Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

NOWY! Tylko rowerem z Polski do Santiago

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 10:14:04


Chcę wskrzesić ten temat, bowiem chociaż niezwykle trudno znaleźć relacje z podróży rowerowej z Polski do Santiago - to jednak odbywały się one i uwagi uczestników byłyby niezwykle cenne - przynajmniej na etapie przygotowań. Wybieram się tam na rowerze samotnie, ale to nie znaczy, że nie chcę korzystać z czyjegoś doświadczenia. Mam wątpliwości dotyczące trasy zwłaszcza w Belgii i Francji. O ile Niemcy przygotowałi doskonałą mapę (Google) z naniesioną trasą (z dokładnością) do kilku metrów, to w żaden sposób nie mogę znaleźć nic  Belgii i Francji. Wybieram się trasą północną i trudno mi cokolwiek znaleźć.

Zapraszam do wspólnego poszukiwania i planowania, a ja z kolei jestem biegłym mechanikiem rowerowym i potrafię dopomóc (przynajmniej doradzić) w sprzęcie.

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 13:37:28


Szkaki i scieżki rowerowe  we Francji :http://au5v.free.fr/carte/Voies-Vertes-France.html

NOWY! Autor: Stef | Dodano: 2012-01-04 13:50:58


Witaj

Janbo, ja w ubiegłym roku jechałem z Polski, przez Francję szlakiem GR-65, wprawdzie to nie północ ale... trasa wymagająca ale cudowna, w szczególności przez Masyw.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 14:38:01


Jesteś drugą osobą, która nie narzeka na trudy podróżowania, tylko cieszy się z przebytej trasy i także drugą podziwiającą jej piękno - tak właśnie sobie wyobrażam i chociaż jadę w świat nie pierwszy raz - to jednak pierwszy raz jako pielgrzym i do tego z tak ważną dla mnie intencją. Jeśli pozwolisz - to zadam Ci wiele pytań, które niezwykle mi pomogą i jak mniemam przyszłych podróżników - pielgrzymów "rowerowych".

Czy mógłbyś mniej więcej określić jak średnio dziennie kształtowały się wydatki w poszczególnych krajach?. Zdaję sobie sprawę, że ten rok jest inny niż poprzednie, ale rząd wielkości pozwoli zaplanować czas trwania pielgrzymki.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 14:45:09


Do Row.

Serdecznie dziękuję!. Rzeczywiście działa - jeszcze muszę się nauczyć nawigować, bowiem w tym języku ani be, ani me, ale początek świetny!

NOWY! Autor: Steff | Dodano: 2012-01-04 16:01:06


Chętnie odpowiem ,myślę że nie będzie aż takiej różnicy w wydatkach porównując podwyżki w Polsce :-) 

Możesz pisać na priv isztwan70@wp.pl

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 16:53:12


Janbo, wszystko przetłumaczysz /nie dokładnie/ za pomocą tumacza w z google :http://translate.google.pl/

A tu masz wytyczone szlaki camina we Francji :http://www.chemins-compostelle.com/Leschemins/leschemins.html

Pozdrawiam i życze spełnienia zaplanowanej pielgrzymki.

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-04 17:37:57


HalloJambo,

przeczytaj moj wpis co do Francji, dotyczy on w czasci tez Belgii (www.ign.fr), co do wydatkow w Niemczech  trzeba liczyc na dzien do 40,00 € na dzien, to zalozenie moze byc zawyzoe, ale czasem i wyzsze, dlatego  lepiej byc przygotowanym na taka sume, we Francji trzeba liczyc z wydatkiem 38,00 - 42,00 € na dzien. W tej sumie jest sniadanie (francuskie) i  syta obiado-kolacja. W Gîte de Etap noclegi z wyzywieniem nie przekraczaja 28,00 - 38,00 €. W schroniskach dla pielgrzymow trzeba miec Credensial  (od dwoch lat ujednolicony) z potwierdzeniami pielgrzymki ( wszedzie dostaje sie pieczatke), ale za to spi  i je sie za "co laska". Nie mozna sie tylko lumpowac, ale datek wynosi 10-15,00 € za takie samo spanie i wyzywienie jak w Gîte. Na francuskich stronach internetowych sa podane szlaki dla pieszych i rowerzystow. Jeszcze jedno we Francji trzeba rezerwowac nocleg, co prawda nie zawsze to robilam, ale dwa razy mialam problem. Jesli sie jest dostatecznie wczesnie 15:00 - 16:00 to moze sie udac. W Hiszpani jest zasada kto pierwszy ten lepszy i tam trzeba miec zawsze Credensial, bez niego hotel albo chmurka.

Francuzi maja bardzo dobrze opracowane mapy, w Hiszpanii prawie nie potrzeba map.

 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 18:32:31


Słuchajcie - wszystkim serdecznie dziękuję i mam nadzieję otrzymać odpowiedzi na pytania dalsze.

Jak napisałem wcześniej brałem udział w wielu wyprawach i chociaż zwiedziłem pół świata na rowerze, to jednak miały one charakter trochę awanturniczy a trochę krajoznawczy. Nie było tam pielgrzymek, chociaż odwiedziłem wiele świętych miejsc. Dzisiaj chciałbym odstąpić od dawnego zwyczaju i być pielgrzymem.

Nie wiem jednak (a raczej nie mam pewności) jak mam się nawet poruszać. Czy dawnym zwyczajem pakować się na drogę ekspresową (a nuż nie wygonią) i jechać od miejscowości do miejscowości, czy trzymać się szlaku?, a jeśli tak to jak go szukać?. Nie zawsze droga przechodzi przez miasta i jeśli wypada na pustkowiu (spać na dziko?). Prawdę mówiąc nie przepadam za miastami, bowiem tylko traci się w nich czas i pieniądze a zwiedzanie jest utrudnione przez fakt posiadania roweru.

Następna sprawa - moim zdaniem ważna - to podróżnicze kłamstwo.

Znam wiele osób, przypisujących sobie niesamowite przygody, które nie są niczym udokumentowane.

Dobrze jest robić zdjęcia swojego roweru pod znakami miejscowości, ale uniwersalnego sposobu nie ma. Pytanie mam następujące: czy posługując się paszportem pielgrzyma można w Europie otrzymać potwierdzenie pobytu?, jeśli tak to gdzie go stemplować (?) i co jaki czas?. Może jest inny sposób?.

Dlaczego to poruszam; w tekstach i dyskusjach internetowych były podważane wszelkie informacje a nawet symbole (muszelka) pielgrzymów, którzy byli drobiazgowo egzaminowani - odbył, czy nie odbył podróż? i czy w opisywany sposób. Ja nie wożę nawet aparatu fotograficznego i kolega dopiero wtedy uwierzył mi, kiedy pojechał ze mną do Wenecji i na miejscu przekonał się o prawdziwości mojej relacji. Ja wiem po co jadę i obojętne mi oceny innych, ale ponieważ temat jest uniwersalny może taka podróż stać się podróżą życia dla kogoś, kto będzie musiał udowadniać niedowiarkom. 

