kiedy tak biegnę z dyndającym plecakiem.

Z tego co pamiętam to z mostu widać peron, gdyby stał/jechał pociąg to na pewno byś zauważył.

Tzn jak stałem na moście to nie byłem świadomy tego, że to co widze w oodali to peron, jednak już stojąc na peronie, odwróciłem się i most był dobrze widoczny.

@hlin

jakimi liniami lecisz do Santander ?

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-12 14:25:04


Hejka!

Do Bergamo Wizzair, do Santander RyanAir

Dzięki za wszystko

Pozdrawiam

Maciek

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-13 10:28:11


@hlin

to może uda mi się wyprzedzić Ciebie o miesiąc. Planuję na początku września lecieć z Berlina do Santander i dalej dostać się do San Vicente. Założeniem moim jest przejście camino Lebaniego a potem dojść do Covadongi, Oviedo i camino primitivo do SdC. 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-13 12:28:06


@ttt

Gratuluję wyboru trasy.

Moim skromnym zdaniem dla kogoś kto nie lubi chodzić po płaskim jest to idealna trasa.

Życzę pogody jaką sam miałem: https://drive.google.com/open?id=1dXkfJRmfV76L0TV3IKJuGAc2HH8Ko11_

Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-14 09:39:06


Hej!

@ttt

Wspaniale stary, choć nie wiemjak chcesz to zrobić - ja lecę w maju :) :) :)..Ale trasę mamy tę samą.

Buen Camino!

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-14 10:32:32


@hlin

mówi Ci coś zagięcie pętli czasu?

A po prawdzie, to nie wiem dlaczego ale jakoś sobie umyśliłem, że wybierasz się w październiku ;-) Natomiast jeśli będziesz w maju, to opisz proszę po prowrocie swoje spostrzeżenia i uwagi odnośnie drogi. 

Pozdrawiam

 

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-14 10:40:43


@hlin

tak po prawdzie, to sam napisałeś we wpisie z 11.03.2019, że lądujesz 14.10 i ja to odczytałem jako datę a nie godzinę.

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-14 14:31:08


@ttt

Zgadza się, tak napisałem - zastanawiając się czy nie jest za późno by wyjść na szlak :)

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-14 15:26:00


@hlin

jeśli zrealizuję mój plan, to samolot z Berlina w Santander ląduje po 19. Zastanwaiłem się co zrobić ze sobą. Tzn. pojechać do miasta i znaleźć nocleg czy może koczować na lotnisku, żeby z rana dojechać do Santander i dalej PKSem do San Vicente. Na razie jestem w fazie organizacyjnej, nie za bardzo zaawansowanej i rozważam różne opcje.

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-14 16:25:15


@ttt

zgodnie z informacjami z tej strony nie ma możliwości przenocowania na lotnisku w Santander - na małych lotniskach które nie są lotniskami przesiadkowymi a tylko docelowymi, zdarza się że są zamykane na noc.


Jeśli nie chciałbyś korzystać z albergue municypalnej w Santander (czym bym się nie zdziwił) to mogę polecić taką opcję by wsiąść w kolejkę Feve (uwaga, FEVE, a nie Renfe czy Cercanias) i pojechać do albergi Piedad w Boo de Pielagos. Kolejka jedzie 17 minut, bilet kosztuje 1,95 euro, albergue jest na wprost przystanku Feve, dosłownie 20 kroków: https://goo.gl/maps/yWUQMR9EG642  Cena albergue 12 euro ze śniadaniem, i moim zdaniem jest warta tej ceny. Sam kiedyś korzystałem właśnie z tej opcji gdy przyleciałem późno do Santander. Następnego ranka wróciłem tą samą kolejką Feve do Santander.

Pozdrawiam!
 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-14 20:02:08


Nocleg w  Boo de Pielagos  http://caminodesantiago.consumer.es/albergue-piedad

w schronisku,w którym można rezerwować wcześniej, to dobra rada.Dojazd z lotniska do stacji kolejowej Renfe estacion (nieopodal dworca autob. do którego dojeżdżają autobusy z lotniska) ,to czasowo ok. 30- 40 min.

a ostatnie pociągi do Pielagos odj. o 20:15 i 21:15 (bywają odj.późniejsze w zal. od sezonu).

Do sprawdzenia tutaj: http://www.renfe.com/viajeros/feve/index.html

BC Jago

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-14 20:48:50


@ttt
No i widzisz - komplet odpowiedzi od fachowców. niestety nie mógłbym Ci pomóc - to moja pierwsza wizyta w Santander. Ale nie martw się zanadto, zawsze wszystko się jakoś układa. 
Buen Camino !
PS. Jasne że się odezwę po powrocie.O ile wrócę :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-14 20:58:45


Swoją drogą to schronisko w Boo jest niewielkie...Czy ktoś orientuje się w obłożeniu tegoż?

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-14 21:19:12


Przecież możesz tam rezerwować wcześniej,tutaj masz wszystkie dane https://www.gronze.com/cantabria/boo-pielagos/albergue-piedad

Pozdr. Jago

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-14 21:36:03


Tak, widziałem..tyle że rezerwacja to koszt ponad 30 euro..dwa razy tyle co za łóżko...

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-15 21:47:57


@hlin

Jeśli - jak zrozumiałem - lecisz w maju, to najmniejszych problemów z miejscem w Boo mieć nie będziesz, a może nawet będziesz tam jedynym gościem - zalecałbym wysłanie mailem krótkiego powiadomienia (np. po angielsku) że przyjedziesz wieczorem tam spać ( alberguepiedad@gmail.com ).

Z drugiej strony, poza sezonem letnim, by za bardzo nie kombinować, możnaby też tą jedną noc spędzić w miejskim schronisku w Santander (10 euro), jest niedaleko od dworca autobusowego:  https://goo.gl/maps/KEQGdRu37L12  Ja mam uprzedzenie do schroniska w Santander ale głównie w okresie letnim, kiedy zamienia się ono w autentyczną puszkę sardynek i nie ma w nim czym oddychać. W maju powinno być OK - tam też możesz kupić credencjal za 3 euro.

Pozdrawiam
 

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-15 22:17:20


@hlin

A jeśli masz na tyle czasu by zrobić sobie "rozgrzewkę" z Santander do San Vicente to mogę zaproponować taki plan:

w dniu przylotu (zakładam ok. godz. 14) - przejazd z lotniska do centrum Santander, ewentualnie zakup paszportu pielgrzyma, dalej szlakiem Norte 14 km do Boo de Pielagos, no albo po prostu kolejką Feve - wiele nie stracisz, wyjście z Santander piękne nie jest...

kolejny dzień - z Boo de Pielagos, skrótem przez most kolejowy (odczekać aż przejedzie pociąg i iść za nim - następny będzie dopiero za 15 minut), do albergue Izarra w Caborredondo, jest to jedno z lepszych alberg na Norte, i tanie.

kolejny dzień etap z Caborredondo przez San Vincente do Serdio (tam jest albergue bo w San Vicente obecnie nie ma). 

kolejny dzień - jeśli pamięć mnie nie myli, parę km za Serdio szlaki del Norte i Covadonga się rozchodzą, przy czym Covadonga skręca w lewo a Norte idzie prosto. Z Serdio masz jakieś 7 km mniej do La Fuente niż z San Vincente, co chyba jest korzystne.

Artur
 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-15 22:27:32


W schronisku w Santander nocowałem trzy razy,(pierwszy raz w 2009r ) i z biegiem czasu standart i cena za nocleg nie pasowały do siebie co raz bardziej.Mam tutaj opinię pielgrzyma  z noclegu w 2018 roku z przestrogą przed pchłami i innym robactwem.

"He dormido este albergue hace unos dias. Es horrible. Nos han picadl pulgas o chinches. Apenas tiene ventilación y los baños, por llamarlos así son excadob y sucios. No lo recomiendo para nada. A ser posible evitenlo. Las personas encargadas son antipáticas y nada colaboraforas."

Wrzućcie to sobie na https://translate.google.com/ aby w przybliżeniu odczytać sens powyższej opinii o tym albergue.

W 2015 we  godzinach popołudniowych po lekkim deszczu wyruszyłem z Santander  do   Boo de Pielagos,do tego schroniska prywatnego,gdzie za nocleg ze śniadaniem zapłaciłem 10Euro.Na ich stronie internetowej stoi obecnie,za 14 € jest  Dormitorio compartido, con desayuno.

Pojemność obiektu to 14 łózek w trzech sypialniach + pokoik dla 2 osób( w odpow. cenie).

Polecam to miejsce.

Jago

 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-15 22:47:12


Szlaki rozchodzą się w Hortigal t.j. 2,7km przed Serdio.Oczywiście można te 2x2,7km poświęcić ze wzgl. na tanie schronisko w Serdio ,ale można też po odbiciu w lewo w Hortigal  na szlak Lebaniego dojść do https://www.gronze.com/cantabria/cades/albergue-peregrinos-cades 

 czyli do albergue de peregrinos de Cades(8€).

Taka drobna sugestia

Jago

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-15 23:04:15


A to przepraszam, to moja pomyłka, wydawało mi się że szlaki rozchodzą się już za Serdio. Tutaj jest mapka jak dojść z Serdio do La Fuente na wikilocu - wychodzi 29,5 km:

https://pl.wikiloc.com/szlaki-wycieczki-piesze/160804-camino-lebaniego-serdio-la-fuente-15941375

 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-16 10:43:58


Nie ma problemu.Dodam,że na   gronze.com widać dwie możliwości dojścia do Lafuente po ewentualnym noclegu w Serdio.

Dobrego weekendu i dobrych pomysłów w planowaniu.

Jago

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-16 11:10:16


... a gdyby ktoś był zainteresowany jak skrócić sobie o półtora kilometra drogę z San Vicente do Serdio, to mogę doradzić, by po przejściu wiaduktu nad autostradą skręcić w pierwszą drogę w prawo i tam znajdziemy biało żółty szlak który przecina tory kolejowe i dalej pochyły drewniany most. Później podejście w górę ok 100 m, można się troszkę spocić ale jest jednostajne. Na tej mapce widać ten skrót: 

https://goo.gl/maps/j4zvoWofmEP2

Szedłem tamtędy osobiście, więc nie piszę tego tylko na podstawie mapy.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-16 12:14:37


Moje plany też już się krystalizują, postanowiłam jednak wybrać opcję: Camino Lebaniego, potem Ruta de Reconquista, a na koniec jeśli starczy czasu Camino del Salvador.

Co do forum, troszkę "przykro", że nikt nie raczył odpowiedzieć na mój wpis sprzed tygodnia i prośbę o pomoc i sugestie. Bywa i tak :)

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-03-16 14:28:49


@Wiola

Nie zauważyłem Twojego wpisu, przepraszam. Myślę, że plan jest całkiem realny nawet z wejściem do schroniska pod Uriellu z Sotres (2 noclegi w albergue w Sotres po 15 euro, w sezonie letnim lepiej rezerwować noclegi w Picos). z Lagos de Covadonga możesz zjechać autobusem do Covadonga i potem kolejnym autobusem do Cangas de Onis skąd masz autobusy Alsy do León od 6:15 co 2 godz, czas jazdy 4 godz koszt 16- 20euro, Autobus jedzie przez Oviedo (półtorej godziny, bilet 7 euro). Na trasie Lebaniego i San Salvador spotkasz innych pielgrzymów, na Ruta de Reconquista częściej spotkasz turystów niekiedy większe grupki turystów, w czasie mgły lepiej iść z grupą szczególnie na odcinku Poncebos - Lagos. W Ponebos nocleg w hostalu dla jednej osoby może być drogo do 40 euro. Schronisko w Lagos 30 euro z kolacją i śniadaniem - tylko taki wariant jest możliwy, a wejść można od 20-tej. Podejście do Sotres z La Hermida jest bardzo interesujące, myślę,że ciekawsze niż z Espinama. Może da się podjechać z Potes? Jeśli będziesz miała pytania pisz. 

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-16 15:52:27


@Maciej

Bardzo dziękuję za odpowiedź i wszystkie podpowiedzi :) Odnośnie noclegów w Sotres napisałeś że w sezonie letnim lepiej rezerwować w Picos - (wybacz pewnie głupie pytanie) ale czy możesz doprecyzować? Myślałam właśnie o dwóch noclegach w Sotres, czy jest jakaś inna opcja?

Sugestia z podejściem z La Hermida do Sotres godna rozważenia, dzięki. Chociaż z drugiej strony z Espinama blisko do Fuente De. Czy warto tam iść i wogóle brać pod uwagę taki wariant? Na jakiejś mapie widziałam drogę z Fuente De do Sotres, natomiast Google każe wracać do Espinamy.

Macieju i jeszcze jedna kwestia, która nie daje mi spokoju - chciałabym przejść Ruta del Cares,  a że trochę brak mi czasu, to właściwie jednego dnia musiałabym przejść z Sotres do Cain de Valdon (z pominięciem noclegu w Poncebos). Czy to dobry pomysł? Wydaje się dosyć długo... Czy to wogóle realne dla kobiety o bardzo "średniej" kondycji? I następny dzień z Cain de Valdon do Lagos de Covadonga, chyba również długo i jeszcze bardziej ciężko? A może można to jakoś inaczej ułożyć?

Macieju, sorki że tyle pytań, ale jesteś ogromną skarbnicą wiedzy, dzięki wielkie :)

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-16 17:23:35


@wiola

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-03-16 17:23:54


@wiola

kiedy się wybierasz w drogę?

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-03-16 21:48:47


@Wiola,

W Sotres nocowałem w Albergue Peña Castil - 33554 Sotres - Cabrales (Asturias) Tel. i Fax: (34) 985 945 070 Móvil: 629 820 226(nocleg 19€ ze śniadaniem - rezerwacja przez booking.com wybierz miejsce w pokoju wieloosobowym). Możesz iść do Poncebos i dalej Ruta del Cares (warto - ja szedłem z Poncebos i wracałem tego samego dnia do Poncebos) do Cain  de Valdeon i tam nocleg w hostalu i następnego dnia wracasz Ruta del Cares do zejścia w lewo na Ruta de Reconquista ( mniej więcej tyle samo co z Poncebos) i bez problemu dojdziesz do Lagos. O wariancie z La Fuente do Sotres nic nie wiem ale może się ktoś odezwie na forum. Ten hostal w Cain na booking wygląda drogo i widzę tylko pokoje dwuosobowe, ktoś jednak nocował w Cain to może się wypowie. Trasa z Potes do Espinama nie jest rewelacyjna. Możesz wyjść w Potes na szosę łapać stopa do La Hermida. ja miałem wielką ochotę na tę trasę ale szyki popsuło mi zatrucie pokarmowe w Cangas de Onis co spowodowało, że przez Picos dosłownie słaniałem się na nogach i zamiast iść pod Uriellu to cały dzień odpoczywałem w Sotres i dochodziłem do siebie. Podaj swój e-mail to podrzucę Ci jakieś materiały.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-16 22:45:53


@Maciej

Dzięki. Poważnie myślę nad tą trasą z La Hermida do Sotres.

Co do Cain, to rzeczywiście Booking pokazuje tylko jeden hostel i to drogi, ale znalazłam jeszcze albergue: http://www.elalberguedecain.com/   Tu jest 15-16 EUR za łóżko, niestety nie ma ich na Bookingu, a kontakt do rezerwacji telefoniczny lub mailowy, ale chyba zaryzykuję.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Mój mail: w.daisy@wp.pl

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-16 22:47:00


@ttt

Planuję w drugiej połowie sierpnia :)

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-03-17 11:29:26


@hlin,

napisz dla Wioli jak nocowałeś w Cain. 

@Wiola,

radzę rezerwować bo w sierpniu będzie tłoczno i jeszcze jedna informacja z Cain jedzie wczesnym popołudniem autobus do Poncebos przez Cangas de Onis ponad 3 godz jazdy po górskich serpertynach. To informacja na wszelki wypadek gdyby jakieś załamanie pogody czy inne problemy.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-17 16:27:44


Wiola

tu aktualne dane o El Albergue de Cain  http://www.elalberguedecain.com/el-albergue/

Pozdr. Jago

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-18 07:10:21


@Wiola

Nocowałem w Cain w zeszłym roku. Przyjemne albergu z fajnymi ludźmi. Wydaje mi się, że albergue prowadzi rodzinka. N amiejscu bar, w Cain ze dwie trzy restaurację, ze dwa sklepy więc jest fajnie.

Rezerwacja mailowo, idzie dogadać się po angielsku.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-18 07:18:40


@Wiola

Pisząc o trasie z La Hermida do Sotres rozumiem, że chodzi Ci o trasę przez Urdon, Tresviso itd ?

Mogę spokojnie polecić Ci tą trasę. Jeżeli trafisz na pogodę będzie jak w bajce.

Ja niestety w tym dniu na początku miałem deszcz i tylko niekiedy chmury odkrywały to co przez deszcz straciłem. Samo wejście do Sotres to klękajcie narody :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-18 11:05:16


Czołem!

Słuchajcie, jeszcze raz serdecznie Wam wszystkim dziękuję za rady - jesteście nieocenieni!

