NOWY! 10% wagi ciała?
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-01 22:21:36
Przyznajcie się szczerze, czy ktoś z Was zmieścił się w przepisanych 10% wagi "nosiciela" plecaka? Zupełnie sobie nie wyobrazam, zmieścić się w 6 kg. Juz sobie uszyłam śpiwór z polara wazący niecałe pół kilo, zrezygnowałam z lustrzanki a nawet zwykłego aparatu, wezmę tylko komórkę, dezodoranty itp. maksymalnie 30gramowe opakowania, dwie pieluchy tetrowe zamiast ręczników, plastikowy spork zamiast metalowych sztućców, przewodniki w pdfie w komórce zamiast ksiązki... I w dalszym ciągu, jak doliczę trochę "suchej karmy", dochodzę do 8 kg.
Teoretycznie można by 20 kilo przytyć, żeby 10% się zgadzało. Ale czy faktycznie moje nogi będą mi za to wdzięczne? Zarcik ;)
Moze miałoby sens schudnąć te 2 kilo, które ma mój plecak w nadwadze? Wtedy nogi miałyby do niesienia 66 kg, czyli 110% mojej normalnej wagi i wszystko by się zgadzało. Mam rację?
NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2010-09-02 00:13:28
Agniulka, myślę że zbyt poważnie traktujesz te zalecenia... Mój plecak waży zazwyczaj 15% i nie uważam żeby był szczególnie ciężki... To też zalezy kiedy się wybierasz na Camino, w lecie można wziąć mniej ale jeśli idę na przełomie września i pażdziernika to nie chcę marznąć gdzieś nocując na O Cebreiro. Pozdrawiam!
NOWY! Autor: Moje pierwsze Camino | Dodano: 2010-09-02 15:25:58
Agniulka - co masz na myśli, pisząc sucha karma? Co masz zamiar wziąć? Ja też walcze z wagą (plecaka, bo ze swoją nie przynosi skutków;-) i w ogóle nie myślałam o braniu jedzenia. Czy myślicie, ze warto coś wziąć do jedzenia? Co? Sezamki? Zupki w proszku? ??
A co jedliście na Camino? Co gotowaliście sami, jeśli była kuchnia? Macie jakieś przepisy - szybko, prosto, niedrogo?
Co do wagi plecaka ruszam niebawem, ogladam pogodę i zastanawiam się czy cieniutki polarek i peleryna p. deszczowa wystarczą? Czy wziąć dwa polary? Szkoda byłoby wyrzucać, a z drugiej strony na 3 tygodnie tylko jeden? Wiem, że można uprać, ale jak pada to nie schnie... To samo ze spodniami - tylko 1 (mam takie wielofunkcyjne podpinane nogawki i odpinane - można zrobić krótkie) Wziąć 2 pary?
Nigdy w życiu nie brałam tak małej ilości rzeczy - 3 koszulki, 3 pary skarpet, kapelutek, spodnie, piżama...
Ech te dylematy przy pakowaniu plecaka... Poradzicie coś? pozdrawiam Alina
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-02 16:00:34
Pod nazwą "sucha karma" miałam na myśli kilka opakowań gotowego jedzonka, ale nie chińskich zupek, tylko żywności liofolizowanej, która nie składa się tylko ze skrobi i glutaminianu sodu jak zupki, ale jest pełnowartościowym posiłkiem, a tez wymagającym tylko zalania wodą. Ale to kilka sztuk tylko, nie na całe Camino oczywiście :D taka rezerwa, która troszkę obniży koszty pozwalając w razie potrzeby zrezygnować z drogiej knajpy a jednak zjeść coś na ciepło.
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2010-09-03 10:02:44
Co do suchej karmy, to mogę doradzić suchary beskidzkie (takie „wojskowe”). Miałem jedną paczkę na dzień. Nic nie gotowałem, jadłem pełnowartościowe obiady w barach „menu del dio” (chyba tak to się pisze). Trudno iść bez ciepłego posiłku. Kilkukrotnie byłem częstowany gorącymi i suchymi posiłkami. Miałem też własną herbatę zieloną, którą piłem z rana i wieczora :). Plecak mój ważył około 8 kg, stosownie do mojej wagi 79 kg :).
Miałem aparat cyfrowy i komórkę, ręcznik (teraz chyba zabiorę pieluchy:)), klapki, trampki, oraz buty trekingowe za kostkę, jedne spodnie wojskowe i drugie cienkie na odpoczynek. Najcięższa była kosmetyczka, bo z niczego nie zrezygnowałem, co biorę na każdy wyjazd. Dźwigałem tez karimatę, na której odpoczywałem na trasie. Jeden polar i peleryna wojskowa. Dodatkowo śpiwór 1 kg (był za ciepły). Miałem 4 zmiany bielizny i 3 koszulki. Mnie to wystarczyło :)
Powodzenia na trasie.
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-03 10:31:06
Mariuszu - dzięki za szczegóły, a kiedy szedłeś (miesiąc) i jaką trasą? Na każdy dzień miałeś paczkę sucharów??? Ja mam zamiar podtrzymywać się cukierkami kopiko. Herbata - dobra myśl, a brać grzałkę?
I co Waszym zdaniem trzeba mieć bezwzględnie w apteczce? Planuję: magnez (skurcze), ibuprom, maść na kolana, woda utleniona, plastry, bandaż elastyczny, stoperan, węgiel, fenistil (na wypadek pogryzienia przez stwory i których nawet nie chce myśleć), aspiryna, igly jednorazowe, gaziki(?). Czy o czymś zapomniałam? Muszę jeszcze wziąć antyalergiczne - krople do nosa i tabletki.
Z góry dzięki za podpowiedź. Buen Camino.
