Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Buty na Camino

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2008-11-17 13:13:59


Wybieram sie na Caminio we wrześniu 2009 roku ( to raczej już pewnw) idzie nas 3 osoby i mamy różne zadnia doytyczące obuwia. Ja wybieram się w sandałach i moim zdaniem są one najlepsze do tego typu wędrówki zaś inni twierdzą że tylko buty kryte . Proszę o jakieśinformacje i przykłady obuwia , które sie sprawdziało na Camino

pozdrawiam Mirek

NOWY! Autor: Kasia Turecka-Kraków | Dodano: 2008-11-18 16:03:40


Witaj Mirku :-)

temat butów znajdziesz w poniższym linku.

http://www.santiago.defi.pl/index.php?i=one&id=2210

pozdrawiam

Kasia Turecka
Camino del Norte\'2008

 

 

 

NOWY! Autor: Anka | Dodano: 2008-11-19 11:17:44


Najważniejsze są podeszwy. Żeby były grube, bo często są takie drobne ostre kamyki, które przy sforsowanych stopach są bardzo dokuczliwe Ja miałam krótkie buty North-face i sandały na wibramie. I sprawdziły się świetnie. Tak naprawde 60% trasy przeszłam w sandałach. Następnym razem kupię sobie sandały marki keen.  Ale znajdziecie i takich, krórzy szli    w tramkachi.
Pozdrawiam

NOWY! Autor: Marcin | Dodano: 2008-11-22 11:30:46


Zdecydowanie polecam buty do wędrówek górskich z grubą podeszwą i ponad kostkę. Do tego koniecznie klapki do chodzenia w schronisku. Za pierwszym razem klapków nie miałem to sobie kupiłem za grosze w chińskim sklepie w Hiszpanii.

Ważne są też skarpetki. Ja wkładam jedne bardzo cienkie bawełniane a na to drugie grube wełniane. Te cienkie zmieniam (i piorę) codziennie, a nawet częściej. Wełniane piorę dopiero na miejscu czyli w Santiago.

Moja rada: na każdym postoju zdjąć buty i grube skarpety. Tylko wtedy nogi są suche i odpoczywają. Bąble na nogach nie mają szans!

NOWY! Autor: Ela | Dodano: 2008-12-08 19:09:40


Na podstawie własnych doświadczeń, jak i całej grupy, z którą przeszłam Camino, uważam że sandały były najlepszym rozwiązaniem!

Polecam wziąć drugą parę jako zapasową. Inne buty okazały się zbędne. Ja swoich nie ubrałam ani razu. Było na to po prostu za gorąco...

Pozdrawiam;)

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2008-12-10 13:16:24


Dzieki wszystkim za wpisy teraz mam jasność w sprawie butów idę w sandałach z zapasową parą w plecaku a reszta to Camino

NOWY! Autor: Rycho | Dodano: 2008-12-10 16:06:18


Chyba jednak tego nie przemyslałeś! Widzisz po postach powyżej, że 50% ludzi będzie zawsze za sandałami a 50% za trekkingowymi. Wszystko zależy od tego kto szedł, jaką trasą, przy jakiej pogodzie i czy wcześniej chodził po  30 km dziennie przez kilka tygodni w tych butach. Mnie strasznie denerwuje ten fanclub sandałów na Camino. Uważam, że winni są oni połowy  nieszczęść w tym temacie. Jak poczytasz więcej w sieci to znajdziesz przyklady osób, które dały się nabrać tak jak Ty - a potem biegły do hiszpańskiego sklepu żeby kupić jakieś porządne buty. Pomijam fakt, że te sandały, które się sprawdziły to zazwyczaj były porządne buty trekkingowe, z górnej półki, które nie zawsze są butami pełnymi (czy krytymi). Radzę jednak jakieś lepsze buty do chodzenia, a sandały jako zamiennik do plecaka.

NOWY! Autor: Michał K. | Dodano: 2008-12-11 10:13:12


Zgadzam się. Sandały się przydają na Mesecie i na innych płaskich odcinkach, pod warunkiem, że jest dobra pogoda i nie pada deszcz. Kiedy jednak leje (co jednak się zdarza, szczególnie w Galicji) i na górskich odcinkach zdecydowanie polecam wypróbowane buty trekingowe! Sandały też najlepiej mieć lekko obudowane, żeby stopa dobrze leżała.

Najlepiej więc zabrać i sandały i trekingi. Bo jednak sprawdzone buty to podstawa na Camino.

Buen Camino!

NOWY! Autor: mroov | Dodano: 2008-12-11 17:24:30


Ja przeszłam część szlaku Norte w sandałach i nie narzekam. Przynajmniej jak padało to woda się wlewała i od razu wylewała. A jak już trekkingi nam przemokły (tak lało, ze w końcu i trekkingi przemokły, albo co gorsza - górą się wlewało) to się nogi odparzały, powstawało jeszcze wiecej pęcherzy i tyle z tego mieliśmy. Znajoma co szła ze mną przebyła całą trasę w sandałach i też żyje i ma się dobrze :)

pozdrawiam!! :) 

NOWY! Autor: marcin | Dodano: 2008-12-13 13:16:35


Ja w takich butach przeszedlem cala trase (wszystkie mozliwe rodzaje pogody, oprocz sniegu;) i nie dostalem ani jednego odcisku. Ludzie po drodze kupowali zwykle buty i wyrzucali trekkingowe.

NOWY! Autor: marcin | Dodano: 2008-12-13 13:22:16


Takich butach:))
http://images34.fotosik.pl/391/29aeb6188a17f608.jpg
(nie jarze linkowania na tej stronie.)

NOWY! Autor: iw_awa | Dodano: 2008-12-13 18:08:21


 

 Na moim camino sprawdziły się zarówno sandały, jak buty kryte.Nosiłam je zamiennie,

NOWY! Autor: S | Dodano: 2008-12-14 12:52:54


NOWY! Autor: Ela | Dodano: 2008-12-15 16:51:18


Do Rycho:

Na co dały się nabrać? Bo nie rozumiem. Wydaje mi się, że temat założony jest po to, żeby wypowiadały się w nim osoby, które Camino przeszły, i na podstawie własnych doświadczeń mogły doradzać tym, którzy dopiero się wybierają. Nie rozumiem kompletnie Twojego wymyślania, że ktoś kto poleca sandały, jest winien nieszczęć na szlaku!

Na Camino szliśmy 8-osobową grupą, i siedmioro z nas całą trasę (od SJPdP do Santiago) przeszło w sandałach, a jedna osoba w adidasach. Co do pogody to mieliśmy bardzo ładną bo w ciągu 34 dni wędrówki padało około 5 razy i to nie przez całe dnie.Szliśmy na przełomie lipca/sierpnia.