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-03-18 11:59:38


Jak dostałeś się z Potes do La Hermida, na piechotę, autobusem czy okazją bo to szosa jest uczęszczana.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-18 18:18:18


Z wędrówką od Potes do Sotres mam nie lada zagwostkę i wciąż się zastanawiam co zrobić. Do wyboru właściwie dwie opcje:

1. dostać się z Potes do La Hermida (mam nadzieję, że autobsy Palomera będą w sierpniu kursowały) i z La Hermida pieszo do Sotres, albo przez Urdon i Tresviso, albo przez Bejes. Mololok dzięki za polecenie pierwszej z nich. Czy ktoś coś ewentualnie wie odnośnie drogi przez Bejes?

2. opcja druga, która też leży mi na sercu - przejść do Espinama i następnego dnia wyruszyć do Fuente De, tu wjechać kolejką linową do góry (ponoć wspaniałe widoki i niezapomniane wrażenia) i stąd El Portal de Picos i dalej przed siebie by dołączyć do drogi Espinama-Sotres (gdzieś w jej połowie). To są takie moje gdybania, ale nawet wujek Google pokazuje tam jakąś drogę ze szczytu, więc może nie jest tak źle? Ktoś zna może ten wariant wędrówki? Co o tym myślicie?

Każda z w/w opcji "kusi" i weź tu teraz zdecyduj ;)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-18 20:54:07


@wiola

Ad.1

Będąc w Bejes spoglądałem na maps.me ale nie widziałem aby można było przejść z Bejes do Sotres.

Słabo się przygotowałem albo nastawilem się na przejście zaczynając od Urdon, nie pamiętam.

Dopiero teraz na wikiloc zobaczyłem, że jest trasa z Bejes do Sotres.

Ad.2

Kusząca propozycja, jeżeli zgrasz wszystko w czasie może być ciekawie.

Trasa z Portal Peak do Sotres wygląda na szeroką i bezpieczną. Ale ominie Cię wspaniały widok z góry na Sotres z trasy od Tresviso, no ale coś za coś :)

 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-18 21:00:05


@Wiola

Gdybym był już w Potes, wybrałbym opcję przez Fuente De.......

Teraz pamiętam, nie byłem w Potes i Santo Toribio ponieważ nie miałem aż tylu dni ale gdybym był to wybrałbym opcję 2 :)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-18 21:15:56


To jeszcze dodam taki link, może się przyda (chociaż kilka razy zabłądziłem :) )

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1EZlAE9PNrxY5-WYIb_FhuNIiSVdUP5qV&ll=43.26912182621631%2C-4.968881104946604&z=15

Wspomnienia :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-18 22:34:31


@ Jago

Jago napisałeś : "W San Vicente de la Barquera nie ma już schroniska dla pielgrzymów,więc trzeba włożyć trochę wysiłku i pokonać ok. 30km-owy etap do Cades.Potem Cades - Cicera albo nawet do   Cabañes- chociaż od kościoła w Lebena jest dobry kawał po górę." ale te 30 km wychodzi od san Vincente do Cades? Czymasz na myśli całość drogi z Comillas? Pytam bo chyba mi wariują google...

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-18 23:02:40


Czołem! 

No więc nie ukrywam - zagoniłem dzieci do łóżek, siedzę nad browarem i planuję z wypiekami na twarzy : po Waszych poradach dodatkach i krektach wychodzi mi coś takiego :

Camino 2019 :

Rozgrzewka

1. Santander(lądowanie 14.10, gazem ewentualnie podbić paszport) – Boo de Pielagos = 14 km

2. Boo de Pielagos –przez most do Mogro - Santillana del Mar = 20 km (plus Altamira - Jago, nie wypłacę Ci się :) )

3. Santillana del Mar - Comillas =22,7 km

4. Comillas - San Vincente - Cades ( mierzenie dystansu na googlach pokazuje za każdym razem dziwniejszy wynik, więc proszę o mniej więcej przybliżone info)

C. Lebanego (właściwe bo zaczyna się wcześniej)

5.Cades - La Fuente - Cabanes

6 Cabanes - Santo Toribio de Liebana - Potes

C. Covadonga

7. Potes - Espinama = 21 km

8.  Espinama - Sotres = 15 km

9. Sotres - Bulnes - Poncebos  (nocleg i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon)

10) Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga

11) Lagos de Covadonga - Covadonga (to jeszcze odległość ponad 12km.)

Napiszcie czy dobrze zrozumiałem te ostatnie etapy bo pewności to nie mam.

Z Covadonga podjadę do Oviedo i śmigam na Primitivo.

Zerknijcie na to proszę i wytknijcie mi oczywiste błędy :) 

dzięki wielkie i pozdrawiam

m.

 

 

 

NOWY! Autor: Andrzej_ K | Dodano: 2019-03-19 00:12:24


@Hlin

Z uwagą śledzę Twoją Drogę i wg moich obliczeń przy pomocy  GPS Mio 

trasa Comillas - San Vincente - alb de Cades podaje 30.5 km

Pozdrawiam

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 08:37:24


@Andrzej_K

Andrzeju, bardzo dziękuję za odzew - już uzupełniam dane w swojej rozpisce. 

Do osób które szły tym szlakiem - wychodzi na to , że największa szansa na pogubienie się jest na odcinku Picos - tak? No i teraz pytanie, które niekoniecznie chcę zadać - sądzicie że faktycznie konieczny jest GPS na te 3 dni? Trzeba to trzeba ale parę stówek na urządzenie na tak krótki czas to trochę boli...Czy też GPS na telefonie jest wystarczający?

Pozdrawiam

m.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 09:20:39


Hej,

słuchajcie siedzę na Gronze i liczę, ale wychodzi mi, że etap Cabanes - Potes to daje jakieś 9 km. Czyli cięgiem dalej do espinama, tak? w sumie 30 km?

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-19 10:52:11


@hlin

GPS masz w komórce + aplikacja maps.me i wgrany ślad od kogoś kto tam był i będzie dobrze.

Jeżeli nocujesz w Cabanes to idź już do Espinama

Szkoda dnia, tylko wtedy wyjdzie 30km

Wszystko zależy od Twojego przygotowania.

To nie będzie chyba Twoja pierwsza 30-stka podczas Camino a przed Tobą jeszcze etap "górski".

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-19 11:58:11


@hlin,molokok

owe 30km to etap z Camillas do Cades -jeszcze nie bardzo górzysty i sporo asfaltu.

Jeśli korzystamy z https://www.gronze.com/camino-vadiniense

-to wychodzi taka mniej więcej odległ.

Kolejny etap proponuję (na podst. wł. doświadczeń ówczesnego  60-latka ) z Cades do Cicera  ,

ok. 16km drogi  i przedsmak szlaków górskich.Schronisko w Cicera(polecam) w pierwszej zagrodzie po wejściu do mieściny.W pobliżu bar z tarasem (z widokiem na góry).

Kolejny sprawdzony etap to Cicera - Potes.

W Potes klucz do schroniska w informacji turyst. - wszystkie info o schroniskach,cenie noclegu ,wyposażeniu i posiłkach jak i ocena (belka zielona lub czerwona przy nazwie albergi) przybytku na wyżej podanym linku po kliknięciu na odpow. "temat".Do Sanktuarium w Santo Toribio z Potes(kolejność miejsc na szlaku to: Cicera-Potes-Santo Toribio-)  jest ok. 3km.

I jeszcze jedno: Cabanes- Espinama to trasa o dł. ponad 35km-ja bym nie ryzykował.

Lepiej wybrać tu opcję z przewodnika: Potes-Espinama

Pozdr. Jago

 

 

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 12:31:43


Czołem!

Cholera, Panowie, czuję się jak sztubak przy Waszym przygotowaniu pytając o każdą pierdołę,ale ogromnie Wam dziękuję. Zadedykuję wam każdy kilometr tej wędrówki :)

@molokok - pewnie, że to nie pierwsza 30tka ani 40 ani nawet 50tka na camino. Nawet nie pierwsza 30 tka w górach. Ale starzeję się i to też musze brać pod uwagę. W każdym razie dzięki za odzew i rady.

Teraz - jeśli iść zgodnie z radą Jago wyglądałoby to tak ;

Rozgrzewka

1. Santander – Boo de Pielagos = 14 km

2. Boo de Pielagos –przez most do Mogro - Santillana del Mar = 20 km

3. Santillana del Mar - Comillas =22,7 km

4. Comillas - San Vincente – Hortigal – Gandarilla – Bielva - Cades = 30,5 km

C. Lebanego (właściwe bo zaczyna się wcześniej)

5.Cades - La Fuente – Cicera = 16 km 

6. Cicera - Santo Toribio de Liebana – Potes = 15 ?? km

C. Covadonga

7. Potes - Espinama = 21 km

8.  Espinama - Sotres = 15 km

9. Sotres - Bulnes - Poncebos  (nocleg i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon) = ??

10) Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga = ??

11) Lagos de Covadonga - Covadonga   = 12 km

Zgadza się ?

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-19 13:11:11


@hlin

Pisząc o 30-stkach miałem na myśli byś uważał, żeby nie było ich za wiele

https://drive.google.com/open?id=1GjobdVS5BxoO3UJ7xAuP6ekXonroazRw

Może się przyda odnośnie Twojego planu w ptk 9 i 10 (na trasie Sotres - Cain zboczyłem ze 2km :))

Niech przemówią liczby

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-19 13:16:51


Hlin,

Ad.6. Cicera-Potes to bite 20km.Santo Toribio nie leży na tym odcinku,jest na szlaku z Potes do. Espinama.Mam wrażenie,że nie korzystasz z podanego wyżej linku gronze.com bo tam wszystko widdać.  Pozdr. Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 13:24:37


Hej

@molokok - pewnie, rozumiem, nie mialem zamiaru robić z siebie stachanowca :) jasne jest, że długie lub górzyste  trasy lepiej się robi krótszymi skokami.

@Jago - a gdzie tam nie korzystam - tak glupio skopiowałem ze swojej rozpiski, którą przerabiam po sto razy a wklejone updaty mam jedno pod drugim. Mnie według pomiarów wyszło około 19 km  więc założyłem błąd własnego pomiaru w dół . Niemniej dobrze że pozostajesz czujny i chce ci się jeszcze odpisywać! 

pozdrawiam

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2019-03-19 14:36:30


@hlin

...sądzicie że faktycznie konieczny jest GPS na te 3 dni?
 Czy też GPS na telefonie jest wystarczający?

Moim zdaniem GPS w telefonie całkowicie wystarcza. Za to polecałbym ściągnięcie sobie darmowej aplikacji MAPS.ME - bardzo popularnej również u bardzo wielu osób na Camino i ewentualne zapoznanie się z nią przed wyjazdem. Jest moim zdaniem nieoceniona. Nie tylko że możemy przed wyjazdem ściągnąć sobie wszystkie potrzebne mapy offline, czyli dla Ciebie to przede wszystkim Asturia i Cantabria, ale możemy też do niej wczytać gotowe ślady w formacie kml co w zasadzie całkowicie zabezpiecza nas przed zgubieniem się. Ja osobiście wybierając się na bardziej samotne i nieznane szlaki prawie zawszę przygotowuję sobie przed wyjazdem plan trasy w kml i zabieram go ze sobą w MAPS.ME (to też taka ogólna sugestia dla wszystkich)

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-19 18:44:07


@molokok

Dzięki za wszelkie info i sugestie. Coraz bardziej skłaniam się ku wędrówce z Potes do Espinama, potem Fuente De kolejką na szczyt i dalej przed siebie. Obejrzałam parę filmików z tej trasy i już chciałabym tam być :)

Natomiast mam ogromne obawy co do odcinka Sotres-Bulnes-Poncebos-Cain de Valdon. Miałam nadzieję przejść ten odcinek jednego dnia. Z Twojego śladu wynika, że to ponad 30 km. Zaczynam mocno się obawiać, czy dam radę te 30 w górach na jeden dzień (moja kondycja jest naprawdę baaardzo średnia). Bardzo tam ciężko?

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2019-03-19 19:48:20


@hlin

W Hortigal można skręcić w lewo i iść cały czas drogą (asfalt) lub przejść Hortigal i pójść do Muńorrodero. Tam przejść na drugą stronę szosy i dojść do Senda fluvial del Rio Nansa. Ok 10 km wzdłuż górskiej rzeki. Warto. Co do albergue w Cades, nie wiem jak obecnie ale dwa lata temu było w opłakanym stanie. Opiekował się nim jakiś nastolatek. Przyjął opłatę, narysował tabelkę w zeszycie na chybił trafił stronie i wpisał nas, pytając tylko o pierwsze imiona. Lodówkę zamknęliśmy i więcej nie zaglądaliśmy do niej. Sklep we wsi był zamknięty, bar również. Albergue w Cicera w porównaniu do tego z Cades jest pałacem. Obok jest bar. 

Pozdrawiam

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-19 21:24:22


@Wiola

30 km ale spójrz na wykres wysokości...

Tą drogę pamiętam bardzo dobrze, wychodzisz z Sotres i idziesz w dół aż do tablicy infromującej o Ruta GR 202

Tutaj zgubilem się i poszedłem 2km w jedną stronę, w kierunku przeciwnym do zamierzonego, czyli w stronę Espinama :)

ale nie żałuję ponieważ doszedłem do fajnej doliny z pięknym widokiem na [https://drive.google.com/file/d/1QkhXmMtkUx_wNjGd5OowX_GjFx6P28Jc/view]

Jak wróciłem to zaczęło się podejście, skupiłem się mocno na maps.me i przez chwilę nie wiedziałem jak iść. Jak doszło się na górę to dalszy etap był w miarę plaski, dalej idzie się łąką, po lewej stronie Picu Urriellu- piękne i dalej już w dół, przez Bulnes do Poncebos.

Tutaj miałem kryzys, niby miejscowość gdzie można się zatrzymać a tu dalej w drogę.

Początkowo nie chciało mi się iść, było pod górę ale przeszło mi kiedy doszedłem do wydrążonych w skale ścieżek la ruta del cares. Zniechęcenie znikło jak ręką odjął :)

Nie namawiam :)

Wszystko zależy ile masz czasu, ja go nie miałem

 

 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-19 21:33:37


@Wiola

Bardziej w kość dał mi następny etap - Cain do Lagos de Covadonga.

Niby nieco ponad 20km ale spójrz na wykres wysokości i sumę podejść :)

W sierpniu może być gorąco

Miałem ładną pogodę, słońcę grzało i trochę dało w kość.

Wody miałem trochę za mało i musiałem topić lód (tak, miejscami był lód, fachowo  to się chyba nazywa firn). Ten etap jest piękny, góra dół, góra dół, raz podejście po czym piękna dolina. Ani żywej duszy oprócz stada kóz, jednego przywiązanego osła i mnie :)

Aha i na tej wysokości bywają kleszcze :) Szok

Znowu mnie poniosło :)

To kiedy dokładnie idziesz ? Aż mi się zachciało....

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 21:54:11


Hej !

@Mirek - jesne, dzięki za sugestie!

Mój plan jest na finiszu :

Rozgrzewka

1. Santander(lądowanie 14.10, gazem ewentualnie podbić paszport) – Boo de Pielagos = 14 km

2. Boo de Pielagos –przez most do Mogro - Santillana del Mar = 20 km (plus Altamira - Jago, nie wypłacę Ci się :) )

3. Santillana del Mar - Comillas =22,7 km

4. Comillas - San Vincente - Cades ( mierzenie dystansu na googlach pokazuje za każdym razem dziwniejszy wynik, więc proszę o mniej więcej przybliżone info)

C. Lebanego (właściwe bo zaczyna się wcześniej)

5.Cades - La Fuente – Cicera = 16 km 

6. Cicera - Potes = 20 km  + Santo Toribio de Liebana (zakładam,że do sanktuarium podejdę tego samego dnia i wrócę na nocleg - jeśli wyjdę wcześnie mocno wątpię czy kogoś tam zastanę..ale może się mylę)

C. Covadonga

7. Potes - Espinama = 21 km

8.  Espinama - Sotres = 15 km

9. Sotres - Bulnes - Poncebos  (nocleg i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon) = ?

10) Poncebos - Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga + tu jeśli mogę was prosić o w miarę precyzyjne wyliczenia kilometrów będę wdzięczny. Z moich obliczeń 12 km RdC 6 km powrót i dystans do Lagos.

11) Lagos de Covadonga - Covadonga + dojazd do Oviedo i gazem do Escamplero + o ile się da...

Tak to mniej więcej widzę. Wszytko zależy od pogody i samopoczucia, ale jestem dobrej myśli. Maps.me ściągnięte, pobieram mapy. Dziękuję wszystkim ipozdrawiam serdecznie!

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-19 21:54:24


@molokok

Dzięki raz jeszcze. Jak to wspaniale, że służycie radą i pomocą :)

Chętnie podzieliłabym ten etap na dwa, powoli i na spokojnie, ale czas mam nieco ograniczony, więc chyba muszę zaryzykować na jeden dzień. Mam nadzieję, że ta droga w dół nie jest jakoś szczególnie "straszna" ;)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 21:58:30


O jak rany znowu nie to wklejam..