Pozdrawiam szczegolnie tych, którzy wybierają się we wrześniu frances:-) Alina
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-03 11:25:12
Alina, myślę, że wszystko wymieniłaś apteczkowego. To co może być pilnie potrzebne bez zawracania głowy lekarzowi, czy szukania apteki: ja bym zamiast wody utlenionej wzięła spirytus - woda bardzo szybko traci swoje właściwości po otwarciu butelki, a spirytus nawet jak mu połowa alkoholu wyparuje, to jeszcze cośtam wybije - z dzieciństwa pamiętam tylko dezynfekowanie ran "czystą wyborową" ;) Jakiś plaster, jakiś jeden opatrunek gazowy, bandaż elastyczny (ja na kolana biorę ściągacze, ale w nich pójdę od razu), coś na nagły ból i coś na nagłe sensacje żołądkowe - dobre są probiotyki typu lakcid, żeby sensacjom zapobiegać, albo po prostu jogurt. Wiadomo jogurt szybkopsujny jest, ale ja we Włoszech tak robiłam, ze w trasie wpadałam do sklepu, kupowałam czteropak actimela, wypijałam go i szłam dalej. Dobrze gasi pragnienie (w odróżnieniu do czystej wody). No właśnie ważne (ale to głównie przy wyższych temperaturach, ale wysiłku też) jakieś mieszanki soli mineralnych, bo to je najbardziej tracimy przez pocenie. Zauważ że nawet w szpitalach do "nawadniania" pacjenta używa się nie wody ale roztworu soli fizjologicznej, a sól fizjologiczna to taki roztwór soli co ma stężenie jak w organiźmie, czyli izotoniczny jest :) Z doświadczenia wiem, że napoje typu izostar pomagają przeżyć
NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2010-09-03 13:30:39
Dla porównania podam
-----Skład mojej apteczki-----
1. igła do przekłuwania bąbli
2. Małe plastry z gazą do zalepiania wyciśniętych bąbli i jakichś otarć
3. Ibuprofen 2 opakowania w tabletkach
4. Herbata miętowa 10 saszetek
-----Koniec apteczki---------
Nie chcę przez to nic nikomu sugerować, po prostu można i tak i tak.
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-03 13:42:08
A ja z listy Artura wykreślę igłę :D Odcisk do przekłuwania miałam w życiu raz i to po wycieczce rowerowej na górnej stronie małego palca pod paznokciem ;) a tak całą pieszą pielgrzymkę do Częstochowy przeszłam bez jednego bąbelka, podobnie wszystkie wyprawy w góry, na których w upał chadzałam w cięzkich skórzanych traperach. Więc gdyby się coś takiego, wbrew prawdopodobieństwu miało przydazyć, to uzyję igły do szycia :)
Co do profilaktyki bąbli i innych uszkodzeń skóry niemieckojęzyczni caminowicze polecają coś takiego co się nazywa Hirschtalg i robione jest z łoju jelenia. Już prosiłam koleżankę o zaopatrzenie, ale czy kojarzycie coś takiego w Polsce?
NOWY! Autor: Artur | Dodano: 2010-09-03 13:52:25
Ja oczywiście też miałem na myśli igłę do szycia:) Można odkazić zapalniczką
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-03 16:32:35
Hirsztag - jest w Superpharmie - myślę że można znaleźć w kazdej aptece czy kosmetycznym sklepie. Jest zielony oraz czerwony - z rysunkiem jelenia. To krem Scholla. Moim zdaniem trochę się tłuści więc na smarowanie poranne się nie nadaje. Kupiłam też tragicznie drogi xerial (jest 30 i 50) - stopy po tym są wyjątkowo gładkie, nietłuste, polecam.
Pozdrawiam Alina.
PS. I cały czas się waham czy 1 czy 2 polary? 1 czy 2 pary spodni?
Buen Camino
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-03 22:15:39
No właśnie nie wiem, jak to jest z tym Hirschtalgiem. Wszyscy, którzy go stosują, polecają na stopy, na pachwiny itd. Właśnie ta cienka warstwa tłustego ma podobno być, jako film ochronny. Maratończycy też tym smarują stopy przed startem.
NOWY! Autor: Czosnek | Dodano: 2010-09-04 11:52:58
Mi hirschtalg w ogóle nie pomógł, ale znajomej tak - więc jak zawsze jednego magicznego sposobu na cokolwiek nie ma. Najlepiej skupić się na butach i skarpetkach w tej kwestii.
Polar - jeden, jeden, jeden! ;]
NOWY! Autor: Karola:) | Dodano: 2010-09-04 20:45:57
Ja moich stóp nie smarowałam niczym i nic mi się nie działo:) no.. miałam jednego małego bąbla na palcu ale to tylko dlatego, że ubrałam nie swoje za duże skarpetki;P a szłam całe Camino Primitivo w górskich butach:) nie wiem ile ważył mój plecak... na lotnisku jak wyjeżdżałam to miał jakieś ponad 9 kilo... jak wracałam to 8 coś;) więc myślę, że na camino jakieś właśnie ok 9-10 razem wodą i jakimś jedzeniem... ja ważę 65:) i w ogóle nie czułam ciężaru plecaka -miałam chyba dobry pas biodrowy;)
Pozdrawiam wszystkich którzy się wybieraj jeszcze na camino i zazdoszczę!!!:D ja byłam 4-19 sierpnia... oglądałam dzisiaj zdjęcia i tak mi się zatęskniło.... Buen Camino!!!:):)
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2010-09-06 11:06:15
Odp. Dla Alina
Szedłem w drugiej połowie czerwca 2009 r. Camino Primitivo. A suchary miałem na każdy dzień :)
Nie miałem tylko maści rozgrzewającej, która by się przydała na skurcze :(
Uważam, że grzałka nie jest potrzebna. W każdym schronisku widziałem mikrofalówki oraz kuchnie elektryczne.
Stopy, też nie smarowałem niczym, a szedłem w butach trekingowych za kostkę. Odciski jednak mnie nie ominęły:)
Buen Camino!
NOWY! Autor: Karola | Dodano: 2010-09-06 13:08:03
Jeżeli chodzi o grzałkę, to ja parę razy żałowałam że jej nie wzięłam... jak nie było miejc w albergue i spaliśmy na halach sportowych... tam nie było kuchni... ale może teraz już nie będzie takich tłoków i zawsze będzie miejsce..;)
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-06 13:51:20
Z grzałki rezygnuję, sucharów nigdzie nie ma!!! (tzn w supermarketach)
Do dylematów: 2 polary / 1 polar, 2 pary spodni / 1 para doszedł kolejny - piżamka cieniutka batystowa (czytaj lekka) czy cieplejsza bawełniana (czytaj cięższa...) ale jest tak zimno... że brrr Dodatkowo kusi mnie poduszeczka ortopedyczna na kręgosłup - ciekawe jak daleko bym ją doniosła...:-) Zamiast koncetrować się na duchowym wymiarze przygotowań - przekładam klamoty z miejsca na miejsce, pakuję się i rozpakowuję, dokładam, odrzucam, - tyle tych "przydasiów", by sie chciało wziąć... Buen Camino A
NOWY! Autor: Karola | Dodano: 2010-09-06 17:31:12
Co do dylematu polarowego radziłabym wziąc jeden i ewentualnie coś innego z długim rękawem... ja miałam jeden polar i to była jedyna rzecz z długim rękawem, którą miałam i żałowałam, że nie wzięłam jeszcze czegoś... bo czasem polar był za ciepły a koszulka z krótkim rękawem za zimna;) i był jeszcze jeden problem, że tego polaru nie mogłam wyprać;P bo zazwyczaj był mi potrzebny wieczorem i rano;D
a do spania miałam długie spodnie od piżamki bawełniane i koszulke z krótkim rekawem... ale ja byłam w sierpniu:)
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2010-09-06 20:10:18
Jeżeli będziesz miała śpiwór, to cienka piżama w zupełności starczy
. A koszulka na długi rękaw zawsze się przyda, w przeciwieństwie do drugiego polaru. Ale jak chcesz go mieć na wszelki wypadek, to ten kilogram nie będzie Ci przeszkodą.