 

NOWY! Autor: Ola H. | Dodano: 2008-12-17 21:15:57


Ja szłam w butach ecco - rozchodzonych przez 4 lata. miękkie ale wytrzymale. Miałam tylko 1 odcisk, podczas gdy ludzie idący w trekkingowych mieli ich cale fury! Sandały... raz szlam i nie bylam wniebowzieta - ale kazdy ma swoj sposob. Natomiast jedno wiem - nigdy nie wzielabym trekkingowych mimo polecen roznych ludzi i zdziwienia innych na trasie. :)

NOWY! Autor: DD | Dodano: 2008-12-19 21:33:15


Do Rycho:

To juz chyba lekka przesada mówić że preferujący sandały na trasie sa winni polowy nieszczęść na trasie. Powiem Tak: bylem na camino 2 razy - obydwa razy powtórzył sie ten sam scenariusz: przeszedlem calosc (raz z Saint Jean Pied de Port do Santiago) w sandalach a drugie buty byly mi cala droge ciezarem w plecaku. NIe mowie zeby nie brac drugich butow ale ja polecam sandały - zero odparzeń, noga oddycha i na deszcz tak naprawde tez sa lepsze bo woda sie przelewa i schna bardzo szybko a zamoczone buty górksie to problem. I nie ma tu znaczenia ile sie przeszlo w nich przed - bo butow gorskich tak samo mozna nie rozchodzic jak i sandalow. Masz swoje zdanie ale proponuje uznac to ze inni maja inne - tymbardziej ze ja znam wiele ludzi ktorzy calosc camino przeszli w sandalach i bylo dobrze. pozdrawiam

NOWY! Autor: Ela Ch. | Dodano: 2008-12-31 16:53:09


Zgadzam się z twierdzeniem, że zależy jaką trasą i w jakich warunkach się idzie. Zdarzyło nam się iść w deszcz drugi etap trasy francuskiej, czyli z Roncesvalles do Zubiri w deszcz. I nie wyobrażam sobie przejścia tego odcinka górzystego i pełnego śliskiego błota w sandałach. Buty za kostkę do chodzenia w górach były nieodzowne. Mieliśmy buty marki Chiruca , dobre trekingowe skarpety - 2 pary na zmianę i tak jak inni spotkani po drodze śmiem twierdzić , że przyzwoite "wyposażenie" nóg to podstawa. Sandały też się przydały- do chodzenia po mieście. Ale z własnego doświadczenia wiem, że w sandałach udało mi się na kamienistej drodze załatwić kostkę. A z bolącą nogą bardzo ciężko się idzie. Dlatego myślę , że jeżeli ktoś nie ma wprawy w chodzeniu po górach to powinien jednak przemyśleć temat  wysokich butów. Jeżeli ktoś jest wprawiony w górskiej wspinaczce to może sobie pozwolić na sandały. Spotkaliśmy ludzi z Żywca, którzy szli w sandałach całą trasę. Ja osobiście samych sandałów nie polecam
Wybór należy do Ciebie.
Buen camino.

NOWY! Autor: Ajka | Dodano: 2009-01-01 21:52:58


Też szliśmy we wrześniu. Oboje mieliśmy sportowe półbuty sznurowane ECCO i tejże firmy sandały na rzepy.  Pod koniec miesiąca ranki na mesecie i w górach Galicji były zimne! Szron pokrywał ziemię!!! Wyruszaliśmy po ciemku w półbutach właśnie. W południe robił się upał; zmiana skarpet - i wkładaliśmy sandały. Zmiana obuwia cudownie regeneruje zmęczone nogi. Przynajmniej moje. Nieco inny układ stopy i wrażenie, że lżej się idzie.

Buen Camino!

NOWY! Autor: Beata | Dodano: 2009-01-03 21:59:21


Witam,
We wszystkich wypowiedziach o butach rzadko kto ujawnia w jakim miesiącu szedł. A jest to chyba dość istotne bo czy sandały przydadzą się np. w marcu? Sama szukam pomocy w tej kwestii. Zawsze oczywiście można wziąć dwie pary ale to wszystko waży.
Czy ktoś mógłby mi napisać jakie warunki pogodowe (rano i w południe) panują na trasie francuskiej od połowy kwietnia do końca maja.
Pozdrawiam

Beata

NOWY! Autor: Mirek | Dodano: 2009-01-05 13:34:17


Witam i pozdrawiam wszytkich , którzy zabrali głos w sprawie butów a szczególne podziękowania dla Eli . Oli , Ajko i Rycha ( przepraszam ,że wszystkich nie wymieniam ale jest was za dużo  . Widzę jak wiele czynnków ma wpływ na obuwie używanie na Camino. Jak pisałem wraz z przyjaciółmi będziemy szli we wrześniu (początek trasy a przypuszczale zakończenie na początku pażdziernika )drogą Aragońską jakieś 800 km, mamy pewne doświadczenie w pielgrzymkach ( wielokrotnie szliśmy do Częstochowy) wiem że to około 300 km tylko i  ,że to nie to samo. Ale idę od paru lat w sandałach firmy Asolo i jestem  brak otarć , odparzeń czy dużej ilości bąbli. Dlatego idę w sandałach Asolo . Ale za wszystkie wpisy i uwagi bardzo dziękujęi chylę czoła w podzęce za uwagi i wpisy

pozdrawiam Mirek

NOWY! Autor: Ela Ch. | Dodano: 2009-01-08 21:51:24


Mirku, ja również chodziłam do Częstochowy. Tych pielgrzymek i tras nie da się porównać. Do Częstochowy wystarczały mi sandały, tutaj nie. Trasa z W-wy do Częstochowy jest równinna w porównaniu z drogą przez Pireneje czy niektórymi fragmentami w Galicji. Takich wzniesień i zejść w dół jak na etapie przed wyjściem na płaskowyż przed  San Juan de Ortega nie spotkałam na drodze do Częstochowy. Poza tym to jest indywidualna pielgrzymka , nie grupowa . Nawet jak idzie grupa to odcinki i tak każdy przemierza własnym tempem. Widziałam ludzi z poranionymi stopami , z infekcjami po przekuciu bąbli i nikomu tego nie życzę . Sam widok był przerażający. Niektórych wykluczyło to z drogi. Ja szłam z mężem w lipcu i początku sierpnia i wysokie buty dobrze trzymające kostkę , na gore-texie zarówno u mnie i u męża się sprawdziły. Do tego dobre trekingowe skarpety, które się nie pocą i nie zwijają w ruloniki-to dobry wybór. Wystarczył jeden etap , który przeszłam w sandałach po kamienistej drodze aby załatwić kostkę. Nadwyrężenie ścięgien i mięśni nie należy do przyjemności. Jest styczeń a ja jeszcze odczuwam bóle.
Pielgrzym nie musi cierpieć. Jego zadaniem jest przeżycie duchowe. Ból bardzo utrudnia drogę.
Na tym forum , w poradach jak dbać o nogi jest wpis Macieja Ratajczaka. Poznałam go osobiście , to zaprawiony piechur i człowiek z dużym doświadczeniem . Warto z jego rad skorzystać, polecam.
Buen camino.

NOWY! Autor: Ela | Dodano: 2009-01-08 22:18:53


Jedno co chciałam dodać, że również nie polecam byle jakich sandałów. My kupowaliśmy sandały w sklepie sportowym, z odpowiednią podeszwą, rzepami itd.

Pozdrawiam moją imienniczkę- p. Elę wraz z mężem!;) (Jestem z ośmioosobowej grupy z Krakowa)

 

NOWY! Autor: Ela Ch. | Dodano: 2009-01-11 11:13:30


Witaj Elu !
Jak miło , że sie odezwałaś. Dziękujemy za pozdrowienia. My też o Was pamiętamy. Pozdrów Wszystkich z waszej grupy. Może kiedyś jeszcze spotkamy się na szlaku.
Ela i Andrzej Choińscy.