1. Santander – Boo de Pielagos = 14 km

2. Boo de Pielagos –przez most do Mogro - Santillana del Mar = 20 km

3. Santillana del Mar - Comillas =22,7 km

4. Comillas - San Vincente – Hortigal – Gandarilla – Bielva - Cades = 30,5 km

C. Lebanego (właściwe bo zaczyna się wcześniej)

5.Cades - La Fuente – Cicera = 16 km 

6. Cicera - Potes = 20 km  + Santo Toribio de Liebana (zakładam,że do sanktuarium podejdę tego samego dnia i wrócę na nocleg - jeśli wyjdę wcześnie mocno wątpię czy kogoś tam zastanę..ale może się mylę)

C. Covadonga

7. Potes - Espinama = 21 km

8.  Espinama - Sotres = 15 km

9. Sotres - Bulnes - Poncebos  (nocleg i dalej na Ruta del Cares do Cain de Valdeon) = ?

10) Poncebos - Cain -powrót kilka km drogą wzdł. Cares (Ruta d. C.) i w lewo na Lagos de Covadonga + tu jeśli mogę was prosić o w miarę precyzyjne wyliczenia kilometrów będę wdzięczny. Z moich obliczeń 12 km RdC 6 km powrót i dystans do Lagos.

11) Lagos de Covadonga - Covadonga + dojazd do Oviedo i gazem do Escamplero + o ile się da...

 

No i wreszcie chyba mi się udało..

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-19 22:00:46


Minęły się wpisy mój i Molokoka - 20 km?? Cain- Lagos? mhm.. zdaje się że musze dodać jeden etap..

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-19 22:34:49


@molokok

Idę w drugiej połowie sierpnia i zahaczam o pierwsze dni września. Już nie mogę się doczekać :)

Rozpisuję trasę, planuję i staram się przygotować jak najlepiej, choć mam świadomość że bardzo wiele zależy od pogody, zdrowia, kondycji, itd. Wszystko więc będzie korygowane na bieżąco w miarę sił i możliwości.

Niemniej, ufam i nastawiam się bardzo pozytywnie :)

Co do trasy to mniej więcej już wiem jak podzielę etapy. Po trudnym podejściu z Cain do Lagos (o ile wogóle tam się wdrapię, heh) odpocznę jedno długie popołudnie w Covadonga i następnego dnia spokojnie pojadę do Leon, zbierając siły na Camino del Salvador :)

Pozostaje mi czekać i czekać do sierpnia, podpytywać Was jeszcze (i troszkę jeszcze Was pomęczyć ;) Wasza pomoc jest naprawdę nieoceniona.

No i w końcu też muszę zacząć myśleć o rezerwacji noclegów :)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-20 09:41:18


@Wiola

Męcz, męcz :)

Mnie to cieszy, chociaż tak mogę wrócić na Camino Covadonga

Rezrwuj noclegi, zawsze lepiej już mieć zaklepane. Dla nich sierpień też jest miesiącem bardziej oblężonym a Lagos Covadonga jest dosyć popularne, Cain podejrzewam, że również.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-20 12:23:45


Dorzucę trchę uwag do trasy "Camino w/g hlina",czyli Lebaniego+ Ruta Reconquista (lub Covadonga).

Dzień 4: Comillas - San Vincente – Hortigal – Gandarilla – Bielva - Cades = 30,5 km

Nie trzeba wchodzić do Bielva (chyba ,że do baru), można lekko skrócić

Dzień 6: plan z Santo Toribio -dobry.

Dzień 9: Sotres - Bulnes - Poncebos -Cain -

koniecznie rezerwuj tam nocleg.Ja po zejściu z Bulnes skończyłem w Poncebos i poszwendałem się do autobusu do Arena de Cabrales a stamtąd jazda do Cangas de Onis,ale moja towarzyszka miała plan na Covadongę i poszła w "kanał del Cares".Nast. dnia ruszała na Lagos i pisała mi potem,że to był dobry pomysł tam nocować przed trudnym i dł.etapem.

Nie polecam noclegu w Poncebos (golą turystów ).Za to można sobie zrobić przerwę w Bulnes.Jest tam tylko bar i jakiś kąt do spania(sprawdzić rezerwacje).Kiedy właściciele baru zjeżdżają ostatnią kolejką na dół do Pocebos turyści na noclegu są jedynymi rezydentami Bulnes.

Dzień 10 koniecznie z Cain

Ruta ma ok 11km http://www.rutadelcares.org/

Pozdr. Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-20 21:07:27


Czołem!

 Po cichu liczyłem Jago, na jakieś ostatnie szlify z Twojej strony :) :) więc dziękuję raz jeszcze.

dzień 4 - tak mi się zdawało. Nie mam tylko pewności - czy te kreskowane trasy są np. odradzane w razie niepogody albo coś takiego?

dzień 6 - dziękuję - teraz łatwo zrozumieć skąd ten wczorajszy "błąd" we wpisie.

dzień 9 - tu czekaj bo nie rozumiem : wpisałem Sotres-Bulnes-Poncebos, zaś w Twoim wpisie jest jeszcze Cain - tego samego dnia, tak? Znaczy całą RdC połączyć z trasą z Sotres? Podobnie jak u Molokoka? O widzisz, to więcej niż rozsądne, a mnie umknęło..Zgodnie z wpisem Sotres Poncebos = 16,2 +12 km RdC - oby dopisała pogoda..

No to pięknie! Panowie nie wypłacę się Wam..

Pozdrawiam i dobrych dróg!

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-21 10:38:43


@hlin

Szlak kreskowany tutaj to alternatywa do drogi głównej,czasem są takie możliwości.I jeszcze jedno:

jak pisze wyżej "Molokok" od Sotres przez Picos prowadzi szlak turyst. GR 202 ,który pokrywa się z Ruta de la Reconquista (na odcinku Covadonga- Cosgaya) i często na tablicach info po drodze widnieją obie nazwy.Ruta del Cares (albo inaczej Senda del Cares) do miejsca  odbicia na Lagos Covadonga przy kanale Culiembro i kierunek Covadonga to szlak GR-202.

Pprzebieg szlaku na mapie https://hiking.waymarkedtrails.org/#?map=16!43.2294!-4.7587

warto powędrować po niej narazie myszką aż do celu.

Jago

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-21 18:02:18


Czoołem Jago.

Jasne, pojąłem.

Bardzo fajna mapka, wygląda na sporą. Czy to jest plik który da się ściągnąć i zapisać? Da się na niej śledzić aktualną pozycję?

Pozdrawiam

m.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-21 19:57:22


Witaj hlin,

niestety w tej kwestii trafiłeś na mało zaawansowanego użytkownika komputera.Może ktoś mądrzejszy odezwie się.

Dobrego weekendu

Jago

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-22 10:44:54


@hlin

Na dole klikasz "trasy" wybierz odpowiednią trasę w belce po prawej, klikasz kml, wysyłasz na kómórkę (bluetooth lub sciagsz z maila na komórce).

Ja to robię tak, że klikam w załącznik w mailu z aplikacji w komórce i od razu podpowiada mi jaką aplikacją mogę to otworzyć, wybieram maps.me i trasa sie wczytuje.

Nie mogę dodać trasy w inny sposób. Nie wiem czemu.

NOWY! Autor: Andrzej_ K | Dodano: 2019-03-22 22:21:46


@ hlin

Ja korzystam z aplikacji OsmAnd i MAPS.ME

Obie te mapy są bardzo dobre,ale wolę OsmAnd ,bo dla mojego wzroku jest bardziej czytelny

Do jednej czy drugiej aplikacji należy pobrać przed wyjazdem  obszar kraju ,by śledzić swoją aktualną pozycje  w drodze bez dostepu do internetu.

W komórce otwieramy  ikonkę Chrome  wpisujemy   Waymarked Trails-Hiking  i mamy już mapę Europy ze wszystkimi pieszymi szlakami ,powiększamy i szukamy drogi która nas interesuje/ w tym wypadku. szlak 202  Anill  widoczny na linku  przesłanym od Jago /Pozdrawiam

Następnie  klikamy w  dolne  prawe okienko .---

i widzimy  nazwy szlaków ,które można pobrać i zapisać przez GPX na OsmAnd ,lub przez  KML na MAPS.ME

Mnie się udaje  tylko zapisać na każdej aplikacji po jednym szlaku,bo każdy zapis następny kasuje poprzedni.. ale i to cieszy :)

Pozdrawiam

NOWY! Autor: S. | Dodano: 2019-03-22 22:26:01


Taka sugestia z mojej strony: OsmAnd nie wymaga żadnego szukania dodatkowych szlaków GPX czy KML. Wystarczy przełączyć konfiguracje mapy w tryb "pieszy" i ustawić w opcjach żeby pokazywała szlaki. Te wszystkie szlaki są w OpenStreetMap ;)

NOWY! Autor: Andrzej_K | Dodano: 2019-03-22 23:01:18


@S

Dziękuję za uwagę,bo ciekawi mnie ten temat .

Bardzo podoba mi się grafika mapy waymarket więc tak intuicyjnie zapisuję szlak pieszy,lub rowerowy .OpenStreet Map mam w Mio-Cyklo 210

Pozdr.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-03-24 00:06:46


Wiedziałem,że można na Was liczyć

Pozdrawiam

Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-25 08:34:42


Czołem !

Powiem szczerze, że w weekend zanosiło się na konieczność wymiany telefonu, ale opanowałem drania. Pobrałem obie aplikacje, które polecacie i mapy - dzięki za sugestie.

@S

Drobne pytanie - prawdę mówiąc nie widzę w opcjach możliwości "pokaż szlaki" - to się jakoś nazywa inaczej?

pozdrawiam

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-25 16:27:18


Zaczęłam działać w sprawie noclegów i już mam problem.

Czy ktoś z Was ma doświadczenie w rezerwowaniu noclegu w albergue de Cain?

Napisałam do nich pytanie o możliwość rezerwacji i odpowiedzieli mi po hiszpańsku:
"tenemos disponibilidad para la fecha solicitada para formalizar la reserva, tienes que ingresar el importe del alojamiento 16€ o si lo prefieres nos facilitas un nº de tarjeta y  la fecha de caducidad y te pasamos el cargo"

Hiszpańskiego oczywiście nie znam, a translator jakoś "dziwnie" mi to tłumaczy. Pomożecie?

O co tu chodzi i jak zarezerwować ten nocleg? Jak dokonywaliście rezerwacji?
 

NOWY! Autor: S. | Dodano: 2019-03-25 18:53:45


@hlin służę pomocą:

W OSMAnd:

menu -> configure map -> na samym dole w sekcji "map rendering" mamy "routes" -> zjedżamy tam na dół i jest tam "hiking symbol overlay", wybieramy z listy "colouring according to OSMC" i voila jesteśmy w domu. Na mapce powinny pojawić się muszelki i szlak powinien być podkreślony na niebiesko.

Polecam też w menu w sekcji "show" w kategorii "POI overlay" zaznaczyc sobie "Acommodation", wtedy ma mapie podkreślone będą też wszystkie miejsca noclegowe. Przydatne przy szukaniu albergue, szczególnie w jakimś większym mieście.

NOWY! Autor: S. | Dodano: 2019-03-25 18:55:59


Dla jasności: większość szlaków Camino podkreśla sie na niebiesko, inne szlaki turystyczne (jakieś GR-XX na przykład) podkreślają się na inne kolory, ale też są ładnie oznaczone. Trzeba też jednak trochę zbliżyć mapę żeby to podkreślenie widzieć.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-25 20:56:04


@Wiola

rozumiem, że rezerwujesz w tym albergue - Albergue el Diablo de la Pena ?

W sumie innego nie ma ale wolę się upewnić.

Ja otrzymałem od nich maila informującego, że za 16€ mogę mieć łózko z pościelą lub 15€ bez pościeli. Więc wiadomość, którą dostałaś jest jakaś urwana :)

Ja od razu dostałem nr konta do wplaty.

Napisz, że fajnie i rezerwujesz i żeby podali nr konta.

U nich na stronie dalej jest info o 15€  i 16€ za nocleg.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-26 08:24:33


@ S

Bardzo serdecznie Ci dziękuję! Mam polską wersję i mogłem szukać do oporu a i tak nie wpadłbym gdzie te opcje są ukryte :). Wszystko się ładnie pokazało, choć mam wrażenie, że od strony Santander widoczny jest tylko szlak del Norte. Lebanego nie widzę...

Pozdrawiam!

m.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-03-27 19:40:04


@molokok

Dziękuję, rzeczywiście umknął im numer konta. Sprawa jest już załatwiona i nocleg zarezerwowany. Uff, na razie pierwszy :)

Czekam teraz na info z danymi do przelewu od Guillermo w Lagos.

A potem cała reszta chyba już przez Booking, opornie mi idzie to rezerwowanie.

Spałeś może w Covadonga czy pomknąłeś dalej?

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2019-03-27 21:27:15


@hlin

Camino Lebaniego zaczyna się w Santander spod katedry i pokrywa się z del Norte. Rozchodzą się one w Hortigal albo w Muńorrodero. Ta druga opcja była preferowana na mapkach jakie można było otrzymać w biurach informacji turystycznej w 2017 roku. 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-03-28 09:10:46


Czołem!

Hej Mirku, dzięki za odpowiedź. Tak, tak - znam przebieg Lebanego, chodziło mi tylko o to, że na mapce widoczne jest wyłącznie del Norte. 

Pozdrawiam!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-03-28 09:32:13


@Wiola

Tak, spałem

Byłem jedynym gościem

Wejść mogłem dopiero o 18:30 więc się nie spiesz. Jest to wyczerpujący etap, którym warto się delektować :)

Nocleg w albergue w Sotres można rezerwować przez Booking.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-04-23 20:43:27


Halo Halo co tu taka cisza :)

Kiedy startujecie @Wiola i @hlin bo już się pogubiłem

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-04-24 08:25:38


@molokok

Ano kochany - daliście tyle wskazówek i opisów, że w zasadzie już się człowiek czuje jak po przejściu trasy :) :) :) A na poważnie - ruszam w sumie 24 maja wieczorem na lotnisko. 25 mam samolot o 6 z minutami. Ląduję w Bergamo, czekam niestety trochę na samolot do Santander i po 14 jestem na miejscu. Stamtąd jak najszybciej pierwsze 14 km do pierwszego schroniska w Boo. Treningi na tapecie, niestety pierwsze kontuzje już też(a jeszcze nie zacząłem!) - choc to akurat pozostałości pierwszego camino. Tyle ode mnie - ruszasz w tym roku?

Pozdrawiam

m.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-04-24 09:27:35


@hlin

Niestety nie dam rady w tym roku.

Po dwóch Camino rok po roku (2017 i 2018) czas nabrać dystansu do drogi :)

Ale trzymam za Was kciuki !!!

Przeżywam Wasze Camino tak jakbym sam miał iść :)

 

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-04-24 21:17:32


@molokok

Ja ruszam w drugiej połowie sierpnia, więc jeszcze trochę czasu... Szczerze mówiąc ostatnio temat trochę "odpuściłam". Kilka noclegów już mam, na kilku kolejnych porządnie utknęłam - może to jeszcze za wcześnie na rezerwowanie...

Po "majówce" na pewno wrócę już na serio do tematu, bo Camino Lebaniego i Ruta de la Reconquista do Covadonga (a na deser jeśli siły pozwolą - Camino san Salvador) to przecież moje wielkie marzenia :)

Na razie jednak, póki co, przymierzam się do tygodniowego pielgrzymowania Camino Polaco z Olsztyna do Torunia :)

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-04-25 08:19:03


@ molokok

Heh, pewnie, trzymaj kciuki , każda porcja farta i dobrych życzeń na szlaku jest bezcenna. Ja staram się wybierać co drugi rok, Pierwotnie głównie ze względu na rodzinę, ale czas mija i dzieci porosły.Niewykluczone, że na przyszłe - zapewne portugalskie camino naciągnę malżonkę. Ale nie upieram się przy tej mysli :).Poczytuję trochę facebookową grupę camino - strasznie dużo wydaje się ludzi iść z Polski w tym roku - zobaczymy. Mam nadzieję, że jakoś sie pomieścimy. Ale na poważnie to kończą mi się powoli pomysły na kolejne wędrówki...

Pozdrawiam! 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-04-25 08:36:44


@hlin

Polecam Izraelski Szlak Narodowy :)

Tzn. nie byłem, polecam jako marzenie :)

albo wyznaczony przez  Austriaków szlak z Santiago do Jerozolimy.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-04-25 08:37:45


@Wiola

Kiedy Camino Polaco ?

majówka ?

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-04-25 17:09:14


@molokok

Tak majówka, już od najbliższej soboty :)

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-04-25 21:15:18


@Wiola!

Buen camino! Trzymam kciuki! Pozdrawiam!!!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-04-26 07:36:22


@Wiola

Gratuluję wyboru szlaku na moich terenach

Masz już noclegi ?

Jeżeli możesz to podaj namiary

 

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-04-27 09:43:31


Nikt mnie nie pytał, ale i tak się pochwalę, że zaczynam 6 lipca w Santander. Dobrze będzie, jak każdy będzie tu wrzucał później swoje doświadczenia z trasy. Cenne będą każde szczegółowe wskazówki. Mam już jakąś wizję, etapy itp, ale dobrze by było wiedzieć takie rzeczy jak: czy konieczna jest wcześniejsza rezerwacja noclegów, szczególnie w szczycie sezonu, aktualizacja cen; jaki ruch pielgrzymi.

Dla mnie ważne są teraz szczegóły. Wiem, że będzie ciężko i pięknie. Chciałąbym wiedzieć jak na poszczególnych etapach będzie z wodą i jedzeniem. Nie lubię nosić 3 litrów wody, kiedy co chwilę będzie sklep czy jakieś fuente. I odwrotnie: iść o suchym pysku cały dzień. Najlepsze by były relacje dzień po dniu tego, kto idzie pierwszy, a później dopiski od pozostałych.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-04-27 11:41:35


@hlin,

zarezerwuj sobie ten nocleg w Boo,bo będziesz tam w sobotę wczesnym wieczorem (kolacja o ile mnie pamięć nie myli o 19:30 ) , a w weekendy Hiszpanie lubią się łażenie.

