NOWY! Rowerem z Reus lub Girony do Santiago de Compostela
NOWY! Autor: Leszek | Dodano: 2010-06-27 00:47:38
Wybieram się w sierpniu rowerem z Reus lub Girony do Santiago de Compostela. Czy ktoś jechał taką drogą?
NOWY! Autor: jac | Dodano: 2010-06-27 19:44:13
Sam jedziesz? Chetnie bym sie zabral :)
NOWY! Autor: AK | Dodano: 2010-06-27 21:59:51
30.07 2010 z Alicante rowerami trzy osoby - Camino Sureste przez Abacete-Toledo
Avila - Benavente - Astorga - Santiago.
NOWY! Autor: Slon | Dodano: 2010-06-29 14:16:55
Witam !!! Wybieram sie rowerem 2 lipca DROGA FRANCUSKA
NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2010-06-29 19:01:43
Cześć! W zeszłym roku przejechałam z SJPP do Santiago na rowerze. Fantastyczne doświadczenie, warte polecenia. Jeśli wybierasz drogę francuską warto jednak korzystać z dobrego przewodnika, bo droga dla pieszych pielgrzymów tylko częściowo nadaje sie do jazdy rowerem. Mi bylo łatwiej zdecydować kiedy pojechać drogą asfaltową, a kiedy drózkami camino, ponieważ trasę przeszłam trzy lata temu. Warto zabrać ze sobą odblaskową kamizelkę ( tak wiem wyglada sie w niej strasznie ), ze wzgledów bezpieczeństwa. Na mokrej drodze pełnej cięzarówek bedzie nieodzowna. Trasa jest cudowna i pokonanie jej spokojnie i na luzie zajmuje 2 tygodnie. Jesli masz jakies pytania a propos camino na rowerze daj znac. Buen Camino
NOWY! Autor: saja | Dodano: 2010-06-29 21:28:31
my własnie wróciliśmy z naszego camino rowerowego. niestety z braku czasu zdołalismy przejechac tylko połowę trasy francuskiej, do Fromisty.
Zgadzam się z Kasią,że należy mieć dobry przewodnik i mapę, bo nie zAWSZE dało się radę jechać trasą pieszą. staralismy się trzymać jak najbliżej trasy ,ale większosc drogi przejechaliśmy asfaltem.
W Logrono znależlismy w ksiegarni przewodnik Michelina Santiago de Compostela, trasa francuska (za 6 E). Bardzo polecamy :)
buen camino
NOWY! Autor: EuroConsul | Dodano: 2010-07-16 19:06:27
Witam!
Wybieram sie z 3 kolegami 30.07.10-17.08.10 z Alicante do Santiago. Lecimy z Poznania i wracamy z Madrytu.
W razie ochoty dolaczenia sie, podaje namiary na siebie office@euroconsul.eu
NOWY! Autor: AK | Dodano: 2010-07-16 20:00:49
Do Euro Consula ,
Co za mily zbieg okoliczności , dwóch moich kolegow i ja też w tym samym dniu na rewerach i w tym samym kierunku ! Wiec do milego zobaczeniana szlaku.Wiecej w mailu.
Bueno Camino.
NOWY! Autor: Kasia F. | Dodano: 2010-07-19 15:20:46
Do Kasi
polecasz jakieś konkretne przewodniki dla rowerzystów? Jest coś dobrego do ściągnięcia z sieci? Proszę daj znać.
Też przeszłam Camino pieszo i teraz planuję je przejechać na rowerze z Logrono. Rowerzysta ze mnie wyjątkowo ciamajdowaty, więc planuję ok 50-60 km dziennie.
Mój adres: fleszer@poczta.onet.pl
NOWY! Autor: petros_witeckos | Dodano: 2010-07-19 18:53:42
Zakończyłem swoje rowerowe Camino 10 lipca i także podrózowałem z Logrono. Moim zdaniem nie trzeba żadnych specjalnych map, choć są specjalne odcinki tylko dla pieszych - ale są one dobrze oznaczone. 50 - 60 km dziennie powinno byc ok. Ja robiłem trochę więcej i zależy to tak naprawdę od terenu. Poza tym to nie wyścig.... czas na zwiedzanie i sjestę powninen być.
Rowerzyści mają "lepiej" bo plecy odciązone za to boli coś innego...
siodełko to ważna rzecz. No i rower górski a nie góralski... miałem kilka przygód i napraw w trasie.
NOWY! Autor: Kasia F. | Dodano: 2010-07-20 07:38:49
Planuję Camino na "rowerze typu holenderskiego". ;-) Tylko mi nie mówcie, że się nie da, bo wiem, że się da. ;-)
NOWY! Autor: Kasia F. | Dodano: 2010-07-20 07:45:14
A tak przy okazji, jak się dostałeś do Logrono? :-)
NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2010-07-20 14:32:50
Cześć Kasiu!