NOWY! Autor: Ola H. | Dodano: 2009-01-12 17:17:43


Dla jasności - ja szłam na przełomie lipca i sierpnia.
Faktycznie buty to połowa sukcesu i warto w nie zainwestowac - byle nie za pozno - bo nowe nie nadają sie do niczego na tej trasie.
No a co do sandałów - nie widziałam wielu ludzi w sandałach, za to większośc szła w trekkingowych.

Jedno jest pewne - buty muszą byc sprawdzone i rozchodzone.
Pozdrawiam

NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2009-01-14 15:07:17


Wiatjcie. Pozwolę sobie opisać moje, oraz moich przyjaciół, doświadczenia z butami na Camino. Jesteśmy grupą Poznańsko-Lubelską, w sumie 6 osób. Przeszliśmy Drogę Francuską w sierpniu zeszłego roku. Dwie z nas szły prawie wyłącznie w sandałąch, dwoje wyłącznie w butach trekingowych, a pozostała dwójka różnie. Deszcz mieliśmy w sumie 3 razy, za to przez cały dzień.

Dwie koleżanki, które przeszły Drogę w sandałąch, robiły to z kompletnie różnych powodów. Jedna z góry zakładała, że będzie szła w sandałach, druga strasznie odparzyła sobie nogi na pierwszym etapie. Dla tej dziewczyny dalsze pielgrzymowanie pozostało wyborem między butami trekingowymi, któy robiły straszne bąble, a sandałami, które bardzo mocno forsowały ścięgna. Koleżanka miała obie stopy, aż za kostkę, zabandarzowane. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że koleżanka nabawiłą się zapalenia powięzi podeszwy, które objawiało się dotkliwym bólem pięt.

Moi przyjaciele, którzy zmieniali buty, robili to, ponieważ nogi im się "gotowały" w trekingach. Bywało też, że twarde buty trekingowe uciskały na nerw w grzbiecie stopy (kolega stracił czucie w dużym palcu, na dłuuuugo) lub na ścięgno w goleni.

Ja osobiście przeszłam całe Camino w trekingach. Obtarły mi pięty, ale oprócz tego nie miałam żadnych dolegliwości związanych ze stopami czy ścięgnami. Szłam w dobrze rozchodzonych, kilkuletnich butach, ale... Nawet rozchodzenie i używanie butów podczas górskich wędrówek nie przygotowały mnie na tak długotrwały wysiłek. Stopy mi trochę spuchły i podczas zejścia do Zubiri pod paznokciami dużych palców pojawiły się siniaki. Do końca Camino, po przeprawie przez Góry Kantambryjskie, siniaki jeszcze bardziej się powiększyły i do dziś nie zeszły całkiem. Jeden paznokieć zszedł mi z palca.

Dlatego moja rada brzmiałaby, żeby kupić buty trekingowe, które mają grubą podeszwę, siegają raczej do niż za kostkę i są o pół numeru za duże. Obecnie można kupić specjalne obuwie do chodzenia po ciężkim terenie w gorącym klimacie. Takie buty mają malutkie dziurki "wywietrzniki" w cholewce. Myślę że mogłyby bardzo się sprawdzić na Camino.

Czy ktoś szedł może w takich butach?

NOWY! Autor: Misza | Dodano: 2009-03-02 12:55:06


Witajcie!

Myślę, że to w czym pójdziemy zależy od naszych preferencji, no i miesiąca. Porównywać można w zasadzie tylko sandały z trekkingami, zwykłe półbuty to taka hybryda mająca stabilizację sandałów i budowę trekkingów(termika, wpływ na stopę) czyli połączenie minusów sandałów i trekkingów, ale podobno są baaardzo wygodne:)

 


SANDAŁY

+ większy komfort temperaturowy (w zimne poranki można założyć dwie pary skarpet)
+ mniejsza prawdopodobieństwo otarć i pęcherzy
+ środowisko bradziej zbliżone do chodzenia na bosaka - naturalne
+ łatwość suszenia
+ łatwiej utrzymać higienę

- mniejsza stbilizacja stopy
- osoby przyzwyczajone do trekkingów mogą szybko nadwyrężyć sobie ścięgna, skręcić kostkę, etc.
- nawet przy małym deszczyku masz mokro (niektórzy to lubią)

 

TREKKINGI

+ duża stabilizacja stopy
+ dobre dla niedoświadczonych w górskich wędrówkach
+ ciepłe (w zimnych miesiącach)

- większe ryzyko odcisków i odparzeń
- wysoka temperatura w lecie
- jak zamokną to... trzeba iść w mokrych
- gorzej pozbyć się "zapaszku" :)


Osobiście wolę sandały. Ale Camino przeszedłem w trekkingach (w listopadzie miejscami było naprawdę zimno i śnieg po kolana!). Jakbym szedł maj-wrzesień, to z pewnością wziąłbym sandały. W pozostałych miesiącach jest to bardzo ryzykowne. No i faktem jest, że sandały to raczej dla takich którzy mają już doświadczenie w chodzieniu w zróżnicowanym terenie w sandałach i wiedzą jak stawiać stopę. Dla niedoświadczonych - tylko trekkingi.

NOWY! Autor: Misza | Dodano: 2009-03-02 12:57:52


RZECZ O ODCISKACH I PĘCHERZACH

Przez lata pielgrzymowania do Częstochowy leczyłem wiele pęcherzy, na wiele różnych sposobów. Próbowałem różnych metod zapobiegania ich występowania, z mniejszym lub większym skutkiem. Ale dopiero na Camino spotkałem się z...

WAZELINĄ!

Co ranek nakładałem grubą, lepką warstwę na stopy i szło się jak po maśle... a raczej wazelinie:) Żadnego pęcherza!
O wazelinie usłyszałem wcześniej ale jej piorunujący wpływ zaobserwowałem dopiero u mojej piękniejszej połowy, która wybrała się ze mną na to szaleństwo:)

Moja Druga Połówka na codzień ma pęcherze. Nawet w rozchodzonych butach regularnie jej się robią, zwykłe pęcherze prawie codziennie a od czasu do czasu krwawe. Trochę się bałem brać ją ze sobą, ale przekonywała mnie, że skoro pęcherze ma na codzień to jest przyzwyczajona. Dla pewności zaopatrzyłem sie we wszelkie możliwe specyfiki, żeby w drodze jakoś jej ulżyć... i cały asortyment przywiozłem do domu. Wystarczyła wazelina!
Co więcej buty kupiła na tydzień przed wyjazdem (bo po co wcześniej skoro i tak się te pęcherze robią).
Podczas całej drogi pojawił się u niej  tylko jeden mały bąbelek. Sam nie wiem co o tym myśleć... patrzyłem na to jak na cud:)


Miłego smarowania i Buen Camino!

NOWY! Autor: Zenek32 | Dodano: 2009-03-17 16:42:35


Osobiście tylko trekkingi i to obojętne czy lato czy zima. Po prostu chronią stopę.

Gorzej pozbyć się zapaszku? Ten problem już za nami. Polecam skarpetki trekkingowe Trekking Deodorant. Oprócz ochrony stopy chronią także przed brzydkim zapachem buty. Nawet najlepsze buty trzeba kiedyś zdjąć i lepiej żeby nie wystawiać ich od razu na balkon :D.

