Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Przewóz roweru

NOWY! Autor: krzysiek | Dodano: 2018-08-27 21:33:50


Witam 

Chciałem zapytać, czy ktoś ma może wiadomości jak najtaniej przetransportować rowery do Sevilii, skąd chcemy w kilka osób odbyć pielgrzymkę rowerową do Santiago - w przyszłym roku. 

Dzięki za opdpowiedzi i przesyłam pozdrawienia  

krzysiek 

NOWY! Autor: Pedro | Dodano: 2018-11-06 19:22:11


Witam 

Zalezy czy przybedziesz pociagiem czy samolotem.

Najlepiej samolotem ,ladujesz rower do kartonu a takze twoje sakwy kask ,bagaz nie moze przekrocz 23 kg .

Dlaczego do kartonu ? gdyz bezpiecznie przybedzie na miejsce

Nie chcialbys miec roweru z uszkodzona przerzutka i do pokonania 800 km

W Santiago de Compostela otrzymasz karton na lotnisku za 10 € 

Jaki sens w tym wszystkim

Kupujesz bildet na samolot bez bagazu 

Placac za rower w samolocie mozesz wladowac twoj bagaz do karonu i jest bezpicznie

Nasza pierwsza wyprawa odbyla sie bez kartonu ,To byl koszmar po wyladowaniu w Düsseldorf 

Zauwarzylem ze moja przerzutka jest zlamana 

Pozdrawiam 

Pedro

 

NOWY! Autor: Mariusz | Dodano: 2018-11-13 10:35:39


Wymagania odnośnie transportu roweru jak i dopuszczalnej wagi należy uzyskać w danej linii lotniczej. Są różnice.

NOWY! Autor: Mariusz | Dodano: 2018-11-13 10:43:41


Uzupełnienie.

W Wizzairze przykładowo dopuszczalna waga sprzętu sportowego to 35kg.
Nie jestem też pewien czy wszystkie linie (szczególnie te tanie) zaakceptują Ci władowany bagaż do kartonu - karton też idzie na prześwietlenie. Może niech inni się wypowiedzą. Ja na wszelki wypadek zapakowałem tam tylko rzeczy, które mogłem "podciągnąć" pod sprzęt sportowy (narzędzia, el. zapasowe, kask, pokrowiec). Reszta w kabinowym.

NOWY! Autor: Kat Kostrzewska | Dodano: 2018-11-13 18:05:55


Wyprawa z rowerem na camino to przygoda sama w sobie. A ileż emocji po drodze! Dotychczas mam na koncie - próbę odmowy zabrania roweru na pokład już po odprawie, oglądanie ze zgrozą jak mój rower jest rzucany na tasmę z całą silą na jaką stać było pracownika lotniska, że o deskach surfingowych pozostałych pasażerów nie wspomnę; oglądanie tegoż roweru na samym dnie wózka przykrytego toną bagażu, odkrycie kilka godzin później na lotnisku w Lyonie, że zniszczone zostało tylne koło nie było zaskoczeniem. No i ostatnie - zniszczony bagażnik po tegorocznej wyprawie do Santiago... Wszystkie te wyprawy nauczyły mnie jednego - jeśli mogę dojechać na camino pociągiem, to jadę pociągiem. I Tobie radzę to samo. Albo autokarem. A jeśli rower chcesz przewozić liniami lotniczymi, to upewnij się, że jest on profesjonalnie zapakowany. A co się tyczy powrotu - serdecznie polecam miły sklepu na ulicy San Pedro w Composteli. Pakują rowery w nowe kartony i zamawiają Ci taksówkę na lotnisko (pakowanie roweru 25 Euro, taksówka 22). Karton na lotnisku w Composteli Anno Domini 2018 kosztuje 17 Euro, jest obowiązkowy i  do bani - efekt mój zniszczony bagaznik. 

 

 

 

NOWY! Autor: Andrzej | Dodano: 2018-11-13 23:53:17


Całkowicie zgadzam się z Panią Kat Kostrzewską.