Oczywistym jest, że pytań będzie więcej, lecz te także wymagają zdrowego rozsądku grupy i osób doświadczonych.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 19:09:28


Bożenna

Może i trzeba rezerwować noclegi, ale nie jadąc 100 -180 km dziennie na rowerze, gdyż wszystko zależy od warunków pogodowych i geograficznych. Nie da się zaplanować napewno, gdzie zakończymy dzień a także trzeba pamiętać o psychice podróżnego. Już po tygodnu może dopaść tzw. depresja podróżna (kryzysy, zniechęcenie) i wtedy zmieniają się wszystkie plany. Jako podróżnik - samotnik, często korzystałem z darmowej gościnności ludzi życzliwych, chociażby objawiającej się zgodą na rozbicie namiotu - na terenie ich posesji. Czytając w internecie relacje stwierdzam, że nie ja jeden to odkryłem. Wystarczy, nie śmierdzieć, mieć poprane rzeczy i być ogolonym - to naprawdę niewiele. Jeśli funkcjonuje ten zwyczaj (wiem, że w Hiszpanii nie), to jasne jest obniżenie kosztów dziennego utrzymania. Hotel, czy inny alternatywny dom z pokojami, to dla rowerzysty zdecydowana ostateczność - inaczej jazda rowerem stała by się najdroższą formą podróżowania i w konsekwencji kaprysem. Toż znacznie tańszy będzie autobus niż podróżowanie rowerem. Staramy się te koszty obniżyć maksymalnie, ale chciałbym wiedzieć do jakiego stopnia to możliwe właśnie w roku 2012. Jeśli trzy bułki (jak nasze kajzerki), kosztowały trzy lata temu o,70 centów, a to stanowi 1/4 posiłków dziennych to imlikacja jest oczywista. Przy czym pamiętać, że w zależności od pogody i zasięgu dziennego rowerzysta wypija do 10 litrów płynów, chyba że chce skończyć w szpitalu z powodu odwodnienia i braku (wypłukanych zwykłą wodą)  minerałów. W każdym państwie funcjonują pokoje do wynajęcia - tańsze niż hotele, hostele, wotele i inne. To też ostateczność, ale należy brać pod uwagę, że na dwa tygodnie jazdy może padać średnio 9 dni. Nie oznacza to opadów ciągłych, lecz lato 2011 pokazało nam właśnie takie opady przez kilka tygodni z rzędu. Wtedy oczywiście trzeba schować się gdzieś na noc, bowiem pakowanie mokrego namiotu (i rozkładanie go) to niewdzięczność trasy. Są oczywiście dworce, sportplace, przystanki komunikacji itp. To są te pytania podróżnicze - a raczej ich część tzw. ekonomiczno-bytowa.

Dałaś pogląd na ceny ale to za mało, jestem wdzięczny, lecz dopisz więcej - bo znowu będą pytania i pytania.

Serdecznie dziękuję

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-04 19:41:37


Janbo,

podaje ceny we Francji z wrzesnia 2011: bagietka 0,84 €, bulki takie podobne do polskich 0,50 €.

Menu dla pielgrzyma (obiad tz. przystawka, danie glowne i deser)  10-12,00 €, woda mineralna 0,5 l - 0,39 €, 1,5 l - 1,27 €.

Francuzi  regoly biora wode z kranu w posiadane butelki.

Byloby mi latwiej odpowiedziec na konkretne pytania, bo nie wiem ktora droga bedziesz jechal czy przez masyw Centralny czy przez Burgundie, a takze ktora przelecza przez Pireneje.

Moge odpowiedziec na wiele pytan, poniewaz szlam juz pare razy. W r. 2011 przez masyw Centralny, 2010 via dela Plata w rok wczesniej camino frances. We Francji bylo bardzo wielu rowerzystow szczegolnie wlochow. Nie zalwazylam aby mieli problemy, ludzie z regoly sa pielgrzymom zyczliwi. Zwiedzali miasta, a rowery jak i plecaki staly czasem przez kosciolem.

"Credensial" stepluje sie w kazdym miejscu gdzie sie nocowalo,  lub w kosciele. Nikt nie odmawia pieczatki, a nawet jak sie przechodzi kolo hotelu to tez podstepluja chociaz sie tam nie nocowalo. Nie zaszkodzi miec na bagazu muszli sw. Jakuba. To rozni pielgrzyma od wedrowca. Trzeba pamietac, ze na poludniu Europy od 12:00 lub 13:00 do 16:00 lub 17:00 wszystko jest zamkniete  - siesta.

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-04 19:46:49


Ach zapomnialam o noclegach, rezerwuje sie z wyprzedzeniam nie dni, ale godzin, tz rano do ok. 10:00 dzwoni sie i  rezerwuje sie nocleg, bo mozna juz ocenic ile km zrobi sie w danym dniu. Tylko w miejscowosciach z duzym ruchem pielgrzymow lub gdzie jest malo miejsc noclegowych trzeba rezerwowac dzien wczesniej.

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 19:53:46


Od kilku lat co roku jestem  rowerem w Hiszpanii na różnych szlakach camina. W lipcu 2011 dla odmiany Paryż- Wiedeń .Szwajcarja-Niemcy-Austria. 1800km. 17.dni . Wiec mogę podać tak jak było w moim przypadku, co do kosztów dziennych. A nie przekraczały one 25 euro.dziennie. Campingi w zależności od gwiazdek 8-12 euro. Taniej  jest na campingach municypalnych i polach namiotowych. Rreszta na jedzenie i picie. Hiszpania jest najtańcza do spania . Alb. i pod chmurką, tez bezpiecznie.Pielgrzymi pieszo mają ze względu na ilośc km. w nogach mniejsze możliwości na szukanie campingu ,lubi tańszego noclegu.Ja  nie gotuję po drodze na kuchence gazowej więc jak ktoś potrafi i lubi to robić to koszty dla pielgrzyma na rowerze spadną jeszcze niżej. 

 

 

 

 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 20:15:01


Bożenna!!!

Serdecznie dziękuję - tak, to jest postęp, ale... mamy czas.

Jadę trasą, skrajną - północną, w Polsce otwartą niedawno i świetnie opisaną w Niemczech łącznie z doskonałą mapą - jednak dla pielgrzyma - piechura. Sądzę, że wszystkie zawiłości drogi ze Świnoujścia do Lubeki można przejechać jednego dnia lub maksymalnie w półtora wcale nie wpychając się na superstrady, autostrady i inne drogi stricte samochodowe. To samo dotyczy innych odległości, jak jednak odnależć "porzucony" szlak i czy tego typu manewr jest dozwolony? nie wiem.

Zadaję te pytania otwarcie i nawet jeśli wydają się naiwne - to wyjaśniając je z najlepszego żródła myślę, że wiele osób będzie wdzięcznych za ich zadanie.