Skarpetki te są do nabycia w skarpetkowo.pl. Ja zamówiłem telefonicznie i przesyłkę miałem za 2 dni u siebie.

NOWY! Autor: Emilia i Szymon Sokolik | Dodano: 2009-04-05 15:10:27


Skarpetki wyglądają obiecująco, zwłaszcza cenowo;). Zamówiliśmy i czekamy z niecierpliwością.

Co do wazeliny stosowaliśmy dwa razy na próbnych przejściach w Kampinosie - ponad 20 km trasy i efekt jest piorunujący! Żadnych problemów ze stopami - dosłownie jak po maśle;)))

We wczorajszym upale połowa trasy upłynęła w trekkingach, a druga połowa w sandałach. No i w sandałach dużo lepiej i przyjemniej, choć amortyzacja nie ta sama, no i piaszczyste kampinoskie trasy bez przewyższeń chyba nijak się mają do Camino Frances...

NOWY! Autor: Martaa | Dodano: 2011-04-06 15:35:17


O wazelinie pierwszy raz słyszę, ale muszę koniecznie wypróbować! Za to skarpetki wywrócone na lewą stronę z talkiem sprawdziły się idealnie, niestety tylko na częstochowie, ale po 4 pielgrzymkach miałam tylko 2 pęcherze i to tylko w czasie deszczu, które same pękły i wcale nie bolały :) co do butów myślę żeby wyruszyć w adidasach na dość grubej podeszwie :)

NOWY! Autor: Małgosia | Dodano: 2011-04-07 22:13:34


Witam

Czy możecie mi polecić jakieś sandały na camino?.Czytałam ten wątek i....trekingowe butki widziałam tylko w marketach, znaczy ja w nich nigdy nie chodziłam, więc nie będę ryzykować, po 20 km puchną mi stopy:( więc w adidaskach nie chodze, więc wybieram sandałki.

Pozdrawiam.Małgosia

NOWY! Autor: do Małgosi | Dodano: 2011-04-07 23:17:10


Małgosiu Ja bym Cię jednak namawiała na trekkingi np. takie  http://8a.pl/page,produkt,id,1898,lhasa-gtx.html 

Do tego dobre skarpety z coolmaxem (2 pary na zmianę) i krem schola "z jelenia" (polecam zielony) rano i wieczorem. Trekkingi dobrze trzymają nogę, więc ryzyko skręcenia kostki, nadwyrężenia ścięgna jest mniejsze niz w sandałach. Poza tym nie muszisz walczyć z kamyczkami. Ja miałam na Camino dobre sandały Teva, ale wysłałam je paczką do Santiago, razem z innymi niepotrzebnymi rzeczami:-)  W trekkingach nie miałam najmniejszego obtarcia czy bąbelka.  Na koniec, gdy już odzyskalam sandały, od razu miałam uraz palucha i paznokieć kolor lila. Są dwie frakcje caminowiczów - trekkingowcy i sandziałarze. Wybór nalezy do Ciebie:-) Dobrej drogi

NOWY! Autor: też do Małgosi | Dodano: 2011-04-07 23:26:36


Polecam i jedno i drugie. Obuwie trzeba na Camino zmieniać. To prawda, że buty trekkingowe chronią palce i ŚCIĘGNA, a to bardzo ważne.
Natomiast to buty co Ci kloeżanka proponuje, uważam że nie są dobrą propozycją. Jeśli nie wybierasz się na Camino del Nord, albo Primitivo, to wysokich butó chroniących kostkę nie potrzebujesz. NA PEWNO nie potrzebujesz butów z GORETEXEM, on chroni je przed przemoczeniem z zewnątrz, ale szybciej Ci się w nich noga zagotuje niż trafisz na deszcz...
Buen Camino

NOWY! Autor: Sandał;) | Dodano: 2011-04-08 00:28:28


Jeśli nie idziesz na del Norte to wysokie treki sa zbyteczne. na prostej drodze i sandały wystarczą. Najlepiej rozejrzyj sie za sandalami trekingowymi (np. keen, salomon) - trzymają dobrze stope i mają zasłonięte palce wiec żadne uderzenie czy potknięcie nie jest w nich straszne!;) Jeśli masz delikatne stopy to w trekach w hiszpanskiej temperaturze możesz cierpiec,co prawda w sandałach rowniez(ale na pewno mniej), ale ze względu na większą przewiewnosć pecherze szybciej sie goją i człowiek nie cierpi ubierając je na nogi bo nie sa całkiem zabudowane. Polecam serdecznie sandały trekingowe, a nie zakryte buty trekingowe.

NOWY! Autor: Piotr Ł | Dodano: 2011-04-08 21:09:05


Ktoś wyżej napisał, że warto buty i skarpety ściągać na każdym postoju. Na Camino jeszcze nie byłem, ale... piechurem jestem. Chodzi o to, że moga puchnie w czasie długiego marszu(dletego kupuje się większe buty) i po zdjęciu buta noga może mieć problemy z ponownym dopasowaniem do buta. Grozi to ciężkimi otarciami. No ale wiadomo, każda noga inna. Ja w sandałach raczej bym rady nie dał. Na Częstochowie odbiłem sobie stopę i zerwałem ścięgno. Taka dola porzątkowego.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2011-04-08 22:26:44


Co Pielgrzym, to inna teoria i inne doświadczenie. Nie da się tu niczego uogólnić. Moje doświadczenie: Frances i Norte włącznie z Fisterrą i Muxią przeszedłem w trekkingach (vibram i goretex) i nielicząc małych pojedynczych bąbelków to "zero" problemów, chociaż rzeczywiście stopy się gotowały i na każdym postoju zrzucałem buty i skarpety. Kolega w identycznych butach i skarpetach ledwo dowlókł się do Burgos (miał wielkie dziury w stopach po bąblach), gdzie kupił w Decathlonie sandały, w których doszedł do Santiago, a w kolejnych latach Plato i Norte bez problemów! Z Salamanki poszedłem w sandałach trekkingowych i już na pierwszym etapie na gorącym asfalcie odparzyłem sobie pięty. Dodatkową zmorą były kamyki wpadające nieustannie pod stopy co wytrącało z tempa. Jak widzicie tu nie ma żadnej reguły i każdy musi sam sobie wybrać odpowiednie obuwie. Ważne aby w tym obuwiu i skarpetach przejść w okresie przygotowań do camino sporo km co może pozwolić uniknąć większej tragedii w Drodze. Ja musiałem kupić inne buty, bo pierwsze trekkingi polecone mi przez doświadczonego piechura po kilku wycieczkach kilkunastokilometrowych spowodowały, że miałem czarne paznokcie na obu stopach. Na camino spotkałem również dziewczyny, które często po naszych górach chodziły i zabrały tak wychodzone buty i kupowały "adidasy" aby iść dalej.

W tym roku pójdę z Lizbony w takich samych butach jak na Norte i Frances. Ich zaletą jest miękka podeszwa ale po 1500km podeszwa jest starta. Chodzi się w nich jak w bamboszach bo są bardzo lekkie. Właśnie zaczynam zużywanie 3-ciej pary!