To tak na wszelki wypadek.

Dobrej Drogi

Jago

 

 

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-01 13:08:06


@ Jago

Tak , pamiętam, dziękuję Ci za sugestie. Niestety samolot dociera do Santander późno i mam nadzieję, że przynajmniej o czasie będzie na lotnisku. Właśnie siadam do rezerwacji, w majówkę liczę na odrobinę spokojnego czasu.

Pozdrawiam serdecznie!!

M.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-05-05 13:28:29


@ molokok

Camino Polaco to piękna Droga :) Żeby nie rozpisywać się za długo - info o mojej wędrówce i tegorocznych noclegach są dostępne tutaj: https://www.facebook.com/pieszoprzedsiebie/

Pozdrawiam :)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-05-06 07:43:49


@Wiola

Pięknie, Gratuluję.

Jak wrócę do domu przeczytam z wiekszą uwagą.

 

NOWY! Autor: Andrzej_ K | Dodano: 2019-05-23 13:47:35


@hlin

Jesteś już prawie w samolocie ,wiec udanego lotu,

Napisz czasem jak się  tam idzie  na  szlaku Covadonga.

Szczęślwej Drogi  i Buen Camino

Pozdrawiam.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-23 13:56:31


Hej!

Jejku Andrzej, dziękuję serdecznie! Tak w zasadzie, gdyby nie praca i dość intensywny w tej chwili okres głową już wyglądałbym hiszpańskiego błękitu nieba! Już jutro... Postaram się notować w miarę możliwości. Buen camino dla Ciebie również!

Pozdrawiam

m.

NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2019-05-23 16:07:53


Czego Tobie zyczyc na droge Macku, ducha masz zdrowego, sily tez starczy, wiec zycze pogody i spojrzyj na niebo w bezchmurna noc w gorach. Och jak Ci zazdroszcze. Ja w tym roku odpuszczam

Buen Camino

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-05-24 07:27:13


@hlin

Zdecydowanie życzę dobrej pogody. Reszta sama się ułoży.

Jak będziesz mógł to pisz :)

Powodzenia

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-24 10:46:21


Cześć i cześć !

Panowie, dosłownie jestem wzruszony ilością dobrych życzeń - naprawdę z serca Wam dziękuję!

Pogoda akurat ma sięod weekendu poprawić - na co po cichu liczę, bo ostatnie wiadomości rewelacyjne nie byłuy. No ale cóż - pogoda jest zawsze, tylko typ się zmienia :) Zabieraw wasze dobre życzenia i ruszam. Wszystkim Wam którzy chcąć nie chcąc musza pauzować - życzę wspaniałego czasu i uśmiechu na codzień. Tym którzy ruszają w okołomoim terminie - buen camino. Sobie życzę mozliwości by kiedyś przeciąć z Wami szlak.

Trzymajcie kciuki

Pozdrowienia i ultreia!

maciek

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-05-24 16:17:34


@hlin

Czy zamierzasz wrzucać na bieżąco informacje na forum FB? byłoby dobrze, bo tam nieco częściej zaglądam niż tutaj, a przy okazji możesz tam pokazać zdjęcia.

Dobrej drogi

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-24 17:53:10


Hej !

@ttt

Heeeeh ttt nie zrozum mnie źle, ale nie jestem fanem FB a już forum facebookowego w ogóle.. Postaram się wrzucać coś w miarę na bieżąco, ale raczej na własnym profilu - jeśli masz ochotę po prostu dodaj mnie do znajomych - wpisz Maciej Białkowski, Zgierz i wybierz osobę u której na profilowym zdjęciu widać łucznika. To ja. Tu link do mojego profilu - https://www.facebook.com/profile.php?id=100010016763263

Pozdrawiam Cię serdecznie

maciek

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-05-24 19:10:11


@maciek

Wysłałem Ci zaproszenie do znajomych. bardzo chętnie będę patrzył gdzie byłeś i co widziłeś. przy okazji miałbym prośbę, żebyś w miarę możlowści posał gdzie spałeś i w jakiej cenie był nocleg.

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-05-25 00:38:11


Maćku, ja również wysłałam Ci zaproszenie. Za 45 dni ruszam Twoimi śladami

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-05-25 11:47:29


To ja też wysyłam :) Maćku, Asiu, ruszam po Was, za 3 miesiące :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-26 10:13:07


hej hej!

Dotarłem do Boo de Pielagos. Słuchajcie to jest pałac a nie schronisko! Rewelacja! Koszty jak podawaliście 14 euro nocleg i śniadanie, kolacja pyszna za 10 jako opcja. Super miejsce. Asiu jeśli będziesz szła jakoś podobnie uważaj w miejscowości MORTERA tuż przed Boo. Jest tam peron, strzałki mylnie wskazują w lewo, trzeba je zignorować i przejść estakadą do ronda, stamtąd widać drogę w prawo ze strzałkami i drogowskaz na Boo. Na razie tyle, pozdrawiam! 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-27 21:03:47


Czołem!  Dziś Santillana. Pogoda się trochę psuje ale wciąż jeszcze jest znośnie. Jeśli ktoś ma ochotę odwiedzić Altamira to trzeba wiedzieć że do zwiedzania jest tylko bardzo realistyczna ekspozycja, taka sztuczna jaskinia. Dzis niedziela wiec akurat było gratis, normalnie 3 euro. Za to dowiedziałem się, że jedyną szansą zobaczenia prawdziwej jaskini jest dotrzeć do muzeum w piątki o 13.wchodzi tylko 5 osób. Trudno. Nocuję w el Convento, klasztorze przerobionym na albergue. Cena 12 euro lub 15 ze śniadaniem. Pozdrawiam! 
PS. Ten most koło Mogro to nic, ale to pole za nim. O mało nie zgubiłem butów w bagnie. Trzeba mocno patrzeć pod nogi. Do tego Osmand uparł się żeby ciągnąć w prawo do drogi. Koniec końców poszedłem w lewo, i sporo zaoszczędziłem idąc drogą 322. Spokojna droga przez wioski.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-05-28 08:38:20


@hlin

Się dzieje.

Zaraz zjad na Camino Covadonga.

Od czwartu pogoda lampa. Będziesz miał piękne widoki.

Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-29 22:11:45


Czołem! 

Plany planami, a camino swoje. Etap do Comillas okazał się asfaltową nudą i nawet fakt, że miasteczko jest piękne, nie zmieniło wiele bo po pierwsze nie było noclegów a dostępne zaczynały się od 30 euro a po drugie lało cięgiem cały czas. Jakby tego było mało po drodze spotkałem Australijczyka. Miał chłop pecha bo stracił portfel, pieniądze i prawo jazdy. Podróżuje z paszportem i nowa policyjną. Niewiele mogłem zrobić żeby pomóc, ale przynajmniej postawiłem mu posiłek i poszliśmy dalej. Po drodze okazało się że ma ostre zapalenie ścięgien więc w żółwim tempie dotarliśmy do Comillas. że brakło noclegów a mnie nie bardzo stać na hotel z podwójnym pokojem poszliśmy dalej. Dotarliśmy przed San Vincente i jest tam fajna alberga La Ventura, za 15 euro lub 25 z posiłkami. Ale, że Australijczyk normalnie odpracowuje łóżko i nocleg to spodziewał się chyba że zostaniemy. Ale nie zostaliśmy bo nie chcieli nawet słyszeć o takim rozwiązaniu. Poszliśmy do San Vicente poszukać jakiejś taniej pensji. Najtańsze noclegi znależliśmy u Pana w El Cerro ale jak poszliśmy porównać ceny to i u niego niespodziewanie wzrosły. Wściekli i zmachani poznaliśmy Czecha, który jest 6 raz w drodze i z zasady nocuje w namiocie oszczędzając na czy moze. koniec końców poszliśmy do Sergio. Tu schronisko malutkie i mocno ekonomiczne ale właśnie dostawilali łóżka bo było pełne z okazji deszczu. Nocleg 6 euro, ewentualnie można dopłacić 2 euro za suszarkę do ciuchów, ale odradzam bo nic kompletnie nie dało to suszenie. Rano do tego okazało się że  w schronisku był złodziej i pewna Holenderka straciła swoje oszczędności. Nie powiem żeby to  zostawiło dobre wspomnienia. Od rana ruszyłem do Cades i choć odcinek jest trochę wymagający kondycyjnie to przepiękny i spokojny. Schronisko w Cades na telefon. Pobyt 8 za kolację i śniadanie dodatkowe 10. Pralka z suszarką dostępne odpłatnie. Jutro Cicera . Pozdrawiam!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-05-31 07:23:54


@hlin

Uważaj na siebie. Nie wszyscy spotykani ludzie na Camino są przyjaźnie nastawieni. Wiem to z doświdczenia. Wiem, że Camino, piękna idea, ludzie, pomoc itp itd ale pamiętaj o sobie i po prostu bądź ostrożny.

Buen Camino

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-05-31 22:11:14


Trochę mnie martwi ten brak miejsc. Będę chyba myśleć o rezerwowaniu noclegu wcześniej.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-05-31 23:09:11


Czołem ! No więc rzecz ujmę następująco: odcinek z Cades do Cicera jest bajecznie prosty i doprawdy zostawia tylko miłe wspomnienia. Albergue w Cades nadal ekstremalnie przyjazne, droga prosta i płaska asfaltowa aż do romańskiej kaplicy. Potem trochę podchodzenia ale po betonowej drodze więc banał. co prawda wybrałem się jak na oglądanie perć i naszykowałem masę zapasów, które okazały się zbędne. Schronisko w Cicera będę polecać zawsze, to świetne miejsce wypadowe, z barem a nawet dwoma, z albergą za 5 euro i pokojami nieco droższymi. Sklepu brak ale dojeżdża samochód z zaopatrzeniem. Bardzo ok. Po południu koniecznie trzeba ruszyć się na mirador de Santa Catalina, warto. Z Cicera w towarzystwie angielskojęzycznego Antonio ruszyliśmy szlakiem Canal de Francos i nie żałuje absolutnie. Dotarliśmy do Lebena, kościół jest super, wstęp kosztuje 2 euro. Z Lebena ruszyliśmy Camino Viejo lub szlakiem PR-S3 i przy dobrej pogodzie naprawdę nie wyobrażam sobie innej mozliwości. Powiedzieć, że ta trasa jest piękna to jak określić olimpiadę  lekcją wf. Kapitalna. Camino Viejo prowadzi do Castro ale realnie wychodzimy w miejscowości Tama.Można tam zjeść i coś wypić albo iśc dalej do Potes. Potes jest przepiękne, albergue kosztuje 5 euro i znajduje się obok centrum turystycznego. Masa pobliskich knajpek z tanim jedzeniem. W okresie letnim monastyr zamykany jest o 19 a nie o 18 o czym boleśnie się przekonałem, na dobrą sprawę biegnąc te trzy kilometry. Jutro ruszam do Espinama, więc jak dotrę to pewnie coś napiszę. Camino Lebaniego pozostaje w mojej pamięci jako absolutnie najpiekniejsze z widzianych. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-06-01 10:36:16


@hlin

No to teraz trasa przez Picos,też piękne widoki przed Tobą.

Życzę dobrej pogody i zachwytów nad pięknem tego zakątka świata.

Pamiętaj o zapasach wody na drogę no i spróbuj ichniego sera cabrales i smaku cydru.

Dobrej Drogi

Jago

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-01 21:55:18


Czołem!

Dzisiejszy dzień to jeden z tych, które toczą się swoim rytmem, bez względu na nasze plany. Miałem dziś iść d Espinama, ale po 8 km asfaltem zacząłem się nudzić i skręciłem do San Pelayo. Odbyłem nieco w górędo Mogrovejo to w sumie stałem na początku podejścia na Picos, więc z zamiarem zaliczenia tylko Pena Oviedo, poszedłem na szlak. Gorąco upiornie i podejście naprawdę długie i wyczerpujące. Spotkany pasterz krów tylko machnął na mnie rękąwiec poszedlem dalej. W sumie dotarłem do złącza szlaków na Picos (czerwony i szlaku z. Pena Oviedo ). Policzyłem szybko odległości i wyszło mi że będąc na tej wysokości bez sensu jest schodzić do Espinama zeby jutro rano wracać tą samą drogą. I koniec końców wylądowałem w Sotres. Na miejscu byłem 16.30 a Mogrovejo o 10.30. Szlak na Pena Oviedo obliczony jest na 5.5 godziny więc biorąc pod uwagę jeszcze jedną drogę przez Picos do Sotres chyba się wyrobiłem :D. Jutro Poncebos i ruta del cares. Pozdrawiam! 

P.S. Molokok- robię co mogę, ale dzieki serdeczne

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-01 22:56:25


Czołem ! Panowie, posty muszę wrzucać przez żonę w Polsce, więc co nieco z opóźnieniem. Jest 1.06.19 jestem już w Cain. To był jeden z najbardziej wymagających dni. Jest blisko 40 stopni i temperatura trzyma do godziny 19. Wychodząc z Sotres czekało mnie ostre podejście, ale to był tylko początek. Na przełęczy pochrzaniłem drogę więc Asiu, kieruj się na prawo! Potem ponownie zawiódł gps i do Bulnes musiałem zejść trawerując po zboczu. Do Poncebos dotarłem po 11 bez wody w zasadzie i ruszyłem na Ruta del Cares. Panowie,, do końca życia nie odwdzięczę się za wasz pomysł. To absolutnie najpiękniejsze miejsce jakie widziałem w życiu. Dzięki po stokroć. Asiu, jedna uwaga, zejście do Bulnes jest masakryczne, rujnuje siły, kolana i stopy. Nie idż tędy podczas deszczu. Poza tym same cuda. Jutro Covadonga. Pozdrawiam ! Jago ,sery zaliczone w Mogrovejo, Cydr hmm zaliczany stale. :D

 

NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2019-06-02 12:26:43


@hlin
Brawo i gratuluje.
Jezeli Sotres - Bulnes - Cain bylo meczace to poczekaj na Cain - Covadonga :)
Duzo wody i wytrwalosci.
Podchodzac pod gore od ruta del Cares ogladaj sie za siebie i patrz na widoki. Trzymaj sie trasy przy jaskini, ktora bedziesz mial po prawej. Bedziesz wiedzial o ktora jaskinie chodzi. Ja tam zabladzilem.
I naprawde duzo wody.
Tez szedlem w upale i cale szczescie ze byly jeszcze platy sniegu bo chyba bym nie doszedl.
Trzymaj sie i zazdrosc mnie ogarnela ale taka zdrowa :):)
Buen Camino

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-06-03 07:19:56


Jak dobrze, że ktoś idzie wcześniej i przeciera szlaki... Mam jeszcze trochę pytań, ale to może poczekać. Wszystko sobie zapisuję i będzie jak znalazł. Właśnie okazało się, że prawdopodobnie uda mi się mieć nocleg w klasztorze w Covadonga. TAka wisienka na torcie. A pierwsze kęsy tortu już za miesiąc...

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-03 09:08:39


Czołem  ! No Panowie, pozdrawiam z Cowadongi. Miałem zostać w Lagos ale zaczęło się mocno chmurzyć więc dałem ognia do Covadonga. Ytochę się to zemściło na mnie bo nigdzie nie mogłem znaleźć noclegu. Turystopielgrzymi dowożeni autokarami i busami zajęli wszystko. Natomiast nocleg znalazłem w Riera. Świetne aalbergue choć nieco drogo, 20 euro, za to z kompletem wygód. Podpytałem od razu o camino covadonga z wariantem oviedo, ale dowiedziałem się że to Camino do Gijon, tylko w Villafranca jest rozwidlenie, przy okazji dostałem zabawne mapki, mogą sie przydać. . Molokok - za późno przeczytałem post, niestety przy tej cholernej jaskini też się pogubiłe. Do tego stopnia, że końcówkę podejścia zaliczyłem wieszając się nar\trawie i idąc na azymut. Co za miejsce ! No i faktycznie, to co miało być szczytem, okaże się dobrym początkiem. Coć powiem uczciwie, że pierwsze zejście już na stronę Austrii nastręczyło mi najwięcej problemów. Za cholerę nie wiedziałem jak wypadnie mi droga, schodzić czy nie scj\hodzić.. I tak myślę że przydatna mogłaby być niewielka lornetka, bo potem nauczyłem się szukać dalej i iść na przełaj. Narobiłem trochę zdjęć topografii i mam zapisany ślad. Niestety nie wiem jakim cudemk trasa na osmand wskazuje 15 km. Nawet z uwzględnieniem pomnyłek do samych Lagos naliczyłem 20. W każdym razie udało się. Zejście do Covadongi zaliczone drogą, było zbyt późno, żeby pakować się znów w góry.  cdn. - wieczorkiem. Pozdrawiam

NOWY! Autor: hm | Dodano: 2019-06-03 11:39:14


Dlaczego pielgrzymi piesi uważają się za kogoś lepszego od innych ? "turystopielgrzymi- tak tu napisał pieszy pielgrzym, Ironicznie, niezgodnie z duchem pielgrzyma. Nie każdy ma możliwości, czas,  zdrowie i ochotę na wędrówkę. A ma prawo pojechać do sanktuarium, do uświęconego miejsca, autokarem, z wycieczką. I też ma prawo do noclegu. Nie można tak mówić, że pieszy pielgrzym to super, ten z zorganizowanej wycieczki jest be, zajmuje miejsce noclegowe, jak on śmie. Rozumiecie? bez egoizmu, egocentryzmu, zadęcia, na tym polego pielgrzymka.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-03 19:11:12


cd. do poprzedniego - (bo nie zdążyłam ...żona hlin-a  :) ). Na początek poprawka - Zamiast Villafranca powinno być Villaviciosa.

