Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Camino na emeryturze

NOWY! Autor: Nina | Dodano: 2015-01-22 01:30:24


Przejście Camino było moim marzeniem od lat, ale nie miałam możliwosci jego zrealizowania. Teraz, kiedy mam czas  może nie stawać sił. Macie jakieś rady, doświadczenia, obserwacje pozwalające podjąć wyzwanie?   

NOWY! Autor: Halka | Dodano: 2015-01-22 05:34:43


Do Niny

Bez obawy, jeśli ma się chęci, czas i trochę pieniędzy (kokosy nie potrzebne) i jako takie zdrowie można iść. Na camino można spotkać pielgrzymów w różnym wieku, jest wielu emerytów, którzy też realizują swoje marzenia, wybraną trasę podzielić na krótsze odcinki i pojechać w mniej obleganym czasie. W tym roku też chcę jechać, camino wciąga. 

NOWY! Autor: Wiesław 60+ | Dodano: 2015-01-22 06:08:47


Nina@ Witaj. W zeszłym roku na trasie spotkałem dwie Francuski polskiego pochodzenia- panie w wieku 76 lat. Drogę podzieliły na 3 odcinki po ok 250 km i co roku zaczynały z miejsca, w którym skoczyły idąc po ok 15 km dziennie - na drodze francuskiej to nie problem. Filipa przesympatycznego Wietnamczyka 73 lata od Roncesvalles mijaliśmy się kilka razy, aby spotkać w kolejce po kompostelki w biurze pielgrzyma, Andre z Korei 68 lat szedł na swoje drugie Camino. Uwierz mi ,że wiek nie ma specjalnie znaczenia o ile ogólna kondycja jest w miarę dobra, a motywacja silna. Buen Camino

NOWY! Autor: Agnieszka | Dodano: 2015-01-22 06:28:17


Wiek nie będzie przeszkodą, jeśli tylko chcesz wybrać się na szlak. Pozytywne nastawienie i wiara w siebie czynią cuda. Nie trzeba przecież biec 40km dziennie, na większości szlaków albergi są ulokowane co kilka kilometrów, zawsze można się w którejś zatrzymać. Przejście drogi krótkimi etapami dziennymi i bez pośpiechu też ma swój urok. Nie ma się nad czym zastanawiać, najwyższy czas pakować plecak!

Buen Camino!

NOWY! Autor: Tamara | Dodano: 2015-01-22 08:03:36


Nino myślę, że emerytura to świetny czas, żeby ruszyć na Camino. Po pierwsze nie jesteś ograniczona czasem, a po drugie dojrzałość pozwala na głębsze przeżywanie cudu tej wędrówki! Ja przeszłam samotnie ok. 330 km (Leon - SdC) Szlakiem Francuskim w wieku 58 lat - czyli też już blisko emerytury. Przechodziłam dziennie ok. 20 km i możesz mi wierzyć, że właśnie wolna wędrówka pozwala nam na głębsze przeżywanie cudu Camino. A za rok, gdy pójdę na emeryturę to pierwsza rzecz, którą zrobię to wyruszę na Camino Primitivo z całkowitym "luzem czasowym" :) Zapraszam Cię na mojego bloga www.caminodesantiago.pl/blog/25 Myślę, że znajdziesz tam pomocne informacje. Trzymam kciuki za realizację Twojego przedsięwzięcia i BUEN CAMINO!

NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2015-01-22 09:01:12


@Nina,

Nigdy nie rezygnuj z marzen, bo to dopiero jest objaw starosci!

Rencista nie jest czlowiekiem starym i na Camino niczym wyjatkowym, a dojrzalosc daje inne mozliwosci przezywania, tak jak slusznie zauwarzyla Tamara.
Jesli normalnie funkcjonujesz i nie potrzebujesz pomocy, to na Camino mozesz sie wybierac bez obaw. My starsi mamy pewien comfort, ktorego mlodzi byc moze nie zauwazaja. Mamy dystans, wynikajacy z doswiadczenia i wlasnie tego zwolnienia. Niby jestesmy wolniejsi, a na koncowce i tak spotykamy tych szybkich, tych goniacych, tych „nie majacych” czasu.

Moja mama obchodzila 87 urodziny i powiedziala mi, ze teraz juz jest stara. Odpowiedzialem jej, ze starosc to stan ducha i wcale  nie uwazam ja za stara. Dopuki wstajesz rano i sama jestes w stanie sie ubrac , umyc i zrobic sobie sniadanie, to nie jestes starym czlowiekiem. Zmotywowana tym mama tez stwierdzila, ze gdyby nie logistyka, podroz i plecak itd, to sama droge przeszlaby ze mna na pewno, bo czasu ma wystarczajaco. A wiec glowa do gory, a Camino na Ciebie czeka.

Buen Camino

NOWY! Autor: Emeryt | Dodano: 2015-01-22 13:09:45


Camino na emetyturze jest jak najbardziej wskazane.Poprzedzone oczywiście lekkim przygotowaniem kondycyjnym w kraju. Mam na myśli częste spacery 10-15 km  w pogodne dni .Potem wszystko będzie proste i bez pez żadnego problemu,by bedziesz się się z drogi na szlakch Hiszpanii. Ja tak własnie zaczynałem  od 69+ będac już sześciokrotnie z roku na rok na róznych szlakach Camina w Hiszpanii i myślę że na tym się nie skończy.  Ale w tym roku mam w plany na Plskie Drogi Camina. Tu przypomniał mi się cytat :

[...] w rzeczywistości nie mamy gdzie iść, bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Japończycy bardzo ładnie dają temu wyraz w powiedzeniu: „W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu.
Anthony de Mello

Chcodziłem najczęściej sam. A teraz już tylko na rowerze. Korzyści, jakie daje podróż w pojedynkę są dla mnie nie do przecenienia, ale spotkania z ludźmi w drodze są zawsze dużą radością.  Po emeryturze zotałem szczęsliwie zrażony wirusem cyklozy, głównie na szlakach Camina .I tak jak napisał Stanisław. Nina, głowa do góry Camino czeka na Ciebie .Pozdrowienia dla wszystkich.   /row/

Buen Camino

 

 

 

NOWY! Autor: E. | Dodano: 2015-01-22 13:18:05


* by się cieszyć z drogi Camina w Hiszpanii /już nie te oczy/:))

NOWY! Autor: libero | Dodano: 2015-01-22 14:00:47


@row / Emeryt (czy to ta sama osoba?)

Jeżeli w wieku 69 lat pojechałeś na swoje pierwsze Camino i potem byłeś jeszcze kilka razy to wymiatasz - podziw i szacuneczek. Pzdr

NOWY! Autor: libero | Dodano: 2015-01-22 14:16:34


I jeszcze jedna myśl po moim Camino (i emigracji), a propos spotkań z ludźmi. Tu nie pieję do żadnego konkretnego wpisu, ale siedząc na forum od kilku miesięcy widzę, że wiele osób ma obawy czy się tam odnajdzie w towarzystwie, w sensie my Polacy itd. To trochę takie myślenie z dawnych czasów, kiedy jednak wyjeżdżaliśmy jako ci zza żelaznej kurtyny do "cywilizowanego" świat. Ja już dawno zgubiłem wszelkie kompleksy co do swojego pochodzenia. Na Camino zauważyłem, że ludzie często traktują nas jako kogoś bardzo interesującego, takie odkrycie normalności. Mam na to wiele dowodów od osób w różnym wieku, które tam spotkałem, a które wśród pielgrzymów z Polski odnaleźli najbardziej inspirujących kompanów. I wcale nie trzeba tu się na nic silić, po prostu być sobą. Tak, że jesteśmy potrzebni na Camino, wnosimy świeży powiew. Tylko iść. Pzdr

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2015-01-22 14:33:08


Dzięki. Libero . 69+ poszedłem :) CF z S.J.P nie było łatwo /fatalna pogoda w maju/ wiec mój podziw dla wszystkich pieszych jest  ogromny .W Santiago de Compostela postanowiłem już nigdy nie zdradzić mojego rowerowego 2o-letniego rumaka i tak trzymam do tej pory:) Pozdrawiam  AK.