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: tomek | Dodano: 2011-04-09 09:45:00


zdarzylo mnie sie isc 3 razy do Composteli; za pierwszym razem mialem buty trzymajace kostke (traperki) a pozniej zabralem polbuty trekkingowe (northface) bez dodatkow w postaci membran. zwykle buty do codziennego chodzenia z grubsza podeszwa. osobisice uwazam, ze najlepiej jest isc w lekkich butach, poniewaz na szlaku nie ma potrzeby unieruchomiania kostki. droga nie jest trudna i nie wymaga niezwyklego obuwia.

natomiast moja towarzyszka drogi z SJPP do Finiestera szla w sandalach na podeszwie vibram z odslonietymi palcami i podobnie jak ja nie narzekala na obuwie.

NOWY! Autor: Małgosia | Dodano: 2011-04-09 09:52:34


DZIĘKUJĘ!!!

Bardzo dziękuję za odzew na moje pytanko:).Ja pójdę w sandałach:)(bez urazy ).Ja przez ostatnie lata byłam na pielgrzymkach 1xWawa-Częstochowa, i 4xSuwałki-Wilno, do tego Dolinę Kościeliską z przyległymi jaskiniami i zejście z Gubałówki w sandałkach made in stadion(albo jak ktoś woli China) za 40zł i było ok.Ponieważ na camino idę pierwszy raz to się trochę obawiam i dlatego pytałam o dobre sandałki:).

Pozdrawiam serdecznie Małgosia

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2011-04-09 16:46:27


Jedną z bardziej znanych (niestety nie najtańszych) firm produkujących naprawdę dobre sandały trekingowe jest Teva. Np. tutaj jest model dla Pań.

Ja kiedyś przeszedłem kilkaset kilometrów w sandałach Teva, choć wcale tego nie planowałem, po prostu założyłem je i... już tak pozostało do końca wędrówki.

Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do chodzenia w sandałach, to Camino, zwłaszcza w lecie nie będzie dla nas problemem. Ale jeśli nie jesteśmy przyzwyczajeni do długich wędrówek w sandałach, lepiej nie planować naszego "debiutu" w sandałach na Camino. Chodząc w sandałach trzeba lepiej kontrolować ścięgna, i mówiąc potocznie, bardziej patrzeć pod nogi. No i będziemy wytrząsać kamyczki :-) Ale dla pielgrzyma to chyba nie problem. 

 

NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2011-04-09 16:48:07


Link do poprzedniego postu:
Teva Hurricane Lady

NOWY! Autor: Małgosia | Dodano: 2011-04-10 18:49:51


Artur dziękuje:) Cena może być, bo i tak biore pożyczke na camino:), a sandały na pewno wykorzystam i potem:)

Pozdrawiam.Małgosia

NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2012-05-01 12:03:06


co polecacie jako nakryie glowy?Czapka a la legia cudzoziemska jest droga i wyglądam w niej koszmarnie.

NOWY! Autor: :) | Dodano: 2012-05-01 12:49:20


Wystarczy lekka  czapeczka z daszkiem. 

NOWY! Autor: Liliana | Dodano: 2012-05-09 21:54:06


Wybieram się na Camino w sierpniu po raz pierwszy. Zakupiłam buty trekkingowe (z niższej półki, ale wygodne), oraz sandały (z wysokiej półki), ponieważ zamierzam w nich przede wszystkim się poruszać. Są to sandały trekkingowe, na solidnej podeszwie z amortyzacją, bardzo dobrze trzymają nogę w palcach i piętach, są bardzo stabilne, właśnie je testuję na dłuższych wędrówkach. Producent to firma ECCO, cena dość wysoka (350 zł). Ja mam tak, że jak długo chodzę, to muszę mieć palce na wierzchu (szczególnie latem). Myślę, że dam radę na trasie. A trekkingi na zapas. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: Kami | Dodano: 2012-05-10 02:16:25


Hej Liliana, możesz pokazać na obrazku model tych sandałów Ecco? Bo w lipcu się wybieram na Camino Francuskie :-)

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2012-05-10 08:51:45


Kasiu! Ważne jest zakrycie szyji (chyba, że będzie to karimata). Ja używam cieniutkiej bandanki. Przez wiekszą część dnia mamy słońce z tyłu i dlatego trzeba też chronić nogi pod kolanami kremem z filtrem. Widziałem wielu z oparzeniami w tej części ciała.

Liliano dobre sandały + lekkie klapki wystarczą, po co dźwigać dodatkowy kg? Chodzisz z kijami? Idąc z kijami ograniczasz możliwość niekontrolowanego stąpnięcia, co w przypadku sandałów może spowodować uraz stopy. Jedyną niedogodnością sandałów są kamyczki wpadające pod stopę i ja podeszwa jest sztywna to czasem trzeba się zatrzymać zeby go usunąć. Dlatego ja preferuję te z miękką i elastyczną podeszwą np. z Timberlanda.

Pozdrawiam! Buen camino!

NOWY! Autor: Aga R | Dodano: 2012-05-10 19:38:35


Ja polecam sandały.

Przeszłam 280 km. na Camino Frances 0 - urazów, 0 - pęcherzy ....rano było mi zimno w stopy to fakt....ale w sierpniu jest mega mega ciepło... dla mnie osobiście na dłuższą metę buty trekkingowe, staja się bardzo ciężkie i do tego mega upał . ulalalal
Ale  polecam sandały http://8a.pl/sandaly/teva-hurricane-iii-lady sandały firmy TEVA. Najlepsze!

NOWY! Autor: Kami | Dodano: 2012-05-10 20:22:05


Aga, chyba niedługo przymierzę je :-) dzięki za link

NOWY! Autor: KTOSIEK | Dodano: 2012-09-27 20:49:50


http://www.feelfree-sklep.pl/sandaly_feel_free_kitui_czarne,p8145.html

CO MYSLICIE O TYCH SANDALACH?

NOWY! Autor: ~myśliciel | Dodano: 2012-09-27 21:31:34


Nooo ...Sandały ???

NOWY! Autor: Aga | Dodano: 2012-09-27 21:55:46


zarabiste, kupuj 2 pary

NOWY! Autor: trekkingowe | Dodano: 2012-09-28 00:46:33


te sandały mają bardzo cienką podeszwę, nie nadają się na chodzenie po górkach z plecakiem. Podeszwa butów powinna być elastyczna tj łatwo zginająca się, ale na tyle gruba aby nie wyczuwać nierówności terenu. Te sanadały raczej nie mają żadnej amortyzacji = urazy, ból itd..

Do trekkingowych butów kupuje się skarpety z coolmaxem - jak najwięcej coolmaxu i temperatura nie przeszkadza a noga jest chroniona, stawy nie mają przeciążeń, nie walczysz z kamykami, nie ma ryzyka skręceń.

Sanadały to na lekką wycieczkę po parku a nie na 30 km z plecakiem. Takie jest moje zdanie

NOWY! Autor: Sławomir Kyllyan Marusiński | Dodano: 2012-09-28 04:16:01


do chodzenia po mieście po głównym marszu, lub pod prysznic? Czemu nie.

NOWY! Autor: Paweł | Dodano: 2012-09-28 09:46:05


Ludzie! Nie mieszajcie! Przeszedłem camino w takich sandałach - nie popołudniowy spacerek, a 400 km camino sanabres. I w życiu nie wziąłbym nic innego. Jeżeli ktoś lubi sandały, dużo w nich chodzi, dobrze się w nich czuje to niech tak idzie na camino! Oczywiście każdy kto bierze sandały ma świadomość, że na nierównym podłożu stopy bardziej się męczą, że wpadają kamyki i trzeba z nimi walczyć, że łatwiej skręcić kostkę, etc. Każdy ma swoje camino, powinien wymyślić swój sposób na ochronę nóg i nie każdy potrzebuje skarpetek z coolmaxem, butów za kostkę, etc. W sandałach przeszedłem w sumie z 2000 kilometrów po Hiszpanii i nie miałem żadnych odcisków - ale być może jest to moja specyfika, albo mi się udało.. 