Trasa, którą jadę jest napewno jasna i sprawdzona w Hiszpani, jednak we Francji już daje możliwości wyboru, a ja mam ją rozczytaną do Aachen (dawnej Akwitanii). Niestety jak by nie patrzył przechodzi ona skośnie przez zagłębie Ruhry a raczej przez nieliczoną plątaninę superszybkich dróg z gwarantowanym (w ciemno) zakazem jazdy rowerem. O ile pielgrzym - piechur przejdzie wzdłuż takie drogi, o tyle rower nie. Nie dokończyłem czytania mapy (być może jest tam rozwiązanie poprzez drogi alternatywne), wszakże nie da się zaplanować drogi, kiedy nie ma jak przejechać (przykład Willach - Bruck). Przeczytałem relację pielgrzyma - rowerzysty - samotnika, który był uporczywie skierowywany przez policję na drogi rowerowe - Czy tak?. To pytanie dotyczy na razie Niemiec.

Pozdrawiam wszystkich, którzy włączyli się i tych co tylko czytają.

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 20:59:25


Dla Janbo i nie tylko przydatne linki. A zwłaszcza pierszy, gdzie po otwarciu czewono niebieskiej kreskowanej napy Euroby w dalszej częsci znajdziesz dokladnie opisane na mapach szlaki dla pieszych i roweru.

http://maps.peterrobins.co.uk/routes.html

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 21:02:50


Do Row.

Słuchaj, Twój wpis licho wie dlaczego dopiero teraz się pojawił i dzięki za niego. Tak sobie wyobrażałem. Mam pytanie dotyczące campingów, a mianowicie od kiedy są czynne - chodzi mi o miesiące?.

Pozdrawiam

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-04 21:17:05


Hallo Janbo,

musze porozmawiac  z rowerzysta, ktory dobrze zna niemieckie drogi dla rowerow ( o ile wiem sa one berdzo dobrze rozbudowane ). Z tego co piszesz rozumniem, ze chcesz jechac  na polnoc od Paryza i potem przez Tour. We Francji najlepiej oznakowane drogi dla rowerow w kolejnosci to:

1. Via Podiensis (Genewa, Lyon, Le puy-en-Velay, Cahos, Moissac usw.) przez Masyw Centralny

2 Via Lemovicensis - Route przez  Burgundie

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 21:22:30


Od kiedy to nie wiem .Moje wyprawy są w okresie letnim.Ponieważ jak dla mnie maj i czerwiec jest często chłodny i  deszczowy nawet w połnócnej Hiszpanii.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-04 21:38:24


Do Bożenna.

Tak, dziękuję serdecznie i naturalnie poczekam, chociaż przyznaję z niecierpliwością (to przywilej neofity).

Do Row.

Pytam dlatego, że nie wracam z Camino środkami komunikacyjnymi, lecz także na rowerze i do tego przez Prowansję oraz skrajne południe. Taki objazd Europy. Nie mogę zacząć później wyjazdu z Polskii niż na przełomie kwiecień/maj, bo już kiedyś wracałem w październiku na rowerze z  Sycylii i Austrię, Czechy oraz Polskę przejechałem w zimnie i opadach ciągłych. Ważne jest od kiedy czynne są campingi, chaciaż myślę, że jeszcze dowiem się.

Pozdrawiam i dziękuję Wam obojgu.

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-04 21:43:22


Dla Janbo

podaje niemiecka strone: www.deutsche-jakobswego.de/wege-uebersicht.html

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-04 22:00:11


Ja tez dziekuję Bozenna za ostatniego linka. Dużo czytania i wspominania.

Pozdrawiam .Buen camino

NOWY! Autor: J | Dodano: 2012-01-04 23:25:23


Małe sproetowanie adresu

www.deutsche-jakobswege.de/wege-uebersicht.html

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-05 18:14:01


Dzięki Bożennie i J. ruszyłem z miejsca.

Serdeczne dzięki.

Ślęczę teraz nad różnymi mapami i próbuję dopasować poszczególne elementy trasy, oraz wg mapy Google wyliczam orientacyjną odległość.

Jeszcze raz dziękuję.

NOWY! Autor: A | Dodano: 2012-01-06 18:06:09


Do Janbo

Też chcę jechać na rowerze z Polski  ale w ogóle nie wiem w jakiego typu  rower powinnam się zaopatrzyć. Jestem niskiego wzrostu i niezbyt wytrawną rowerzystką. To moja pierwsza taka długa trasa i nie bardzo wiem jak się do tego przygotować sprzętowo. Pieszo przeszłam kilka razy camino, ale na rowerze to mój pierwszy raz, bardzo prosze o pomoc.

Bueno camino

NOWY! Autor: marek B. | Dodano: 2012-01-07 00:46:52


Zobaczcie tutaj jak fajnie pasują do siebie Polskie Drogi św. Jakuba i deutsche Jakobswege

NOWY! Autor: wędrowiec | Dodano: 2012-01-07 09:19:14


Jambo,jak jesteś zainteresowany to polecam w Krakowie Księgarnie Hiszpańską,odbywają sie tam co jakiś czas spotkania ,w tym miesiacu ma być 26 tylko musisz sie upewnić co do tych spotkań,najlepiej kontaktować sie z Księgarnią,wiem że mają być tam osoby ,ktore przeszły szlak do Santiago,mogą mieć też informacje co do podruży jak i wedrowania

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 13:04:18


Do A.

Słuchaj!. Z opisu wynika, że wogóle niewiele miałaś do czynienia z rowerami, ale od czegóż to znajomi.

Mimo wszystko musisz podać wzrost, gdyż bez tego nie dobierzesz odpowiedniej ramy rowerowej - resztra wszędzie jest taka sama.

Kupując rower musisz grymasić zwracając uwagę na:

Odległość kierownicy od siodełka ( rozumiem,że wchodzi w grę rower o rozmiarze 50, 52 lub 54 (cm))

Długośc korby (przy niewielkim wzroście 170),

Zębatki korby 40/42  - 30/32 - 20/22 przy czym pierwszy wariant jest wygodniejszy ale wolny z tyłu nie mniej niż 8 koronek (nie kupuj w żadnym wypadku wielotrybó 6 - 7).

Pamiętaj, że rower kupiony w sklepie rowerowym można modelować w zależności od pogody i terenu.

Rozmiar i kształt siodełka. Pierwsze dni są upojne, ale później przychodzą otarcia, odgniecenia i inne.

Nie daj sobie "wepchnąć" zestawu gotowego, póki go nie przetestujesz i grymaś do woli.

Nie wiem ile chcesz przejechać i kiedy, ale opony mają kapitalne znaczenie.

Jak kupisz z bieżnikiem na piach lub śnieg (chodzi o agresywność bieżnika) - tak będziesz wydatkowała do 20% energi więcej niż przy oponach trekingowych. Moim zdaniem  - optymalne to 1,5 cala  Schwalbe Marathon można jechać i po żwirze, lesie, i asfalcie, a dają się napompować do 6 bar.

Jeśli rower tylko na pielgrzymkę to w granicach 700 zł, jeśli wielosezonowy (dla kobiety) to 1200-1500, jeśli dla młodego mężczyzny to około 2000 zł.