Oczywiście, że na rowerze miejskim się da da - żywym dowodem na to był Holender z Amserdamu z którym przechechaliśmy odcinek do Portomarin. Można jechać na kolażówkach, jak dwóch spotkanych w Ponferadzie Anglików czy na górskich jak wielu Hiszpanów. Ja pedałowałam sobie raźno na hybrydce, która jak sie okazało była bezwaryjna i zaskakująco wielofunkcyjna, bo i po mokrych kamieniach w dół zjechała, idealnie manewrowała na polnych drogach i błyskawiczny slalom między ciężarówkami wykonała. Oczywiście, bądąc hybrydką a nie góralem, niektórych odcinków zrobić nie była w stanie, ale tam bez cienia żalu jechałam pustymi drogami. Niejednokrotnie spotykając rowerzystów na góralach. Bo oczywiście można wjechach na O.Cebreiro drogą dla pielgrzymów, tylko po co 
A co do planowanego dystansu - jest idealny - dokładnie tak jak w przypadku pieszego camino trzeba sie poruszać w swoim własnym rytmie, ale to już na pewno wiesz. Hiszpanie spotkani na mesecie, którzy zrobili sobie rajd do Santiago - jechali po 100 km, bilety powrotne kupione, krótki urlop ect. - zdecydowanie odradzali, taki sposób robienia camino. Smutno przyznali, że gdyby wiedzieli jak jest, nigdy by się na to nie zdecydowali i pomstowali na autora pomysłu \'camino w 9 dni\'. Nastepnym razem zrobią je inaczej
Co do przewodnika - korzystałam z "The way of St James. A cyclists guide from Le Puy en Velay to Santiago de Compostela" Johna Higginsona. Książka wydana jest przez brytyjskie wydawnictwo Cicerone. Sprawdzałam na Amazon - kosztuje 5 funtów. Ta jest o tyle wygodna, że opisuje całą trasę drogami asfaltowymi, tymi, które idą najbliżej dróżek camino. Dla ciebie użyteczna, bo znasz camino, więc wiesz, gdzie przejedziesz szlakiem, a gdzie będzie trudno - wtedy wybierasz asfaltówkę. Minusem jest to, ze książka została wydana wiele lat temu i Hiszpanie jedną z dróg, z których korzystasz przebudowali na autostradę. Oczywiście autor ksiązki nie jest Nostradamusem, więc przewidzieć tego nie mógł. Niestety równiez sami Hiszpanie zapomnieli tego uwzględnić na mapie, więc w okolicach Azorfy, o ile dobrze pamiętam, nagle się okaże, że drogi nie ma bo jest wspaniała autostrada i żadnej alternatywy. Przyznam, że odcinek do Azorfy przejechałam nielegalnie mając nadzieję, że nie spotkam policji i jednocześnie myśląc, że to jednak świństwo, że rowerem nie można jechać po austradzie, bo nawierzchnia jest super. Co do samych asfaltówek opisanych przez Hogginsona są świetne i warto nimi jechać. Każde camino ma swoją specyfikę - piesze, konne i rowerowe. Nie są takie same, bo nie maja być. Przykładowo za Los Arcos jest opuszczona droga krajowa, z której nikt nie korzysta, bo powstała wczesniej wspomniana autostrada. Na szczeście, na tym odcinku, powstała obok, a nie zamiast. Masz więc drogę tylko dla siebie. W tym miejscu przyznam czułam się, jakbym umarła i poszła do nieba dla rowerzystów. Dodam jednak, że od rajskiej autostrady odróżniaja ją nieoczekiwane i głębokie dziury, więc patrz uważnie na nawierzchnię, bo przy prędkości, z którą będziesz jechała możesz się zabić, jeśli w jedną z nich wjedziesz. Poza tym jest extra.
Jeśli potrzebujesz bardziej szczegółowych informacji - daj znać. Mogę Ci ogólnie opisać trasę, gdzie jechałam camino, a gdzie asfaltówką i mapy z których korzystałam. A będąc w trasie, nie zdziw się, jesli będziesz jedną z niewielu, bądź jedyną kobietą w trasie i turystom w punktach widokowych, będą chcieli robić sobie z Tobą zdjęcia
. Z braku białych niedźwiedzi oczywiście.
NOWY! Autor: Kasia F. | Dodano: 2010-07-21 13:52:56
Taaaa
Już raz przyżyłam takie robienie sobie zdjęć ze mną. Jak to polscy studenci, rozłożyliśmy swoją kuchenkę turystyczą na dziedzińcu schroniska w Leon (bo nie ma kuchni ani nawet jadalni). I wtem podchodzi do nas pan Hospitalero i pyta, czy może sobie z nami zrobić zdjęcie? I ogólnie pogadać.