NOWY! Autor: Balto | Dodano: 2012-09-28 10:03:47


Kilka dni temu wróciłem z Camino del Norte i przynajmniej na tej trasie nie widzę sandałów.

Ja miałem salomony do trail runningu i były mega kiepskie. Niepotrzebnie wydałem kupę pieniędzy na nie (naczytałem sie wcześniej forum - salomon ma dobrych szeptaczy :) )

Na taką trasę jak Norte to porządne buty z grubą podeszwą są według mnie idealne.

I żadna wazelina (też naczytawszy się forum przez 2 dni nacierałem wazeliną - tylko odciski mi się zrobiły), ewentualnei wieczorem tylko. a podczas drogi i rano to polecam nacierać spirytusem! Tani w Hiszpanii jak barszcz. Porządny polski sposób, a nie jakaś wazelina :)

 

NOWY! Autor: Sławomir Kyllyan Marusiński | Dodano: 2012-09-28 12:51:38


Czy szedłeś Pawle akurat w tych sandałach, z tego  linku?

NOWY! Autor: zośka | Dodano: 2012-09-28 14:02:25


Temat powraca jak bumerang (tu od 2008 r.). Jak słusznie zauważa Paweł - każdy z nas powinien dostosować obuwie do własnych możliwości, nie narzucając jedynie słusznego wyboru. Widziałam niejedne zakatowane do krwi i ropniaków trekingami nogi. Sama przeszłam całe Norte w sandałach bez pęcherzy czy odcisków,  choć ludziom nie nawykłym w bieganiu na codzień po górkach w takich butach - nie poleciłabym (szczególnie części Irun-Bilbao). Pawle - nie jesteś wyjątkiem :).

Tak, jak każdy zna swoją wydolność np. dziennej kilometrówki, tak niechaj każdy znajdzie buty dla siebie.

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2012-09-28 20:56:13


Na nic zdadzą się drogie buty jeżeli zabierzemy kiepskie skarpetki...

NOWY! Autor: Brygida | Dodano: 2012-09-29 16:53:02


Przed camino naczytałam się na forum, że bez butów do górskich wędrówek to ani rusz. Na szczęście poszłam za swoim instynktem i zabrałam zwykłe adidasy, które były już rozchodzone, wygodne i przede wszystkim lekkie. Przeszłam w nich całą trasę z Saint Jean Pied de Port do Santiago, a następnie do Finisterre i ani przez chwilę nie żałowałam swojej decyzji. Na trasie spotkałam jednak sporo osób, które bardzo ceniły sobie sandały i być może na następne camino też zdecyduję się na takie obuwie.

NOWY! Autor: notecki | Dodano: 2012-10-10 21:12:45


Ja wziąłem swoje stare, sprawdzone trekkingi Hi-Tec. Stwierdziłem, że skoro w polskich górach dają radę, to na Camino też dadzą radę i miałem rację :-) Zgadzam się z przedmówcami, dobra podeszwa jest bardzo ważna, więc warto poszukać butów na Vibramie. Reszta jest mniej ważna, ale dobrze, żeby buty "oddychały". No i polecam je rozchodzić przed wyprawą.

NOWY! Autor: ciekawski | Dodano: 2012-10-10 22:06:52


A jak Twoje buty wyglądają?

NOWY! Autor: Kaś | Dodano: 2012-10-11 04:22:37


a ja większość trasy Norte przeszłam w sandałach sportowych:) Trekkingi zwisały najczęściej z boków plecaka i tym samym wspomagały rozwój mięśni grzbietu;) naprawdę nie ma zasady.

NOWY! Autor: Aneta | Dodano: 2012-10-11 08:27:20


Moje wysokie Dolomity się sprawdziły, szczególnie na galicyjskich mokrych drogach - upstrzonych gęsto krowimi plackami:)

NOWY! Autor: J | Dodano: 2012-10-11 11:30:30


Przeszedłem Camino Sanabres w sandałach Teva.Zażaleń brak.Widziałem zdziwione miny współpielgrzymów i odpowiadałem: super obuwie (tylko 2 paski,więc szansa na odciski równa zero).

Pozdrawiam

NOWY! Autor: :) | Dodano: 2012-10-12 09:44:16


ja powiem tak: nie ma reguły. Ja miałam rozchodzone półbuty dobrej marki i miałam bąble w miejscach bardzo dziwnych (np. po boku na zewnętrznej stronie dużego palca, środkowa część podbicia, na piętach). Za to sandały powodowały odbicia. Koleżanka miała buty trrekingowe, które uzywała w górach i nigdy jej nie obcierały czy robiły bąbli, a tutaj miała zmasakrowane palce. Nie ma reguł.

NOWY! Autor: Dziubek | Dodano: 2012-10-16 15:39:35


Buty to ALFA i OMEGA pomyślnej wędrówki. 

Trekkingi czy sandały ?

- bierz te, które wolisz i w których ci się lepiej choszi. Każdy piechur ma "swoje" ulubione buty i będzie ci o nich piał peany ...

Ja biorę na moje wyprawy i trekkingi i sandały, ale (i tutaj to ALE) sandały Teva Hurricane - koszt dość wysoki, ale nadają się nawet na wyprawy górskie - przeszedłem w nich mnóstwo szlaków w Alpach i Tatrach.

Buty trekkingowe na Camino muszą być dobrze wychodzone i nie za ciężkie - stabilizacja kostki i twarda podeszew  nie są  tu tak ważne bo to nie wyprawa wysokogórska - no chyba że idziemy z Lourdes prosto przez Pireneje ... Camino to wieloetapwa wędrówka - sztywny but zmęczy i otrze nogę i co za tym idzie - powstaną otarcia i bąble, a to nie przyjemność ...

Osobiście radził bym rok wcześniej kupić lekkie buty trekkingowe  marka nie ma wielkiego znaczenia i  zrobił bym w nich ze 100 - 200 km zanim bym wyruszył na camino.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2013-12-03 20:44:17


Moje pierwsze camino to prawdopodobnie maj lub czerwiec 2014.

Skłaniałabym się raczej ku butom trekingowym (sandały w plecaku oczywiscie też), jednocześnie takim by po powrocie z camino mogły służyć do wędrówek górskich.

Tylko obawiam się czy w czasie camino nie ugotuję się w takich butach? Czy możecie polecić któreś z poniższych?

1. Conquest GTX W Salomon  900g
http://www.sklep-presto.pl/product-pol-36957-Buty-trekkingowe-damskie-Conquest-GTX-W-Salomon.html

2. Kapilano SALOMON  770g

http://www.decathlon.pl/buty-turystyczne-wysokie-damskie-kapilano--id_8288858.html

3. Ellipse Mid GTX SALOMON  794 g
http://www.decathlon.pl/buty-ellipse-mid-gtx-id_8244319.html

4. Renegade GTX LOWA  900 g
http://www.decathlon.pl/buty-renegade-lady-gtx-id_8127441.htm

A może jakieś inne sugestie?