... Za to udało mi się uratować szczeniaka, który w pogoni za kozą wyleciał w dół przez barierkę. Nie było rady musiałem zleźć po niego. Przy okazji miałem przyjemność poznać strażnika parku. On z kolei słyszał tego psa, ale nie widział. Na jutro mam zagwozdkę. Z jednej strony strasznie chciałbym odpocząć i zrobić jakiś lekki dżin z drugiej mogę popróbować tego camino covadonga. Zobaczę. Pozdrawiam, zmachany jak diabli ale szczęśliwy. M.

NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2019-06-03 19:34:44


@ hm

 „Nie każdy ma możliwości, czas,  zdrowie i ochotę na wędrówkę. A ma prawo pojechać do sanktuarium, do uświęconego miejsca, autokarem, z wycieczką. I też ma prawo do noclegu.“

 

Oczywiscie, ze masz prawo. Widac jednak, ze nigdy nie miales ochoty przejsc etapu 30 kilometrowego piechota i w upale, bo gdyby to sie Tobie raz jeden udalo, to nigdy nie zdobylbys sie na taki tekst. Juz po jednym takim etapie pojawia sie cos takiego, co my pielgrzymi piesi nazywamy pokora.

Ten zoranizowany, jak to nazywasz ma prawo do noclegu, ale nie koniecznie w Albergue, bo te maja inne przeznaczenie. Kiedy one powstawaly nie bylo jeszcze turystow sakralnych, ktorzy zaplacil z gory i uwazaja  dlatego, ze maja prawo. Dlaczego nie wymagacie od organizatora, by zakwaterowal was w hotelu?

Pozdrawiam

NOWY! Autor: hm | Dodano: 2019-06-03 22:11:25


No cóż, tak się składa, że byłam 3 razy na pieszej pielgrzymce ze Świnoujścia do Częstochowy, po razie Camino Francuskie, raz Camino Północne, tak, że wiem co to jest przejść kilkaset km na własnych nogach. Za tydzień wyjeżdżam do Norwegii, aby przejść szlak Św. Olafa. Ponadto -to już tak dla informacji- przeszłam Główny Szlak Sudecki i Główny Szlak Beskidzki. 

A poza tym, czułam, że jak tylko coś tu skrytykuję, zaraz zostanę "wezwana" do tablicy. Sądzę jednakże, że dyskusja polega nie na kiwwaniu głową, na przytakiwaniu, ale na wyrażaniu swojego zdania. I ja swoje zdanie wyraziłąm. Buen Camino. Julia.

 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-04 07:47:55


Czołem ! Dziesiejszy dzień to prawdę mówiąc było wyzwanie na miarę Picos, słowo. Może mniej  przewyższeń ale upierdliwe podejścia i jeden podstawowy problem - całkowity brak zaopatrzenia. Na camino covadonga sklepy istnieją tylko w sporych miastach jak Cangas poza tym droga je skwapliwie omija. Równie przykry problem to noclegi. Ruszając z Riera zostawiłem taki wpis - prawdziwie ostatni przyjazny dom. Kto widział żeby tak się wstrzelić? Konie końc ruszając z Riera dotarłem do Sietes. Dopiero tutaj trafiłem nocleg i  mega sympatycznego gospodarza.Pokój kosztuje 20 euro, kolacja i śniadanie okażą się jutro. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-06-04 07:58:57


@hlin

Mogłeś iść dalej do Amandi do Sergio i jego rodziny, poczułbyś prawdziwie przyjazne albergu, o którym mówi się wśród pielgrzymów na Camino. Prawdopodobnie będziesz w pobliżu idąc do rozwidelnia etapów Gijon/Oviedo.

Jaki masz plan na dalsze Camino ?

Ode mnie. Jak masz siły i chęci tylko Primitivo i zrobisz moje Camino marzenie :):)

A jak pójdziesz dalej Fisterra - Muxia to będzie obłęd (tylko koniecznie w tej kolejności) - to też tak ode mnie :)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-04 21:52:55


Hejka ! Molokok - pewnie bym poszedł ale było już dostatecznie późno żeby pomysleć o praniu. Z Riera jestem mega zadowolony i polecam je także. To 3 km za Covadonga i naprawdę warto. Moje plany ? Zasuwa camino cowadonga dziś muszę minąć Villa viciosa i podejść jak najbliżęj Oviedo. Potem rzecz jasna Primitivo. I zapewne spełnię twoje marzenia bi Fisterra i Muxia są w planach także. Pozdrawiam !

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-05 23:14:31


Czołem !

 Jakby nie było, plan w tej części, która wydawała się najtrudniejsza - wykonany. W tej chwili czyli 4.06 jestem w Pola de Siera, plan na jutro to przejść do Oviedo, podbić Credencial w Katedrze i dać na Escamplero. Tak zaczyna się już czas Primitivo, znamy ten szlak więc raczej niespodzianek się nie spodziewałbym. Może coś wyskoczy to napiszę. Tymczasem serdecznie Wam wszystkim dziękuję za całe przygotowanie i wsparcie po drodze. Jesteście nieocenieni. Do usłyszenia lub przeczytania ! Pozdrawiam!

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-06-09 21:58:30


@hlin

Żyjesz ?:)

NOWY! Autor: Andrzej_ K | Dodano: 2019-06-10 20:57:20


@ hlin

Najważniejsze,że plan pierwszej najtrudniejszej części wykonany.

Dzięki za relację ,bo miło mi było wirtualnie prześledzić Twoją Drogę. Gratulacje!  I życzę

Szczęśliwej Pięknej Drogi do Atlantyku.
Buen Camino 

Pozdrawiam   Andrzej

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-10 21:20:08


Czołem, tak jasne, przepraszam za brak oznak życia :D, po prostu Primitivo to znany kawałek Jakubowej drogi i sądziłem, że nie napiszę nic nowego. Z nowości, które są już na forum mogę tylko powiedzie, że spałem w EL Texu gdzie gospodaruje polska załoga i jest naprawdę świetnie. Cicho spokojnie i przytulnie. Dobra alternatywa dla Bodenaya u Davida. Po drugie dzień wizyta w El Texu to mój rekord, dobiłem wówczas 49,2 km idąc z Escamplero. Po trzecie nocowałem we wspomnianej Albergue Samblismo za Borres. Jest fajnie choć szału nie ma i jest dość drogie, 22 euro z kolacją i śniadaniem. Wczoraj nocowałe  w Castro. Albergue było zarezerwowane na 2 dni wcześniej więc pomimo że niemal przebiegłem trasę do Grandas, okazało się że nie ma miejsc. Znalazłem jednak przyjemny kąt. lokalny hotel na końcu wsi wypuszcza łóżka po 20 euro pod warunkiem współdziałania pokoju. Prawdę mówiąc miałem ten fart że do rana byłem sam. Na dole jest miejsce do przygotowania posiłku, rano czeka na gości obfite śniadanie. Dziś jestem w Fonsagrada, musiałem zwolnić bo zbyt szybko docieram do Santiago i przymusowo będę musiał zaliczyć postój po Muxii o ile tam oczywiscie dojde. niestety na pogode nie ma co liczyć, 9-11 stopni to standard, podobnie jak codzienny deszcz. Ot caminowa rzeczywistość. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!

Maciek 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-06-11 09:37:08


Hlin,połykaczu kilometrów.

Podsyłam Ci trochę hiszpańskich temperatur z Lubelskiego.

Trzymaj się

Jago

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-06-12 18:43:15


 

Właśnie sobie wymyśliłam, że pierwszy etap po zejściu z del Norte przejdę przez Senda Fluvial del Nansa Podobno warto.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-06-22 17:32:42


@hlin

gdzie się zapodziałeś Bracie Pielgrzymie.Daj jakiś znak

Jago

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-23 17:30:25


Czołem!

@Jago!

Jestem, jestem..Stary, doprawdy przeczytałem wczoraj Twój wpis z prawdziwym dosłownym wzruszeniem. Dziękuję Ci za niego podwójnie.

Po pierwsze dlatego, że Tobie Jago, Tobie - Molokoku i Tobie - Maćku R, zawdzięczam najważniejsze przygotowania, doskonałe rozplanowanie i zestaw niezbędnych rad na drogę. Bez Was doprawdy to camino nie byłoby takie samo. Po drugie - naprawdę Panowie - jest czymś fenomenalnym czytać  wpisy osób  szczerze zainteresowanych przebiegiem wędrówki - zwłaszcza w że w dużej mierze przebiegała ona samotnie. No i koniec końców - takie miłe powitanie..

Wróciłem wczoraj w nocy . Lot miałem z Madrytu o 17 - lądowanie o 20.30 więc zanim dojechaliśmy z Modlina zrobiło się późno. 

Kilka słów podsumowania - trasa naprawdę pod każdym względem nietuzinkowa, momentami z róznych powodów trudna i rodząca niejeden kryzys. Hiszpanie słyszący przebieg trasy nierzadko łapali się za głowę pytając o zdrowie psychiczne. Uczciwie przyznam - to nie jest trasa dla każdego, choć każdy jest w stanie ją przejść. Pod wieloma względami udało mi się powtózyć także Wasze błędy - jak zabłądzić przy jaskini podczas podchodzenia do Lagos, popełnić własne - czyli ruszyć z resztką wody na Ruta del Cares przy blisko 40 stopniowym upale - albo porwać się na dodatkowe nieplanowane camino de covadonga - które miałem (Covadonga -Oviedo) pokonać autobusem. Udało się wszystko szczęśliwie, wiele etapów dało się połączyć i nadrobić pojedyńcze dni. Trasa Primitivo - dobrze znana - nie sprawiła jakichś specjalnych niespodzianek - poza chyba pogodą - bo doprawdy w sumie na 27 dni wędrówki doliczyłem się 5 słonecznych dni. Temperatura też nie rozpieszczała - w większości około 9-12 stopni, lub ekstremalnie jak w Picos - 35-40. Dopiero na zakończenie - piękny wieczór w Muxii i okazja by zrobić kilka ładnych  fotek. Było kilka momentów, które kazały mi myśleć, że chyba już swoje wychodziłem i czas przejść na caminową emeryturę. Koniec końców wiem, że na pewno - ale jeszcze nie teraz. Po głowie coraz częściej chodzi mi La Plata, wczesnowiosenne francuskie lub krótki wypad na portugalskie. Jakieś sugestie? Jakieś lepsze typy? Spotkałem się z wędrowcem który przygotowywał się do Camino Olvidado - to z pewnością pojawi się jeszcze na mojej liście. Tymczasem serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i ponownie dziękuję za wsparcie.

m.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-06-23 23:06:05


Gratulacje

i pozdrawiam

Jago

NOWY! Autor: Gosia | Dodano: 2019-06-23 23:16:26


hlin: po pierwsze gratulacje. Mam też pytanie- opiszesz tu swoją pielgrzymkę? wiem, że pisałeś co jakiś czas relacje, super, ale chodzi mi o taki usestymatyzowany blog, czy opowiadanie. Fajnie byłoby poczytac, szczególne, że szedłeś "mieszaną"trasą. Buen Camino

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-24 22:35:40


Czołem!

@ Gosia - mmm prawdę mówiąc nie planowałem niczego takiego. Nie jestem typem blogowicza, relację zdawałem w miarę na bieżąco..Jeżeli pominąłem cokolwiek co Cię wyjątkowo interesuje - proszę podpowiedż - postaram się uzupełnić, jeśli ma to w jakikolwiek sposób komuś pomóc.

Pozdrawiam serdecznie

maciek

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-06-25 09:43:45


@hlin - z mojej strony też prośba o opisanie trasy. nie oczekuę od Ciebie bloga ale chętnie przeczytam o tym skąd dokąd każdego dnia szedłeś, gdzie popełniłeś błędy (żeby móc je powtórzyć, jak nakazuje powoli tradycja), gdzie spałeś i ile kosztowały noclegi (w przypadku schronisk nie pielgrzymkowych), jak wygląda zaopatrzenie gastronomiczne na odcinku Picos de Europa, no i napisz info wg Ciebie istotne, a o które nie pytałem.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-25 12:17:37


Czołem!

No dobra, dajcie mi trochę czasu bo muszę poprostować zaleglości i pewnie coś wytworzę. Postaram się dość szybko, póki pamięć mnie nie zawiedzie.

Pozdrawiam!

maciek

NOWY! Autor: Gosia | Dodano: 2019-06-25 12:59:56


hlin- witaj. Nie mam zamiaru wywierać żadnej presji na Tobie :). Tak tylko zapytałam, bo gdybyś napisał blog czy opowiadanie nie chciałabym tego przeoczyć. Czytałam Twoje relacje, są wyczerpujące i wiele z nich można się dowiedzieć, jednakże blog czy opowiadanie to jakby książka. Pozdrawiam, buen camino.

NOWY! Autor: ttt | Dodano: 2019-06-25 14:18:02


@hlin - nie musisz się spieszyć ale jutro tak jutro do 12 chętnie bym już coś przeczytał ;-)

a tak na poważnie, to napisz jak będziesz mógł. każda informacja będzie cenna.

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-06-25 19:14:24


Jakby było można, to proszę o rozwinięcie tego tematu:

"Z Cicera ruszyliśmy szlakiem Canal de Francos i nie żałuje absolutnie. Dotarliśmy do Lebena, kościół jest super, wstęp kosztuje 2 euro. Z Lebena ruszyliśmy Camino Viejo lub szlakiem PR-S3 i przy dobrej pogodzie naprawdę nie wyobrażam sobie innej mozliwości."

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-06-25 20:00:51


@hlin

Przede wszystkim gratulacje!

Każda Twoja uwaga i sugestia dla mnie też będzie bardzo cenna, wszak wyruszam za niespełna dwa miesiące.

Jeśli można - ja też dołączę do listy pytań ;) Czy możesz napisać jak z "wodopojami" na szlaku? Jak często są możliwości zaczerpnięcia wody pitnej? Czy zdarzają się takie odcinki, gdzie trzeba ze sobą nieść hektolitry wody na cały dzień?

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-25 23:05:12


Czołem!

No dobra - postaram się zrobić co się da, żeby rozproszyć jakiekolwiek wątpliwości i uchylić nieco rąbka tajemnicy tym niecierpliwym :) Nie, słuchajcie, nie czuję się absolutnie pod presją, po prostu jestem całkowicie zaskoczony takim zainteresowaniem - wszystkie niezbędne infoprmacje naprawdę posiada Jago, Molokok i Maciek R. - którym zawdzięczam całą tegoroczną przygodę. To oznacza Panowie, że dopraszam się ewentualnej korekty poniższego tekstu, gdybym coś pomylił albo bylibyście w stanie uzupełnić tekst ważnymi detalami

Zatem - to było tak...

1.Podróż rozpocząłem połączeniem samolotowym Warszawa-Okęcie do Bergamo - niezbyt optymalnym, ale wystarczająco wczesnym, żeby myśleć o wykorzystaniu tego dnia jeszcze na krótką wędrówkę.Z Bergamo po dłuższym postoju miałem lot do Santander, z lądowaniem po 14. Plan był bardzo prosty - wyjść z lotniska, złapać autobus do centrum, wstąpić do Katedry kupić Credencial podbić i w drogę. Udało się częściowo - autobus przyjechał szybko, do katedry dotarłem trochę podpytując ludzi - najłatwiej kierować się na dworzec kolejowy, potem skręcić w prawo - Katedra jest niedaleko. Wciśnięta między budynki nie powala jak te w Burgos czy Leon , ale jest bardzo klimatyczna tyle że w remoncie i to poważnym więc o zakupie i podbiciu paszportu nie było mowy. NIewiele myśląc ruszyłem już tropem żółtych strzałek i  w niewielkiej odległości od katedry znalazłem albergue, w którym kupiłem stary paszport i podbiłem go pierwszą pieczątką. Wyjście z miasta nie należy do łatwych - strzałki nie są zawsze łatwe do odnalezienia, więc w stałym użyciu miałem OSMAnda który sprawdził się naprawdę genialnie. Pamiętajcie tylko ściągnąć komplet map jeszcze w Polsce. Trasa do Boo de Pielagos nie wyróżniała się naprawdę niczym szczególnym (poza fantastycznym barem z pierwszą tortillą - krótko po ruszeniu od katedry na jednej z ulic po prawej ujrzycie klimatyczny bar Te Espero Aqui - jeśli dopisze wam szczęście wstąpcie na kawę - super miejsce i przemiła właścicielka) Poza tym 14 km marszu przez przedmieścia, trochę wzdł€ż głównej drogi potem odbicie już do Boo. Punktem o którym już pisałem, a na który trzeba uważać jest MORTERA. Miasteczko jest małe, droga wiedzie na estakadę, ale z niewiadomych powodów strzałki każą potem zmienić stronę z prawej na lewą i zejść w dół, kierując dosłownie na peron kolejowy. Mnie dopisało szczęście, podjechał za mną samochód z parą Hiszpanów i wyklarowali że to błąd i trzeba wracać na górę. Z czubka estakady widać rondo i od tego punktu strzałki już nie wariują. Samo schronisko w Boo na BARDZO wysokim poziomie - jak wspomniałem pałac, czyste do nieprzytomności, jedzenie smaczne, śniadanie obfite. 