NOWY! Autor: On57 | Dodano: 2015-01-25 15:49:04


@Nina

 

Nina napieraj !

NOWY! Autor: Władysława Kumorek Wadowice | Dodano: 2015-01-31 15:22:15


mam 66 lat i moim marzeniem jest  Camino, kondycja dobra, zdrowie też i chęci przejścia 100km, żeby otrzymać paszport pielgrzyma. Wybieramy się z przyjaciółką wkwietniu 2015, ale jesteśmy zielone co i jak, chociaż Europę znamy i trochę wschodu tj. Ziemia św dwa razy Jordania i Egipt. Wszystko z biurami podróży. Tatry mamy zaliczone bez Orlej Perci , ale za to z Rysami od naszej strony bez kłopotów. Narazie czytamy o drodze i już wiemy, że musimy iść. Jesteśmy rozgarnięte, ale ja mam wątpliwości. Doradżcie proszę skąd zacząć tę Drogę żeby się liczyło

.Pozdrawiam

 

 

 

NOWY! Autor: B. i M. | Dodano: 2015-01-31 16:11:31


Do Władysławy,

Dziewczyny kochane, po takiej tatrzańskiej zaprawie to Camino dla Was spacerkiem będzie!

A serio, to spokojnie poradzicie ze wszystkim. Namawiać Was będę jednak, jeśli tylko dysponujecie czasem (no przecież emerytki?) na przejście więcej niż ostatnie 100 km, niezbędne do otrzymania kompostelki. Tak chociaż 200 km. np. z Ponferrady, lub 300 z Leon dadzą lepiej odczuć  klimat tego niepowtarzalnego pielgrzymowania. W ubiegłym roku, z mężem (niemłodzi i pełni obaw ) przeszliśmy ok.170 km. i co? Ano, planujemy w tym roku wrócić na camino, może od Burgos?...Pozdrawiam i buen Camino, Basia

NOWY! Autor: Władysława Kumorek Wadowice | Dodano: 2015-01-31 16:31:57


Basiu kochana, dziękuję, że napisałaś, teraz nie ma odwrotu. Pozdrawiam.

 

NOWY! Autor: K | Dodano: 2015-02-01 01:23:05


do W

 Lepiej z Porto 230 km do S.

NOWY! Autor: Władysława Kumorek Wadowice | Dodano: 2015-02-01 10:36:59


Do K. 230 km to chyba nie damy rady, ale dziękuję za radę. Pozdrawiam

 

NOWY! Autor: K | Dodano: 2015-02-01 11:20:58


do W

Można mniej 

Do porto jest fajne połączenie lotnicze

Możesz 1 dzien zobaczyć porto i fatime

Pózniej autobus do TUI i masz dokładnie 100 km do S. :)) 

z S. Jedziesz na Wybrzeze autobusem do F.

I na koniec samolot z S. Do polski przez Barcelonę ;))

Coś takiego wydaje mi sie ciekawym rozwiązaniem 

Pozdr. od K :)

NOWY! Autor: Władysława Kumorek Wadowice | Dodano: 2015-02-01 13:41:40


Wybieram ostatecznie Twoją propozycję, bo się zamęczę psychicznie z szukaniem drogi. Przyjaciółka wraca z Norwegii 4-go, więc uzgodnimy co i jak. Teraz będzie najlepsze, bo oczekiwanie. Bardzo Ci  dziękuję za okazane wsparcie. Na Camino jak Bóg pozwoli wspomnę o Tobie w modlitwie. Pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

 

a

 

NOWY! Autor: K | Dodano: 2015-02-01 17:15:34


nie wiem jak z Krakowa 

Ale z Warszawy masz lot do porto jedną linia Vueling przez Barcelonę za 450-600 zł 

I pózniej z santiago tez masz tą samą linie do Warszawy przez Barce

Ja tak lecę w marcu właśnie i wydaje mi się że to jest dobre rozwiazanie dla wędrówek z porto lub z Tui do S. ( prosto i szybko;)

Pozdr.

NOWY! Autor: Władysława Kumorek | Dodano: 2015-02-02 11:45:21


Dziękuję. Pozdrawiam i życzę samych szczęśliwych dni.

 

NOWY! Autor: Dana | Dodano: 2015-02-02 14:07:37


W maju 2013 roku razem z moja przyjaciolka przeszlysmy camino portugalskie z Porto do Santiago w 12 dni tj.odcinek okolo 250 km i z Finistery do Muxi 35 km w jeden dzien. Nadmieniam ze ja mialam 62 lata a przjaciolka 72.Mialysmy bardzo zla pogode bo bylo wyjatkowo zimno i ciagle padal deszcz, ale czym wiecej przeszkod tym wiecej zadowolenia po dojsciu do celu.Ciagnie mnie bardzo znowu na trase i jesli zdrowie pozwoli to chce we wrzesniu wyruszyc z Leon do Santiago.Jak sie raz bylo na camino to sie jest juz uzaleznionym.

 

 

NOWY! Autor: Władysława Kumorek | Dodano: 2015-02-02 14:23:45


do Danusi. Danusiu, siedzę nad tym sama,bo koleżanka młodsza ode mnie jest za granicą i mam coraz więcej i chęci wyruszenia w drogę i wątpliwości, bo widzę, że bilety na samolot do Porto są bardzo drogie, a nie mam pojęcia jak wyszukać  promocji i widzę, że chyba się nie zmieszczę w założonej kwocie. Poczekam do powrotu koleżanki, ale nie mogę o tym przestać myśleć. Pozdrawiam

NOWY! Autor: B. i M. | Dodano: 2015-02-02 16:34:45


Witaj Władysławo :)

Nie odpuszczaj tak szybko bo chyba nie jest tak źle.Nie wiem wprawdzie kiedy dokładnie planujecie jechać, ale szperałam trochę przez wyszukiwarkę i np. lot na dzień 16.04 Ryanerem z Krakowa do Porto przez Madryt kosztuje 352 zł. Powrót np.na 4 maja (tak byście zdążyły do Fatimy i na Finisterre) z Santiago do Warszawy przez Madryt 525 zł.Może to nie mało ale nie kupujecie już biletów na Alse! To tylko takie przykładowe rozwiązanie.Różnych możliwości napewno jest dużo, we dwie na spokojnie coś zdecydujecie.

Buen Camino , Basia

NOWY! Autor: Władysława Kumorek | Dodano: 2015-02-02 17:30:49


Basiu kochana, bardzo Ci jestem wdzięczna. Trzymasz mnie na duchu, myślę, że młoda zadecyduje, bo jest bardziej kumata

Pozdrawiam.

 

NOWY! Autor: J | Dodano: 2015-02-02 19:24:14


Pozwolę sobie w tym momencie skrytykować dodawnie sobie lat,tak  aby wyszło na emeryta :-)

Będziecie mieli(miały) tylko przez to cięższy plecak a więc dalej tak jak niegdyś - "w radosnych podskokach"  snuć plany na przyszłość.Tę oto Ilonę poznałem na Camino w 2009 r. kiedy była już prababcią i nie był to najstarszy pielgrzym z którym się wtedy zetknąłem.

Z tego co wiem pielgrzymuje dalej i pisze otym książki.

Camino przecież odmładza.

Jago

NOWY! Autor: Władysława Kumorek | Dodano: 2015-02-03 07:38:40


Do Jago. Masz rację. Ja wiele rzeczy robię, których podobno nie powinnam w tym wieku. Narazie wszystko mi wychodziło, mimo trudności. Dziękuję za wsparcie.Pozdrawiam

NOWY! Autor: Barbara Cecylia | Dodano: 2015-02-03 12:05:44


Do Władysławy.Władziu moja rówieśniczko-odwagi.Ja wybrałam się sama 17 wrzesnia z SJPDP z niepewnoscią i myślą,że ewentualnie dojdę do Burgos i wrócę.Pokonywałam początkowo po ok.20 km dziennie.Jednak okazało się apetyt rośnie....Doszłam do SDC 17 pażdziernika.Miałam jak Ty wątpliwości czy pomimo,że też chodzę po górach,dam radę,Dałam i Ty też dasz radę przejść nie jak radzą Ci moi przedmówcy z Ponferady lub Leon ale z SJPDP,zachęcam Cię do tego..Na Camino nie jest się samotnym.Wiele osób i ja też,poprzejsciu szlaku myślą o następnej wyprawie.Mogę Ci podać mnóstwo szczegółow na"potanienie"wyprawy.Serdecznie Cię pozdrawiam-Barbara Cecylia.

