Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Zmęczenie po Camino

NOWY! Autor: Po_Camino | Dodano: 2017-08-10 12:46:01


Witam, 

Mam zapytanie do Was odnośnie samopoczucia po Camino. 

Minął już prawie tydzień po Camino (Del Norte, jakieś 300km, czyli odcinek raczej standardowy).

A wciąż odczuwam zmęczenie psychofizyczne.

Sam wyjazd był b. dobrym czasem. Ficzynie wymagającym, ale zdawało mi się, że poza paroma kryzysami, było calkiem znośnie. 
Natomiast nie jestem w stanie odespać, jakoś wejść na normalne tory funkcjonowania.

Akurat tak się zdarzyło, że od razu po powrocie trzeba było mi iść pracy, więc nie miałam czasu na regenerację. Wakacje trwały 3 tygodnie, więc może też ma to wpływ na ‘dochodzenie do siebie’. 

Jakie są wasze doświadczenia?

Pozdrawiam. :) :) 

NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2017-08-10 15:19:09


Mysle, ze kazdy organizm reaguje inaczej. Takich problemow, jak Ty ja jednak nie mialem. Wrecz odwrotnie. Za kazdym razem wracalem witalniejszy, niz wychodzilem. Moze dlatego, ze zawsze mialem wiecej czasu niz srednio potrzeba na przejscie danego Camino i nie stresowalem sie.

 

Podczas pierwzej wyprawy cierpialem pierwsze dwa tygodnie, nim sie organizm nie przyzwyczail do drogi i dosyc specyficznych warunkow. Potem minelo i byla juz  naprawde euforia po kazdym etapie i jakby ciekawosc tego nastepnego. Po dojsciu do celu zawsze szkoda mi bylo wracac, choc byc moze zabrzmiec to nawet dziwnie dla niektorych.

 

Przeszedlem na poczatku francuskie i Via de la Plata cale. Moze dlatego to zmeczenie zostalo po dwustu kilometrach i potem juz bylo fajnie. Tak myslalem, ale kiedy pozniej przeszedlem stosunkowo krotkie Primitivo, bylo podobnie. Preferuje osobiscie dluzsze wyprawy niz 300 km. Ale nawet z Primitivo wrocilem witalniejszy i uduchowiony, a o odsypianiu mowy nie bylo. Dodam, ze sportowcem nie jestem i emerytury tez juz doczekalem.

 

Co ciekawe, zawsze po powrocie, jakby z marszu, musialem co najmniej jeszcze przez miesiac dziennie przejsc sie intensywnie, chocby tylko godzine.

 

Pozdrawiam

NOWY! Autor: L. | Dodano: 2017-08-10 19:22:04


Tez tak mialam, musialam  zaraz isc do pracy i to zmeczenie pomimo wspanialych przezyc

dlugo bylo dokuczliwe, a potem jak sie juz czlowiek pozbiera  to  juz moze spac no i znowu sni sie

ze idziesz i szukasz noclegu, u mnie trwalo to kilka tygodni, a teraz mysle, ze pewnie znowu pojde

bo droga jest celem............

NOWY! Autor: Po_Camino | Dodano: 2017-08-11 07:26:52


@L. 

Cóż.. fajnie, że ktoś też tak ma. Mnie zmęczenie cały czas dokucza. Choć jest już mniejsze. 

Ale i tak rodzi się pragnienie by za rok planować Camino. :)  

NOWY! Autor: molokok | Dodano: 2017-08-12 18:22:09


Witam,

sam miałem założyć podobny wątek.

Wróciłem z Camino del Norte / Primitivo w czerwcu i jeszcze nie moge dojść do siebie.

Praktycznie caly czas spałem popołudniami co w okresie letnim nigdy mi się nie zdarzało.

Może to sprawa ubutku jakichś witamin czy co ?

Dopiero dwa dni temu wrócila chęć do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. 

Myślalem, że tylko ze mną jest coś nie tak :)

Buen Camino

NOWY! Autor: ola | Dodano: 2017-08-13 21:24:59


ja też tak miałam! przez pierwszy tydzień każdej nocy śniłam o tym , że idę, szukam albergi! było pięknie i już tęsknię za Camino!