NOWY! Camino del Norte - pomocne wskazówki dla jadących na rowerze
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-08-26 14:05:27
Za kilka dni wyruszam z kolegą na Camino na rowerze z Irun.
Przeglądnąłem forum i nie ma wątku związanego ściśle z Camino del Norte dla rowerzystów. Proszę o uwagi, czy cały odcinek można przejechać na rowerze, czy któreś odcinki lepiej jest minąć bokiem.
Gwoli informacji. Lecimy z Krakowa przez Barcelonę do Irun, wylot z Krakowa 6.09 po pólnocy, przylot do Irun o 8.00 rano. Koszt ok. 110 euro/osobę, oczywiście bez rowerów, linie Vueling Airlines
NOWY! Autor: AK/row/ | Dodano: 2014-08-26 16:02:54
Ja korzystałem w 2012r z przewodnika P. Macieja Ratajczaka /strona główna/ są tam wskazówki paru objazdów drogą alternatywną dla kolarzy. Nie da się całego Camino del Norte przejechać na siodełku szlakiem pieszym. Na kilku km.odcinkach trzeba pchać rower z sakwami krok po kroku wązką ścieżką pod sporą góre i schodzić w dół. Lepiej zawrócić i wybrać objazd drogą samochodową. To są nieliczne objazdy wspomniane w w/w przewodniku czytając dokładnie wszystkie etapy.Można też samemu wybrać lepszą drogę,bo Hiszpania ma bardzo dobre drogi z miłym poboczem dla rowerzysty, wiec sporo pielgrzymów na rowerze w czasie deszczu zbacza z głównego pieszego szlaku i jedzie drogą szybkiego ruchu, która ponownie łączy się i biegnie dalej pieszym szlakiem camina.
Buen Camono
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-08-27 16:33:50
Ok. Ale ja chciałem uzyskać informację właśnie o tych kilku odcinkach, które trzeba ominąć.
Dla przykładu. W zeszłym roku przejechałem na rowerze Camino Frances od Pampeluny do Santiago. Hiszpanie na rowerach mijali podjazd na Alto Mostelares pomiędzy Castrojeriz, a Itero de la Vega, czy też podjazd do O'Cebreiro. My jechaliśmy ścieżką dla pieszych i były fragmenty, że pchaliśmy rowery, ale generalnie były one do przejścia z rowerami.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-09-08 23:27:50
Andrzej i Mirek właśnie są na Camino del Norte na rowerach. Buen Camino dla wszystkich.
Kilka uwag.
1. Na trasie korzystamy z poradnika p. Ratajczaka, którego pozdrawiamy.
2. Polecamy połączenie lotnicze do San Sebastian, po baskijsku Donostia. Lotnisko znajduje się w Irun, 1 km od Szlaku.
3. Credensial i muszle kupiliśmy w alberdze opisanej w przewodniku, otwarta od 16.00, ale należy dzwonić, nam hospitalero otworzył.
4. Camino del Norte dla rowerzystów jest dużo trudniejsze niż Camino Frances, na wielu odcinkach trzeba pchać rower. Śmiem twierdzić, że jest nie do przejechania na rowerze, szczególnie po deszczu.
5. Po wyjściu z albergi w Irun, w lewo, po 100 m market.
6. Z market do góry, zakręt w prawo, na rondzie prosto, po 100 m po prawej sklep rowerowy, świetnie zaopatrzony, czynny w sobotę. Można dopompowac koła.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-09-08 23:39:13
Dzień pierwszy. 48 km. Irun - Zarautz. Mało kilometrów ale zmęczeni po podróży.
Do Sanktuarium szlakiem dla pieszych, na rowerach w znacznej części szlak nieprzejezdny, trzeba pchać rowery. Z sanktuarium droga w lewo, nie pod górę. Szlak przez las, tylko drobne odcinki pytania roweru. Zjazd do San Juan super, polecam. Przeprawa łódka 0,7 euro za osobę plus 0,7 euro za rower. Do San Sebastian droga przez miasto, wzdłuż morza, pięknie. Potem szlakiem do Zarautz przez Orion. W Orion piękna alberga, niestety nie było miejsc.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-09-08 23:47:10
Dzień drugi Zarautz - Markina. 56 km.
Drogą nadmorska do Dęba, a dalej do Mutriku. Pięknie. W Mutriku skręt na drogę asfaltową do Olatz. Ostro pod górę, potem pchanie rowerów odcinkami.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-09-08 23:56:36
Dzień trzeci. Markina - Bilbao. 63 km.
Drogą w kierunku Gernika. Po drodze zjazd drogą asfaltową kierunek kolegiata cystersów. Warto. Potem szlak przez las, odcinki z podaniem rowerów. Zjazd drogą asfaltową do Gerniki, potem kierunek na Larrabetzu i do Lezamy. Drogą asfaltową. Z Lezamy szlakiem do bilbao, trzeba pchać rowery. Idę spać. Jest dobrze.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-09-12 19:38:07
Chciałem zdawać relację z każdego dnia, ale wydaje mi się że to nie ma sensu. Camino del Norte jest przepiękne, w szczególności odcinek Irun - Santander, ale dla pieszych, nie dla rowerzystów. Większość trasy trzeba pchać rower lub minąć bokiem drogą. Dla chcących jechać na rowerze polecam Camino Frances. Ja jechałem od Pampeluny i 95% trasy dla pieszych przyjechałem rowerem.