NOWY! Autor: Władysława | Dodano: 2015-02-04 17:46:55


Basiu, dziękuję za napisanie do mnie. Jestem pod wrażeniem Twojego wyczynu. Zazdroszczę Ci odwagi i przejścia tej ogromnej odległości. Jeżeli dzieci wyzdrowieją, a chorują wszystkie to znowu poproszę Cię o rady. Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Basia M. | Dodano: 2015-02-04 18:38:13


do Władysławy.We IX 2014 przeszłam z koleżanką szlak od Pampeluny do Santiago.  Byłysmy pierwszy raz, obaw było wiele. Przeszłysmy, a teraz przy nalewce wspominamy kazdy dzien na camino i już planujemy następne wyjście. Gorąco polecam ! Było cudownie, niepowtarzalnie, niewyobrażalnie ! Po powrocie czułam się o 10 lat  młodsza( tajemnica Camino ?). 

pozdrawiam i buen Camino!

NOWY! Autor: Burlador | Dodano: 2015-02-04 19:03:42


Władziu, już trzy Basie Cię przekonują. Znaczy św. Jakub czeka na Ciebie i nie wywiniesz się :) To się nazywa zew camino. Dobrej drogi!

NOWY! Autor: Burlador | Dodano: 2015-02-04 19:09:33


Do Barbary Cecylii

Oj, te szczegóły na potanienie pewnie większość z nas caminowiczów by zainteresowały. Prosimy, podziel się nimi...

NOWY! Autor: Władysława | Dodano: 2015-02-05 07:39:07


Jesteście wspaniali. Bardzo dziekuję za życzliwość szczególnie Basiom. Narazie idę do SDC w snach. Najmilsze jest oczekiwanie. Pozdrawiam Was.

 

NOWY! Autor: Teresa | Dodano: 2015-02-05 09:19:31


Do Włwdysławy! 

"Pewne szanse w życiu pojawiają się tylko raz i gdy przychodzi moment na podjęcie decyzji, niech nie mają na nią wpływu lęk i obawa, ale zaufanie i otwartość na radość, która może stać się moim udziałem" - cytat pochodzi z ksiązki Waldemara Pawła Los SJ - Duchowa pielgrzymka do Santiago de Compostela.

Na Camino nie jesteś sama. Masz towarzyszy, tych widzialnych i niewidzialnych. Zycie na emeryturze to wspaniały czas, spokojny, bez pośpiechu. W ubiegłym roku przeszłam (65 lat) z przyjaciółką ( na camino ukończyła 74 lata) ok. 720 km (wg przewodnika)  z Pampeluny do Santiago de Compostela. Szłyśmy 36 dni, spokojnie, na miarę możliwości i bez pośpiechu - średnio ok.20 km dziennie, Były odcinki nieco krótsze, ale też i dłuższe. Wbrew wcześniejszym obawom nie dopadło nas zniechęcenie i  załamianie. Przygotowane byłyśmy psychicznie na różne trudności i uniedogodnienia, a okazało się zupełnie inaczej. Wszystko przyjmowałyśmy z wdzięcznością -  Stwórcyi ludziom. 

Buen Camino. Teresa   

NOWY! Autor: Władysława | Dodano: 2015-02-05 10:20:16


Tereso droga, pieknie napisałaś imyślę, że ja też będę mogła tak kiedyś napisać. Wszystko idzie w dobrym kierunku i  moje marzenie nabiera kształtów dzięki życzliwym ludziom. Pozdrawiam

 

NOWY! Autor: Emeryt | Dodano: 2015-02-05 14:16:55


Całkowicie zgadzam się z Teresą,że życie na emeryturze to wspaniały spokojny czas bez pośpiechu.Z mojego doświadczenie trzeba tylko umieć marzyć  i samemu w to wierzyć, by te marzenia się spełniły.Wtedy Camino będzie  proste i nic nie będzie przeszkadzało w podróży.

Buen Camino

NOWY! Autor: Emerytka | Dodano: 2015-02-06 16:31:52


Jaki wspaniały czas,nuda i nic więcej. Jeżeli masz marzenia i je spełniasz to cud, Większość z nas emerytów nie ma pojęcia co to Camino i jeszcze każą ci się popukać w głowę o czym ty myślisz, Siedż w domu. Jeżeli masz fajną drugą połówkę to szczęście,bo stara się cię zrozumieć, a przynajmniej udaje, ale jeżeli jest cap to powie a kto mi da jeść, bo to należy do żony. Nie jest to wspaniały czas napewno. Jest to oczekiwanie na śmierć. Nie zaprzeczajcie

 

NOWY! Autor: Emeryt | Dodano: 2015-02-06 20:05:57


Obawiam się,że większość studentów też nie wie co to jest Camino. A tak na marginesie ,Polscy Seniorzy są najmniej aktywni i najbardziej schorowani w Europie. Można żyć tak jak napisała  Emerytka.Można też inaczej i radośniej  jak opisała Pani Teresa,planować i realizować swoje Camino w Hiszpanii. Albo brać się na Polskie Drogi .Nie dobrze się nudzić! Myśleć pozytywnie, czekać tylko na cieplejsze dni i w Drogę. /row/

NOWY! Autor: Teresa | Dodano: 2015-02-06 20:37:43


Do Emerytki.

Życie to pielgrzymka.

I znowu zacytuję : "Wszystko co przede mną, to dar i bogactwo, które zostało przygotowane, bym mógł odkrywać jego piękno i cieszyć się wielkością Stwórcy. Jednak narzędzia do zdobycia takiego skarbu muszę odnaleźć już sam. Nikt nie może mnie w tym zastąpić czy wyręczyć, nikt nie może tego wysiłku podjąć za mnie."  Gorąco polecam książkę  pt. Duchowa pielgrzymka do Santiago de Compostela  Autor - Waldemar Paweł Los SJ .

Zgadzam się z Emerytem. Są Polskie drogi św.Jakuba. Wystarczy się zainteresować. Camino działa jak narkotyk. Raz wyjdziesz , a nie posiedzisz już na miejscu.

Buen Camino.

 

NOWY! Autor: bogdan | Dodano: 2015-02-06 20:54:36


Emerytko

Masz o tyle rację,że nioe wszyscy ludzie,i Ci bliźsi i Ci dalsi lubią wychylac nos poza swoje mieszkanie czy dom.Do chwili sprzed miesiąca mialem udczucie,że moja (jak jest odpowiednik żeński od STAREGO CAPA?) żona jest coś z tego "gatunku".Udawala,albo rzeczywiście nie chciala ze mną gdzieś "polecieć w świat (nie w Polskę).i...okazalo się,że przy odpowiednim i dość dlugim "rozmiękczaniem" gruntu udalo mi się namowić (nawet nie zmusić) do ciekawej eskapady.

Może spróbuj  TEGO CAPA traktować nie jak to określasz, a pogłaskaj GO slowami jaki to ON jest wspanialy,jaki mądry,jaki zdolny, a nawet jak mu coś nie wyjdzie i nie sprawdzi sie w jakimś dzialaniu, to powiedz Mu jak kibice, wesoło,że nic się nie stało,że za ktorymś kolejnym razem na pewno Mu się uda.

Faceci tak to lubią takie czarowanie(może bardziej niż KOBIETY).

A teraz poważnie: Ja uważam,że w życiu najważniejsze jest "CHCIEĆ ZROZUMIEĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA". Są ludzie,ktorzy nie lubią tego cy owegoa małżeństwo,jak wiesz to loteria i nie zawsze znajdzie się dobrana para,ktora lubi np.CAMINO.