Co do pogody, można to łatwo sprawdzić przed wyjazdem. Obecnie jest tam ciągle ciepło.
Buen Camino
NOWY! Autor: Ziemek Socha | Dodano: 2010-09-07 14:10:48
myślę, że 10-15% wagi ciała zapewnia komfort stawom i stopom podczas drogi (gdy idzie się te 20-30 km dziennie przez ok. miesiąc) przeciętnemu człowiekowi, ktory nie ma świetnej kondycji.
zasada ta nie jest znana polskim sprzedawcom plecakow w sklepach sportowych, których ona rozbawia. trzeba pamietać, że tam pracują zwykle turyści wyczynowcy, którzy - nie wiem po co - chodza z 20kg plecakami po tatrach, alpach czy himalajach. zwykle maja oni lepsza kondycje i idą dziennie 10-15 km przez weekend czy tydzień z tego co sie orientuje. mozna sie sugerowac ich opiniami, ale wg mnie nie sa one zbyt przydatne na CdS.
10-15% wagi ciała myśle że ma nauczyć jak niewiele tak na prawde jest potrzebne do przetrwania:)
NOWY! Autor: Bogdan | Dodano: 2010-09-08 12:31:11
Dlaczego mówi się, żeby plecak nie był bardziej ciężki niż 10% wagi ciała - otóż dlatego, że u wiekszosci ludzi po przekroczeniu tej wagi po kilku dniach wielokilometrowych przejść pojawiają się problemy ze stopami (pęcherzei), w okolicach kostki (często - ścięgno Achillesa) i kolan. Być może akurat nie u wszystkich przeciążonych te wszystkie objawy wystapiły, ale pęcherze to raczej tak. U pielgrzymów do Częstochowy pęcherzy może nie być, bo nie ma dodatkowego obciążenia w postaci wyładowanego plecaka na garbie. A on jest kluczowy w tym wypadku.
W temacie apteczki to jednak polecałbym igłę z nitką, - po przekłuciu pozostawia sie w pęcherzu nitkę, która "robi" za sączek (oczywiscie zdezyfekowaną). Ranę najlepiej posypać Dermatolem w postaci żółtego proszku - na trasie wypróbowaliśmy z pięć różnych środków - ten był najlepszy.
Przed wyjazdem dobrze jest przez tydzień - dwa pospożywać Trilac czy coś podobnego, żeby nie mieć problemów z rozwolnieniem z powodu innej niż u nas flory bakteryjnej.
Więcej na te tematy i inne w Instrukcji Obsługi Camino - do ściągnięcia z downolad.
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-08 17:31:52
Dziękuję Wam wszystkim za rady, wezmę je pod uwagę. Co bedzie to będzie, nie da się w życiu wszystkiego przewidzieć i wszystkiemu złemu zapobiec. Mam nadzieję, że przetrwam. Jeszcze dziś przeczytam świeżutko odebraną z księgarni "Wakacje z cudami. Dziennik przemiany duchowej na drodze Św. Jakuba." i ruszam!
Buen Camino!
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-08 20:56:02
Znowu zapytam doświadczonych caminowiczów - Który zestaw uwazacie za lepszy? (wybieram się w miesiącach letnich):
1. cienki polarek, rękaw 1/2 + kurtka goretex + pokrowiec na plecak ?
czy 2. kurtka polarowa + plastikowe ponczo na człowieka i plecak ?
NOWY! Autor: marta | Dodano: 2010-09-10 02:03:27
stanowczo 1 opcja - poncho to plastikowa, nieoddychająca sauna z własnego potu. ponadto nawet te lepsze rwą się dość szybko.
NOWY! Autor: Wiesław | Dodano: 2010-09-10 12:08:03
Jeśli chodzi o apteczkę to nie warto brać całych opakowań leków - moim zdaniem wystarczy po 2 tabletki: węgla, wapna, ew. przeciwbólowych wiecej, ale bez przesady bo po drodze są apteki i można dokupić. Przeciwbólowych też na raz wiecej niż dwie się nie zje, bo przy zmeczeniu odjazd gotowy ;) Na bąble plasterki też góra dwa, chyba że ktoś ma skłonności do bąbli. Do ich opatrywania polecam Betadine, ale w schroniskach zwykle jest apteczka i można skorzystać. A jak nie ma to są inni, kórzy pomogą - byle dojść do apteki. Wskazana jest maść przeciwbólowa (np. voltaren, ibuprom). Jeśli chodzi o wodę utlenioną, to w sportowych można kupić wodę w żelu, w tubce - miałem taką ale nigdy nie użyłem więc nastepnym razem zostanie w domu. Hirsztalg kupiłem u nas w aptece - wydaje się, że będzie dobry przeciw otarciom. Na camino miałem zwykłą wazelinę, ale jak jest zimno to nie idzie jej wycisnąć z tubki. Radzę też pamiętać o papierze toaletowym albo o chusteczkach higienicznych :)
Do ubrania miałem ciepły polar - Hiszpania kraj ciepły, ale na plaży bo w górach bywa zimno. Do tego koszulka z cienkiego polartecu z rękawem długim i druga z krótkim. Skarpety dwie - góra trzy pary, najlepsze do płytkich butów są rowerowe bo tanie i wytrzymałe. But wskazany na podeszwie Vibram bo twarda i nie ściera się. Druga para to sandały lub klapki. Hiszpanie mieli takie piankowe za 5E - u nas też są dostępne ale można kupić na miejscu. Spodnie raczej krótkie i długie, bo czasem trzeba wyprać i zmiana się przydaje. Do tego peleryna przeciwdeszczowa, w ostateczności foliowa (wtedy lepiej mieć dwie). Pokrowiec na plecaku nie na wiele się przydaje - jak peleryna puści to pokrowiec też nie pomoże. Lepiej ciuchy i elektronikę zapakować w worki foliowe z zamknięciem strunowym.
