Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Jakie buty - trekkingowe czy sandały?

NOWY! Autor: Marzena | Dodano: 2010-07-21 11:27:58


Witam,

Zastanawiam się nad obuwiem na trasie Porto - Santiago..
Czy buty trekkingowe (solidne Kayland\'y) zdadzą egzamin?

Czy lepiej po prostu wdziać zwykłe sandały?

Pozdrawiam i proszę pilnie o odpowiedź, bo w piątek już wylot do Proto. 

NOWY! Autor: Anka | Dodano: 2010-07-21 11:43:14


Jeżeli na lato to ja osobiście polecam solidne sandały (na dobrej, grubej podeszwie). Oprócz sandałów maiłam krótkie buty north face\'a, z gore texem, ale jak wiadomo gore tex nie dzieła w tak wysokich temperaturach. Używałam ich głównie rano, bo potem nie mogłam w nich wytrzymać. Zawsze miałam 2 pary butów.

NOWY! Autor: d | Dodano: 2010-07-21 12:16:18


Iles watkow wstecz byl watek w ktorym poruszono ten temat - czesc ludzi jest za sandalami czesc za trekkingami (czesc ludzi w ogole nie moze zrozumiec jak mozna na camino chodzic w sandalach, na samycm camino tez troche na nas patrzyli dziwinie - wiekszosc ludziw wybiera buty górskie). Ja szedlem camino 3 razy i polecam sandaly - ale nie moga byc to zwykle sandaly. Najlepiej dobrej firmy (gwarancja trwalosci - przede wszytskim pasków), i na podeszwie typu wibram. Nogi oddychaja cala droge, w butach na tych tempreaturach zawsze w skarpetce sie mocno zapocą. Pozdr!

NOWY! Autor: Marzena | Dodano: 2010-07-21 12:41:03


Posiadam takie sandały:

http://pro-sperity.pl/index.php?p124,sandaly-himountain-nevis

i takie buty trekkingowe:

http://www.kupujemy.pl/contact1000-cena-sklep.html

Obawiam się, że sandały mogą mieć zbyt miękką podeszwę, a buty trek. będą zbyt grube..

Dylemat, a obuwie to ważna sprawa.... 

NOWY! Autor: e | Dodano: 2010-07-21 12:48:47


weź pod uwagę, że w sandałach ławtwiej skęcić noge gdzies w górskim terenie, łatwiej obetrzeć stopę, bo nie masz skarpety i nie wspomnę o ściegnach achillesa, które w sandałach są podatne na rózne urazy, Może na płaski teren są dobre, ale w góry polecam konkretne buty.

Wiadomo, każdy ma inne preferencje, ale ja byłem 2x na camino, miałem sandały i buty trekingowe i jesli coś mi sie złego działo ze stopą, to tylko w sandałach.

NOWY! Autor: Kasia F. | Dodano: 2010-07-21 13:58:30


Uniwersalna rada jest taka - bierz i sandały i buty górskie. Jeśli weźmiesz tylko sandały, a będzie deszcz? Lepiej troszkę ponosić, niż nabawić się zapalenia powięzi stopy, jak nasza koleżanka z Lublina, która poniewczasie zauważyła, że w sandałach noga jej się nie poci, ale za to bardziej boli.

NOWY! Autor: d | Dodano: 2010-07-21 15:11:08


@e z tego co widziałem na camino to dopiero ludzie mieli problemy z odciskami w butach górskich. I to dopiero sie zaczyna problem jak musisz nosic buty górski na odciski. Osobiscie idac trasa francuska (3 razy) nie mialem ani jednego bombla ani obtarcia - chyba kwestia ponoszenia butow przed camino. Co do gór- nie są to aż takie podejścia żeby groziło to skręceniem kostki jakoś specjalnie bradziej niz normalnie.

 

@ Kasia F. Nie ma nic lepszego niz sandaly na deszcz :) zamoczone skarpety, buty - to dopiero problem, nie łatwo dosuszyć a i zaśmierdzięc się mogą. Sandały sportowe włozone w calosci do wody na hiszpanskim sloncu schna w 15 minut (dosłownie) - co też umożliwa w zasadzie codzienne ich mycie po przyjściu. 

 

Nie zmienia to faktu ze oczywisci miałem trekkingi (lekkie salomona) w plecaku na wypadek chociazby gdyby mi pasek sie urwal - w ogóle 2 pary obuwia lepiej miec. 

NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2010-07-21 22:31:14


Przeszedłem Frances i Norte w trekkingowych butach i praktycznie bez problemu z bąblami, a kolega w identycznych butach miał okrpne bąble i jego kłopoty skończyły sie gdy w Burgos w Decatlonie kupił sandały (za poradą polskiej Pani Doktor przypadkowo napotkanej na ulic w Burgos). Na Fonseca kupiłem sandały firmy Lowa, (przed pielgrzymką przeszedłem w nich około 500km (również w Hiszpanii ale nad morzem) bez żadnego problemu) - bo większy upał na tej trasie i już na pierwszym etapie z Salamnki (duzo asfaltu w upale) dorobiłem się takich bąbli, że myślałem, że to koniec! Dodatkowym kłopotem były kamyki wpadające dziwnym trafem pod stopę. Ich wytrząsanie zajmowało mi sporo czasu. Na camino spotkałem wiele osób idących w sandałach i jeszcze więcej w trekkingach, a także w zwykłych adidasach. Nie ma więc żadnej reguły i tak  prawdę mówiąc nie można powiedzieć co jest lepsze. To tak jak Stanisławski mawiał o przewadze świąt Wielkiej Nocy nad Bożym Narodzeniem!

Pozdrawiam. Buen camino!

NOWY! Autor: Kar | Dodano: 2010-07-22 08:40:32


szedłem drogą francuską , w upale i deszczu (nieraz lało cały dzień) i wsłuchiwałem się w swoje stopy. Kiedy było im za gorąco i zbyt mokro dawałem im odpocząć przez kilka kilometrów w sandałach. Etap konczyłem zawsze w butach trekongowych - niebezpieczeństwo skręcenia lub innego urazu wzrasta wraz ze zmęczeniem. Zmęczone mięśnie nie podtrzymują stopy już tak pewnie, jak na początku etapu. Po przyjściu do albergue pierwsze co robiłem to prysznic i pranie, a później pielęgnacja stóp. Stosowałem krem do stóp z łoju jelenia, o którym wyczytałem na tym forum, za co jestem wdzięczy autorowi tego postu. Stosujemy ten krem z całą rodziną do dzisiaj- nie ma lepszego kosmetyku do stóp od tego kremu (do kupienia w większych drogeriach)  :). W ten sposób udało mi się przejść całe Camino bez jednego bąbla. Kiedy szedłem za długo w sandałach zaczynałem odczuwać dolegliwości w stawach skokowych i w śródstopiu-zmiana obuwia  przynosiła poprawę. Wydaje mi się, że każdy z pielgrzymów wypracowuje w drodze swoją metodę poruszania się i nie ma tutaj uniwersalnych rad. Stosowałem się też do rady pielgrzyma z Brazylii, żeby rano nie brać prysznica ponieważ ma to zły wpływ na stopy. Niezbyt dobrze zrozumiałem jego uzasadnienia, ale zaufałem mu :) i od tamtej pory zrezygnowałem z tego przyzwyczajenia . Na drodze francuskiej było wiele miejsc, w których obuwie stabilizujące staw skokowy było bardzo przydatne-chociaż i w tych miejscach widziałem osoby idące tylko w sandałach. Zobaczysz co będzie dla Ciebie dobre.

NOWY! Autor: marys_ | Dodano: 2010-07-22 12:41:29


Polecam w ciepłym/gorącym okresie zestaw: mocne[!!!], nie za lekkie/nie za ciężkie sandały [np. TEVA] + lekkie buty za kostkę (wcale nie muszą być stricte trekingowe - ja mimo swojego konserwatyzmu górskiego poszłam w adidasach) i bez membrany. Szybciej przemokną, ale i szybciej wyschną. Przez lata chodziłam butach z membraną i skończyłam z tym raz na zawsze..

I pamiętajcie koniecznie o rozciąganiu się przed wyruszeniem rano i po powrocie z trasy - tu nie chodzi o zwykłe zakwasy, ale o dużo poważniejsze problemy, głównie stany zapalne mięśni i ścięgien, które to niejednego eliminują, bądź przynajmniej poważnie utrudniają .. Kilka prostych ćwiczeń pomoże się przed tym chronić. A jak juz dojdzie do stanu zapalnego mięśni - olejcie maści - kupcie voltaren w tabletkach i nie omijajcie okazji, by przykładać lód [w każdym barze Was ze zrozumieniem dadzą] / moczyć nogę w zimnej wodzie.

NOWY! Autor: Małgosia | Dodano: 2010-07-23 14:02:37


Wróciłam z Camino 27 czerwca 2010  - miałam świetne i stare (sprawdzone) buty górskie, ktore przez 8 lat używania nigdy nie sprawiły mi kłopotu (nawet na początku), także w gorących temperaturach (Dolomity w sierpniu, 30 stopni i więcej). Na Camino po dwóch dniach w moich butach miałam bąble straszne, na jednej nodze zresztą, walczyłam z nimi przez prawie 200 km. Po 3 dniach sporego bólu doświadczeni pielgrzymi (hospitaliera w jednym ze schronisk - 3 razy przeszla całe Camino) i młody Hiszpan, ktory szedł po raz trzeci poradzili mi, bym włożyła sandały, a buty wyrzuciła (zgodnie z zasadą : "lighten your burden"). Sandały ubrałam, ale butów nie wyrzuciłam. Dzięki sandałom skóra sie zregenerowała, a buty przydały mi się, gdy lało - w ulewnym deszczu kiepsko czułabym sie w sandałach podchodząc np pod La Faba. Buty zresztą później już też nie sprawiały mi kłopotów. Reasumując - każdy potrzebuje czego innego, trzeba spróbować. Kupiłam sandały tylko na zmianę, żeby wieczorem w butach po całym dniu nie chodzić, sandały trekkingowe z przeceny, które najpierw ważyłam (35 dag) - sprawdziły się cudnie. Grunt to byc otwartym - spróbować, co bardziej pasuje ciałku - i nie krępować się przekonaniami typu "zwichne nogę", "jak iść to tylko w butach za kostkę" czy "w butach nogi się odparzają" - lighten your burden and you make each step easier! Buen Camino!