Zasada jest jedna - nic w hipermarketach!!!!!!!!.

W sezonie są wywieszki w serwisach - "rowerów z Hipermarketów nie serwisujemy" - na całym świecie.

Przy zakupie nie śpieszyć się - później trudno jest odwołać zakup.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 13:57:57


Tak......

Przeliczyłem trasę z Polski do Santiago ( tę skrajną - północną) i wyszło prawie 4500 km.

Przy moim wyjeżdżeniu rowerem to 4,5 tygodnia a więc ponad 30 dni.

Trzydzieści dni razy (co najmniej) 25 euro to 3500 zł. (ale to wariant optymistyczny).

Biorąc pod uwagę powrót - suma będzie podwojona. 

Jestem turystą i trzeba wziąć pod uwagę niedyspozycje, biegunki itp i wszystko przekłada się na euro.

Pod domem mam postój taksówek i dryndziarz powiedział, że za 10000 zł zawiezie mnie i przywiezie do Santiago - pewnie żartował, ale mnie wesoło nie jest. Na skutek wypadku komunikacyjnego jestem rencistą i rentę mam taką jaką mam. Jak przejdę na emeryturę to będę miał godziwy dochód, ale póki co - nie ma się czym chwalić.

Mało jest też powodów do radości. Kiedyś (jak zaczynałem podróżować) zarabialiśmy  średnio - My Polacy 12- 15 dolarów miesięcznie ( oczywiście po kursie realnym) i dzisiaj niewiele się zmieniło.

Moja renta starczy może na 10 dni a może nie. Trudno mi ryzykować " a nuż się uda", bo może się nie udać. To bardzo komercyjna podróż Cokolwiek próbuję wyjaśnić, lub ustalić -  wszystko = ile kosztuje.

Mogę wziąć pieniądze od rodziny, pewnie bym dostał kredyt, zagram w toto lotka - coś się uda.

Jednak jestem w rozterce, czy to na pewno jest pielgrzymka?.

Takie udogodnienia, takie usprawnienia, paszporty, pieczątki - ale po co?.

To moda?

Pisałem, że mam mocną intencję - trzy lata temu zmarła nagle moja żona i to jest ta intencja, ale chyba nie pojadę. Może ktoś mądrzejszy mnie przekona?.

Mamy do czynienia z modą?

NOWY! Autor: Bartek | Dodano: 2012-01-07 15:08:01


@Janbo

Po przeczytaniu Twojego postu doszłem do wniosku, że lekko nie masz. Ale moim zdaniem ze wszystkim można sobie poradzić w podróży, szczególnie z brakiem pieniędzy. By pomóc Ci zrozumieć o czym mówię, mogę Ci tylko zaproponować przeczytanie książki Mieczysława Bienieka "Hajer, nie do zajechania"

http://przewodnik.onet.pl/zakreceni/hajer-nie-do-zajechania,1,4104584,artykul.html

jednak ta książka nie ma nic wspólnego z Camino de Santiago jak i z podróżami na rowerze lecz jest świadectwem na to, że po mimo wielu niedogodności jeśli się naprawde wierzy w siebie to można osiągnąć niemal wszystko. Drugą książką którą chcę Ci polecić jest szaleńcza rowerowa wyprawa polaka Kazimierza Nowaka przez Afrykę z połnocy na południe i z powrotem w latach 1931-1936 “Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”. Jeśli Camino odstrasza Cię bo jest lub nie "modne" czemu nie obrać innego celu podróży? Wschód jest zdecydowanie tańszy i mniej turystów niż na zachodzie. Czy modlitwa za żonę w Katedrze w Santiago ma większą wartość niż modlitwa w małym kościółku gdzieś w Gruzji, Litwie czy na Ukrainie? Moim zdaniem napewno nie. Szlak św Jakuba jest piękny i można na nim poznać mnóstwo wspanialych ludzi z całego świata. Camino Frances przeszedłem pieszo i innych pieszych pielgrzymów spotykałem niemal przez całą drogę, a pielgrzymów na rowerach widywałem tylko raz. Sprawa ma się odwrotnie gdy pielgrzymujesz na rowerze choć do końca nie wiem bo na rowerze jeszcze nie jechałem. Ale wszystko zależy od Ciebie i czego tak naprawde pragniesz i oczekujesz po pielgrzymce. Serdecznie pozdrawiam

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 16:34:08


Bartek.

Dziękuję za dobre słowo - rzeczywiście wczoraj po powrocie z parafii Św.Rodziny zacząłem rozważać wyjazd na Krym, gdyż tam mnie stać na wszystko, co potrzebne podróżnikowi.

Jednak nie wiem czy zdążę ze szczepieniami do maja.

Czekałem od wczoraj z tymi swoimi, powyższymi wątpliwościami - może do rana przejdą, ale nie przeszły.

Nie pojechałem wcześniej (mówię tutaj o pielgrzymce), bo najpierw miałem depresję, później zajmowałem się matką i teraz, dopiero od kilku tygodni mogę jechać. Zjeździłem na rowerze pół świata i tak naprawdę to nie jest obojętne gdzie mam jechać, byleby tylko. Napisałem - nie byłem nigdy pielgrzymem. Równie dobrze mogę z powyższą intencją pielgrzymować gdziekolwiek. Zapewne skutek będzie ten sam, ale czy to jest to o co mi chodzi?. Być możę - napisałem  - to tylko rozterka i wcale nie wiem czy mam rację.

NOWY! Autor: Bartek | Dodano: 2012-01-07 17:45:25


@Janbo

Jak pisałem wcześniej, jeśli przeczytasz jedną z książek i uświadomisz sobie z jakimi problemami ludzie się borykali, a mimo wszystko gnali przed siebie może to rozwieje chociaż część Twoich wątpliwości. Nie przekonasz się czy pielgrzymowanie szlakiem św Jakuba czy szlakiem wytyczonym przez Ciebie to jest to o co Ci chodzi, dopóki nie wyruszysz. Z taką intencją jaką masz, dojedziesz gdzie tylko zapragniesz, choćbyś miał przeskoczyć nie jeden kanion. Najtrudniejszy ten pierwszy krok, a każda pokonana przeszkoda tylko Cie wzmocni. Nie rezygnuj, bo jaką drogę byś nie wybrał, napewno będzie warto.