2. Boo -Santillana del Mar - główne wyzwanie odcinka, to oczywiście most kolejowy. Po wyjściu ze schroniska szlak prowadzi polną drogą by po prawej stronie minąć niewielki wiadukt pod nasypem kolejowym. W tym punkcie strzałki wskazują dwa kierunki - jeśli planujemy przejść mostem kolejowym wybieramy te z opisem PONTE. Kilkaset metrów dalej stalowy most jest widoczny nad rzeką. Jeśli macie szczęście ktoś nad rzeką będzie łowił ryby więc spytajcie się o której jechał ostatnio pociąg. Macie 20 minut pomiędzy kolejnymi składami. Most jest krótki bez problemu się przechodzi.Teraz zaczyna się zabawa - teren po prawej stronie od mostu jest podmokły i poprzecinany uciążliwymi strumykami - nie idżcie tą stroną, bo naprawdę można się nieżle potaplać. Zamiast tego sugeruję trzymać się jeszcze przez pewien czas kolejowego nasypu - on trochę skręca w lewo, ale wkrótce widoczna jest piaskowa droga prowadząca do najbliższych zabudowań i tą droga wyjdziecie do sporego skrzyżowania gdzie strzałki naraz wskazują w prawo i lewo. Oba warianty są prawidłowe, choć ten w prawo jest lepszy dla rowerzystów. Ja poszedłem w lewo - tam jest małe zamieszanie więc kierujcie się po prostu ku górze, tam gdzie jest Kościółek. Przy kościółku strzałki giną i w sumie doczekałem tam sporej grupy pielgrzymów z których każdy miał inne zdanie i pomysł. Koniec końców machnąłem ręką i włączyłem OSmanda - poszedłem najkrótszą i zupełnie pustą spokojną drogą przez wioski. Wybór okazał się słuszny - wkróce wszystkie warianty ostatecznie zbiegają się dochodząc do camino., Santillana jest po prostu przepiękna - to prawdziwie turystyczne urokliwe miasteczko z ładną starówką. W biurze turystycznym dostałem pieczątkę i mapkę z planem miasta. Dosłownie dwa kroki stamtąd jest schronisko El Convento - któe serdecznie polecam. Klimat jak nigdzie :) Atrakcją Santillana jest jaskinia ALtamira - pisałem o tej atrakcji i polecam ją szczerze. Po powrocie niestety pogoda popsuła się doszczętnie co sprawiło, że zdążyłem pstryknąć kilka fotek w kościele i dookoła niego, pozwiedzać starówkę i zdążyć przed deszczem. W pobliżu kościoła jest sklepik z lokalnymi specjałami - kupiłem tam miniaturową buteleczkę oliwy która świetnie smakowała, dobrze się sprawdziła w roli pojemnika i odtąd stała się elementem wyposażenia plecaka. Poza oliwą lokalny cydr - polecam - wszystko naprawdę niedrogo. Z atrakcji byłem jeszcze w muzeum zabawy - niewielki sklepik z pełnym przekrojem zabawek z różnych epok - trafiłem podążając za świetną muzyką. oraz sklepik pana od ceramiki - oba warte zobaczenia.

3. Santillana - Comillas - San Vicente - Serdio. Plan zakładał nocleg w Comillas. Droga zupełnie niewymagająca - ot trochę górek. Między jedną i drugą spotkałem Australijczyka okradzionego kilka dni wstecz, o którym pisałem. Żal mi się chłopa zrobiło, choć to prawda, że gdzieś z tyłu głowy miałem jakiś poszept, że to może być przekręt. Niemniej poszliśmy razem. Australijczyk uparcie odmawia wszelkiej zapomogi więc po prostu kupuję w barze dwa piwa i chroniąc się przed deszczem pod daszkiem baru zjadamy swoje zapasy - ja te polskie, on rozmokłe od deszczu pinchos zebrane kilka dni wstecz. Moja nieufność maleje, ale wzrasta irytacja na pogodę, która cechuje się tym, że pada na tyle długo żeby założyć kurtkę po czym przechodzi w bezdeszczową duchotę, która każe ją zdjąć . I tak w kółko. Dotarliśmy do Comillas głównie asfaltową drogą w sumie tylko po to żeby dowiedzieć się, że bez rezerwacji nie ma szans na nocleg. W mieście jest kilka innych pensji więc chodzimy szukając jakiegoś taniego noclegu co dla mnie jest istotne bo chcąc pomóc Australijczykowi planuję opłacić dwa łóżka. Niestety - pensje zaczynają się od 30 euro za dwuosobowy pokój , więc jest to nie do przyjęcia dla mojego szczupłego budżetu. Idziemy dalej z nadzieją do San Vicente. Pogoda jest okropna, leje, wieje, asfaltu coraz więcej. Samo San Vicente jest bardzo ładne i w dogodnych warunkach na pewno warte postoju lub zwiedzania. Niemniej robi się późno - w biurze turystycznym podbijam paszport dostaję plan miasta z pensjami (albergi brak) i poznaję szalonego Czecha, który ma plan przejścia camino z 50 euro w kieszeni. Śpi głównie w namiocie, kościołach i na przystankach, ale pogoda nie rozpieszcza, od kilku dni idzie w mokrych ciuchach i dziś planuje jakieś pranie i normalny nocleg. W trójkę rozbitków odbywamy rajd po mieście - niestety bezskuteczny - ceny nie do przyjęcia. Robimy zakupy i ruszamy do Serdio - my z czechem przodem - Australijczyk, któremu odzywają się ścięgna - powoli za nami. chcemy zdążyć przed 21. Kilka kilometrów przed Serdio mija nas auto, zatrzymuje się i grzecznościowo pyta czy nie potrzeba pomocy - wsadzam do środka Czecha którego plecak zaczyna przygniatać i idę sam. Okazuje się że po kilku minutach spotykamy się ponownie - więc docieramy niemal jednocześnie. W Serdio zaskoczona hospitalera ma ostatnie trzy łóżka - wszystkie po 6 euro.  To już mieści mi się w budżecie więc wykładam pieniądze na wszystkich trzech i pędzimy prać. Na miejscu okazuje się, że Australijczyk ma zapalenie ścięgien - mój plecak mieści sporo rozwiązań na takie przypadki więc kombinowaną terapią udaje mi się zażegnać problem. Poznaję Ksenię z Rosji która rysuje swój credencial na każdym camino - i co do której nie spodziewam się że nasze drogi jeszcze się spotkają. W nocy w schronisku dochodzi do kradzieży - starsza holenderka traci swoje oszczędności - sprawa opiera się o policję. Zanim dotrzemy do Cicera - wszyscy Hospitaleros mają listę osób z Serdio i są uprzedzeni o wydarzeniu. Serdio to schronisko nieco ekstremalne. Jedna duszna salka i pojedyńcze toalety. Na szczęście mała ilość osób nie stwarza wielkich kłopotów. W schronisku jeszcze w nocy montowano dodatkowe łóżka więc obenie na dole jest druga salka i alberga powinna mieć większą ilość miejsc - około dwa razy taką jak w chwili naszego przybycia. W schronisku jest suszarka do ubrań - przemoczeni skorzystaliśmy z niej po praniu, niestety skuteczność była żadna, więc nie polecam :)

4. Cicera - Cades. Odcinek nieskomplikowany. Rozstajemy się z Australijczykiem. On podąża del Norte, ja Lebanego. Do dziś nie wiem czy pomogłem człowiekowi w potrzebie, ale oszust raczej nie zostawia swojej wizytówki na pożegnanie..

Za romańskim kościółkiem dość strome podejście, ale bez dramatu. Nie lało non stop, więc po dojściu do schroniska w zasadzie można było liczyć na wysuszenie ubrań na wietrze. Przemiła i wesoła hospitalera przyjeżdża na telefon. W miasteczku brak sklepu, ale dojeżdża auto z zaopatrzeniem. Jedna uwaga co do schroniska - płatne jest absolutnie wszystko - trzeba o tym pamiętać - bo kiedy hospitalera pyta czy jesteś głodny i odruchowo odpowiadasz TAK! - dostajemy pyszną sałatkę, chleb  i piwo. Niestety za chwilę rachunek podskakuje o kilka euro :) Potem wspólna kolacja - poznaję bliżej Antonia spotkanego przy senda Nansa. Okazuje się super towarzyszem i odtąd maszerujemy razem, choć nasze tempa to dwa światy. Tu jedna uwaga - camino Lebanego przebiega głównie wzduż rzek - to dobry wybór bo droga jest przepiękna ALE - szlak biegnie po kamieniach i to mocno różnej wielkości - idzie się wolno bo trzeba uważać na śliskich odcinkach. Co jakiś czas widnieje ostrzeżenie - PELIGRO - ze słowem RAIDAS - sądziłem że chodzi o odłamki skalne, ale Antonio wyklarował mi o co chodzi. W niektóych miejscach po ulewach rzeka przybiera bardzo gwałtownie - trzeba te etapy przechodzić sprawnie i urządzać postoje w wyższych punktach, bo woda potrafi wędrowca po prostu zabrać. Druga sprawa to rozdwajające się szlaki na AQUAS BAJAS i CENTRAL - nie ma wielkiej różnicy. W pierwszym wypadku idziemy po prostu bliżej rzeki, w drugim bardziej lasem.

5. Z Cades ruszamy do Cicera - ten etap dość dobrze opisałem na forum. Odcinek prosty tak bajecznie, że nie zdążyłem zużyć naszykowanego prowiantu. Miasteczko bardzo ładnie położone, alberga tania i schludna, bar kilka kroków dalej. Codziennie dostawa żywności więc z oszczędności gotujemy pielgrzymi specjał czyli ryż z mrożonką w ilości dla pułku wojska i idziemy na MIRADOR SANTA CATALINA> Miejsce obłędne, trzeba zobaczyć - tylko jedna uwaga - ścieżką jest bliżej niż drogą, ale w połowie wisi pastuch elektryczny, Miałem głupiego szczęście że podniosłem go paszportem , Antonio natomiast idący za mną zdziwił się niezmiernie :) :). Na szczycie punktu widokowego poza widokami i krążącymi sępami znajdują się ruinki prastarej budowli. Zostało niewiele, ale miejsce ma fajny klimat.

6. Cicera - Potes -Santo Toribio. Jeszcze w Cicera rozmawiając z drugim hospitalero orientujemy się że w kuluarach trwa konflikt o przebieg camino. Staramy się wyłuskać informacje o camino viejo gdyż aktualna droga prowadzi na Poncebos. Tą trasą idzie większość załogi z albergue. Hospitalero jest niechętny, obawia się dawać jakichkolwiek rad, nie chce słuchac późniejszych zarzutów w razie wypadku. Ostatecznie wychodząc z miasta kierujemy się trawiastą ścieżką ku Canal de Francos i jest to super wybór. Droga jest dość trudna, podczas deszczu niebezpiecznie śliska i podmokła ale przepiękna. Docieramy do Lebena - kościółek piękny wart zwiedzenia, strażnik daje także opis w naszym języku. Z Lebena ryzykujemy Camino Viejo jeszcze raz - obecnie szlak ten ma oznaczenie PR (pequeno recorrido) ale .... Za kościółkiem podchodzimy w górę, zamiast zejść w dół do drogi. Podejście tyleż strome co krótkie i nie ma wielkiego problemu, żeby stanąc na wąskiej ścieżce na szczycie. A potem..potem to już zobaczycie po prostu cuda. JEdno zastrzeżenie - to nie jest drużka dla osób z lękiem wysokości. To krótki wysokogórski szlak - trochę poręczy i kilka łańcuchów. W razie deszczu absolutnie odradzam.

Szybkie zejście na stronę miasteczka TAMA, pogoda poprawia się dosłownie z chwili na chwilę i mega zadowoleni stajemy w barze na jakiś posiłek. Ani Antonio ani ja nie jemy mięsa - tubylcy zaczynają nam się podejrzliwie przygladać, ale w końcu dostajemy jakieś frytki z sadzonym, zapiajmy szklanica domowego wina i ruszamy do Potes. Potes jest piękne. Schronisko w miejscu wymarzonym - pod tarasem z pizzeriami i barami. tu mała uwaga - tam jest naprawdę najtaniej! Spędziliśmy pół wieczora snując się po mieście w poszukiwaniu tańszego baru a wróciliśmy i tak na dach schroniska. Obok biura turystycznego wieża widokowa (kamienna) z credencialem wstęp wolny) - Antonio się załapał, ja nie bo pobiegłem do monastyru. Monastyr mniejszy niż wydaje się na zdjęciach, urokliwy, w sklepie z pamiątkami otrzymujemy pierwszy dokument potwierdzający finisz camino de Lebana, Wracam do Potes i szykuję się do najtrudniejszego odcinka. czyli Picos de Europa

CDN

NOWY! Autor: Gosia | Dodano: 2019-06-26 11:14:42


hlin-super, dzięki. Co prawda idę podobną do Twojej trasy (mieszaną, koniecznie chcę przejść Picos de Europa) dopiero w kwietniu przyszłego roku, ale informacje gromadzę już teraz. I pracuję nad kondycją, We wrześniu wybieram się na GSS. Wszystko co napisali Jago, Molokok i Maciek R. przeczytałam i ciągle mi mało, mało i mało :). Żartuję. Ale im więcęj informacji, które skrzętnie notuję tym mi będzie łatwiej. Jeszcze raz gratuluję i buen camino. 

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-26 11:53:05


@ Gosia!

NIe ma sprawy - jasne, rozumiem. Chciałbym ci tylko wyjaśnić jedną rzecz - mianowicie pojęcie "przejść Picos". jesli poczytasz uważnie dalsze moje wpisy przekonasz się, że w sercu Picos byłem trzy dni. Przekroczyłem Picos, ponieważ był to klejnot w koronie mojego camino, które jednak prowadziło do Santiago. Jeśli lubisz góry polecam Ci zaplanować sobie dłuższy okres czasu. Odpuść sobie ruta Covadonga - no może poza odcinkiem do lub krótko za Cangas. Trasa jest zapomniana, w dużejmierze infrastruktura nie funkcjonuje. Ta trasa nie zostawiła dobrych wspomnień u mnie. Zamiast tego pokręć się po Picos - w każdym mieście dostaniesz fajną mapkę z kompletem szlaków zielonych, żółtych lub czerwonych (tres mazicos) którą głównie wypadał mój szlak. Będziesz miała wówczas możliwość podejść bezpośredniopod Picu Urielu albo zachodnie skrzydło najbardziej wypiętrzonego obszaru - po prostu warto. Nie gardź kolejką linową (Cable) do Espinamy - zdjęcia są ponoń jedyne w swoim rodzaju. Większość szlaków zaczyna się i kończy zataczając mniejsze i większe koła, więc na pewno znajdzisz coś dla siebie, Powodzenia!

maciek

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-06-26 15:18:04


@hlin,

dzięki za wrażenie z Camino.Jak widzisz znajdą się naśladowcy,by odkryć  dla siebie ten piękny zakątek Hiszpanii.

Napisałeś   "4. Cicera - Cades" ,a chodzi Ci pewnie o odcinek Sergio-Cades,do Cicery wyruszyłeś z Cades tak jak napisałeś w punktcie 5.

Co do Picos ,to masz rację żeby połazić tam trochę dłużej ,a ja niestety szedłem "na skróty" i te widoki z górnej stacji kolejki -El Cable jeszcze na mnie czekają( mam nadzieję,że zdążę zanim zostanę powołany do...).

Dolna stacja jest w Fuente Dé a wyjazd na górną ,El Cable trwa 4minuty.Tutaj o tym : http://entremontanas.com/travesias/el-cable-espinama-y-fuente-de

Stamtąd prowadzą dwa dobrze oznakowane szlaki,jeden trudniejszy zatacza koło i wraca do stacji,tak że po wędrówce można zjechać znowu do Fuente Dé ,a drugim można ruszyć w Picos w kierunku np. Sotres lub zejść do Espinamy i Fuente. O tym tutaj https://reisen-nach-spanien.com/kantabrien/fuente-de

Dobrej Drogi

Jago

 

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-06-30 11:41:24


Maćku, niecierpliwie wyczękuję ciągu dalszego opowieści. W czwartek wylatuję czyli do środy zbieram wszystkie informacje, układam drukuję, a tu brak opowieści o Picos de Europa.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-06-30 20:55:13


@hlin

Szacun za tak wyczerpujące informacje.

Otworzyłem wino i wczytałem się to co napisałeś wracając na Camino.

A przecież najlepsze jeszcze jest do opisania.

Cieszę się, że mogłem być częścią Twojej wyprawy :)

Do przyszłych pilegrzymów wyruszających na Camino Covadonga.

Nie planujcie każdego dnia tak szczegółowo. To wszystko i się zmeni. 

Wystarczy info z punktu A do punktu B i gdzie nocleg. Reszta i tak będzie inna.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-06-30 23:59:57


Czołem!