Kosmetyczka też minimum - bez dezodorantów (nie wchodzi w grę jeśli bagaż bieżemy na pokład samolotu) za to szare mydło: idealne do prania, mycia golenia i kąpieli. Jedną kostkę zużyłem i w drodze dokupiłem jakieś lokalne mydło ale nie porównywalne z Białym Jeleniem. Pasta do zębów miniaturowa - w supermarketach są takie malutkie zestawy turystyczne, pasta + składana szczoteczka, za kilkanaście złotych - wystarczyło mi na 6 tygodni i będzie jeszcze na następny raz bo w komplecie jest zapasowa tubka.
Jeśli ktoś ma aparat foto na baterie AA to polecam Lithium - są na allegro i w fotograficznych. Są lekkie i bardzo pojemne - na jednym komplecie robiłem ponad tysiac zdjęć.
Co do jedzenia na gorąco, to takie nasze przyzwyczajenie - jak jest ciepło to je się dania na zimno, typu ensalada mixta. Jak jest zimno to można kupić kawę. Zatem nie polecam grzałek, zupek chińskich i innych komunistycznych wynalazków. W Hiszpanii można dobrze zjeść w barze za 5-8 E, można kupić coś w supermarkecie i sobie przyrządzić - ważne jest by jedzenie dostarczyło kompletu witamin i energii. Z kolacji zwykle coś zostaje na drugi dzień na drogę zanim sklepy otworzą: chleb, owoc, napój, ser czy kiełbasa. Ze sztućców dobrze mieć łyżkę. Scyzoryk przydaje się, zwłaszcza z korkociągiem, ale też na pokład samolotu się nie weźmie, a ponadto w Hiszpanii nie wolno mieć przy sobie - narzędzie niebezpieczne. Zatem do plecaka polecam zabrać tylko kanapki na drogę - to nie wyprawa na pustynię, a nogi odwdzięczą się, bo nie ma nic gorszego niż kontuzja, której można uniknąć.
Pozdrawiam przyszłych kaminowiczów. Buen Camino.
NOWY! Autor: Agniulka | Dodano: 2010-09-10 12:48:14
Że jak? Że nie wolno mieć na camino scyzoryka?
Co do dezodorantu to zero problema :) Można kupić taki ze zwykłym atomizerem, a nie pod ciśnieniem i wlać do 30ml opakowania, albo kupić taki w kremie i też spakować go tylko jakieś 15ml :)
NOWY! Autor: Pacia | Dodano: 2010-09-10 15:21:42
Pierwsze słysze, że nie można mieć w drodze scyzoryka. Wielka to nowość dla mnie...
Ja miałam (do momentu pewnych zmagań z puszką tuńczyka, kiedy to się rozpadł) zresztą jak wielu innych pielgrzymów. Można się bez niego obejść. Ale są chwile w których może się przydać
NOWY! Autor: Peter Alex | Dodano: 2010-09-14 10:44:08
10% wagi ciała to fajna idea :) ale czasami niemożliwa do spełnienia.
Chyba dlatego, że z reguły uwzględnia się sam bagaż brany z Polski, a przecież musimy nieść jeszcze prowiant (jedzenie i wodę), który sobie kupujemy na miejscu.
Przy mojej wadze ciała (70 kg) mój bagaż ważył chwilami 13-15 kg, właśnie ze względu na prowiant i lustrzankę, bez której nie chciałem się obejść. Bez tych rzeczy niósłbym około 9 kg. Czy to było za dużo?
Każdy ma swoją indywidualną granicę.
Polecam subiektywnie opisany przed wyjazdem na Norte - Ekwipunek na naszym blogu:
http://caminodelavida.blox.pl/2010/07/Bagaz-porady-i-wskazowki.html
NOWY! Autor: gabima | Dodano: 2010-09-23 18:10:31
Ja wlasnie zakonczylam swoje camino i przyznam sie szczerze, ze przed wyruszeniem tez myslalam- 10%? nie ma szans to teoria, kazdy ma wiecej. Po przyjezdzie Hiszpanie wysmiali moje 11 kg, z ktorych bylam tak dumna w polsce. A ja juz drugiego dnia wiedzialam, ze to za duzo jak dla mnie. Na szczescie nie ja jedna popelnilam ten blad i na ta okolicznosc poczta hiszpanska ma rozwiazanie- ja wyslalam paczke (prawie 4 kg!!) do Santiago do odebrania na poczcie w centrum. Za przesylke plus zakup wielkiego pudla zaplacilam ok 6€, wiec cena bardzo przyjazna. Polecam rowniez jezeli ktos tak jak ja zamierza pozostac po camino np przez tydzien nad morzem i chce miec wiecej rzeczy niz maksymalnie sprane po dwoch tygodniach 2 pary spodni i 2 t-shirty.
NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2010-09-30 11:44:21
Właśnie wróciłam z Camino i wiem że można się zmieścić w 7 kg. Wysyłałam paczkę do Santiago bo również nie wierzyłam, że wystarczą 2 koszulki i 2 pary skarpet - po prostu pierze się codziennie i to wysycha (fakt nie padało ani razu...). Ciężar ok 10 kg jest do uniesienia, szczególnie jak się ma dobry plecak. Chodzi o to, że stawy wysiadają. Czyli siła jest, ale bolą kolana lub kostki (mnie wysiadły kostki). Poza tym mniej rzeczy = łatwiejsze organizowanie plecaka. Wpakowałam sandały, nadmiarowe koszulki i "przydasie" w pudło po winie i wyslałam, czekało na mnie w Correos Principal w Santiago (2 min drogi od katedry). Z leciutkim plecaczkiem idzie się lepiej. Człowiekowi nie jest zbyt wiele potrzeba do szczęścia. Potwierdzam patent na pieluchy zamiast ręcznika - lekkie szybko schnie, może słuzyć za chustkę, przykrycie poduszki, kompres. Ważne są dobre buty i skarpety. Nie warto dźwigać lekarstw, apteki są w każdej miejscowości. Dobry jest krem na stopy z jeleniem - bardzo dobry, nie miałam żadnych odcisków ani pęcherzy. Szłam w butach za kostkę, nie wyobrażam sobie marszu w sandałach, pod prysznic miałam leciutkie klapki - wystarczą. W La Fabie widzialam damskę torebkę wyjściową porzuconą przez elegantkę na Camino:-) - dziewczyny takie rzeczy zostawcie w domu. Pewna Francuzka jako torebki używała pokrowca od śpiwora. Poza tym siatki plastikowe dają w kazdym sklepie. Nie trzeba tachać mydła - można myć się i prać szamponem. Pozdrawiam. Buen Camino!