NOWY! Autor: Bozenna | Dodano: 2012-01-07 17:54:09


do Janbo,

nie mozna rezygnowac, zanim sie nie zaczelo, bo ten co walczy moze przegrac, ten co nie walczy juz przegral! Dobra strona Twojej pielgrzymki to rower, mozesz wziac wiecej bagazu (karimate, spiwor, ew. namiot) co pozwoli zredukowac Twoje wydatki wczasie pielgrzymki.W Niemczech wiele srodkow zywnosciowych jest tanszych jak w Polsce, Francja jest drozsza, ale mozna wydatki utrzymac w ryzach, choc wino jest czesciej tansze jak piwo, a wode mozna pic z kranu, do tego we Francji tam gdzie przechodzi droga pielgrzymkowa sa dla pielgrzymow krany z woda, one sa zaznaczone na kartach dla pielgrzymow. Ponadto sprobuj sie skontaktowac z ksiedzem z kosciola sw. Jakuba z Jakubowa k/Glogowa, moze zna adresy klasztorow na Twojej drodze,  w  ktorych moglbys przenocowac. Tu trzeba pamietac, ze czesto meskie klasztory przyjmuja tylko mezszczyzn, a zenskie kobiety.  Pisales, ze chcialbys jechac przez Luebeck (Lubeke), to dluzsza droga. Wydaje mi sie ze dobra i "krotka" droga jest przez Zgorzelec, lub Poznan, potem trzeba sie orientowac Trier (Trevira) w Niemczech i  na Toul we Francji w kierunku Vèzalay (piekny kosciol Marii-Magdaleny gdzie daja blogoslawienstwo na dalsza droge). Ta droga do Santiago nazywa sie Via Lemovicensis i przechodzi przez Limonges, Périgueux, Ostabat, SJPdP i dalej Pireneje  w kierunku Santiago. We Francji widzialam wielu rowerzystow ( ja piechur), dla nich sa specjalne dodatkowe oznakowania, a w Hiszpani tylko sie za nimi kurzylo.

NOWY! Autor: Ewa D. | Dodano: 2012-01-07 18:01:08


@ Janbo

Też byłam na wczorajszym spotkaniu. Upewniłam, że chce jeszce raz przeżyć Camino. Co do pytania "Czy to jest pielgrzymka?"

O Camino usłyszlam parę lat wcześniej nim mogłam się wybrać. Najpierw musiłam pogodzić się ze swoimi niemożnościami: że mnie nie było stać, że nie mogłam dostać urlopu dłuższego niż 2 tygodnie, że nie mogłam zrealizować idealnej wersji tzn od progu wlasnego domu, że ze wzgledu na dyskopatię nie powinnam ryzykować wyprawy w pojedynkę ...etc. Cóż, tym właśnie różni się wg mnie super przygoda doskolanale przygotowana organizacyjnie od pielgrzymki, że te wszystkie trudności można oddać Bogu i poprosić o ich rozwiązanie i na nie czekać i nie składać od razu reklamacji pod adresem organizatora pielgrzymnki czyli siebie samego lub Organizatora mojego życia czyli Pana Boga. Do tego: gdyby nawet wszyscy inni współuczestnicy mojej pielgrzymki jechali komercyjnie, mnie to nie przeszkadzało. Jezeli pisze nieumiejętnie to mi wybacz, bo nie chce Cie ani urazić ani nawet krytykować. Chciałam jakoś przenieść akcent na to, ze najwazniejsze jest to co  w środku w sercu a nie to co na zewnątrz (chciaż widoki na Camino są przepiękne i niezapomniane :-) I jeszcze jedno o pielgrzymce: dowiedziałam się kiedyś, że nawet ludzie unieruchomieni w łózkach w swoich mieszkaniach mogą pielgrzymować dokąd tylko chcą... Pozdrawiam Cie serdecznie.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 19:48:02


Do Ewy D. i do wszystkich.

Byłem na spotkaniu i prawdę mówiąc rozglądałem sie za Tobą, ale nie domówiliśmy się zupełnie (jeśli idzie o wygląd), bowiem pasujących do opisu pań było dużo - jak to na mszy, a trudno było mi nawoływać "...czy jest tutaj internetowa Ewa D!...". Byłem w czerwonej kurtce i nie napisałem, że mam wielkie wąsy. Ano nie udało się.

To prawda, że każdemu się wydaje, iż jego przeżycia są największe na świecie i dopiero posłuchawszy innych konstatuje prawdę inną. Jednak, gdy śmierć uderza tak blisko - często tracimy wiarę i pytamy czy to sprawiedliwe?. Chciałbym ją odzyskać - to też powód pielgrzymki.

Rozumiem, że istnieje jakaś możliwość dopięcia celu, chociażby poprzez wybór innej drogi, prawdę mówiąc nie ma racjonalnego wytłumaczenia dlaczego wybrałem tamtą trasę.

Dziękuję Wam i rzeczywiście spróbuję inną drogą powędrować najpierw palcem i ołówkiem.

NOWY! Autor: Rowerzysta | Dodano: 2012-01-07 21:33:01


Do Jambo,

Wszystko co napisałeś na temat roweru to masz całkowitą rację.Nie rozumiem tylko, dlaczego   w żadnym wypadku nie wielotryb 6?  Od zawsze mam 6 w tylnym kole  to najtańsze za /45-50 zł/ i nigdy nie miałem z tym wielotrybem żadnego kłopotu.  Od 1988 r. pokonuję każdego roku ponad 4000 tyś km kiedy to właśnie zaczynałem swoje pierwsze wyprawy rowerowe w moje 50 letnie urodziny.  W tym roku też planuję  po raz 5 do Hiszpanii w lipcu .Będzie to tym razem Camino Norte.ze startem z Tours,lub Bordeaux /Camino Voie Littorale/

Pozdrawiam i życze udanej  rowerowej pielgrzymki . Zapraszam również do odwiedzenia strony internetowej Crotos, gdzie można potrenować :) przed  i po camino.

Row.

 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 22:06:05


Do Rowerzysty.

Napisałem o wielotrybie, gdyż zazwyczaj jeździmy na koronkach ustalonych - stałych i one się najbardziej zużywają. Bardzo łatwo (i tanio) jest dokupić koronkę niż wymieniać cały tryb - to oczywiście moje zdanie i przyjmuję inny sposób rowerowania. Ja wożę ze sobą koronki tak, że w górach wymieniam kilka i mam ultraprzełożenia a na równinach, lub przy bardzo sprzyjającym wietrze wymieniam na układ stricte szosowy. Rzeczywiście prostuję swoją wypowiedź.

NOWY! Autor: Row | Dodano: 2012-01-07 22:41:45


Dzieki Janbo,

Każda informacja jest cenna.Uczę się dalej od młodszych i od starszych. A co do Krymu to byłem tam rowerowo 2010. .Koszmar ,brak poboczy i nie tylko... .Szczeniania nie brałem. Jest tam taniej i nawet bezpiecznie.Ale bezpieczniej zasypiam na dziko / jak muszę/ w zachodniej Europie , a w Hiszpanii szczególnie.  Wszysko co zaplanujesz uda się.!

Buen camino 

 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 23:07:54


Do Row.

Słuchaj! - napisz kilka słów na temat spania na dziko w Europie, gdyż nie jeździłem po niej od ponad trzech lat i pojęcia nie mam jak dzisiaj (w każdym razie w 2011) to wygląda. Mam skompletowany doskonały sprzęt turystyczny. Gotuję sam a rower mam poziomy z włókna szklanego, też sam go zrobiłem i testuję, jednak na razie zrobiłem na nim tylko ok 5000 km, więc taki zupełnie sprawdzony nie jest.