Z góry dziękuję za pomoc :)

NOWY! Autor: Viola | Dodano: 2013-12-03 21:13:09


@ Wiola: jesli Renegade GTX Lowa sa dla Ciebie wygodne (trzeba przynajmniej pochodzic dluzszy czas po sklepie) to sa chyba dobrym wyborem; tu gdzie mieszkam (Niemcy) ma te buty bardzo wielu "caminowiczow" i sa z nich bardzo zadowoleni. Takze na niemieckim "Pilgerforum" sa one bardzo polecane. Ja mam buty firmy  Meindl. Ale mysle, ze nie mozna zadnych butow GENERALNIE polecic, trzeba wyprobowac, co komu pasuje. Marka nie jest zbyt wazna.

Pozdrowienia

Viola:-)

NOWY! Autor: Jakubas | Dodano: 2013-12-04 08:52:46


Ja wybrałem sobie te:

 

http://www.adidas.pl/Buty-adidas-Terrex-Fast-R-Mid-GTX/QP671,pl_PL,pd.html

 

Są do kupienia taniej, noż na podanej stronie :) Ultra lekkie i mega wygodne.

NOWY! Autor: jm | Dodano: 2013-12-05 00:18:20


Wrzesień-październik SJPP-SdC-Finistera-Muxia-SdC ok.1000km - sandały Source Gobi.Lewa podeszwa odklejona 3-4cm.Paski wytarte w miejscach mocowania.Duży komfort i stabilność,ale słaba jakość.W 2014r,o ile wyruszę to zakładam Keen Newport H2,sandał z pełną protekcją palców.Meindl Sahara nosiłem w plecaku - odparzenia po 100km.Najwięcej ludzi używa buty Salomon i Merrell.Wszystko zależy od potliwości stopy.Lepiej nawilżać parafiną,gliceryną itp.Nie wysycha skóra,mniejsze tarcie.Skarpety 2-3 warstwowe z coolmaxem też pomagają.Dobrze jest od czasu do czasu zdjąć skarpety,przepłukać stopy.Przed camino powinno się sprawdzić buty,plecak,kijki.Podstawa to niska waga plecaka - do 5 kg.W sumie buty powinny być lekkie,przewiewne,z dobrą podeszwą.Goretex w wysokich temperaturach to czyste szaleństwo.Przy intensywnych opadach w Galicji najlepsze byłyby gumowce - na szlaku 15-20cm wody.

NOWY! Autor: EB | Dodano: 2013-12-16 11:55:14


Za czasów średniowiecznych pielgrzymi też mieli problem z obuwiem?

NOWY! Autor: Krzysiek | Dodano: 2013-12-16 14:30:24


Oczywiście nie ale od dzieciaka chodzili na bosaka czy też w bardziej wymagającym obuwiu i stopy stwardniały .My od małeo przyzwyczajamy stopy do skarpetek i wygodnych butów więc i na Santiago potrzebujemy odpowiedniego obówia niestety.

NOWY! Autor: sandałowiczka | Dodano: 2013-12-16 21:32:40


czerwiec - lipiec 2013

SJPDP - Santiago - Finisterra - Muxia ok 1000 km. Pierwsze 100 km przeszłam w dobrze rozchodzonych butach ecco (w Polsce były wygodne), a w Hiszpanii tragedia. Resztę trasy przeszlam w zwykłych sandałach z Decathlonu za 60 zł! Ja mam poprostu takie nogi, że mogę chodzić tylko w sandałach. To zależy od Was, w jakich butach się czujecie najlepiej.

Według mnie szlak francuski da się przejść w sandałach, jeśli komuś wygodniej. Teraz przymierzeam się do Via de la Plata i biorę tylko sandały

NOWY! Autor: Beniamin | Dodano: 2014-12-09 14:50:02


A czy ktoś z was miał buty z http://badura.pl ? Podobno są wytrzymałe jakościowo i bardzo wygodne.

NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2014-12-09 15:50:04


Postanowilem wlaczyc sie do dyskusji, choc nie mam zamiaru nikomu niczego doradzac. Buty, to tak osobista sprawa, ze dorady typu, ja przeszedlem w sandalach, a ja w japonkach, czy adidasach, nie maja najmniejszego sensu. To jest uwarunkowane budowa stopy i przyzwyczajeniem.


Odmienne sa tylko warunki, a te sa zupelnie inne, niz te do ktorych jestesmy przyzwyczajeni.

 

Jest pare zasad, ktorych nalezy rygorystycznie przestrzegac i ja poustawial bym to tak

 

Po pierwsze, wybieramy obowie rozchodzone, sprawdzone i co najmniej o numer wieksze, bo idac dlugie etapy, stopa jakby  pecznieje. Nigdy na postajach nie moczymy stop w strumykach, bo obtarcie  prawie zaprogramowane. Przewietrzanie natomiast jak najbardziej wskazane.

 

Po drugie, oprocz obowia bardzo istotne sa skarpetki bez szwow, co dzis nie jest najmniejszym problemem. Biore zawsze trzy pary, bo czasem zmieniam w drodze.

 

Po trzecie i chyba najistotniesze, to higiena stop, choc o reszcie zapominac rowniez nie nalezy. Roznie to bywa i to wiemy wszyscy. Czytalem tu juz rozne opinie, ale ja wyprobowalem kilka sposobow i zostalem zwolennikiem kremu „hirschtalg” w kazdej drogeri w Hiszpanii do nabycia. Bez smarowania stop nie wyobrazam sobie wyjscia na 30 kilometrowy etap.

 

Co do opinni negatywnych, dot. trekingow za kostke, chcialbym tylko zwrocic uwage, ze generalnie maja sens. Inaczej legia cudzoziemska chodzilaby tez w sandalach, bo goraco, a nie chodzi. Dobry skurzany , rozchodzony but za kostke ma swe zalety. Ja przeszedlem ( w tych samych)  francuskie, Primitivo, i Via de la Plata. Kiedys na asfalcie zalozylem sandaly, ktore zawsze mam i... obtarlem male palce.

 

Nie ma na to regoly, ale tych pare zasad warto przestrzegac, obojetnie w czym sie idzie.

 

Pozdrawiam

NOWY! Autor: Asia | Dodano: 2014-12-09 21:57:41


A ja myslę, że trzeba iść w butak w których się zazwyczaj chodzi i lubi chodzić - nie ma co eksperymentować. Jak ktoś lubi wędrówki w dobrych trekingowych sandałach, to niech nie ulega presji i niech nie rusza w trekingach. I odwrotnie.

Nie dajcie się też przekonać, że "koniecznie jakieś tam buty" - na przyklad za kostkę, bo góry. Przeszłam Camino  Primitivo w sandałach trekingowych Keena i nie miałam żadnych problemów z nogami. Był tylko jeden dzień, kiedy musiałam bardziej uważać, bo było kamieniście. Szłam też 4 dni w deszczu i nogi miałam tylko lekko wilgotne, także zmiana skarpet załatwiła sprawę. Dobra podeszwa załatwiła sprawę błota, a ze były to buty H2 były super łatwe do mycia i schły w mgnieniu oka

NOWY! Autor: Fail | Dodano: 2017-02-09 15:02:24


Od 23 lutego, do początków kwietnia chcę zrobić trasę SJPDP - Fisterra, nie mam pieniędzy na specjalne buty, planuję wziąć jedną lub dwie pary rozchodzonych adidasów i mam nadzieje że wystarczą. Najbardziej boję się deszczu, bo jednak takie buty latwo przemakają. 