Rower w samolocie to ryzyko w jakim stanie ten rower odbierzemy na lotnisku.Mój pojazd zawsze podróżował ze mną autobusem,lub pociągiem. A tych wypraw rowerowych na camino uzbierało się sporo.Ostatnio stosuję metodę: autobus do wschodniej Francji ,lub Szwajcarii  np.Genewa z noclegiem na campingu i dalej  rowerem  na pociąg  TER w stronę Hiszpanii

Moi znajomi/ ze względu na ograniczenie czasu/ lądowali z rowerami  w Santander,Alicante Lourdes..  i mieli szczęście,bo były tylko drobne uszkodzenia sprzętu.Ale w drodze powrotnej to było już było gorzej.

NOWY! Autor: Andrzej | Dodano: 2018-11-14 00:50:54


@krzysiek

Jak najtaniej, to często bywa i wychodzi drożej...

Przetransportowanie kilku osób z rowerami do Sevilli i powrót to Polski to nie jest prosta sprawa.

Rok temu spotkałem w Lourdes trzy młode pary z rowerami ,które przyjechały wynajętym w Polsce samochodem busem.Z wynajęcia busu wszystkie osoby były zadowolone. bo rowery bezpiecznie ,zapasy żywności  spore, spanie tańsze, wolność i zwiedzanie po drodze na co masz ochotę.Każda z tych osób miała prawo jazdy więc  na rower i odpoczynek jeden dzień bez roweru też był czas

Warto się zastanowić nad taką opcją  i policzyć plusy i minusy takiej wyprawy.

Buen Camino

NOWY! Autor: Kat Kostrzewska | Dodano: 2018-11-14 01:37:45


Dokadnie tak jak napisał Andrzej - taniej wychodzi najczęściej drożej:))) TGV jest rzeczywiście fajne - trzeba wcześniej zamówić bilet z małą dopłatą na rower w wersji niezłożonej. Wtedy masz pełne prawo oczekiwać, że będziesz siedział sobie wygodnie w pociągu, na stoliku kawa i kanapka kupiona kilka minut wczesniej w Paulu, a twój rower przypięty specjalnymi pasami, z dyskretną osłoną na pedał stał będzie bezpiecznie obok ciebie. Innymi slowy ŻYCIE JEST PIĘKNE!

Ale życie jak to życie nie jest idealne, więc w słabszej wersji wejdziesz w Paryżu do tegoż samego TGV co cztery lata wcześniej i zobaczysz, że twoje wykupione wcześniej miejsce jest zawalone bagażami pasażerów jadących do Bordeaux. Drugi pasażer, Francuz z rowerem siedzi zrezygnowany przy toalecie, a jego rower dynda się na schodach. Pasażer z Francji nawet nie ma siły szrapać się z ziomkami. Ja mam, więc mój rower dynda się przez kolejne dwie godziny na górze bagażów Francuzów. Moment satysfakcji nastąpuje, kiedy konduktorka mówi pasażerom w Bordeaux, którzy zajęli nasze miejsca na rowery, że są zerami. Szacun, 1:0 dla TGV.

W wersji podróży z Genewy powinno być łatwiej, bo Szwajcarzy z francuskojęzycznej części kraju są dobrze wychowani.

A tak na serio - to po prostu tak wygląda podróż z rowerem w naszej zjednoczonej Europie. Zawsze jest dym. Myślę, że trzeba zaakceptować to, że w przypadku wyprawy rowerowej problemy z transportem są w pakiecie i przejść nad tym do porządku dziennego. I w miarę możliwości minimalizować straty;) 

 

NOWY! Autor: . . . | Dodano: 2018-11-18 20:21:02


Ozywiście, że TGV. TER na trasie ze wschodu na zachód Francji to 5-6 przesiadek i trzy dni jazdy, a więc tyleż noclegów. Jeszcze na dodatek nie wszystkie pociągi zabierają rowery. Koszmar. Próbowałem zaplanować taki przejazd z Paryża, bo FLIXBUS ma dobre połączenia z Polski i zabiera rowery. Jeżeli zdecyduję się na taka jazdę to z Paryża do Bordeaux pojadę na własnych kołach, przynajmnie pozwiedzam trochę Francję. Dalej do Bajonne krajem morza i juz jestem w Hiszpanii. Buen Camino