Pozdrawiam.

NOWY! Autor: Ewa D. | Dodano: 2012-01-07 23:15:48


Faktycznie jakiś niefart. Spotkanie odbywało się przed Mszą w salce na parterze i tamże było kontunuowane po Mszy św. Warto spotkać "na żywo" ludzi, ktorzy wielokrotnie chodzą lub jeżdżą do Santiago i posłuchać co mówią i jak podchodzą do tematu. Przyglądałam sie z zapartym tchem. Ku mojemu zdziwieniu wiekszość stanowiły osoby w wieku dojrzałym i bardziej dojrzałym. A ja obawiałam sie, że spotkam tam samych młodych, wysportowanych zapaleńców. Tymczasem proszę - ....też zapaleńcy. Spotkałam tam caminowiczkę, która była również wolontariuszem w schronisku (czyli hospitalero) na Monte de Gozo. Zostało też ustalone, że następne spotkanie odbędzie się o godz 18:30 w poniedziałek 06 lutego w kawiarni na terenie tego samego domu parafialnego. Mam nadzieję, ze w razie czego ewentualna zmiana terminu bedzie ogłoszona tu, na tym portalu. Mam nadzieję również, że nie jest to zbyt dużym nietaktem z mojej strony, że już podaję to do wiadomości wyprzedzając samych organizatorów. Wybieram się tam oczywiście ale ostatecznie niezależnie od tego czy ja bede czy nie zachęcam Cie zebyś przyszedł. Jeszcze w styczniu ale nie pamietam dokładnej daty, w bibliotece przy ul. Chróścickiego bodajże a na pewno Warszawa- Włochy, odbedzie sie też jakaś "impreza" na temat Camino.  Sprobuj może. Pozdr.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-07 23:21:53


Ewa D.

Dziękuję serdecznie i pozdrawiam - napewno przyjadę na rowerze. Wczoraj też na nim przyjechałem.

NOWY! Autor: Row | Dodano: 2012-01-08 00:09:13


Tak jak było ze spaniem /na dziko/ 25 lat temu tak samo jest teraz. W terenie zabudowanym najlepiej zapytać właściciela czy pozwoli na jego ziemi przespać się w namiocie,lub pod chmurką jak jest sucha i ciepła noc.Często nie odmawia ,lub zaprosi pod dach. W terenie nie zabudowanym nie daleko od drogi w miejscu nie rzucającym się w oczy śpisz w naniocie,lub tylko w spiworze . W Hiszpanii  na szlaku są schroniska Alb. obecne ceny to mimimum 5 euro . Ale jak  blisko, czyli kilanaście metrów od oznakowanego szlaku prześpisz się na odludziu w małym namiociku to nic się nie stanie.  Ja osobiście nigdy nie miałem żadnych uwag z tego powodu  i  zasypiam czujnie, ale bez stresu. 

 

  

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-08 09:29:52


Do Row.

To niesłychanie ważne, gdyż rozwiązuje niejako problemy finansowe - przynajmniej moje.

Rzeczywiście zmieniam trasę i rzeczywiście jest krótsza o około 1000 km. i to też zmienia sposób podejścia do pielgrzymki. Ostatnie 900 km to niewiele w porównaniu z odległościami w Europie środkowej. Omijam jednak Szwajcarię, gdyż nie przepadam za ich górami, ale droga wygląda sensownie.

Słuchaj Row. jeśli pozwolisz, to będę konsultował i drogę i różne zawiłości (pewnie wyimaginowane), ale naprawdę bardzo mi zależy na tej pielgrzymce od Warszawy do Santiago. Oczywiście nie zapomniałem o wszystkich, którzy podtrzymali mnie na duchu.

Serdecznie pozdrawiam

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-09 23:01:37


Do caminowiczów!

Czy ktoś przejeżdżał rowerem przez Frankfurt aM.?

Całą drogę przez Niemcy nieźle rozpracowałem, tylko niepokoi mnie ten Frankfurt, gdyż (z mapy wynika - może niezbyt dokładna) do Mainz to właściwie jeden wielki gigant. Gdyby ktoś powiedział coś o oznakowaniu tam (oznakowanie Świętego Jakuba), byłbym bardzo wdzięczny.

Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2012-01-10 10:02:07


Szczególnie w Niemczech ścieżki i drogi rowerowe są prawie wszędzie i świetnie oznakowane z tabliczkami do jakiej miejscowosci i km. Przez Frankfurt przejedziesz rowerem bez żadnego problemu. A dodatkowo wzduż Menu masz szeroką autostradę rowerową dwu kierunkową.

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2012-01-10 10:02:19


Szczególnie w Niemczech ścieżki i drogi rowerowe są prawie wszędzie i świetnie oznakowane z tabliczkami do jakiej miejscowosci i km. Przez Frankfurt przejedziesz rowerem bez żadnego problemu. A dodatkowo wzduż Menu masz szeroką autostradę rowerową dwu kierunkową.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2012-01-10 19:10:59


Janbo,

zobacz tutaj:  http://www.mainradweg.com/

Na prawej stronie kliknij na Schnellünersicht - zur Karte, a po otwarciu strony z mapą na Suche Ort i wybierz z listy Frankfurt am Main.Jeśli chcesz poeksperymentować i sprawdzić swój niemiecki to wrzuć w Googla: Radwege in Deutschland i ........kombinuj.

Viel Spaß i buen Camino.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2012-01-10 19:13:36


Powinno być: kliknij na Schnellübersicht.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-10 19:27:31


Do wszytkich, ale w szczególności do pomagającyh!

Właśnie skończyłem rozpracowywanie drogi przez Niemcy (zgodnie z poradą Caminowiczki - dozgonna wdzięczność) i wyszło mi 900 km od Zgorzelca do Metz. Troszkę zafundowałem + - we Frankfurcie, ale skoro zapewniacie o tak dogodnej trasie - wierzę w ciemno i nie robi różnicy jakieś 20 km. Ja po niemiecku ani be, ani me, chociaż wielkich problemów nie miałem nigdy (turysta dogada się wszędzie a myślę, że pielgrzym zawsze). Biorę się za trase Francji, ale tu mam pokopiowane wiele orientacyjnych map. Jeśli macie sugestie - zapewniam ich uwzględnienie, gdyż bez Waszej pomocy jestem jak baranek, co odbił od stada....

Serdecznie pozdrawiam

NOWY! Autor: Staś z Gdańska | Dodano: 2012-01-10 21:30:12


Do koleżanki A!

Polecam Ci rower Unibike Zethos. Kosztuje 2099zł. Myślę, że jego cena jest adekwartna do jakości. Jest to rower crossowy z ramą górską i cienkimi oponami. Dzięki temu możesz wygodnie pedałowć przez wyboiste polne drogi camino, jak i śmigać po asfaltowych odcinkach;)

NOWY! Autor: Staś z Gdańska | Dodano: 2012-01-10 21:44:07


Janbo!