NOWY! Autor: agata | Dodano: 2010-10-01 13:06:03
Tez wróciłam z Camino.WYSTARCZY i musi wystarczyć 8-9 kg. Mialam 14 kg! moj maz 16kg. Bylismy najbarziej objuczonymi sherpami na camino. Szło sie nam bardzo ciezko ale POSTANOWILISMY doniesc nasz ciezar do konca - zadnej ulgi, zadnych paczek. Jednak to był wysiłek ponad miarę! Teraz leczymy kolana , a mąż kręgosłup. Naprawde wszystko mozna kupic!!!! i nie sa to porazajace róznice cen, 2-3 tyg mozna tez przezyc bez luksusów ! Obawy w sprzed wylotu na Camino - teraz wydaja mi sie śmieszne! Bueno Camuno
NOWY! Autor: dorota | Dodano: 2010-12-10 21:14:05
Gdyby mialo byc 10% moglabym zabrac ciut ponad 5kg, a to malo realne! :) Przeszlam Camino Frances z plecakiem 9-11kg (w zaleznosci od ilosci prowiantu i ciuchow ktore mialam akurat na sobie a nie w plecaku;)) i dalam rade. Nie nioslam absolutnie NIC czego bym nie uzywala i bez czego moglabym sie obyc, takze mysle ze te 10% to jest tylko tak czysto orientacyjnie, zeby jak najbardziej do tego dazyc kiedy sie czlowiek pakuje, ale oczywiscie trzeba wziac pewne rzeczy, wiec nie dajmy sie zwariowac :)
NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2010-12-11 09:05:35
Moj plecak wazyl na Via de la Plata 11 kg przy wadze ciala przed wyjsciem 93 kg. Uwazalem to za sukces, bo podczas mego pierwszego Camino z SjpdP wazyl 14 kg! Zmniejszenie wagi plecaka o 3 kg nie bylo wcale trudne. Dlatego bylem tak dumny. Dzieki temu po powrocie wazylem zawsze 5 kg mniej.
Na szlaku poznalem 69 letniego Niemca, z ktorym szedlem do Salamanca 21 dni. Jego plecak wazyl 7 kg z butelka wody!!! Co ciekawe, on mial ze soba wszystko, co potrzeba i nawet potrafil mnie pomodz, bo moje nozyczki odmowily posluszenstwa. To bylo jego 5- te Camino i twierdzil, ze na poczatku tez dzwigal 10 kg, zmniejszajac wage z kazdym wyjsciem.
Jego kosmetyczka wazyla 0,5 kg, recznik mial wiekszy niz ja, a nie wazyl duzo mniej. Kupil go w sklepie sportowym. Po 10 minutach byl suchy, gdzie moj wisial w temperaturach Extremadury pol godziny i byl wilgotny. Nie wiem, czy polecana tu pielucha bylaby lepsza. Poza tym na upaly mial cieniutki spiwor z jedwabiu, chlodzacy w upale i grzejacy w nizszych temp. W Galicji mial normalny spiwor o wadze 500g. Sandaly na wyjscie, uzywane rowniez pod prysznic i trekingowe buty na nogach.
Zamiast szamponu zwykla kostka mydla, ktora zawsze mozna dokupic. Poza tym, mial na wszystko woreczki z jedwabiu na sznureczki. To pomaga w pakowaniu i trzymaniu porzadku w plecaku, gdzie ja mialem problem. Kazdy woreczek innego koloru i odpowiedniej wielkosci.
To, co uwazamy przed wyjsciem, ze w drodze bedzie niezbedne, okazuje sie iluzja, ktorej trudno sie oprzec. Obserwujac innych, stwierdzilem, ze prawie wszyscy dzwigali niepotrzebne kilogramy. To widac najlepiej w Albuerge po 40 kilometrowym etapie w upale.Tylko on i kobieta z Canady mieli plecaki o wadze 7 kg.
Jak do tej pory tez tego nie potrafilem, ale znow wiem wiecej i sadze, ze nastepnym razem moj plecak bedzie wazy 8 kg.
Pozdrawiam Buen Camino
NOWY! Autor: Lucyna | Dodano: 2010-12-11 17:52:31
Tylko gdzie dostać naprawdę lekki plecak??? Mój pusty plecak waży 1,8 kg :(
Nie potrafię zejść poniżej 10kg (już z wodą). Też mam tylko to co potrzebne.
NOWY! Autor: Magda | Dodano: 2010-12-11 18:26:08
Tak czytam te wasze plecakowe rozważania i się do siebie uśmiecham... ja przy wadze 55 kg dźwigałam plecak ważący 15...nie wiem jakim cudem , bo oczywiście miałam tylko najpotrzeniejsze rzeczy:)) i dzielnie dodreptałam do końca z Astorgi... Polak potrafi:)
NOWY! Autor: Danka | Dodano: 2010-12-11 18:51:36
Staszku, mam pytanie o plecak owego Niemca? chodzi mi o firmę i wagę, może wiesz?, na CAMINO byłam dwukrotnie, bardzo się ograniczałam a plecak ważył i tak 7,5-8 kg.Waga plecaka pustego to już 1,6 kg...
NOWY! Autor: Peter Alex | Dodano: 2010-12-12 01:23:30
Być może miał plecak firmy Deuter.
Act lite 50+10 waży niespełna 1.6 kg - sam taki mam i jest rewelacyjny.
(http://bakosport.pl/katalog/deuter/produkt/act-lite-50-10)
Pzdr.
P.A.
----
NOWY! Autor: Sławomir \"Kyllyan\" Marusiński | Dodano: 2010-12-12 05:41:18
No własnie. Też mam Deutera - model Futura 38 PRO. Plecak musi być przede wszystkim dobry i przystosowany do noszenia go w upale. Mój taki jest. Oczywiście sa i lżejsze, ale nie budziły mojego zaufania ze względu na cienki materiał. Plecak, który zaprezentował przedpiśca jest wielki, co prowokuje do zabrania większej ilości bagażu. Gdybym miał kupowac jeszcze raz, wziąłbym 32 - litrowy. No i koniecznie model PRO ze względu na system nośny przeznaczony do podrózy w upale.
NOWY! Autor: Sławomir \"Kyllyan\" Marusiński | Dodano: 2010-12-12 05:53:45
Sorry! PRO to wahadłowy pas biodrowy, na upały to system Variflex.
NOWY! Autor: Danka | Dodano: 2010-12-12 10:54:37
Ja też mam Deutera ACT LITE 35+10. Mocny, trochę może duży,ale wagę swoją ma tak jak pisałam wczesniej.