NOWY! Autor: L. | Dodano: 2017-02-09 21:21:32


Wybierajac droge przez Pireneje koncem lutego, pewnie droga alternatywna przez Valcarlos,

tez trzeba sie liczyc ze bedzie snieg i szturmujacy wiatr no i trzeba sie dobrze ubezpieczyc w

razie  gdy potrzebna bedzie pomoc ratunkowa bo niestety te koszty trzeba poniesc samemu.

Ryzyko jest  duze , buty  w tym czasie , naleza do bardzo waznych w ekwipunku, wypadaloby

miec  mocne  i stabilne. No coz , niektorzy lubia ryzyko.

NOWY! Autor: Ruda | Dodano: 2017-02-10 09:53:37


@ Fail pamietać należy, że góry mają swoje "prawa"...

a można zwłaszcza teraz wynaleść dobre buty za małe pieniądze...ale wybór należy do Ciebie

BTW ciekawy nick :)

Buen Camino

NOWY! Autor: magda | Dodano: 2017-02-11 18:15:34


Niedawno (czyli 5 lutego 2017) wróciłam z Santiago - zrobiłam zaledwie kawałeczek el Camino Sanabres, bo tylko z Ourense, ale taka refleksja mnie naszła, że buty to chyba ważna rzecz, tym bardziej, że o tej porze roku deszcz w Galicji prawie codziennie jest normą. Marsz po śliskich kamieniach, rozmytych dróżkach pełnych odchodów (nie wnikam czyich), które zmieniają się w rwące strymyki może być wyzwaniem w adidasach, ale co kto lubi:-) 

NOWY! Autor: Miechowinka | Dodano: 2018-02-15 13:08:10


Macie do polecenia jakieś konkretne trekkingowe na francuskie camino we wrześniu? Na pewno chce trekkingi, nie chce tez jakiś super drogich bo nie jestem majętnym człowiekiem. W ogóle się na butach nie znam :(

NOWY! Autor: stc | Dodano: 2018-02-16 10:24:31


Ja jako że też nie jestem majętny człowiekiem polecam buty salewa podejściówki  krótkie z membraną GTX,które mam od 5 lat chodzę polskie góry , 2 x camino koszt ok.600zł.Ale warto.W tym roku też camino portugalskie przejdą i pewnie jeszcze parę lat posłóżą.

 

NOWY! Autor: Miechowinka | Dodano: 2018-02-16 13:00:07


o to w sumie super opcja. A z ta membrana GTX to jak wyglada? Bardzo się noga poci? Jest dostęp powietrza?

NOWY! Autor: dzida | Dodano: 2018-02-20 14:19:01


okolo 75% ludzi idzie w wysokich butach trekingowych dla bezpieczenstwa i wygody.Twarde podeszwy  to podstawa.Szlem 3 razy cale camino  z Francji  do Fistery Za pierwszym nowe Hi-Tech na finisterze zakonczyly zywot w ogniu (policzone wszystkie kamienie a wsrodku poprzecierane materialy)Dwa razy Salomon z membrama i w tym roku pojde w nich trzeci raz Warto miec peleryne tak zyby i plecak sie zmiescil .Bije te wszystkie wynalazki no glowe.Mokry goretex nie dziala             

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-03 13:43:18


Witajcie,

co polecacie jako alternatywę dla butów Merrell Moab.

Rok temu przeszedłem Camino w tych butach i są po prostu rewelacyjne.

W tym roku wyszła nowa wersja moab 2 i cena niestety nie zachęca.

Dodam tylko, że w obecnych moab'ach starła się podeszwa do takiego poziomu, ze muszę się zastanowić nad kupnem nowych butów.

Może znacie jakiś model butów, który również jest z zamszu i siatki ?

pozdrawiam

Buen Camino

NOWY! Autor: stc | Dodano: 2018-04-03 14:06:05


Witam!

Buty które wytrzymały jedno kamino to żadna rewelacja,ja w swoich salewch przeszedłem dwa razy camino a w ym roku pójdę na trzecie.Mam je od 6 lat chodzę po polskich górach i nie narzekam.Fakt cena ok.600 zł  krótki but podejściowy z membraną GTX.Lepiej raz wydać więcej jak kupić byle co.

Pozdrawiam

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-03 14:29:19


@stc

może faktycznie z wytrzymałością podeszwy nie jest za dobrze ale jak pewnie każdy w nie jednych butach juz chodził i wie co jest dobre dla jego stóp.

Niestety ale moje stopy są jakieś inne w praktycznie w każdych butach robią mi się pęcherze.

Wiem, że to, że się robią  pęcherze zależy od wielu czynników jednak w tych butach ich nie miałem, no i po prostu były bardzo wygodne.

NOWY! Autor: Rafał | Dodano: 2018-04-03 20:28:28


Jeśli szukasz czegoś w miarę przystępnej cenie (ok 250zł) zastanów się nad serią ax2 Adidasa. Ja mam model ax2 cp. Są sztywne na początku, wymagają rozchodzenia. Polecam na 70%.

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2018-04-04 07:04:07


dzięki

Mój budżet to max 300zł

 

NOWY! Autor: Dorota | Dodano: 2018-04-04 09:47:03


Mam pytanie: jakie według Was buty trekkingowe (wyższe, za kostkę, ale na lato) mają najmniej śliską podeszwę? Wcześniej miałam buty firmy Keen, ogólnie fajne, ale się już pościerały i szukam innych. Przyczepność jest dla mnie najważniejsza, nie lubię chodzić z kijkami i nimi się podpierać.

NOWY! Autor: annwi | Dodano: 2019-02-14 10:10:56


Dzien dobry wszystkim! Wybieram się w tym roku do Camino i chciałbym powoli zacząć się przygotowywac. Idą ze mną jeszcze dwie osoby. Ostatnio rozmawiałem z nimi na temat butów i uznaliśmy, że trzeba wziąć buty, taki ejak sandały oraz porządne trekkingowe. Które sandały byście wybrali - https://skora24.pl/274-buty-letnie-meskie???

NOWY! Autor: To od Roberta,napisał w innym wątku | Dodano: 2019-02-14 11:42:24


Buty   to  kwestia  indywidulana  , na pierwsze moje  camino zabrałem   buty  do  wędrówki górskiej firmy Sportiva no i niestety  po  dojściu  do  Bilbao  miałem  mocno zdeformowane  stopy  na  tyle  ,że  na  moich  achillesach  powstały  ogromne  rany i  gdyby  nie  zakupione  sandały  w sklepie sportowym w Bilbao  moje  camino  dobiegłoby końca  . Resztę  drogi  przeszedłem  w  sandałach  a  w  zasadzie  w  klapkach  bo  tylne  zapięcia  miałem  przełożone  do  przodu.

Na  drugie  camino  zakupiłem  buty  tej  samej  marki  z  tym  ,że  do  biegania  górskiego  i w nich  przeszedłem  całe  camino  z  jednym  malutkim  odciskiem :)

Moim  zdaniem  powinnaś  zabać  ze  soba  sprawdzone  obuwie  plus  sandały

Buen Camino