Nie martw się drogą z Frnkfurtu do Mainz. Z tego co mówił mi kuzyn z Mainz, to camino w tamtym rejonie biegnie wzdłóż, tak jak już mówiliście, świetnie oznaczonych ścieżek rowerowych. Dalej z Mainz wychodzi chyba tylko jedna Drga Św. Jakuba- do Bingen, gdzie szlak się urywa. Dalsza droga do Trier jest w fazie projektowania, ale nie jest to na szczęście długi odcinek. Z Trier do Metz podążasz juz po camino.

NOWY! Autor: Zbyszek H. | Dodano: 2012-01-10 22:39:36


Nie Stasiu z Gdańska. Niemiecka Droga św Jakuba kończy się w miasteczku Perl ( 2 km od Schengen). Odcinek Schengen - Metz nie jest oznakowany, ale nie stwarza to najmniejszego problemu.

NOWY! Autor: Staś z Gdańska | Dodano: 2012-01-10 23:57:09


Dzięki Zbyszek za sprostowanie;)

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-11 10:22:27


Obliczyłem całą drogę z Warszawy do Santiago (oczywiście palcem po mapie) i wyszło mi około 3600 km, zatem teraz już mogę przyznać - poprzednicy jechali trasą podobną i jedyny niepokój budzi ukształtowanie terenu. Jadę  ze Zgorzelca do Metz - o czym już pisałem a dalej poprzez Dijon - Nevers - Limoges - Perigueux - Orthes do Pamplony (razem 1450 km). Obejrzałem mapy i ukształtowanie terenu z map znam, ale z doświadczenia wiem, że to niewiele. Jeśli ktoś, kto jechał napisze kilka słów o podjazdach, nachyleniu i w końcu o ruchu samochodowym - byłbym wdzięczny. Może wybór trasy jest dziwaczny, lub niezręczny?. Potrzebna mi rada doświadczonego rowerzysty, bowiem jak pisałem jadę na rowerze poziomym i mam dylemat z przednią korbą, a mianowicie - brać, czy nie brać ultraprzełożenie?. Rower poziomy jest mniej mobilny niż zwykły przy podjazdach (nie pracuje całe ciało), ale rekompensuje to na prostej i pod wiatr, jednak złotego środka nie ma. Mam w planie jechać na korbie 52/32 no a z tyłu - kombinowany na trasie 9-tryb - tak jak pisałem. Nie chciałbym jednak prowadzić roweru przy jakiś uporczywie długich podjazdach. Nie mogę zmniejszyć zębatki z przodu -32 więc muszę dać ultrakorbę, której zębatka 40-44 (jak kto woli druga) jest nieużyteczna. Nie chciałbym źle przygotować się, a dodatkowy bagaż jest niemożliwy (korby są zintegrowane z ośką), więc tu muszę roztrzygnąć problem.

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

NOWY! Autor: Row | Dodano: 2012-01-11 16:15:41


Podziwiam,bo trasa ambitna jak na rower poziomy . Niemcy nie powinny sprawić Ci żadnego problemu. Francja też nie z tym,że jak zabraknie ścieżki rowerowej to jedziesz w przeważającej większości drogami bez poboczy. Stres nie wielki ,bo duża kultura i zrozumenie kierowców. W Hiszpanii moim zdaniem  jeszcze większa kultura  kierowców  dla rowerzysty bo to,że niemal każda droga ma tak zwany pas awaryjny świetnie i bez stresowo nadający się na jazdę rowerem .to jeszcze kierowcy objeżdzają Cię szerokim łukiem. Na drogach szybkiego ruchu/ dwu kierunkowego/ też.

Rowerzyści jadący caminem do Santiago de Compostela dzielę się na dwie grupy.Pierwsza grupa to ci,którzy nie zbaczają z wytyczonego znakami  pieszego szkaku   i pokonują go bez żadnej drogi alternatywnej  /objazdowej dla roweru./ Bo można spokojnie bez pospiechu pchać rowerek pod górkę i na na nogach  nie raz z górki. Druga grupa rowerzystów  to ci ,którzy jadą pół na pół. Ale piękno camina czuje się w całości  jak można go pokonać bez, lub za pomocą roweru w całości tak jak pokonują go piesi.Nie mam pojęcia czy nadaje się do tego rower poziomy i  czy wygodnie można go prowadzić przy sobie.Ja osobiście będąc 4 razy na rożnych szlakach Hiszpańskiego camina  nie spotkałem rowerzysty na tego typu rowerze. Tak czy inaczej na pewno uda Ci się zrealizowaś swoje plany i tego Ci życze .

Buen camino

 

 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-11 18:19:36


Do Row.

Słuchaj!, boję się swojego wyboru, ale jestem (mam nadzieję) konsekwentny. Nie jechałem na rowerze poziomym z włókna szklanego i do tego z bagażem tak dużej i urozmaiconej drogi. Rower poziomy jest trudny do turystyki, ale niezwykle wygodny i ja po 40 latach jeżdżenia na rowerach zwykłych, na nigdy nie dopasowanych siodełkach, z drętwiejącymi przegubami i kręgosłupem szyjnym, skonstruowałem pierwszy rower poziomy i stwierdziłem - to jest to. Od tego czasu zbudowałem ich wiele i nigdy w gruncie rzeczy nie byłem w pełni zadowolony. Ten jest trzeci z włókna szklanego i (oby) na razie najbardziej udany a zrobiłem go na balkonie w lecie i  jesienią 2011 r. Ma sporo błędów konstrucyjnych wszakże nie eliminujących podróży i nie zagrażjących kierującemu. Jest natomiast bardzo filigranowy w sensie konstrukcyjnym, bowiem waży 12 kg. (stalowe ważą ponad 30 kg). Nie chciałbym już robić następnych, gdyż kompozyt można odnawiać, przemodelowywać właściwie bezkarnie, ale nie wiem jak zareaguje na południowe słońce. Wprawdzie ma zastosowany lakier ze 100% filtrem UV niemniej  - licho wie. Tyle o rowerze.

Dalej idąc tym tropem, to eksperyment, który nie zaprocentuje, bowiem nie zamierzam otwierać produkcji, natomiast zamierzam resztę życia poświęcić rowerowej włóczędze. Jak człowiek ma dzieci i wnuki to niejako spełnił społeczne obowiązki i może już w końcu zająć się sobą, ale jestem z racji doświadczeń i zawodu (byłego) skrupulatny. Nie chcę źle opracować drogi i mówić "nie wytrzymał rower trudów trasy" stąd moja dociekliwośc, być może męcząca. Dzisiejsze doświadczenia są inne, niż moje poprzednie na rowerach trekingowych. Jestem biegłym mechanikiem rowerowym (nawet jako rencista dorabiałem sobie w warsztacie u kolarza Wajsa) i dam sobie radę z wszelkim sprzętem rowerowym nawet w warunkach spartańskich. Trasa do Santiago to tylko część mojego planu, gdyż nie zamierzam wracać do Polski (w kazdym razie nie od razu). Niemniej jest dla mnie ogromnie ważna i bardzo wiele zależy od jej dobrego zakończenia w kierunku zachodnim. Z powrotem jadę trasą południową do Włoch, po czym (być może) w kierunku wschodnio - południowym. Marzeniem moim jest dojechać do Jerozolimy , ale to pielgrzymce. Dlatego wierzę, że opiszesz mi trasę, a w każdym razie ekstremalne warunki, który opis - zapewniam, będę chłonął jak gąbka.