Gdy CIĘ nie stać wybrać sie do Hiszpanii,to spóbuj może jakieś CAMINO w Polsce,takie najbliżej twego miejsca zamieszkania???A może na CAMINO POLACO namówisz swojego C....??Może nie ma ON sil,może zdrowie nie pozwala MU na taką wyprawe??Może "pospacerujcie" krótkie trasy w pobliżu miejsca WASZEGO zamieszkania.???Może najpierw potrenuj SAMa ,krotkie odcinki,może 1 km,może dwa???Od czegoś trzeba zacząć.Mim zdaniem "rozmiękczanie" musi troche potrwać i w tym staraniu nie powinno sie wycofywać

Życzę powodzienia

Buen Camino

Bogdan 

 

NOWY! Autor: Emerytka | Dodano: 2015-02-07 13:57:12


Bogdan, nie napisałabym tak o sowim starym, bo on jest wspaniały i to się mi  najbardziej w życiu udało. Jest mądry i czuły. Kocha nas wszystkich bardzo i robi dla całej rodziny wiele, nawet rzeczy o których się mogę pochwalić swoim znajomym, ale moje koleżanki z którymi chciałam się wybrać na Camino jedyną pszeszkodę, jaką widzą w spełnieniu marzenia są ich mężowie i dlatego się tak wyżyłam na forum. Życzę szczęścia

 

NOWY! Autor: Emerytka II | Dodano: 2015-02-07 16:01:00


Myślę, że problem tkwi w samych koleżankach, niekoniecznie w ich mężach.

NOWY! Autor: bogdan | Dodano: 2015-02-07 16:46:34


@emerytka

No to sie narobilo.W TWOIM wpisie bylo takie slowo,wiec myslalem,ze to chodzi o TWEGO meza.Wiec musze GO przeprosic,za to,ze cos takiego przyszlo mi do glowy.

A to byla TWOJA sugestia ogolna,a moze dotyczyla TWOICH kolezanek,a ja wywnioskowalem twoj wpis jako TWOJ bardziej osobisty.

A emerytka II potwierdza to co ja napisalem.Moze daj przeczytac kolezance te moje przemyslenia na ten temat.Moze ONA cos z tego skorzysta.Wiec przykro,ze ONA nie moze isc na CAMINO,na pewno w DRODZE mialaby mozliwosc przemyslenia tej sytuacji.

Przepraszam za literowki (pisze na komputerze,gdzie nie ma polskich znakow,a nie chce przestawiac na polska klawiature).

Ponawiam propozycje wyruszenie na CAMINO POLACO.

Buen Camino

Bogdan

NOWY! Autor: krystyna | Dodano: 2015-02-16 16:04:56


Cześć , pozdrawiam wszystkich Caminowiczów,

W zeszłym roku pierwszy raz doszłam do Santiago de Compostela drogą portugalską, w tym roku planuję Camino Francuskie, chciałabym rozpocząć wędrówkę z końcem maja, mam 68 lat, jestem z Gliwic, kondycję mam bardzo dobrą, chętnie dołączę do kogoś lub sama zapraszam do wspólnej pielgrzymki, proszę o wiadomość na forum. Krystyna.

NOWY! Autor: Roman do Tamary | Dodano: 2015-02-24 00:54:43


Roman   do Tamary !!!

Tamaro    myslę o  Pielgrzymce  go  Santiago  . aktualnie    jestem  na  etapie  zbierania  informacji   odnosnie  ekwipunku  i   wyposażenie  pielgrzyma .

Zamierzam  pielgrzymować   podobnie  jak  Ty  tj  start z Modlina  samolotem Ryanair  i powrót  też samoloten do  Modlina .

Dzięki  za  Twojego    bloga  www.caminodesantiago.pl/blog/25 ,  którego   pilnie studiuje –jest  ładnie napisany  .lekko się czyta . ciekawe zdjęcia  i zawiera  wiele  wskazowek  i refleksji-  Dzieki  i  Gratulacje – Podoba mi się !!!!

Podobał  mi  się    Twój  plecak  oraz  sakiewka  przy pasku – powiedz  mi  czy   spełnia  wraz  sakiewką   warunki  bagażu podręcznego  i podaj   poproszę  o nazwę  i  pojemność?.

Powiedz  mi  jak  sobie  radziłas  z przechowywaniem  ( zabezpieczaniem    ) pieniędzy   i dokumentów szczególnie  jak  szłas  pod  prysznic ?

Jakie karty płatnicze zabrać  ze sobą   i jaką  częsć pieniędzy  w gotówce mieć przy  sobie ?

Poproszę  o kilka  wskazówek  co  do  ubioru –czy  kupowac  poncho ? co  to  znaczy  skarpety  turystyczne , czy koszulki szybkoschnące ?w czym  prać  proszki . pasta?

Jak  wygląda  sprawa  z ładowaniem  telefonu i aparatu  fotograficznego?

Za odpowiedz z Gory  Serdecznie  Dziękuję

Pozdrawiam 

Roman

PS

A tak a propos –   Tamaro czy nie  chciałabyś  uzupełnić  Twojego  bloga o  ostatni  rozdzial wzbogacony

 O Twoje    Rady i Porady dla Początkującego Pielgrzyma  w którym bys  zamieściła to   wszystko  co z Twojego  punktu widzenie jest istotne aby wiedziec i zabrać  ze sobą na Pielgrzymkę.

NOWY! Autor: barbara polo | Dodano: 2015-02-24 01:51:11


Hallo Krystyna.pisz kiedy dokladnie.tez planuje pielgrzymke,szukam bratnich dusz.wybieram sie koniec maja,czerwiec albo wrzesien 2015.mieszkam na kszubach.moj email: barbarap@gmx.de, jezeli ktos jest chetny.piszcie.moze razem ustalimy szlak wedrowki.dziekuje

NOWY! Autor: Tamara | Dodano: 2015-02-25 09:53:16


do Romana

Dziękuję za miłe słowa o moim blogu "Otwarte Ramiona Mojego Camino Frances".

1. Miałam plecak Deuter 35 litrów plus 10 (komin) i ta pojemność świetnie się sprawdziła. Sakiewka przy pasku musi mieć dobry, mocny zamek bo jednak sporo w niej nosimy. Ja niosłam nawet nieduży aparat fotograficzny. Wiedzy nt. bagażu podręcznego do samolotu nie mam, gdyż kupiłam bilety, które od razu upoważniały do oddania bagażu do luku bagażowego (plecak warto dokładnie owinąć folią lub skorzystać z takiej możlwości na lotnisku). O bagażu podręcznym wiele dowiesz się na tym forum - poszukaj wątku.

2. Pieniądze, dokumenty itp. miałam zawsze przy sobie. Gdy szłam pod przysznic wkładałam je do woreczka foliowego i brałam ze sobą.

3. Korzystałam z kart VISA - bez problemów. Myślę, że na każdy dzień drogi należy policzyć ok. 20 euro, ale można przeżyc i za 15. Przyda się na początek jakieś 100 euro (w drobniejszych nominałach).

4. Miałam ze sobą pelerynę North Face z garbem na plecak, ale Św. Jakub tak mnie polubił, że nie była mi ani razu potrzebna. Przydała się natomiast foliowa peleryna (taka zwykła z marketu) na wędrówkę w mżawce.

5. O rodzajach odzieży znajdziesz mnóstwo inforamcji w internecie. Ja miałam zwykłe bawełniane T-shirty i świetnie się sprawdziły. Warto mieć ręcznik szybkoschnący. Do mycia i prania miałam zwykłe mydło w kostce.

6. Z ładowaniem telefonu czy aparatu nigdzie nie byłło problemu.

7. Jeżeli ktoś nie ma doświadczenia w pakowaniu plecaka (a to jest ważna umiejętność) warto poczytać o zasadach w internecie. Mi bardzo te informacje przydały się.