Tak, wiem że się opóźniam, ale niestety staram się ogarnąć zaległości rodzinne. Usiadłem nawet dzisiaj i przygotowałem sążnisty opis dwóch etapów Picos, ale niestety - wycięło mi internet i szlag trafił cały wpis. Jutro musze wcześniej zwlec się do pracy więc napisze od nowa. Obiecuję. 

Pozdrawiam

m.

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-07-01 09:46:59


Obietnica rzecz swięta, a zatem :

7. Potes - Sotres

Jak wspomniałem po wczorajszym marszobiegu do monastyru spowodowanym błędną informacją o godzinie zamknięcia na wieczorne zakupy i większe atrakcje nie starczyło czasu. Po powrocie starczyło czasu na posiłek i podładowanie telefonu. Rano staram się wyjść jak najwcześniej, bo pogoda zapowiada się upalnie. Z żalem żegnamy się z Antonio - to świetny kompan, choć idziemy zupełnie różnym tempem. Już się nie spotkamy - ja wchodze w Picos, on łapie autobus do Leon skąd wraz ze swoją dziewczyną wraca na Del Norte. Strategiczną kwestią staje się śniadanie i jakieś zapasy na drogę, ale jest wcześnie i większość barów jeszcze zamknięta. W końcu znajduję El Angel - gdzie poza kawą i bułka na śniadanie dostaję kilka wskazówek - przy głównej ulicy stoją furgonetki piekarni - trzeba podejść i poprosić kierowce o sprzedaż z budy - bez problemu daje się zdobyć pieczywo. Ruszam planowo do Espinama tą samą droga co prowadząca do monastyru i rozpaczliwie szukam jakiejś ciekawostki po drodze. Niestety, bezlitosnie OSMand przewiduje tylko 21 km nudy. Po 7 km znajduję tablice informacyjną z lokalnymi punktami wartymi odwiedzenia. Okazuje się ze przy odrobinie trudu można obejrzeć zabytkową wieżę w Mogrovejo. Przez hotelowy parking w miejscowości Pelayo podchodze do góry i trochę na gps-ie trochę na szagę wędruję w stronę czegoś ciekawego. Mogrovejo jest bardzo urocze, ale wieża okauje sie prywatną własnością a bary zamknięte. Po chwili znajduje się jednak jedna z właścicielek i dodatkowo oferuje talerz lokalnych serów - zawsze to coś. Po krótkiej rozmowie z grupą rodzin idących z dzieciakami na Bajos Picos zaczynam skłaniać się do zmiany planów. Postanawiam podejść na pobliski szczyt Pena Oviedo i przytomnie uzupełniam wodę. Okazuje się to bezcenne - ruszam o 10.45, a już grzeje jak oszalałe. Podejście jest wygodne i szerokie, piaskowa drogą ale wlecze się niemiosiernie i kluczy serpentynami. NIe wytrzymuję takiego marnowania czasu i kilkakrotnie skracam podejście przez pole lub łakę. Jest szybciej i krócej ale stromo a brzegi drogi zwykle zawalają gałęzie lub zarośla. Po 2/3 drogi docieram do pierwszych skałek a za nimi do sporego stada krów prowadzonego przez pasterza. Mówi mi, że na moim miejscu by nie schodził na dół bo to trwonienie sił. Za słuszną radą podchodze jeszcze trochę i umordowany docieram na szczyt Pena Oviedo. Trudno to nazwać górą - taka jakby wysoczyzna ze skalistym wierzchołkiem. Ale droga za nim wygląda obiecująco, po obu stronach widać już oba skrzydła serca Picos. Ruszam dość raźno i wkrótce docieram do rozdroża, które w lewo prowadzi w dół do EL CABLE a w prawo droga na Sotres, skąd wracają ostatni spóźnieni turyści. Jest 14.00 i upał jak diabli. Podjeżdża Jeep z emblematami Guardia del Picos i strażnicy wypytuja wędrowców o potrzebę pomocy i samopoczucie. W końcu przychodzi kolej na mnie i moje plany. Na hasło Sotres reagują nieco zdziewionym spojrzeniem, ale pytają tylko o zapas wody i samopoczucie - daleko nie jest. Ruszam więc zdecydowanie i wkrótce wchodze w niezwykła ciszę, w której mieszka tylko wiatr. Po lewej widać refugio i bar, ale idę dalej uciekając przed upałem i sycąc oczy pięknem gór. Sciezka zmienia się w szeroką łąkę i prowadzi do starej pustelni pośrodku płaskowyżu. Po mniej więcej półtoragodzinnym marszu w oddali widac zabudowania Sotres - położone jest naprawdę pięknie i wydaje sie dosłownie blisko. Urządzam krótki postój nad strumieniem schodzącym z gór. Jest czysty i chłodny więc zjadam zapasy i ruszam dalej. Już po chwili wiem, że popelniłem błąd - po kilku krokach jakoś nieuważnie stawiam stopę, kije rozjerzdżają się zupełnie na lużnych kamieniach, jedna ze stóp ześlizguje się w szczelinę i wycinam o glebę z takim impetem, że sam jesetem zdziwiony siłą upadku. kamienie są ostre jak diabli - okazuje sie że rozciąłem spodnie i zalałem się krwią. Wygląda paskudnie i mocno krwawi, ale mnie chodzi raczej o to , żeby felerne kolano nie zapuchło. Szybko schładzam i  bez opatrunku jeszcze ruszam wykonując głupie kroki, żeby rozprowadzić krew - okazuje się skuteczne i do końca trasy kolano tylko boli.  NIestety czeka mnie niemiła niespodzianka - do i z Sotres prowadzi tylko jedna droga więc trzeba do niej zejśc a do samego miasta znów podejść - na koniec trasy ten wysiłek już jest odczuwalny. W samym mieście trzeba pamiętac o jednym Albergue El castill mesci się w głębi i wyżej - mówię o tym gdyż na samym wejściu jesthotel o tej samiej nazwie! Sama Alberga przyjazna i ładnie utrzymana choć dość droga - 22 euro. Naprawiam spodnie robię praniei schodzę do baru na jakiś obiad. Od właścicieladostaję wskazówki co do kolejnego dnia - ruszam przez przełęcz do Bulnes- jest alternatywna droga ale trzeba iśc wzdłuż asfaltu -nie ma opcji.

8. Sotres - Bulnes - Poncebos - Cain de Valdeon

Z niechęcią myślę okonieczności zejścia z Sotres tylko po to , by zacząć ostre podejście na przełęcz. Mijam grupę biegaczy - okażą się wkrótce moim gps-em. Podejście jest ostrzejsze niż na Pena Oviedo, ale równie długie i żmudne więc skracam sobie drogę w kilku miejscach podchodząc bezpośrednio zboczem tym bardziej, że droga co jakiś czas przejeżdża kolejne auto wzbijając tumany kurzu. Po podejściu okazuje się, że obie strony drogi i kawałpola zajmują szeregi aut - to amatorzy gór, biegacze i turyści ruszają na szlak lub do baru na śniadanie. Największym kłopotem okazuje się wytyczenie kierunku - szlak wydaje się nie mieć początku, albo mieć ich killka, więc w końcu decyduję sięiść na najwyższy punkt - później może być tylko łatwiej - oczywiście chybiam i o mały włos nie ruszam szlakiem na Picu Uriellu więc obserwując biegaczy przechodzę nieco na skos przez pole ostrych jak nieszczęście i kłujących roślin żeby dotrzeć do ścieżki po prawej - podejście mogło być łatwiejsze, gdyby wiedzieć wcześniej. Widoki są super, widać Uriellu w pełnej krasie. Wędruję ścieżką zgodnie z OSMandem, ale w końcu ścieżka się urywa - mam zagwozdkę, bo znów trzeba brodzić w kłujących chaszczach, w końcu idę mało wygodną ścieżynką bo zboczu mijam jaskinię na sporej wysokości i orientuję się, że czeka mnie paskudne zejście na skróty. Tu punktem orientacyjnym jest wodopój dla zwierząt - tu zgubiłem nieco drogę - do wodopoju prowadzi ścieżka i można nią dotrzec do Bulnes dość wygodnie, ja jednak idąc za biegaczami przekraczam niewielkie murki zrujnowanych budowli i idę dalej. Ścieżka znów wynosi mnie dość wysoko i finalnie ląduję w zrujnowanej i opuszczonej wiosce. O dziwo - na ścianie jednego z domów jest strzałka wskazująca kierunek na Bulnes. Totalnie na szagę dochodzę do zejścia - jest koszmarne - niczym koryto wyschłej rzeki - nic się nie trzyma podłoża, więc po kamieniach i skałach idzie się wolno i dość nieprzyjemnie. popewnym czasie zaczynają pojawiac się ludzie więc Bulnes musi być niedaleko. Zatrzymuję się wkapliczce z Madonną, podchodzę do baru na kawę. popełniam kardynalny błąd - jest masa ludzi, nie chcę stać prosząc o uzupełnienie mojego 3 litrowego baniaka na wodę więc ruszam do Poncebos. Droga do Poncebos jest przepiękna sama w sobie - przypomina konstrukcje Inków. Widoki są obłędne. W końcu docieram do mostu na Rio Cares i mam nadzieję uzupełnić pusty baniak. Niestety do Poncebos trzeba sporo dojść, a szlak wzdłuż Cares prowadzi w przeciwną stronę. Ludzi jest masa, pogoda piękna i upalna, więc zakładam, że 14 km njakoś wytrzymam. O Ruta del Cares w zasadzie nie będę pisał - to z gruntu skazane na niepowodzenie - dość powiedzieć, ze nie znam ani nie widziałem niczego, co można by z nią porównac. Jest nieopisanie piękna, choć podejście do głównego przewyższenia bez zapasu wody jest wyzwaniem. W końcu docieram do ouszczonych ruin domostwa, gdzie wielu zwiedzających urządza postój i szuka schronienia przed palącym słońcem. Towarzystwa dotrzymują wszędobylskie kozy. Jakieś dwa kilometry dalej znajdują się kolejne ruinki, mniejsze - to najwyższy punkt, ale bynajmniej - nie w srodku trasy. Stąd jeszcze blisko 10 km piękna w pigułce. Gorąco jest jak w piekarniku, skały odbijają słońce dodatkowo, a zdjęcia nie chcą wyjść - powietrze faluje jak zwariowane więc wszystko wydaje sie zamazane. Miejscami łapię w paszczę krople wody skapujące ze skał i wędruję dalej. Wreszcie docieram do pierwszej stacji hydrotechnicznej która odprowadza górskie potoki i niemal wchodze pod wodę żeby sie napić. Uzupełniam zapasy wody i ruszam do Cain. Przy stacji jest rozdroże - do tego punktu będę musiał wrócić jutro idąc do Lagos de Covadonga. Zapamiętuję krętą ścieżkę i odległy szczyt podejścia. Już wiem że łatwo nie będzie, ale jeśli rusze rano, w chłodzie, powinno być do zrobienia. Wkrótce docieram do Cain - miasteczko jest piękne i pełne ludzi, bary zajęte. W schronisku mam fart, dostaję pusty pokój i kilka wskazówek. Szybko umawiam się na wcześniejsze śniadanie, które ma czekać przy wyjściu ze schroniska. W efekcie rano czeka na mnie zimna kawa i słodkie bułki których nie cierpię, ale nie planuję wybrzydzać.

9. Cain - Lagos de Covadonga - Covadonga.

Po śniadaniu wracam kilka km Ruta del Cares i płosze stada kóz. Jest pusto i cicho dopiero po jakimś czasie spotykam pierwszych amatorów biegania. Docieram do rozdroża przy stacji i zaczynam podejście do Lagos.  Ścieżka jest stroma a szlak raz po raz ginie, sieżka rozdwaja się kluczy więc trzeba iść troszkę na azymut. W końcu po prawej widac jaskinię - mam dobry czas a szlak prowadzi w jej kierunku więc zostawiam plecak (schody są bardzo wąskie, a ja mam ze sobą karimatę) i postanawiam zajrzeć. Generalnie poza smrodem odchodów kóz i owiec jest tam niewiele, więc szybko staram się wrócić na szlak ALE szlaku nie ma. po prostu - nie ma dalszych oznaczeń. Niewiele myśląc kieruję się na najwyższy punkt i podchodzę na oko. W pewnym momencie nie ma rady podejście jest cholernie strome ścieżka albo jest zarośniętaalbo ja jej nie widzę więc skracam kijki i zaczynam normalną wspinaczkę. Idzie się żle - wysoka trawa zasłania podłoże, aż się prosi o upadek. Ale szczęśliwie docieram do wierzchołak z poczuciem zwycięstwa i za chwilę już wiem że to dopiero pierwsza wprawka. Takich podejść naliczyłem 7, z czego trzecie i czwarte sa banalnie proste, reszta wymaga większego lub mniejszego wysiłku. Po drodze spotykam parę Hiszpanów, od których dowiaduję się, że też szli na Lagos ale jest za ciężko i wracają. trochę mnie to martwi - wyglądają na górołazów a ich wyposazenie jest o niebo lepsze i lżejsze niż moje, choć ubywająca błyskawicznie woda zmniejsza ciężar plecaka. Idę i idę ciągle podchodząc, wreszcie docieram na niewielką równinę - tu trzeba uważać na psy pilnujące kóz bo jeśli mamy niefart i wypłoszymy stado pies zaczyna swoją pracę i zagania towarzystwo bez litości, a gości wyprasza bardzo zdecydowanie. Idę dalej pokonując kolejne wzniesienia aż do wielkiej niecki, gdzie widać domostwa pasterzy trochę zwierząt i ostatni łańcuch, przez który trzeba przejść. Wody dawno zabrakło, ale łudze się nadzieją na jakies źródło - nie ma, wszystko suche jak pieprz. Po spotkaniu z sympatycznym osiołkiem pokonuję przełęcz  i wtedy dopiero rozumiem, że do tej pory było łatwo.  Zejscie jest bardzo słabo oznaczone w efekcie nie wiadomo czy schodzić czy iść granią. Wybieram spory głaz w oddali i ryzykuję zejście na przełaj - okazuje się widnieć na nim zatarty znak szlaku. Od tej pory wybieram większe obiekty robię zdjęcia i powiększam - metoda czasochłonna ale skuteczna, przez ogromne stada krów docieram do palika ze strzałką Ruta Reconquista.  Po pewnym czasie kamienistej drogi zauważam samotne drzewko i ciągnącą sie w daldrogę. Przy drzewku urządzam postój - miejsce bardzo charakterystyczne, stoi tam slupek wskazujący Covadongę i Lagos. jako że plan przewiduje Lagos idę w lewo. Droga dalej ciągle schodzi się aż do gospodarstwa wiejskiego, które mijam budzac zdziwienie właścicieli - niewiele osób tędy chodzi. Pogoda powoli się psuje, dodam że jest niedziela. Po dotarciu do Lagos jużwiem że postój tutaj byłby błędem - jest MASA ludzi dowożonych ciągle kursującymi busami, bar pęka w szwach, więc zamawiam sybkie jedzenie , oglądam kopalnię i robię kilka zdjęć i ruszam dalej do Covadongi. Ze względu na szybko zbierajace się chmury ide wzdłuż drogi - 12 km. Pomijając przygodę z psem, którego trzeba było wyciągać z kłopotów i znajomość ze straznikiem Picos - na tym odcinku nic ciekawego się nie dzieje. Góry w dużej mierze zostają za nami, pomniejsze szczyty widoczne sa z mijanych często miradorów. Do Covadongi docieram konkret nie zmachany jest blisko 20.00 liczę na nocleg i dobry posiłek. Wpadam do bazyliki i Santa Cueva miejsce fajne i bardzo klimatyczne,aż chce się zostać, ale postanawiam najpierw poszukać noclegu. I tu nieprzyjemna niespodzianka - covadonga nie ma dobrej bazy noclegowej. Jest Albergue de peregrinos, ale właściciel nawet nie chce rozmawiać - prawdziwi pielgrzymi już są, ośrodek zajęty lub zarezerwowany, wszyscy dojechali klimatyzowanym autokarem i właśnie zajadają kolację. w informacji dostaję namiar na dom zakonny - idę zapytać, ale sytuacja jest identyczna - dziwne bo idąc wzdłuż okien widać rzędy pustych łóżek. Wracam do sympatycznej pani z informacji a ta podpowiada mi La Riera - to co prawda dodatkowe 3 km,  ale za to jest tam alberga. Nie mam wielkiego wyboru i liczęsię z tym że tak bliski ośrodek będzie też pełny, ale idę we wskazanym kierunku drewnianą ścieżką. W Riera jest schronisko ale zamknięte. Obok przemiła staruszka siedzi i rozbawieniem przygląda się moim rozpaczliwym zabiegom dodzwonienia się do hospitalero - odbiera, ale jest kilkanaście kilkometrów dalej - trzeba czekać. Wreszcie podchodzi i pyta czy chce wejśc, bo klucz ma w ręku... o ludzie..Alberga jest całkowicie pusta i pięknie utrzymana. Hospitalero symptyczny, opowiada o historii i daje wlasnoręcznie sporządzone mapki Ruta de Covadonga  - podobno warto przejść. Nadrobiłem dwa dni a trasa ma tylk  80 km więc już wiem, że nie skorzystam z opcji dojazdu do Oviedo. Najedzony i wykąpany ide wreszcie spać.

