Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Camino po leczeniu 04.2020

NOWY! Autor: Jola43 | Dodano: 2019-09-06 16:08:51


To nie moje pierwsze Camino . Mam na koncie 4 wędrówki trasa Jakuba , dwie zakończone w santiago z teraz będzie to inne camino bo po rocznym leczeniu nowotworu . Może jest ktoś kto również walczy z trudem leczenia a mógłby połączyć swoją drogę na camino z moja , biorąc pod uwagę mogące pojawiać się utrudnienia wynikające z ograniczeń : posiadam wiedzę i doswiadczwnie  jeśli chodzi o szlak . Planuje ta trasę w kwietniu 2020 . Pragnę się przygotować jak najlepiej fizycznie ale trochę się obawiam znaleźć na szlaku całkiem sama choć nie wykluczam tej opcji ....

NOWY! Autor: Stefan | Dodano: 2019-09-07 20:48:08


Witam.W ubieglym roku bylem z kolega ktory jest po dwoch chemiach.Udalo sie .W przyszlym roku jade samochodem i rozpoczne chyba w Roncesvalles.Jezeli byla bys zainteresowana to podaje moj acres: stiw1955@gmail.com. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: Maniek | Dodano: 2019-09-30 16:01:40


A mnie Jolu widzisz nowotwór natchnął do pielgrzymowania do Santiago.. Najpierw delikatnie, z dużą rezerwą dni, samotnie aby dla nikogo nie być ciężarem po dwóch operacjach, chemioterapiach i radioterapii.. W tym roku już odważniej ale i tak rezerwowanie biletów na "ostatnią chwilę" po badaniach kontrolnych (na razie mam jeszcze co 3 miesiące więc po wyjściu z gabinetu wchodziłem zaraz na neta i kupowałem bilety lotnicze).

To trochę na zasadzie, że skoro dostałem od Boga nowe życie to chcę go przeżyć bardziej "w pełni". Ale trzeba pamiętać, że samemu to się nic nie może. No ale rak, szczególnie mocny przypadek jak u mnie, uczy pokory :)

Życzę powodzenia i uśmiechaj się dużo.

Ja teraz marzę o jakimś dłuższym Camino, ale to może jak mnie wyrzucą z pracy albo dożyję do emerytury i zostanie mi tyle sił ;)