Buen Camino wszystkim na trasie, tym którzy byli i będą....
NOWY! Autor: wikus | Dodano: 2014-12-12 12:43:35
Ciekawi mnie, czy jest trudniej na rowerze na Camino del Norte, czy Camino Frances.
To drugie przejechałem przez 2 tygodnie w lipcu 2013 (upał) z SJPdP (trudna droga Napoleona) i w zasadzie ze względu na ruch pieszych nadrobiłem jakieś 100 km, ale zaliczyłem wszystkie męczące (Meseta) i trudne podjazdy (np. Cruz de Ferro, Ocebreiro). Zjazdy przy masie ciała 105 kg były zbyt szybkie i bez hamulców tarczowych nie polecam. Obecnie mam w planach start w lipcu 2015 z Irun do A Coruna i SdC, no i może do Fisterry (na rybę w El-Puerto). Aktualnie mocno trenuję na orbitreku (polecam- wspaniały bezurazowy trening) i na rowerku dziennie do pracy jakieś 20 km, bo z opisów trasy wynika, że przez pierwsze dni może być ciężko, no i czy wielu jest tam rowerzystów.
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-12-28 14:53:31
Odświeżam wątek, bo na forum pojawiają się pytania o Camino del Norte...
NOWY! Autor: libero | Dodano: 2014-12-28 17:41:36
Wygląda na to, że w tym roku będę leciał z rowerem na wakacje, czego jeszcze nie robiłem.
Kilka pytań do Słowo, albo innych użytkowników z doświadczeniem, odnośnie transportu:
1) wiem, że najczęściej pakuje się rozmontowany rower w kartony, lub specjalne pokrowce. A co sądzicie o takim spakowaniu? Niektóre linie podobno dopuszczają folię i ponoć gwarantuje to, że rower nie będzie rzucany, bo widać co w środku. Jak to było w konkretnych liniach, którymi lecieliście?
2) Rozumiem, że sakwy rowerowe nadawaliście jako bagaż główny?
3) Odbiór roweru na lotnisku docelowym jest z taśmy, czy jakoś inaczej?
Z góry dzięki za uwagi. Pozdrawiam
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-12-29 11:49:24
Do libero.
1. Moje doświadczenia z transportem rowerów związane są wyłacznie z Camino. Leciałem w zeszłym roku Ryanem (Kraków - Barcelona) oraz w tym roku Vuelving (Kraków - Barcelona - Irun) oraz Ryanem (Santiago - Madryt - Kraków).
Dwa razy widziałem z okna samolotu jak rowery są WRZUCANE na taśmę i więcej wolę na to nie patrzeć. Według mnie problemem nie są linie lotnicze, ale ludzie pracujący na lotniskach, i to tylko od nich zależy jak dany bagaż, bez względu na to czy jest to walizka, czy też rower, jest potraktowany. Taki sposób zapakowania, jak dołączyłeś na zdjęciu w żaden sposób nie zabezpiecza np. koła przed skrzywieniem.
Rowery zawsze miałem spakowane w karton rowerowy, odkręcone przednie koło, kierownica i siodełko zdjęte. Do kartonu pakowałem co się tylko da, maksymalny ciężar paczki to 30 kg.
2. Sakwy rowerowe odpowiednio związane zawsze przewoziłem jako bagaż podręczny
3. Po przylocie rowery są wydawane na tej samej taśmie, co pozostałe bagaże z danego lotu.
NOWY! Autor: libero | Dodano: 2014-12-29 12:28:59
Dzięki Słowo za cenne uwagi. Ta opcja z rozkręceniem, ale upakowaniem w karton jakichś dodatkowych rzeczy (namiot itp.) wydaje się najlepsza. Zaoszczędzi się na bagażu głównym. Czytałem, że ludzie też naklejają na spakowane rowery duży znaczek roweru i napis "Fragile" (Delikatne). Chłopacy od pakowania mogą się wtedy zlitować. W końcu oni też na rowerach czasami jeżdżą:). Pozdrawiam
NOWY! Autor: slowo | Dodano: 2014-12-29 16:31:00
Jako uzupełnienie.
Do kartonu warto wrzucić klucze do roweru, smary, kosmetyki, nawet jedzenie (puszki). Słowem wszystkie rzeczy, z którymi może być problem, aby przejść odprawę jako bagaż podręczny. Ja na przykład w kartonie przewiozłem kij pielgrzyma z Santiago...
NOWY! Autor: libero | Dodano: 2014-12-29 16:59:37
No właśnie nie chciałem o te narzędzia jeszcze pytać, bo mój plan jest dopiero w zalążku i kilka dni temu odżył na nowo, ale dzięki też się właśnie zastanawiałem gdzie te klucze upchać. Pzdr