CDN

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-07-01 19:59:48


@hlin

Dzięki wielkie za zamieszczenie opisu i wiele szczegółowych informacji. Warto wiedzieć. Przyznam szczerze, że nie wyobrażałam sobie tego aż tak hardcorowo i naprawdę zaczynam się bać ;) Na co ja się porywam? Heh ;)

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-07-01 22:58:03


Czołem!

Spoko, spoko! Tak miało być - przecież długiego na dwie szpalty nudnego opisu nie przeczytałabyś dokładnie, prawda? Odrobina dramatyzmu dla smaku :) Jeszcze jedna sprawa - czy potrzebujecie jakichś fotek z któregoś odcinka? Dajcie znać, to wrzucę na fb lub chomika. Tylko z góry uprzedzam - na razie zapomnijcie o fotkach z gór! To trzeba zobaczyć i nie psuć sobie zabawy - co innego z trasy.

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-07-02 21:11:42


@Hlin! Pozdrawiam sedecznie i Buen camino! Pięknie i z emocjami opisujesz swoją przygodę z camino, czytam i wszystko wraca jak 2 lata temu podążałem w przeciwnym kierunku. Ja ostatnie 4 dni spędziłem w samochodzie w drodze z Hiszpanii do domu. Temperatura w Hiszpanii w ub piątek przekraczała 40 stopni, maksymalnie widziałem na termometrze w samochodzie 46 stopni i moje myśli biegły do tych co właśnie przemierzali swoje km na camino. Na północy Hiszpanii było wg prognoz chłodniej i przez wiele dni czerwca deszczowo, a nawet w Picos i w Pirenejach spadł śnieg, nad Morzem Śródziemnym było słonecznie i ciepło. Dopiero ub tydzień przyniósł falę gorąca z nad Afryki. Rekord ciepła w Galicji padł w maju gdy termometry wskazywały 37 stopni w SdC. 

Powodzenia! Buen camino!

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2019-07-02 21:14:16


Ja się chyba poddaję. Muszę myśleć realnie. Podejście do Lagos to raczej za wysokie progi na moje nogi. Myślę, że do Cain powinnam dojść, bo wyznaczyłam sobie niedługie etapy i powinnam jakoś się doczłapać.

Wczoraj myślałam, co zrobić dalej i wygląda na to, że będę musiała wrócić do Poncebos, a stamtąd autobusem do Covadongi, tam nocleg, a rano powrót do Laredo.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-07-02 21:27:37


@hlin

"Największym kłopotem okazuje się wytyczenie kierunku - szlak wydaje się nie mieć początku, albo mieć ich killka, więc w końcu decyduję sięiść na najwyższy punkt"

Widocznie miałem dobry ślad gps w maps.me ponieważ zupełnie nie miałem probelmu ze ścieżką na tym etapie.

"Niestety do Poncebos trzeba sporo dojść, a szlak wzdłuż Cares prowadzi w przeciwną stronę."

Nie było wcale tak daleko. Też nie miałem wody na tym etapie i nawet już byłem na początku szlaku La Ruta del Cares ale coś mnie tknęło i zawróciłem do Poncebos uzyupełnić wodę i napić się mojego ulubionego napoju aquarius naranja :) Edit: Być może wcale nie dotarłem do Poncebos tylko do pierwszego baru w drodze do Poncebos. Więc bar był w miarę blisko. Zaraz za tunelem. :)

 

"Cain - Lagos de Covadonga - Covadonga."

Szacun!! Ja zostałem w albergue w Lagos. Na drugi dzień szedłem do Covadonga (nie asfaltem) i ten etap strasznie mi się dłużył więc po tak wyczerpującym etapie Cain-Lagos pójście dalej, nawet asfaltem to wyczyn.

 

"Po spotkaniu z sympatycznym osiołkiem pokonuję przełęcz  i wtedy dopiero rozumiem, że do tej pory było łatwo."

 

Czyli biedak dalej tam stoi ?!

Po spotkaniu z osiołkeim jak doszedłem do tego podejścia to mialem zwątpienie. Musiałem aż usiąść z wrażenia, Krótkie, strome (kolejne) podejście ale miałem wtedy już dość (a drogi przede mną jeszcze tyleeee;) )  

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-07-03 09:07:38


@ molokok 

1.Stary, ja na gps widziałem nawet ścieżkę - chociaż w rzeczywistości to był kawałek prozdeptanej drogi a potem killka ścieżek - dokładnie trzy. Jak już wskrabałem się na najbliższy pagórek wiele spraw się wyjaśniło bo to jest punkt na którym decydujesz się czy iść na Bulnes, Na Picu i gdzieś tam jeszcze. Niestety wyjaśniło się też że postawilem na niedobrego konia, stad mój rajd przez kłujące roślinki :) 

2. A widzisz - ja na ołtarzyku mam KAS de limon :). Ale serio - miasteczko jest kawałek oddalone nawet według opinii Hiszpanów - może mój błąd że nie próbowałem dojść, a założyłem uzupełnienie wody w rzece.

3. Aj tam...pół godziny we wrzaskliwym tłumie z którego każdy patrzy na ciebie jak na dziwadło i już byś był w drodze. Asfalt też się dłuży jak cholera, ale widoki ma całkiem fajne - zwłaszcza na comedor dla ptaszorów :) Ten etap przypomina zejście do Palace del Rei zdaje mi się na francuskim - takie zakosy w dół i w dół. Może niepotrzebnie go wybrałem, ale pogoda zapowiadała się gorsza niż była. Ostatecznie następnego dnia było chłodniej ale wciąż słonecznie...

4. Stoi stoi, reaguje na Hola Burro! i podchodzi. Ma kumpla konia, ale koń trzyma się wciąż z daleka. Ja tam nie siadałem, ale postałem i powymyślałem sobie trochę od starych rupieci :) :) :)..

Pozdrawiam!!

NOWY! Autor: hlin | Dodano: 2019-07-03 09:11:08


@ Asia

Nie panikuj i słuchaj co Ci mądrzy radzą - nie planuj aż tak do przodu - to góry więc pierwsze skrzypce gra pogoda. Zobaczysz na miejscu jak się będziesz czuła, może będziesz miała jakąś parę to będzie ci raźniej. Nawet jeśli wrócisz do Poncebos to Ruta del Cares w obie strony jest niezapomnianym przeżyciem. Nie decyduj pochopnie i pamiętaj - to trudności są drogą, nie?

Pozdrawiam

maciek

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-07-08 20:27:43


Panowie, czytam i czytam i czytam i wciąż nie mam dosyć :) I choć mam niezłego cykora przed tą wyprawą, to już doczekać się nie mogę, a to jeszcze półtora miesiąca...

Mój wstępny plan jest taki:

1. San Vincente de la Barquera - Lafuente ("starym" asfaltowym szlakiem)

2. Lafuente - Cabanes (jeśli będzie ochota, siły i pogoda to z Cicera planuję odbić "na chwilę" do Mirador de Santa Catalina)

3. Cabanes - Potes (a potem na lekko i na spokojnie spacer do Santo Toribio)

Nie wiem, czy te pierwsze trzy dni rozpisałam sobie optymalnie. Zwłaszcza ten pierwszy dzień - do San Vincente dojadę przed 10 i dopiero wtedy rozpocznę wędrówkę, czy to aby nie za późno na ten etap? Z drugiej strony chciałabym mieć krótki trzeci dzień, by spokojnie móc pójść do Santo Toribio. Co o tym myślicie? Czy ten pierwszy etap jest ciężki (górski) czy raczej płasko i asfaltowo?

Dalej:

4. Potes - Espinama

5. Espinama - Fuente De (tu wjazd El Cable do góry) i dalej szlakiem do Sotres

6. pobyt w Sotres (jeśli będzie pogoda i siły to w planach jest wycieczka pod Uriellu)

7. Sotres - Cain de Valdeon (pewnie przydałoby się to podzielić na dwa dni, ale czas mam ograniczony) - już nie mogę się doczekać Ruta del Cares

8. Cain de Valdeon - Lagos de Covadonga (tego odcinka boję się najbardziej)

9. Lagos de Covadonga - Covadonga (nocleg mam nadzieję w La Riera)

10. Dzień odpoczynku, podróż do Leon

11-15 Camino san Salvador (oczywiście o ile Ruta de la Reconquista nie pozbawi mnie resztek sił).

To tylko plany (one w jakiś sposób muszą być), choć wiem że zaplanować wszystkiego się nie da, bo prym wiodą uwarunkowania pogodowe, a jeszcze bardziej samopoczucie i zdolność (lub jej brak) do pokonywania kolejnych kilometrów i gór.

No ale zakładając, że na razie jakiś wstępny plan jest, podpowiedzcie proszę co ewentualnie w nim zmienić, co jest OK a co powinnam poprawić, na co szczególnie zwrócić uwagę?

 

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-07-08 21:55:44


@Wiola

napiszę o tym co wiem z tych etapów.

"7. Sotres - Cain de Valdeon (pewnie przydałoby się to podzielić na dwa dni, ale czas mam ograniczony) - już nie mogę się doczekać Ruta del Cares"

Spokojnie w jeden dzień można zrobić ale trzeba pamiętać woda, woda, woda.

Sotres - Bulnes i dalej w dół -> na drodze asfaltowej, gdzie zaczyna się szlak na La Ruta del Cares, idziesz chwile w stronę Poncebos i za pierwszym tunelkiem masz jakiś Bar i możesz uzupełnić wodę. Spójrz na Google Street View :):)

Pierwsza część La Ruta jest faktycznie trochę pod górę ale dalej do końca już tylko płasko i nieziemsko.

"8. Cain de Valdeon - Lagos de Covadonga (tego odcinka boję się najbardziej)"

Dasz radę.

Zawsze można zawrócić. To ani wstyd ani hańba. Z taką myślą idzie się łatwiej w nieznane.

"9. Lagos de Covadonga - Covadonga (nocleg mam nadzieję w La Riera)"

Szkoda, że wcześniej nie znałem tej opcji

powodzenia

Buen Camino

 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-07-09 11:21:53


"5. Espinama - Fuente De (tu wjazd El Cable do góry) i dalej szlakiem do Sotres"

Ze stacji El Cable( Estation Superior na mapie)  trzeba zejść do  szlaku GR 202 na Sotres

https://hiking.waymarkedtrails.org/#?map=14!43.1588!-4.7648

 Jago

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-07-11 12:18:37


A pkt 6.

zrealizować można ciekawiej.Po co wchodzić pod górę do Sotres? Na rozwidleniu można dalej podążać GR-202 ,a od tego miejsca wspólnym z tym szlakiem PR-PNPE 21 (kier. Vega de Urriellu) serpentynami już pod właściwe wzniesienia,bo w kierunku Picu Urriellu.Nocleg w schronisku górskim Refugio de la Tenerosa ,

 https://hiking.waymarkedtrails.org/#?map=15!43.2277!-4.7763

albo na wys,1953m pod samym Picu   http://www.refugiodeurriellu.com/web/index.php

,tutaj jednak może być tłoczno za wzgl. na wspinaczy.Dla bezpieczeństwa należy wcześniej zapytać o miejsce.

Pozdrawiam Jago

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-07-11 14:14:17


@Wiola i J

ptk. 6

Akurat podejście do Refugio de la Tenerosa w pierwszym etapie jest również pod górę. Tutaj zależy jak będziesz się czuła podczas etapu z Espinama.

Mimo wszystko rozwiązanie bardzo ciekawe

NOWY! Autor: LEON | Dodano: 2019-07-12 09:38:22


@Wiola - Szliśmy z Santander "tylko" do Santo Toribio 2 lata temu - w roku jubileuszowym. Dla nas najbardziej górzystym etapem - ale z pięknymi widokami - był z Lafuente do Cabanies (przez Cicera i Lebena). Dotarliśmy do Santo Toribio. Najpierw nocleg w Potes i w dniu nastepnym "na luzie"odświeżeni weszlismy do Santo Toribio - tylko ok. 3 km pod górkę. Tu Msza Św. dla pielgrzymów o godzinie 12.00 z ucałowaniem relikwii Krzyża Świętego i nocleg w Albergue w Santo Toribio. Uwaga: rodzina prowadząca albergue mało przyjazna - niestety. Później zejście do Potes i przejechaliśmy autobusem z Potes (w dół i dookoła) z przesiadką do Covadonga. Spaliśmy właśnie w La Riera - bardzo fajne miejsce z przyjaznym właścicielem - ok 2 km poniżej Covadonga. Myślelismy też o drodze przez Picos de Europa do Covadonga - no ale wszystko przed nami. A Lagos - suuuuuper.

Pozdrawiam -  dobrej i pieknej drogi.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-07-14 17:59:32


@ J i molokok

Dzięki wielkie za wspaniałe wskazówki. Jesteście nieocenienie :)

No to teraz mam zagwostkę nad pkt 5 - zastanawiam się jeszcze czy zmierzać do Sotres czy od razu do Refugio de la Tenerosa (dzięki raz jeszcze za info, bo nie wiedziałam o nim). Z jednej strony Sotres to trochę cywilizacji (czyt. możliwość jakiegokolwiek sklepu), z drugiej strony - fajnie byłoby w de la Tenerosa wyjść ze schroniska i być od razu w sercu gór. Oj myślę, myślę...

Wiem natomiast, że zmieniam pkt 6 - dzięki Wam rozejrzałam się dokładniej po mapie i znalazłam albergue w Bulnes. Więc zamiast z Sotres iść pod Uriellu i wracać z powrotem do Sotres na kolejną noc, pójdę z Sotres (lub Tenerosa) pod Uriellu i a potem odbiję na Bulnes. Kilometrowo wychodzi na to samo (albo i ciut mniej), a za to następnego dnia będę miała krócej o te kilka km. To chyba dobry pomysł?

 

@ LEON

Gratuluję tak pięknej wędrówki i to w roku jubileuszowym. To wszystko przede mną już prawie "na wyciągnięcie ręki". Pozdrawiam :)

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-07-14 19:15:19


Wiola,

cała przyjemność (radość z Drogi) po naszej stronie .

Tutaj masz o albergue w samotnym Bulnes http://alberguevilladebulnes.com/

Dobrej Drgi

Jago

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-07-14 20:58:29


@ J

ale... jak to samotnym Bulnes?

Nie no, tylko nie mówcie, że tam nikt nie mieszka. Nawet hospitalero?

O rety...

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2019-07-14 22:39:53


Przed wyprawą jest tyle niewiadomych jak,co,gdzie,ile km i co po drodze człowieka  spotka.... a  na miejscu okazuje się,że jest prawie wszystko dobrze.

Z perspektywy czasu wiem już,że nie warto trzymać się sztywnych założeń,bo to niesie za sobą dużo stresu i niepotrzebnego niepokoju.

Buen Camino

NOWY! Autor: J | Dodano: 2019-07-15 17:53:03


@Wiola

Bulnes nie jest jeszcze całkiem opuszczoną wioską,choć takie wrażenie można było odnieść czytając wpisy turystów z wędrówki po Picos.

Wikipedia https://es.wikipedia.org/wiki/Bulnes_(Cabrales) podaje,że jest  tam 22 mieszkańców.

Więc nie ma strachu i .......drogi dojazdowej.Są za to piękne widoki,kolejka w tunelu  łącząca Bulnes z Poncebos i  ser Cabrales  https://www.youtube.com/watch?v=9wWXwluqRPA

Pozdrawiam

Jago

 

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-07-15 19:43:45


@J

Uff, kamień z serca. Gdyby przyszło mi spać w całkowicie wyludnionej miejscowości... brrr... No i mam nadzieję, że może w albergue znajdzie się też jakiś pielgrzym, wędrowiec, podróżnik, człowiek po prostu ;)

Asia dzisiaj weszła w Picos. A ja czekam wciąż na swój czas :)

NOWY! Autor: Krystyna | Dodano: 2019-07-25 18:45:25


Czy ktoś ma wiedzę o tym, czy credencial można kupic w Potes? Jeśli tak-prosze o informację.

NOWY! Autor: Pawel | Dodano: 2019-07-26 10:25:57


@Krystyna, Credential możesz kupić przed wyjazdem w Polsce i otrzymać listownie, a następnie skupić się już tylko na drodze:)

Buen Camino

NOWY! Autor: Zdzisław | Dodano: 2019-07-31 09:46:53


W świeżym przewodniku Camino del Norte z Irun do SdC jest w opcji zejście z głównej trasy z Amandi do Covadongi czyli coś w jakby "wycieczka" i później powrót do głównej trasy autobusem. Propozycja prowadzi: Amandi, Brecena, Llames de Parres, Covadonga. Trochę moż dziwny pomysł, ale może ktoś skorzysta https://www.salwator.com/camino-del-norte--z-irun-do-do-santiago-de-compostela--poradnik-pielgrzyma,1467,814,produkt.html

 

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2019-08-19 20:05:54


Nareszcie nadchodzi dzień wyjazdu. Camino Lebaniego, Ruta de la Reconquista, a jak dobrze pójdzie to na koniec może nawet uda się przejść Camino san Salvador. Jeszcze "chwila" i wyruszam :) Hurra!!!

Dziękuję Wam za wszystkie wskazówki, podpowiedzi i rady. Pozdrawiam. Trzymajcie kciuki ;)

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2019-08-20 14:55:46


@Wiola

Zazdro :)

Trzymaj się i Buen Camino

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2019-08-20 16:38:02


Powodzenia! Buen camino!