BUEN CAMINO

 

NOWY! Autor: Emeryt | Dodano: 2015-02-25 12:50:43


Dla zmniejszenia wagi plecaka /sakwy/ szybkoschnący recznik zamieniam na dwa opakowania największej gazy kupionej w aptece. 

NOWY! Autor: Roman | Dodano: 2015-02-28 20:53:48


Do  Tamary

  Jeszcze  Raz  Serdeczne  i  Wielkie Dzięki  Ci  Dobrutka Tamaro /rko za  odpowiedź ,i dalsze  wskazówki  i  te  ostatnie   porady- ,niezwykle  cenne  i przydatne  .!!!

Teraz  muszę  się  skoncentrować  na  przygotowaniu  finansów  i  wyposażenia  tzn zakupić   plecak  mieszczący  się  w  gabarytach  do  bagażu  podręcznego  dla  Raynair”a

( 55 x40x20 cm }, obuwie i   ubranie  itp. i poduczyć się  hiszpańskiego !!!!

Pozdrawiam  Ciebie   i Forumowiczów !!!, Dziękuję  za Wasze  wpisy, które  mobilizują  mnie do  podjęcia  decyzji !!!

 Dzięki   !!!!

Roman

Ps

Do  podziękowań   i pozdrowień  zalączam  link  do  piosenki

https://www.youtube.com/watch?v=zfusL3xTKn4

 

 

NOWY! Autor: maria | Dodano: 2015-03-03 21:03:17


Witaj Krystyno, też planuję camino /pierwszy raz/ od końca maja.Kondycję mam średnią /65l/,mieszkam w Gliwicach.Czy mogłabym dołączyć do Ciebie przynajmniej na początku?

Pozdrawiam, Maria.

NOWY! Autor: Ewa | Dodano: 2015-03-14 16:29:13


Mario - ja też mam tyle lat co Ty i marzę o Camino, ale nie mam pojęcia jak i co. Naczytałam się wiele, ale się boję, chociaż kondycję mam dobrą. Nie wiem ile by to kosztowało, skąd wyruszyć, jak dojechać i co zabrać, chociaż wszystkiego można się dowiedzieć od przyjaciół, którzy już przeszli swoje Camino. Może byśmy coś pokombinowały razem. Pozdrawiam

 

 

 

NOWY! Autor: Maria | Dodano: 2015-03-14 20:21:16


Droga Ewo, dziękuję za propozycję ale już dołączyłam do grupy IWONY na camino del Norte.

Lecimy 19 maja. Jeżeli Cię to interesuje to szukaj Iwony /wpis z 6.02.15 /szukam towarzysza/ki/.

Na Twoje pytania znajdziesz odpowiedzi na forum. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: Ewa | Dodano: 2015-03-14 22:38:29


Droga Mario, dziękuję że się odezwałaś. Wspomnij o mnie na camino, a ja w tym czasie podobno będę w Dubrowniku, jak los pozwoli. Powodzenia.

NOWY! Autor: basia | Dodano: 2015-04-15 18:14:50


Dopiero na emeryturze zaczęłam realizować swoje marzenia. Najpierw 5 razy piesza pielgrzymka na Jasną Górę, a w zeszłym roku z Pampeluny do SdC.Było tak cudownie, że w tym roku w maju ruszam z Porto do Santiago i myślę, że to nie ostatni szlak... jak Bóg pozwoli!

Wszystkim wątpiącym zyczę, aby natychmiast wyruszyli.Buen Camino, ulteria !

 

NOWY! Autor: Ewa | Dodano: 2015-04-15 20:36:22


Basiu gratuluję, a gratulacje to delikatna forma zazdrości. Pozdrawiam i życzę siły na wędrowanie.

NOWY! Autor: Teresa 60+ | Dodano: 2015-04-15 21:14:42


Ja też 21 maja wyruszam z Porto do Santiago. Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Krystyna | Dodano: 2015-04-21 20:14:49


Witaj Mario z Gliwic, wybacz,że nie odpowiedziałam na Twoje zapytanie z 3.03.15 (dzisiaj dopiero "odkryłam" Twój wpis), ale szybko znalazłam osobę, z którą będę pielgrzymowała drogą francuską w maju, i później nie zaglądałam na "Camino na emeryturze". Chętnie spotkałabym sie z Tobą aby wymienić doświadczenia ( obie mieszkamy w Gliwicach ), co Ty na to? Pozdrawiam

NOWY! Autor: Maria | Dodano: 2015-04-24 18:56:54


Witaj Krystyno, chętnie się z Tobą spotkam po moim camino. Teraz nie mam żadnych doświadczeń

bo pójdę pierwszy raz. Dzięki forum i życzliwości caminiowiczów, którzy dzielą się swoimi wspomnieniami z pielgrzymek, przeżywam ich drogę i uczę się. Buen camino. M.

NOWY! Autor: Wojtek | Dodano: 2015-04-24 20:53:09


Witam Wszystkich,

14.05.2015 mój Tata rozpocznie pielgrzymowanie na trasie Francuskiej, tym samym spełni swoje marzenie o przejściu całej trasy w podziękowaniu za całe swoje dotychczasowe życie .... jest w wieku lat 67 ale w bardzo dobrej formie fizycznej i duchowej też, trasę zaplanował sobie na około 25-29 dni. W moim imieniu mam pytanie do wszystkich pielgrzymów czy Ktoś wybiera się w tym terminie? Może łatwiej byłoby iść z kimś? .... Przyjazd do Saint Jean Pied de Port organizuję bezpośrednio z Polski tak samo powrót z Santiago de Copostello. Gdyby Ktoś chciał nawiązać kontakt proszę pisać: wojciechkaminski1978@wp.pl. Pozdrawiam Wszystkich 

NOWY! Autor: Ryszard | Dodano: 2015-04-27 13:56:30


Do Wojtka

Swoja pielgrzymkę rozpoczynam 14.05. ale z Lourdes w Saint jean de Port bedę 19 gdzie mam już zarezerwowany nocle. O ile by tato chciał odpuścic tych kilka dni to chętnie pójde razem.        Mam 64+ Idę aż do Fatimy.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2015-04-27 18:14:02


Wojtek@

Dobrze o Tobie świadczy Twoja troska o Tatę. Nie martw się, da radę. Najważniejsze aby był otwarty na wszystko co będzie go otaczało, na współtowarzyszy, na tubylców i piękno tego kraju. Wróci do domu i już będzie myślał o kolejnym camino. Ta Droga tak ma, wciąga. Też zaczynałem po 60+ i mam nadzieję, że po 70+ (to już blisko) też nie będę miał oporów aby odpowiedzieć na wołanie stamtąd. Jeszcze jedno, niech idzie własnym tempem, a z poznanymi przyjaciółmi w Drodze spotka się w albergue.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2015-04-28 00:15:15


@Ryszard

Planuję iść z Lourdes w połowie lipca. Mam pytanie dotyczące noclegów.  Według forum po stronie francuskiej należy rezerwować noclegi ( w albergach, gite'ach też). Czy zabukowałeś swoje? Jeśli tak czy mógłbyś podać kontakty do tych miejsc no i ceny?  :) Wszelkie informacje są po francusku a ja niestety nie władam tym językiem. My zamierzamy iść z Lourdes do SJPDP 7 dni (TY 5).

Kontaktowałem się z biurem turystycznym w Oloron ale oni od razu proponowali mi hoteliki gdzie cena była ok 70 euro

potwierdziłem nocleg w Asson, Arudy,Hopital St Blaise.

Szukam w: Lourdes,Oloron, Mauleon,St. Juste Ibane i SJPDP.Mam jakieś kontakty ale część z nich nie odpowiada lub tylko w J francuskim. 