Kiedy go zapytaliśmy dlaczego, odpowiedział, że chce poznać "prawdziwych pielgrzymów" (przybyło nam po 10 cm wzrostu z dumy), takich co to wszystko tachcają na swoich plecach jak żółwiki.
Jak widać niedobory gotówki też mogą być poczytane za cnotę.
Ale rzeczywiście masz rację, przez całe 5 tygodni caminowej przygody spotkałam tylko dwie cyklistki: Agnieszkę z Polski (też jechała na holenderce) i Sarah z Anglii (na hybrydzie). A tak to sami "owłosieni, śmierdzący rowerzyści", jak zwykł mawiać mój towarzysz w pielgrzymowaniu, Andrzej. 
A tak w ogóle, to dziękuję bardzo za wszelkie cenne wskazówki. Na razie niestety muszę odłożyć swoje Camino, ale najdalej do przyszłego roku (może szybciej, przecież w deszczu też da się jechać). Niestety, po ukończeniu studió brak gotówki nie przestał mi doskwierać, a zabiły nas konkretnie koszty przewozu bagażu i rowerów, które kosztują drugie tyle, co przewóz "ludzia".
Pozdrawiam serdecznie!
NOWY! Autor: Kuba | Dodano: 2010-07-21 21:52:06
Witam.
Czy ktoś próbował jechać z Polski do Santiago ? Ma ktoś doświadczenia ? Myślę aby w przyszłym roku z Krakowa wyruszyć ;)
NOWY! Autor: Patagonika | Dodano: 2010-07-22 14:06:59
Hej Kuba, ja chcę jechać w przyszłym roku z Bydgoszczy. Najpierw dojechać do Zgorzelca, a potem już Szlakiem. Przyłączam się do pytania, jechał ktoś już z Polski?
NOWY! Autor: witek | Dodano: 2010-07-25 23:35:13
Kasiu byłbym bardzo wdzieczny jakbys opisała mi trase gdzie jechałas camino, a gdzie asfaltówka i map których korzystałas na maila witam73@gmail.com.Pozdrawiam serdecznie:-)
NOWY! Autor: Leszek | Dodano: 2010-07-26 23:34:51
To już w piątek tz, 30.07.2010.Poznań -Girona i dalej rowerem do Santiago de Compostela -Camino del Ebro do Logrono i dalej Camino Frances + Camino de Fisterra
NOWY! Autor: Leszek - sprostowanie | Dodano: 2010-07-26 23:39:27
Przepraszam nie Girona ale Reus Poznań odlot 20. 55
NOWY! Autor: Ola | Dodano: 2010-07-26 23:47:11
Buen Camino Leszku!:)
NOWY! Autor: Hej Caminowicze:):) | Dodano: 2010-07-27 19:04:24
:):) Witam Cykliści...
jak juz sie wybierac to wgryźć sie w sedno Camino. Wybieram sie piechota, sam. Moze sie gdzies spotkamy na trasie... Może. A wyruszam jak Wy, czyli z samym poczatkiem sierpnia, badz koncem lipca, jak kto woli... pierwszy etap to autostop do pirenejow, a potem juz kwintesencja:):) Na ta chwile ide sam... ale jak wyczytalem bedzie nas w tym roku 50 000, wiec moze ktos do mnie dolaczy, w razie czego mój mail: krzysiu.kwiecien@gmail.com
Buen Camino!!!
Krzysiu:):)
NOWY! Autor: Rafał z okolic Krakowa | Dodano: 2010-07-30 21:33:52
Witam!
Chcę pojechać rowerem do Santiago od. ok.12 września 2010 i myślę o drodze francuskiej. Planuję dotrzeć do Girony samolotem (koszt ze sprzętem w dwie strony powinien wynieść ok. 500 zł). Mam troszkę ponad 2 tygodnie czasu.
Mam pytanie i prośbę do wszystkich zorientowanych forumowiczów, (a zwłaszcza do Kasi, która Camino przejechała rowerem) o wszelkie wskazówki dotyczące tej trasy:
1) jak się dostać w okolice Roncesvalles?
2) gdzie szukać informacji, czy są jakieś bardziej aktualne przewodniki niż tutaj opisywane? Na ile te opisywane będą uzyteczne, dla kogoś kto jeszcze na Camino nie był? Zamówiłem i czekam na przewodnik "Rowerem do Santiago de Compostela" Kopacza i mam nadzieję ze znajdę tam tez jakieś cenne informacje.
3) jak to jest z tymi kilometrami? Jezdze nie najgorzej i zakladam, ze 100 km dziennie moim tempem to nie będzie jeszcze wyścig. Proszę o ewentualne wyprowadzenie mnie z błędu. Jak wygląda nawierzchnia na Camino? Dlaczego nie da się jechać po szlaku pieszym? Czy chodzi o zbyt ostre podjazdy? Jak często trzeba opuszczać trasę i jak wtedy odnajdować drogę?