NOWY! Autor: Peter Alex | Dodano: 2010-12-12 14:17:49
@Sławomir \\"Kyllyan\\" Marusiński
"Plecak, który zaprezentował przedpiśca jest wielki, co prowokuje do zabrania większej ilości bagażu."

Sławku, niektórzy muszą mieć większy plecak, bo zabierają większych gabarytów
które wcale nie są ilościowo czy wagowo cięższe
Plecak Deutera zakupiłem za namową mojej przyjaciółki i to była jedna z lepszych tegorocznych inwestycji.
----------
NOWY! Autor: Staszek | Dodano: 2010-12-13 13:19:12
Aby uniknac nieporozumien!
Ten opisany przeze mnie Niemiec mial 40+ 10 litrowego Deutera, ja 60+ 10 litrowego. Roznica wagowa to moze 200- 300 g. Nie wiem, bo nie wazylem. Tu chodzi o to, ze roznica w ciezarze gotowego plecaka, to bylo ponad 4 kg, bez wody.. Przyznaje racje tym, ktorzy twierdza, ze duzy plecak inspiruje do zabrania wiecej niepotrzebnych rzeczy. Chodzi raczej o konsekwencje w wyborze rzeczy naprawde niezbednych. U niego bylo wszystko dokladnie przemyslane. Nie mial na przyklad koszulek polo, a cienkie dwie koszuke rozpinane z przodu, bardzo praktyczne w upale i jedna gruba. Wszystkie z dlugim rekawem, ktory mozna podwinac i podpiac guzikiem.Kiedy juz wyzej bylo zimno rano, zakladal dwie cienkie koszule, jedna na druga, zamiast jednej grubej. Po kilku godzinach marszu on zdejmowal koszule wierzchnia, a ja musialem zmieniac przepocona, bo juz ziebila. Pralismy na koncu etapu tak i tak dwie koszule.
Ja meczylem sie w koszulkach cienkich, ale nie rozpinanych, co powoduje pocenie sie niepotrzebnie. To tylko przyklad organizacyjny.
Ale jak zaznaczylem, on szedl po raz piaty i twierdzi, ze to doswiadczenie przychodzi z czasem.
Do Kyllana- dzis juz wszystkie sprzedawane Deutery maja ten system o ktorym piszesz. Innych nie znam.Dlatego jesli ktos jeszcze sie nie zdecydowal, to tylko Deuter.
NOWY! Autor: magDa | Dodano: 2010-12-13 22:00:30
Powiem Wam, że ja wraz moimi dwoma przyjaciółkami przeszłyśmy camino ... hmmm z dosyć ciężkimi plecakami .. ja waże ok. 50 km a placak wagę początkowo miał koło 14 km ..ale droga uczy pokory i okazuje się że do szczęścia wcale nie jest nam dużo potrzebne ... mało takich rzeczy, z którymi ciężko się rozstać .. a jeżeli nawet to później okazuje się,jak mało jest nam potrzebne aby poczuć spokój, radość i niewyobrażalne szczęście , jakie daje nam ta droga...mnie ta podóż właśnie tego nauczyła ....
NOWY! Autor: Sławomir \"Kyllyan\" Marusiński | Dodano: 2010-12-14 06:05:47
A tak na marginesie. Nawet ciężki plecak da sie nieść po odpowiednim treningu. Ja trzy/cztery razy w tygodniu z mom Deuterem wypakowanym betonowymi kostkami do wagi 15 kg wychodze w teren. Właśnie przygotowuję się do wyjscia 
http://www.facebook.com/Kyllyan
NOWY! Autor: Anka | Dodano: 2010-12-14 10:34:04
Pytanie jest po co mamy nosić jeżeli nie musimy? Żeby się umartwić? Szłam z plecakiem north-face, pusty ważył 1.25 kg, wersja damska. Sprawdził się super. W Bayonne ważył 11kg, ale już po kilku dniach 8 kg, a na koniec 5 plus woda w camel-bagu i wtedy było naprawdę przyjemnie iść.
NOWY! Autor: Sławomir \"Kyllyan\" Marusiński | Dodano: 2010-12-14 11:21:01
te 15 kg to teraz ;) na Camino z woda i prowiantem będzie osiem
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2010-12-16 10:52:13
Przygotowuję się właśnie do mojego kolejnego camino. Rozważam dwa warianty, lecz nie o tym chciałem pisać. Otóż, mój plan zakłada trasę około 700 km, z tego powodu szukam odpowiedniego sprzętu: plecak, hamak itp.
Znalazłem rozwiązanie dla dźwigania tych wszystkich potrzebnych rzeczy. Nigdzie tego nie widziałem na camino, ale przekonały mnie argumenty producenta tego plecaka. Bo mam tu na myśli właśnie plecak, który rozkłada równomiernie ciężar na kręgosłupie, pozwalając zachować wyprostowaną sylwetkę. Poniżej podaję linka:
http://www.aarnpacks.com/
NOWY! Autor: Arek | Dodano: 2010-12-16 13:18:06
Ja w tym roku dolaczylem w SJPDP do kolegi Darka ktory szedl z Szydlowca plecaki nasze wazyly 17-18kg 70+10 i 60+10 definitywnie za duze, ale odcinek z Francji do Santiago pokonalismy w 20 dni da sie tylko odczuwa sie kazdy kilogram na swoich plecach no i dodatkowe obciazenie na stawy. Madry polak po szkodzie. Radze brac tylko podstawowe rzeczy, ultra lekkie, zadnych ksiazek nic na zapas. Wszystko mozna kupic po drodze. Napewno milej sie bedzie wam wedrowalo Buen Camino
NOWY! Autor: Marta M. | Dodano: 2011-01-02 15:38:55
Jak widać, to naprawdę zupełnie różnie bywa i zależy od egzemplarza ludzkiego :) Ja dopiero na lotnisku się dowiedziałam, ile waży mój plecak, i trochę się przestraszyłam - 12 kg! Sama ważę 65 i zdecydowanie nie było to 10% ;) Ale dotarłam z Burgos do Santiago, po drodze zostawiając tylko stare sandały, wymieniwszy je na wygodniejsze. Miałam problem ze ścięgnami Achillesa przez kilka dni, ale wynikało to też z konstrukcji buta, który akurat w tym miejscu się kończył. Dodam, że przed ruszeniem w Drogę z braku czasu mój "trening" ograniczył się do tygodnia hasania po Pieninach, a nie jestem jakąś specjalną "chodziarą" :) tańczę co prawda flamenco, ale to nic w porównaniu z takim plecakowaniem :)
Dodam, że wszystkie rzeczy, które wzięłam, były przeze mnie używane niemal codziennie, i naprawdę nie ma takiej, która okazałaby się niepotrzebna...