NOWY! Autor: Sławomir \"Kyllyan\" Marusiński | Dodano: 2010-07-24 13:08:37


Pęcherze to częściej powstają z wimy źle dobranych, lub  źle założonych skarpet, niż z powodu butów.

W kazdym razie, jeśli ktoś ma nadwagę, a na dodatek cały rok siedział za biurkiem, to w sandałkach nie radzę.

NOWY! Autor: Tomek z Łomianek | Dodano: 2010-08-11 15:11:45


Nie ma na camino tras wymagajacyh butow gorskich..wiecn ie rozumiem za bardzo lludzi, ktorzy wybieraja przygode na camino z takimi wlasnie butami. Jak ktos sie wybira na zawrat. Swinice, Krzyzne...jasne -wysokie buty za kostke do podstawa. Moja kolezanka przeszla priomitivo w dobrych sandalch...i nie miala problemow. Na deszcz rowniez najlepsze sa sandaly bo szybko schną...natomaist przemoczenie butow za kostke....powoduje nibywale komplikacje..

 

NOWY! Autor: Marzena | Dodano: 2010-08-11 15:27:58


Camino już za mną, mogę więc podzielić się doświadczeniami.

Zdecydowałam się wziąć sandały i adidasy (miękkie - specjalne do biegania). Butów górskich nie wzięłam, bo gdyby nie byly odpowiednie, trzeba by nosić dodatkowy ciężar na mocno dociążonych przecież plecach.. 99% trasy przeszłam w sandałach. Zdarły się nieco podeszwy ze względu na to, że mam \'nierówny\' chód. Ubierałam skarpetki (zwykłe), by uniknąć otarć. Raz ubrałam adidasy, ponieważ zamoczyłam sandały oblewając się w przydrożnym źródle (gorąco było jak w piecu przez całe 4 dni, bez deka wiatru ani kropli deszczu). Potem, od granicy hiszpańskiej, było lepiej:) No i adidasy zdecydowanie mniej wygodne - może ze względu na to, że było tak gorąco, a stopa nie miała przewiewu. Gdy tylko sandał sie wysuszył, wsunęłam je czym prędzej.

Czasem było mniej wygodnie, gdy trzeba było przejść przez górkę lub po drodze pokrytej kamieniami.  Skończyło się na jednym odcisku... Pozdrawiam!

NOWY! Autor: Stan | Dodano: 2010-08-24 15:33:01


w bogatej kolekcji zdjęć z mojego Camino jest jedno ukazujące stojak na buty w środku albergue a na nim buty przeważnie trekkingowe w których idą swoim Camino pielgrzymi z całego świata i trudno się tam doszukać sandałków,a gdyby ktoś miał wątpliwości mogę mu takie zdjęcie wysłać,zyczę dużo zdrowego rozsądku przy doborze butów Buen Camino

NOWY! Autor: marys | Dodano: 2010-08-30 00:00:16


http://www.planetoutdoor.pl/znaleziony-produkt_p9186.html czy kupic takie buty, (to takie rozwiązanie adidaso-sandalow) czy zwykłe sandały na paskach? kompletnie nie wiem co wybrac a we wrzesniu jade do hiszpanii na szlak..

NOWY! Autor: Magda | Dodano: 2010-08-30 08:39:29


Hej,

Camino robilismy z mezem w tez we wrzesniu.... TYLKO buty trekingowe... takie do zroznicowanego terenu, ale na pewno usztywniające kostkę... ja bez takich butow napewno bym nie doszla, bo gdy nogi pokonują taki wysilek, stawy są zmeczone i wtedy bardzo latwo o zwykle przechylenie stopy na nierowności i skręcenie kostki gotowe... ja ze trzy razy bylam BARDZO wdzieczna, ze mam buty usztywniajace kostkę... poza tym czesto idzie sie po drogach gdzie sa kamienie, piach itp... do sandalow to wszystko wpada i moze ranic stopy... no i najwazniejsze.... szlismy we wrzesniu i chociaz w Aragonii i w Castylii bylo jeszcze goraco, to w Galicji prawie non stop padalo... w tach warunkach w sandalakach przepadasz... choroba gotowa...

JA przeszlam Camino w butach tego typu... bardzo polecam...

http://www.ecco.com/pl/pl/kolekcja/damskie/outdoor/851013/55294/detail.do