Pozdrawiam i Dobrej Drogi

NOWY! Autor: Ryszard | Dodano: 2015-04-28 09:03:08


@ Mirek

Moje próby rezerwacji noclegów ,są podobne. Pierwszą noc mam zarezerwowaną u siost Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes tel. i wszystkie informacje o noclegu  na ich stronie.Na miejscu liczę ,że siostry pomogą mi w rezerwacji pozostałych. Ostatni nocleg z 19/20 po stronie francuskiej w S.J. de Port mam zarezerwowany w   gitecompostella@sfr.fr za 12.50E.http://www.xacobeo.fr/ZE1.11.Aqu.Pie_heb.htm

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2015-04-28 20:59:53


@Ryszard

dzięki za ten link. Porównam z Moim

Jeśli byłbyś zainteresowany to tu jest link do strony Hopital Saint Blaise. Za pośrednictwem formularza kontaktowego, prostym angielskim udało mi się potwierdzić nocleg w albergu  miejskim. 

W Asson za pośrednictwem e-maila do Ojca Josepha Ruspila (joseph.ruspil@laposte.net). Kontaktowałem się telefonicznie i emailowo z biurem turystycznym w Oloron. Są bardzo uczynni, od nich otrzymałem adres do Ojca Josepha Ruspila.

Do Arudy dzwoniłem. Te alberga są bardzo małe, po kilka miejsc. Z rozmów z nimi wynika, że sprawdzają kalendarz przed udzieleniem odpowiedzi. Chyba traktują to serio.Choć gdzieś czytałem, że komuś się przydażyło że nocował na podłodze bo mimo uprzedniej rezerwacji nie było miejsc.

Pozdrawiam, Dobrej Drogi

 

NOWY! Autor: Roman | Dodano: 2015-11-05 18:51:32


Moje  refleksje z Camino  Frances  2015r

 

 Muchas gracias a Dios por  la  oportunidad  de  ir   el Camino y Feliz Regreso !!!

Dziękuję  Bardzo  Panu   Bogu  , za możliwosć  pójścia  na  Camino   i  Szczęsliwy  Powrót !!!

 

Roman , lat 71  i 10 m-cy  w momencie  wyjazdu. Czas Pielgzrymki  42 dni

Wyleciałem  w dniu 09,09,2015 r  liniami  Ryanair:  Modlin- London Stansted,  dalej London – Biarritz  ( Francja )

Następnie Autobusem do Bayonne  i stąd  pociągiem  do Sant  Jaean  Pied de Port .

Powrot  w dniu 22 10 2015r    też Ryanair’em  z Santiago  de Compostella  do  Barcelony  a stąd  połączenie      Barcelona  - Warszawa  Modlin .

Cena  biletów na  trasę  jw.   zakupionych  w dniu  24 lipca 2015 r   wyniosła 1003 PLN

 

Do pielgrzymki  zainspirowanej  lekturą  Ksiązki    Paula  Coelho  „Pielgrzym „ przygotowywałem  się  mentalnie  3 lata   mając już za sobą  3 lata  wczesniej  Pielgrzymkę  do  Częstochowy   oaz   czytając  Wasze  wpisy na  Forum  m.in. Blogi m.in.   Blog  Tamary ,prezentacje video  Marcina  wypowiedzi  jednego z  Forumowiczów , który   wyraźnie   wskazywał  przewagę  gotówki  nad  kartą   kredytową  (  twierdząc   moim  zdaniem  słusznie -pieniądz mój w kieszeni  jest moim  pieniądzem  , pieniądz   mój na karcie jest pieniądzem  banku )  oraz liczne uwagi   dotyczące  koniecznosci   ubezpieczenia się   jak również oraz wiele  innych   wypowiedzi   ,n/t  co  zabrać  na Camino  i kiedy wyruszyć.

Za te wszystkie   Wasze porady i wskazówki jestem  bardzo  wdzięczny i  Bardzo Wam  Dziękuję   a jak widać  częsć  z nich  wykorzystałem  w całości  w moich przygotowaniach .

  O decyzji pójścia  na Camino   powiadomiłem  żonę  10  dni  przed  wyjazdem  ( żeby   na  zapas nie  martwiła ) a żona powiadamiała  Rodzinę   sukcesywnie  odpowiadając  na  ich  telefony  do mnie .

Ekwipunek  i wyposażenie   ( plecak , kurtka , poncho .buty, koszule skarpety ,  malą  karimatę  pokazywaną  przez  Marcina , spiwór  , dwie  pary spodni,  oraz ubezpieczenie  o opcją  transportu  zwlok  -  sumaryczny koszt    ok. 1000 PLN.

Żeby  nie  dźwigać  grzebienia i ułatwić  sobie  zycie  poprosiłem  Brata   , który   specjalną  maszynką  ostrzygł  mnie  na  łyso – tak ze  myjac  twarz mogłem  jednoczenie  jednym  ruchem  umyć   głowę ( Paniom  tego nie  polecam )  ale

  jak  zauważyłem na  Camino  , nie był to tylko  mój  wynalazek.

 

Ze sobą zabrałem 400 Euro w gotówce i 600  Euro na dwoch  kartach Visa  po 300 na każdej  z nich. Gdybym  wiedział  . przez jedną trzecią  trasy nie spotkam  żadnych  bankomatów a tylko  wioski lub  małe osiedla w których ekspedienta  podlicza  rachunek  pisemnie  w słupku   na kartce -to wziąłbym  calą  kwotę  w  gotówce a karty  potraktowałbym  jako  rezerwę.

Zartowałem  z  innymi Pielgrzymami  że możesz  tu  mieć  pieniądze na  karcie  i  umrzeć  z głodu !!!!

Najskromniejsze   sniadanie  w barze- cafe americano con leche y tortilla  3,5- 4,5 Euro.  Menu  pelegrino  8-12 Euro,   nocleg  w  albergue przeciętnie 8 euro ,ale  we  Francji  za te  trzy składniki zażyczono w rezerwacji 32 Euro , czyli  w  miarę  bezpieczna   kwota dzienna  tj  w/g mnie  25 euro. Na lotnisku w Barcelonie  0,5 l. woda mineralna kosztuje  3,5 Euro.

Maszerując  miałem  na plecach  plecak   z  rzeczami ok. 6,5 kg , przez ramię  z przodu  ( przeciwwaga  dla  plecaka ) torba  reporterska ok., 3,5kg a w niej  aparat fotograficzny, telefon , ładowarki, przybory do golenia , budzik, czołówkę  , rozmówki i przewodniki   jeden  Iwański  i  Kołaczkowski  a drugi Johm  Bierley (a ngielsko- francusko- hiszpański , oba  się  uzupełniały w polskim  były  szczegółowe  opisy  a w drugim  dokładniejsze  mapki i plany miast  ).  W prawym  ręku  niosłem  normalną    torbę  zakupowa  z  ortalionu   z Polski a w niej  obowiązkowo  1,5 l wody.   Na 20 km przeciętnie  wypijałem 3 l wody ( tap  water – kranówka  uzupełniana po drodze  w barach ) i żelazny  prowiant:  bagietka, serek lub  kiełbasa  ( chorizo )   małe  masełka lub dżemy ciastka i  zawsze  czekolada.  Dzięki  temu  mogłem  posilić  się  w  drodze lub  jak  po przybyciu do  albergi- jak  nie  było  sklepiku lub był zamknięty  ( sobota, niedziela)  to  miałem co do jedzenia  .A w  lewym  ręku  miałem  kupiony  za 8,5 euro kij  pielgrzyma  z  metalowym  szpicem – nie  wiem  jak  bez  niego bym  sobie  poradził  przy  stromych  wejsciach  i  zejściach na trasie.

Zabrałem  również   ze  sobą  mój  flecik ( drewniany flet prosty szkolny ) . który  mi  zawsze  towarzyszy  we  wszystkich  moich  podróżach poczynając od Pielgrzymki na Jasną  Górę   ( zmotywowany tą Pielgrzymką  nauczyłem  się  na nim  grać  korzystając   z  bardzo  fajnej  książeczki  dla  dzieci  „ Fiku miku na fleciku  „ tak . ze  pół  rocznej  samodzielnej  nauce mogłem  grać   z naszą  grupą  muzyczną  piesni  na wieczornym  apelu  -nic  trudnego  zachęcam do  nauki.  Podczas  Camino  idąc  czasami  zatrzymywałem  się  zachwycony  kolorami  wschodu   słonca , lub oddechem  gor – mglą snująca  się  jak  potok  w dolinach  aby  zagrać  w  samotnosci  piesn  „  Pan  jest  Pasterzem  moim „  czy  piesn   Tomka  Kamińskiego   „  Tylko  ty mnie poprowadź  „ lub inną  ,    natomiast  w kaplicach lub kosciółkach  wstępując po drodze jak były otwarte  jak nie  było  nikogo-  to  czasami   zagrałem  przed  figurką  Matki  Boskiej    Czarną   Madonnę,   Ave  Maria,    lub Barkę.