A co do ręczników, to rzeczywiście polecam taki ze sklepu sportowego - cienki, szybko schnie, i jednak jest taki... bardziej "namacalny" niż pielucha :) no i w Galicji można z niego zrobić zasłonkę pod prysznicem... ;)
NOWY! Autor: Magdalena W. | Dodano: 2011-01-03 23:07:12
Drodzy Caminowicze!
Dodam od siebie kilka słów odnośnie bagażu w podróży.
Wybieram się na Camino del Norte w lipcu 2011. Choć jest jeszcze dużo czasu, postanowiłam zliczyć, ile wyniesie waga plecaka. Z innych podróży posiadam bardzo przydatną listę ekwipunku wraz z ich wagą. Pierwsze podejście... prawie 11 kg... obejmowało rzeczy potrzebne. Potem czytałam posty ...i usuwałam. Założyłam, że MUSZĘ wziąć lustrzankę (wraz z akcesoriami 1,3kg) oraz że wezmę hamak (eksperyment, 0,5kg). Waga wyniosła 8,8kg - rzeczy dla mnie podstawowe. Bez hamaka, karimaty i korkociągu i paru innych też da się przeżyć - byłoby ok. 7 kg bez wody. Można z 8,8 kg usunąć również takie \'luksusy\' jak klapki (110g), przecieradło BedBug (100g), okularki do pływania (80g) i mały kompas. Nie planuję brać jedzenia, grzałek, kubków itp. Jak ktoś już napisał - wszystko można kupić. Chętnie nie brałabym karimaty ze względu nie na wagę, ale na objętość... rzeczywiście warto?
Kiedyś, kiedy nie miałam jeszcze doświadczenia, na wszelakie eskapady brałam dużo rzeczy. Na rajd rowerowy miałam 4 sakwy (!)...w tym jedną pełną ciuchów, których w ogóle nie użyłam (znana prawda - chodzi się cały czas w tym samym... dwóch szukach). Zainwestowałam w lekki turystyczny ekwipunek (np. we wspomnianego świetnego Deutera ACT Lite 50l). Ostatnio znów miałam nauczkę. Kupiłam statyw 1,3 kg i zabrałam go w podróż do Azji. ...Nie użyłam ani razu! Planowałam go brać na nocne zdjęcia, jednak z powodu utrzymującego się przec całą dobę gorąca i wilgotności nie chciało mi się niczego brać ze sobą!
Buen Camino!
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2011-01-04 11:33:43
Do Magdaleny W.
Hamak? Jeśli masz go brać do noclegów w schroniskach, to nie warto. Jeśli do odpoczynku na trasie, to karimata zbędna. Jeśli do noclegu pod chmurką, to napisz coś więcej.
Buen camino!
NOWY! Autor: Peter Alex | Dodano: 2011-01-04 12:10:22
w naszej grupie jedna dziewczyna miała mały niemiecki hamak, ważył bardzo mało, ale chyba tylko raz z niego skorzystała... w dodatku na sali gimnastycznej :)
poza tym z tego co pamiętam nie przydał się jej.
udało mi się opatrzeć komentarzami wpis na blogu poświęcony ekwipunkowi, który powstał przed naszym Camino del Norte - > Caminodelavida.blox.pl
NOWY! Autor: Magdalena W. | Dodano: 2011-01-04 21:14:59
Do Mariusza z Ostrołęki i Petera Alexa,
Oczywiście, że nie przewiduję spania w hamaku w schronisku :D
Myślałam raczej o spaniu na dziko, ale może równie dobrze okazać się, że nie będzie ku temu okazji na Camino del Norte. Mniemam, że w każdym albergue będzie możliwość noclegu, niezależnie od powierzchni... łożka, materaca czy podłogi...
Hamak (mój) wraz ze sznurami waży 0,5-0,6 kg, ma moskitierę. Biorąc pod uwagę długość pieszej podróży (zakładam 33-35 dni), może się nadarzyć ku temu okazja. Może jednak jest to fanaberia?
Z kolei uważam że zamiast karimaty można wziąć tani, dmuchany materacyk plażowy (taki 188x70cm, waży podobnie co karimata). Zawsze nie szkoda wyrzucić:) Z opowieści innych wynika, że karimatę wykorzystuje się 1-2 razy lub w ogóle nie. Po co wzięc nieść taki tobół?
Buen Camino!
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2011-01-05 09:15:32
Co do kwestii hamaka, to mogę tu wtrącić jedną uwagę, bo temat jest mi bliski.
Magdaleno. Jeśli bierzesz hamak z moskitierą, a nie masz przykrycia od deszczu nad nim, to poranki będziesz miała mokre :)
O ile pamiętam, każdy poranek na Camino był wilgotny. Trzeba zatem od tego się zabezpieczyć. Ja już sobie wybrałem model hamaka, z którym będę szedł.
Zobacz:
http://www.junglehammock.com/models/northamerican/index.php
NOWY! Autor: Peter Alex | Dodano: 2011-01-05 09:19:16
Magda,
napiszę szczerze, nie wiem jak było w innych latach na Camino, ale w tym roku był Rok Święty w związku z tym liczba pielgrzymów była o wiele większa. Miało to znaczenie szczególnie na ostatnich 200 km począwszy od granicy Asturii z Galicją (czyli Ribadeo). Do tego momentu nie mieliśmy problemów z noclegami, zawsze było albergue i prawie zawsze mieliśmy łóżko. Potem już z reguły hale sportowe, a tam materaców nikt nie rozdawał. W związku z tym nasze maty samopompujące bardzo się przydały. Na dmuchanym materacu śpi się tragicznie (taką praktykę mieliśmy po ciężkim etapie do Soto de Luina).
Karimatę odradzam, ale taka mata samopompująca, lekka, zwijana w mały pakunek to poręczna rzecz.
Osobiście używam maty samopompującej Milo Resto Pro i jestem z niej zadowolony.
Buen Camino!
NOWY! Autor: Magdalena W. | Dodano: 2011-01-05 16:03:10
Mariusz,
Bardzo pomysłowy model, tylko waga... 1-1,5 kg to trochę za dużo, jak na okazjonalne spanie. W razie deszczu przykryłabym hamak folią (moskitiera jest rozpostarta na wyższej zaczepionym sznurku, który podtrzymałby równocześnie folię).