4) proszę o załozyłem pokonanie Camino w ok. 11 dni, tak zeby mieć margines bezpieczeństwa. Jest tutaj opis drogi w 10 dni:
http://www.santiago.defi.pl/index.php?i=rowerowa
Co o tym sądzicie? Czy te etapy pokrywają się z Waszymi?
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i podpowiedzi.
Pozdrawiam!
Rafał
rafal_hrycaniuk@o2.pl
NOWY! Autor: Rafał z okolic Krakowa | Dodano: 2010-07-30 21:33:55
Witam!
Chcę pojechać rowerem do Santiago od. ok.12 września 2010 i myślę o drodze francuskiej. Planuję dotrzeć do Girony samolotem (koszt ze sprzętem w dwie strony powinien wynieść ok. 500 zł). Mam troszkę ponad 2 tygodnie czasu.
Mam pytanie i prośbę do wszystkich zorientowanych forumowiczów, (a zwłaszcza do Kasi, która Camino przejechała rowerem) o wszelkie wskazówki dotyczące tej trasy:
1) jak się dostać w okolice Roncesvalles?
2) gdzie szukać informacji, czy są jakieś bardziej aktualne przewodniki niż tutaj opisywane? Na ile te opisywane będą uzyteczne, dla kogoś kto jeszcze na Camino nie był? Zamówiłem i czekam na przewodnik "Rowerem do Santiago de Compostela" Kopacza i mam nadzieję ze znajdę tam tez jakieś cenne informacje.
3) jak to jest z tymi kilometrami? Jezdze nie najgorzej i zakladam, ze 100 km dziennie moim tempem to nie będzie jeszcze wyścig. Proszę o ewentualne wyprowadzenie mnie z błędu. Jak wygląda nawierzchnia na Camino? Dlaczego nie da się jechać po szlaku pieszym? Czy chodzi o zbyt ostre podjazdy? Jak często trzeba opuszczać trasę i jak wtedy odnajdować drogę?
4) proszę o załozyłem pokonanie Camino w ok. 11 dni, tak zeby mieć margines bezpieczeństwa. Jest tutaj opis drogi w 10 dni:
http://www.santiago.defi.pl/index.php?i=rowerowa
Co o tym sądzicie? Czy te etapy pokrywają się z Waszymi?
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i podpowiedzi.
Pozdrawiam!
Rafał
rafal_hrycaniuk@o2.pl
NOWY! Autor: Leszek | Dodano: 2010-08-19 01:15:32
Dzisiaj wróciłem. I jak na początku pisałem tak też zrobiłem, Reus-Fraga-Saragossa-Logrono-Burgos-Leon-Astorga -Ponferrada-Lugo-Santiago De Compostela-Fisterra-Muxia-A Coruna. Nie spodziewałem się że będzie tak trudno,W Hiszpani jeździ się albo pod górę albo z góry. 1500 km.
NOWY! Autor: pablo | Dodano: 2010-08-19 06:57:10
Kasia i Rafał z okolic Krakowa najlepiej jechac rowerem autostrada do Santiago !!!
NOWY! Autor: Leszek | Dodano: 2010-08-19 07:36:08
Można .Nawet sam widziałem takich śmiałków.Ale zobaczysz tylko góry i nawdychasz się spalin a w uszach bedziesz mieć tylko wspomnienia warkotu silników spalinowych.A czy oto chodzi ?
NOWY! Autor: arkadiusz | Dodano: 2010-08-19 20:17:35
Jadę we wrześniu z Tarragony do Santiago ale camino norte. gdybyś mógł coś więcej napisać o odcinku katalońskim będę wdzieczny. mam 19 dni i zastanawiam się czy nie przetransportować się pociągiem lub autobusem do Jaci. możesz coś poradzić?
NOWY! Autor: Leszek | Dodano: 2010-08-19 20:41:17
We Fradze miałem pierwszy nocleg w schronisku przy domu starców koło szpitala za darmo z kolacją i śniadaniem.Tak samo w Saragossie. W Logrono przy kościele nocleg ze śniadaniem i oczywiście kolacją za co łaska.Do Logrona korzystałem z mapek CAMINO DEL ELBRO, A od Logrono Z mapek polskiego przewodnika na tej stronie.
NOWY! Autor: Stefan | Dodano: 2010-09-02 14:42:14
Witajcie
Ja również planuję odbyć w przyszłym roku swoje Camino z Polski -Katowice. Kasiu proszę o info jak mógłbym się z Tobą kontaktować aby uzyskać troche wskazówek o trasie w Hiszpani. Pleasee:-)
Stefan, moja poczta: isztwan70@wp.pl