Najważnejsze  refleksje

1-Idź na Camino  tylko wtedy  kiedy  Ty  czujesz  mocno  ., że bezwarunkowo musisz  Isć  i nie  odkładaj tego   bo  za rok  może  z różnych   przyczyn  być  już  za późno.

2-Ubezpiecz   się  -EKUZ  nie   wystarcz a  - pamiętaj  , że  nie  wszyscy  wracają .

3- Główna   zasada  psychologii- wszystko  jest  w  twoim  umysle  i  zależy od  Twego  nastawienia  mentalnego  - Jażeli  myślisz , ze  dasz  radę - to  masz  rację   a  jeżeli  myslisz  że nie dasz rady – tu  też masz   rację -  wszystko  jest  w  twoim  umysle  !!!

4- Pamiętaj  o powiedzeniu  „ Bez  Boga  ani do  Proga  „ i stosuj  się do  tego.

5- Nie  szukaj  towarzystwa –idź sam  , każdy  ma  swój  oddech  , swoje  bicie  serca  i  swoje  tempo i swój indywidualny rytm   – moim  zdaniem  grupa  rozprasza i zasugerowany  trescią  rozmowy  zatracasz  kontakt  z  tym  co  cię  otacza  . Ktos  kiedys  ładnie  powiedział  „  Przeżywaj i  Celebruj  Każdy  Dzień  Swojego  Camino  „

6- Wiek .Nie  sugeruj  się  wiekiem  spotkałem   Boba  z Kanady -79 lat. Johna  z Irlandii- 76 lat pewna Amerykanka pokazywała mi  zdjęcie   ze swoim  85 –letnim kolegą  z  Camino  a i w  drogą  stronę-  rozmawiałem  z  30 letnim  Koreańczykiem  który wędrowawał  z  zoną  i  2- letnim  szkrabem  w  na  plecach. niosąc go specjalnie skonstruowanym  koszo -namiociku , bardz o  sympatyczni  Ludzie  spotykałem kilkakrotnie na  trasie - czyli  jak  widać  refleksja  zamieszczona  w p,-3 , działa

7-Termin , polecam   wrzesień -październik   nie jest  za gorąco  a od 15 października  prawie  polska  typowa  jesień  ( w niektórych  albergach  wlączają  już  centralne  ogrzewanie. Wstaje się  zwykle o godz. 6,30 , na  zewnątrz  panuje jeszcze  ciemnota  taka jak  u nas o 4 rano i trudno bez latarki  rozeznac  strzałki .

Większosć  opuszczała  albergi   ok. godz. 7.30 ja  zwykle  o godz, 8.00 

Poza  terenem  Francji  nie  było  potrzeby  dokonywać  rezerwacji, ale raz w jedynej   alberdze   o godz 16.00 już było   „ Completo’ i  musiałem maszerować  11 km  dalej- tak . że  może  być  różnie.

Miałem  telefon  na  kartę  SIM Plus  z kwotą  220 .PLN co  wystarczyło  mi spokojnie  na  codzienne  krótkie  rozmowy  z  Rodziną.

 

PS.

 Bardzo  przepraszam  Was .   że      moźe   się   wymądrzam  ,ale   każdy  ma  swoje  zdanie  i  swoje   rację  i nie   Każdy się musi  się  ze mną  zgadzać . Ja  wiele  skorzystałem   od  Was  z  tego Forum i czując  się  w pewnym sensie  dłużnikiem  postanowiłem  też  podzielić  się z Wami  swoimi  refleksjami – może dla kogos  okażą  się  też   przydatne .!!!

Pozdrawiam Was  Serdecznie

Roman

 

 

NOWY! Autor: Tamara | Dodano: 2015-11-06 08:23:17


ROMAN, świetnie wyraziłeś refleksje dotyczące Camino. Gratuluję przejścia Camino Frances. Ja dodałabym jeszcze jedną refleksję: KTO RAZ PÓJDZIE NA CAMINO BĘDZIE CHCIAŁ JUŻ ZAWSZE TAM WRACAĆ! Czy też tak uważasz? :) Po swoim samotnym  Camino w 2013 roku żyję cudownym marzeniem wędrówki Camino Primitivo. Narazie wędruję z grupką miłośników Camino Pomorskim Szlakiem Św. Jakuba. A w 2016 roku ruszę na Camino Primitivo!. Pozdrawiam Cię. Wszystkim BUEN CAMINO

NOWY! Autor: Anka | Dodano: 2015-11-06 20:06:39


Szukam wędrowców na drogę z Owiedo do Santiago-Droga Północna termin 17.04.2016. od 6 dni jestem na emeryturze- kontakt blakh@wp.pl

NOWY! Autor: on57 | Dodano: 2015-11-06 23:54:25


@Roman

 

kapelusz z głowy Kolego

zgadzam sie jak najbardziej co do nastawienia psychicznego

idę ponownie na francuskie w grudniu

NOWY! Autor: libero | Dodano: 2015-11-08 00:00:59


Roman, fajne to Twoje Camino. Bardzo autentyczne. Chetnie posluchalbym jak grasz na fleciku na caminowym szlaku, ale pewnie niewykonalne. I gratuluje malzonki. Zona otwarta na takie  niespodzianki meza to prawdziwy skarb - musi kochac. Pozdrawiam

NOWY! Autor: Franczeska | Dodano: 2015-11-08 12:55:25


Roman-przeczytałam Twoje wspomnienia  i tak mi się błogo zrobiło,  że ponownie sięgnęłam do swojego pamiętnika z Camino Portugalskiego i  Fisterra. Sedno spisałeś a co się ma jeszcze w głowie to myślę niekończąca się opowieść....Na Francuskim szlaku jeszcze nie byłam ale z pomocą Niebios może i uda się przejść kolejne Camino. Wszystkim na obecnej i przyszłej drodze do Św. Jakuba BUEN CAMINO .

NOWY! Autor: Krystyna | Dodano: 2016-01-28 22:07:34


czesc, zaczynam Camino del Norte 19 maja z Irun, czy ktoś startuje w tym samym terminie?

NOWY! Autor: Nina | Dodano: 2018-01-02 20:28:01


Pierwsze Camino krótkie, bo z Valenca ale już planuję kolejne na wiosnę. Problemem wybór trasy - czy wybrzeżem z Porto czy Norte albo Ingles.Limituje mnie czas - ok 10 dni i koszty. Co radzicie ? Dodam, że wszelkie strome szlaki odpadają ze względu na lęk wysokości :(

NOWY! Autor: Hanka | Dodano: 2018-01-21 14:14:39


Nino I inni wspaniali pielgrzymi, tez mi sie marzy Camino, mam 50+ I dosc dobra kondycje, kilkanascie pielgrzymek pieszych do Czestochowy I Wilna, ale nigdy nie bylam na Camino I nie mam pojecia o organizacji. A moze ktos chcialby ze mna odkrywac milosc Boga we wspolnym pielgrzymowaniu, zrobie wszystko, zeby nie byc dla kogos ciezarem, chetnie tez pomoge. Mam czas do konca sierpnia 2018. Jezeli tak, to napisz prosze do mnie : hankka@vp.pl .Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Szczesc Boze