Peter,
Jeśli zrezygnować z hamaku (0,55kg) i karimaty (0,35), byłby to kilogram mniej. Jeśli chodzi o maty samopompujące, są dla mnie mało wygodne, kłopotliwe i za ciężkie (0,6kg!). Moim zdaniem nie nadają się na pieszą wędrówkę. Oczywiście każdy inaczej odczuwa komfort. Moja mata to thermarest - specjalna mata, zapewniająca wysoki komfort, ciepło i małą wagę www.kupujemy.pl/ridgerest-cena-sklep.html.
Na dmuchanym materacu dobrze mi się śpi. Jak już wspomniałam, komfort to sprawa indywidualna.
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2011-01-05 21:42:21
Magdo.
Oczywiście, na okazjonalne spanie w hamaku to te 1,5 kg jest zdecydowanie za dużo 
Ja planuję spać głównie w hamaku 
Oczywiście masz rację, co do komfortu. To sprawa indywidualna.
Buen camino!
NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2011-01-05 22:42:17
Do Magdaleny!
Przeszedłem Norte w lipcu 2008r od Irun. Karimata, ani hamak nie był potrzebny. Miejsc w albergue wystarczało i d Ribadeo i dalej również (w Santander wieczorem zabrakłom miejsc i 2 chłopaków spało na karimatach na korytarzu przed drzwiami albergue). Im wcześniej będziesz pod albergue tym miejsce pewniejsze. Potrzebna była dobra peleryna bo na północy opady to rzecz normalna. Musisz się też liczyć z tym, że rankiem występuje obfita rosa i np. moje trekkingi z goretexu nie wytrzymały tej rosy, przemiękły i później przemiękały systematycznie. Trasa prowadzi zwykle szosami i co jakiś czas zbacza na skróty przez las czy łąkę i wtedy rankiem masz wodę w trawie i na gałęziach krzewów i zielska. Szczególnie w Kraju Basków w wielu miejscach napotkasz błoto rozdeptane kopytami i zryte kołami ciągników to pozostałość po opadach majowych i czerwcowych, które w ostatnich latach stały się normą. Może też się zdarzyć, że pranie Ci nie wyschnie (tam zawsze jest duży poziom wilgotności, a jak pada to jest to 100%) i nie będzie co na siebie włożyć stąd proponuje 3 koszulki i 3 pary majtek Grzałka i lekki kubek + 5 zupek +3 porcje kabanosów (2 szt. zafoliowane w paczce) w 3-4 miejscach dawały komfort zjedzenia posiłku gdy w okolicy nie ma sklepu i baru. To taka moja " żelazna" porcja na wszelki wypadek. Przestudiuj dokładnie przewodnik i zwróć uwagę gdzie się zatrzymasz na nocleg i będziesz wiedziała czy jest szansa na zakupy czy trzeba nieść kilka km chleb i inne artykuły spożywcze. Ta lustrzanka będzie Ci ciążyła podwójnie, po pierwsze dosłownie, po drugie obawa przed utratą (choć nigdy nie spotkałem się z sytuacją kradzieży na 3 trasach camino). Ja zabieram compact z możliwością nagrywania filmów i jakoś "przeżywam" utratę jakości zdjęć. Jeśli po przeczytaniu przewodnika będziesz miała pytania i wątpliwości - pytaj. Pozdrawiam! Buen camino!
NOWY! Autor: Magdalena W. | Dodano: 2011-01-06 12:03:55
Dziękuję wszystkim za uwagi!
Na Norte najbardziej obawiam się wilgoci. Czytałam, że kurtka nie jest dobrym rozwiązaniem, bo woda gromadząca się między plecami a plecakiem powoduje przemakanie kurtki, nawet zaawansowanej technicznie. Niektórzy polecają zamiast kurtki pałatkę przeciwdeszczową, dłuższą, z dłuższymi rękawami, przykrywającą plecak. Może jednak i kurtka i pelerynka plastikowa?
Co myślicie o ochronie niskich butów i nogawek przed deszczem i chaszczami w formie stuptutów allegro.pl/stuptuty-hi-hiker-multicoloured-czarne-i-czerwone-i1322029580.html ? Wolałabym nie brać wysokich butów trekkingowych, gdyż obawiam się otarć i ucisku na łydki, które prawdopodobnie u mnie wystąpią. Mam za to bardzo dobre buty do trailu (biegów po lesie) North Face\'a, niskie, z goretexem i genialną, wygodną i jednocześnie twardą podeszwą.
Zdjęcia są dla mnie istotną formą przeżywania, dlatego używam lustrzankę, a nie kompakt. Świadomie jestem gotowa nieść 1 kg więcej.
Kabanosy są dobre w każdej podróży jako żelazna porcja (tylko dobrze wysuszone)! Grzałkę i kubek daruję sobie, nie muszę pić stale ciepłego, a wolę zjeść suchą bułkę niż zupkę chińską. Co kto lubi. Jest jeszcze dużo czasu do lata, ale z pewnością przestudiuję trasę i wynotuję bary i sklepy.
Buen camino!
NOWY! Autor: Mariusz z Ostrołęki | Dodano: 2011-01-06 16:17:53
Te ochronki na buty i znaczną część nogi to świetny pomysł. Wspomniałem sobie właśnie tę poranną rosę i wysokie trawy
, gdy wychodząc na drogę miałem mokre nogawki, a wychodząc z błota miałem też brudne spodnie. Te stuptuty jest łatwiej i szybciej wyczyścić.
NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2011-01-06 21:16:32
Odradzam plastikową pelerynę, popłyniesz pod nią od potu! Ja kupiłem w Decathlonie bardzo lekką pelerynę i jednak przepuszczającą trochę powietrza. Osłaniała mnie i plecak! Ale od kolan w dół wszystko przemięka niezależnie od jakości goretexu. Wiele osób spotkałem w sandałach. Sam mam złe doświadczenia ale na trasie od Salamanki ze względu na plastikową wyściółkę, która była przyczyną bąbli i to na piętach! Ale na Norte może zdałyby egzamin bo nie byłoby problemu z suszeniem.
Pozdrawiam! Buen camino!
NOWY! Autor: angel | Dodano: 2011-01-06 21:21:54
Być może się mylę ale nie planuję wcale brać karimaty. Chcę w czerwcu pójść drogą francuską, a jak zdążyłam się zorientować możliwości noclegów są rozmaite. Po co więć dodatkowy balastr? A może jednak się przyda? proszę doradźcie..buen camino!
NOWY! Autor: Maciej | Dodano: 2011-01-06 23:53:09
Angel! Na Camino Frances karimata jest zbędnym balastem. Przydała się dopiero na plaży w Finisterra gdzie spędziłem noc pod gwiazdami. Pozdrawiam! Buen camino!