NOWY! Autor: Hanka | Dodano: 2018-01-21 14:14:42


Nino I inni wspaniali pielgrzymi, tez mi sie marzy Camino, mam 50+ I dosc dobra kondycje, kilkanascie pielgrzymek pieszych do Czestochowy I Wilna, ale nigdy nie bylam na Camino I nie mam pojecia o organizacji. A moze ktos chcialby ze mna odkrywac milosc Boga we wspolnym pielgrzymowaniu, zrobie wszystko, zeby nie byc dla kogos ciezarem, chetnie tez pomoge. Mam czas do konca sierpnia 2018. Jezeli tak, to napisz prosze do mnie : hankka@vp.pl .Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Szczesc Boze

NOWY! Autor: Bogdan | Dodano: 2018-01-21 19:48:23


Pielgrzymki SUWAŁKI-WILNO i do CZĘSTOCHOWY to nie to samo co CAMINO=DROGA. tu każdy (prawie) idzie indywidualnie, to nie znaczy sam.Np. na CAMINO FRANCES praktycznie ktoś jest w pobliżu (przed lub za nami). Inaczej ma sie sprawa zbagażem, do CZĘSTOCHOWY bagaż jedzie,nie niesiesz na plecach stąd dzienne etapy mogą i są dłuższe. Na CAMINO  wszystko niesiesz na swoich plecach, dlatego im mniej tym lepiej dla kręgosłupa,stóp i...całego CZŁOWIEKA.Na tym forum wiele razy pisano,że plecak (wraz z wodą i niewielką ilością żywności) to 10% wagi ciała PIELGRZYMA.Warto mieć kijki, ale z tym są problemy przy odprawie do samolotu. Może spróbuj na polskich DROGACH JAKUBOWYCH ??? Przed wyruszeniem trzeba "trochę" pochodzić najpierw bez plecaka, potem dozować jego wagę do w/w 10 %. Buen Camino

NOWY! Autor: J | Dodano: 2018-01-21 20:12:24


Hanka,

emeryt ma czas aż do .........................

Nie tylko do końca wakacji.-)

Pozdr. Jago

NOWY! Autor: Bogdan | Dodano: 2018-01-21 20:45:50


@ Łoj prawda PANIE ...prawda..sam to przerabiam.

 

NOWY! Autor: Hanka | Dodano: 2018-01-21 23:08:17


Dzieki Bogdan I Jago. Ja powaznie mysle o pielgrzymce. Jestem swiadoma tego, ze idzie sie z plecakiem, jest trudno, ale to w koncu pielgrzymka. Ja troszke chodze, nie chce sie przechwalac, ale w ubieglym roku bylam na Ekstremalnej Drodze Krzyzowej, 1 noc ponad 40 km z plecaczkiem (goraco polecam), tez idzie sie samemu, ale my szlysmy we 4, w poblizu, bez slow. Ja bardziej obawiam sie bariery jezykowej I samej organizacji Santiago, chociaz wierze, ze dzieci by mi cos niecos pomogly. Moze ktos mysli powaznie o wspolnym pokonaniu trasy, nie musi to byc obok siebie krok w krok, ale fajnie jest, jesli mozna miec bratnia dusze w poblizu. Ja bardziej wierze w pomoc Boza, niz we wlasne sily. A jeszcze dzisiaj, w prywatnej medytacji otrzymalam slowa : Nie lekajcie sie .......... Jezeli ktos mysli powaznie, to powyzej podalam swoj adres e_mailowy I prosze o kontakt. Moze byc w grupce, a moze jakies kolezanki by dolaczyly? Kto pyta, nie bladzi :)Pozdrawiam. Szczesc Boze.   Hanka

NOWY! Autor: Grzegorz | Dodano: 2018-01-22 00:08:53


Hej Haniu, Na tym forum jest zakładka rejestr caminowiczów. Ogłaszają się tam ludzie, którzy byli i będą w drodze. Podają namiary na siebie, więc smiało pisz, może do kogoś dołączysz. O nic się nie bój, jeśli przeszłaś EDK, to nie powinnaś mieć problemów kondycyjnych. Ja idę swój pierwszy raz w maju br, nie znam hiszpańskiego czy francuskiego, ale tym się nie przejmuję. Chcę pokonać Tę drogę  w samotnosci więc sorry, ale nie proponuję swojego towarzystwa. Życzę szczęśliwej drogi.

Grzegorz

NOWY! Autor: Hanka | Dodano: 2018-01-22 01:11:12


Dzieki wielkie Grzegorz, zycze Blogoslawienstwa Bozego na Twojej drodze I calkowicie Cie rozumie, ze chcesz przejsc w samotnosci. Niech dobry Bog Cie prowadzi. Hanka

NOWY! Autor: Tamara | Dodano: 2018-01-22 23:21:47


Kochani Caminowicze 50+ :) Na swoje pierwsze Camino wyruszyłam, gdy miałam 58 lat. Nigdy wcześniej nie wędrowałam z plecakiem! Właściwei to nigdy nie wędrowałam na dłuższych trasach.Gdy usłyszałam pierwszy raz o Camino poczułam, że MUSZĘ ruszyć i udało się :) Zapraszam na swojego bloga, gdzie opisuję swoje pierwsze Camino - Camino Frances z Leon do Santiago de Compostela  www.caminodesantiago.pl/blog/25/2013/09  Potem było Camino Primitivo i ciągle myślę o kolejnym Camino. Chciałabym przestrzec wszystkich ruszających pierwszy raz na Camino. Trudnością Camino nie jest to, żeby w danym dniu przejść 20 czy 30 km. Trudnością jest to, że musimy wędrować CODZIENNIE, z plecakiem przez kilkanaście dni, a do tego mało kto z nas jest przyzwyczajony. Dlatego, gdy planujecie swoje pierwsze Camino  planujcie, że średnio przejdziecie dziennie ok. 20km. Jeżeli przejdziecie szybciej to zyskacie dodatkowy dzień czy dwa na pobyt w cudownym Santiago de Compostela. Nie śpieszcie się w Drodze! To piękna Droga i szkoda ją szybko przebiegać. Jestem przekonana, że lepiej przejść krótszy odcinek, ale w spokojnym tempie - taka Droga daje prawdziwą radość! Bardzo polecam jako pierwsze Camino Frances z Leon do Santiago. To ok. 330 km pięknej, urozmaiconej Drogi. Buen Camino!

NOWY! Autor: Bogdan | Dodano: 2018-01-23 09:34:38


TAMARA ma racje pisząc o "powolnym tempie " marszu. Lepiej przyjść 15-20 km jednego dnia a innego nieco dłuższy odcinek.Na CAMINO FRANCES miejsc noclegowych jest tyle,że można sobie dopasować dzienne etapy stosownie do swoich potrzeb i możliwości. Przyznaję,że też uległem tej psychozie wyścigu "o łóżko" w albergue municypal, niewarto...TRZEBA NASYCIĆ SIĘ TYM CAMINO,TĄ WEDRÓWKĄ,  zwłaszcza kiedy idzie się po raz pierwszy. Tego nie zapomina się. Nie warto trzymać sie podzialu etapów zawartych w przewodnikach, większość PIELGRZYMÓW planuje swoje etapy tak jak to sugeruje przewodnik i w tych albergach jest tłok, kolejka do recepcji itd. a 3-5 km wcześniej lub kilka km dalej są miejsca noclegowe gdzie nocleg jest bez problemu. Trzeba zatrzymać sie popatrzeć na otwartą przestrzeń mesety,popatrzeć na kwiaty....pomyśleć o bliskich, którzy czekaja na nas w domu, porozmawiać z innymi PIELGRZYMAMI ,ktorzy idą obok nas lub odpoczywają z "cafe con lecze" lub serveza. Jak najdłużej cieszcie się CAMINO.

NOWY! Autor: Emeryt | Dodano: 2018-02-03 20:43:23


Najważniejsze, to by zacząć i posuwać się naprzód .
" Nie bój się iść powoli, obawiaj się jedynie stania w miejscu"
 Przysłowie chińskie"
 

NOWY! Autor: Damian | Dodano: 2018-02-17 11:37:11


Zachęcam osoby starsze i chętne do tego by przejść Camino a mające pewne obawy do zapoznania się z tym filmikiem (krótki - 5 minut)

https://www.youtube.com/watch?v=3UIaGk5t1RI