Rozpisałem się, więc dziękuję z góry i serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Rowerzysta | Dodano: 2012-01-11 20:26:52


Do Janbo i do przyszłych pielgrzymów rowerowych.

Szlakiem Francuskim jechałem rowerem  w 2007r. a  w roku następnym poraz drugi, ale na nogach. Następne Camina w Hiszpanii były i dalej będą tylko na rowerze.Mimo najszczerszych chęci nie mam daru   opisać Ci dokladnie od strony  topografii i trudności camina na rowerze.. Ja nie miałem żadnych trudności mimo podeszłego wieku. Jak trudno było jechać to zsiadałem z siodełka i spacerkiem pod górę , albo w dół. Najtrudniejszy to pierwszy stap przez Pireneje gdzie masz drogę o różnym nachyleniu i róznej nawierzchni. A koncówce w dół przez las do Roncesvalles. Dla Twojego roweru masz drogę  alternatywna, którą znajdziesz i przejedziesz widokowo na mapie w Google.Zapoznaj się na innych stronach ze zdjęciami tego szlaku . A wiecej ciekawszych opisów z tematu rowerem na camino masz na stronie forum :http://santiago.defi.pl/index.php?i=forum

Jest tam wyszukiwarka w którą wpiszesz słowo zwiazane z rowerem / np. camino na rowerze .rower. itd. /Sprawdziłem działa / Od dawna czytam to i tamto forum  i pamietam,że tu i tam było i pozostało sporo informacji z opisu tej drogi .I jeszcze jedno jak na YouTube wpiszesz camino rowerem to znajdziesz nie jeden ,ale kilkanaście filmików jak się jedzie i idzie na tym i innych szkakach camina.

Pozdrawiam z życzliwością i sympatją wszystkich  co byli i będą na tej magicznej drodze. Row.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-13 00:15:41


Do rowerzystów.

Mam propozycje, abyśmy zastanowili się wspólnie, czy Ci którzy chcą jechać po raz pierwszy, niemogliby spotkać się z tymi, którzy mają przejechane Camino, a najlepiej wprost z Polski. Tylko nie wylewajcie na mnie pomyj, jeśli pomysł jest głupi. Bardzo trudno wypytać się o drogę, ceny, znaki, a byłoby miło wiedzieć czego oczekiwać.

Pezdrawiam

NOWY! Autor: Jan65 | Dodano: 2012-01-13 16:19:32


Poszukuję chętnego do wspólnej włóczęgi rowerowej po Hiszpani.

Od 5 do 15 lipca. Cel - oczywiście Santiago de Compostela.

Start w Barcelonie/ tanie latanie z Poznania/.

Noclegi - forma dowolna.

NOWY! Autor: Jacek | Dodano: 2012-01-13 17:29:14


W 10 dni z Barcelony do Santiago szlakiem camina ,to  około 1400km. W tym pół dnia w Santiago i jeden dzień powrotu do Barcelony to prawie jak wyścig kolarski.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-20 20:23:05


Przeczytałem wszystko, co było dostępne, oraz przejrzałem wszystkie strony podróżników wiekowo zbliżonych do mnie i doszedłem do następujących wniosków:

  droga z Polski (najpierw Królewska, potem w Metz zmienia się na inną) nie wygląda na trudną i wszystkie one oscylują wokół 3500-3650 km (poza Północną),

  w celu obniżenia kosztów, zdecydowanie trzeba zabrać namiot, kuchenkę (benzynową) i przygotowywać sobie jedzenie samemu,

  wielkich gór po drodze nie ma (Pireneje to groźne góry, ale są na krótkim odcinku),

  nie mam pojęcia jak wygląda średnia pogodowa, gdyż wybieram się około 10-15 kwietnia br., ale   należy pamiętać, że na 15 dni jazdy około 9 może być deszczowych, chociaż przed czerwcem może deszczu wogóle nie być,

 rower musi być wyregulowany na tzw. "bez obsługowy",

 musi być w zapasie i opona i dwie dętki.

I to właściwie wszystko.

Zrozumiałe jest, że powyższe zalecenia dotyczą podróżników, a nie pielgrzymów, ale nie natrafiłem na rzeczowe (technicznie) opisy trasy pielgrzymów (poza dwoma), którzy pielgrzymowali z Polski.

Mapy 1:650 000 doskonale obrazuja wszelkie drogi i wspaniale daje się wytyczyć według podanych przez Was (dzięki serdeczne) adresów (map internetowych).

Zamierzam powrócić drogą południową, którą znam (poza Hiszpanią), i którą wielokrotnie jechałem, więc nie polecam jej podróżnikom niewytrzymałym na wysokie temperatury, bo chociaż wiedzie przez Prowansję i Riviery to jednak upały tam w czerwcu i lipcu są niezłe.

  Pozdrawiam

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2012-01-20 22:07:28


Jesli chciałbyś ominąć  góry,górki i wszystkie małe wzniesienia, to drogą jak stół jest  autostrada rowerowa Eurovelo 6 ,a potem EV1, którą dojedziesz pod same Pireneje do głównego szkaku camina..Albo EV6 do połowy Francji, gdzie połączycz się ze swoim obecnie wytyczonym szlakiem.Fragment tej drogi którą  w zeszłym roku jechałem i spotykałem na niej rowerzystów na rowerze poziomym masz pod adresem:

http://www.eurovelo6.org/rubriques/gauche/the-stages/burgundy-shores  

 Pozdrawiam i życze realizacji pieknego planu.      Buen camino          

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-21 10:50:09


Do Row.

Cieszę się z Twojego udziału (w dalszym ciągu) i serdecznie dziękuję za pomoc.

Oczywiste jest, że poprzedni wpis to trochę przechwałki, gdyż wszystkiego przeczytać się nie da a prawdę mówiąc tylko ze względu na pogodę grzebię w tym internecie, gdyż właściwie to powinienem jeździć. Niby czasu mam dużo, ale też przecieka on między palcami a przy tym mam drugą pasję - karatedo i ćwiczę je od prawie 40 lat. Tak dzielę czas, niemniej drogę opracowałem nieźle i póki nie wyjechałem, to wybór trasy jest otwarty. Jestem rencistą i nie mam szans na znalezienie pracy, a zatem chciałbym wyjechać na co najmniej pół roku, lecz konieczne jest rozpoczęcie jej od Santiago. Być może następna będzie Jerozolima, ale na opracowanie mam jeszcze czas.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-23 22:15:35


Do Row.

Słuchaj, jestem absolutnie beznadziejny we francuskim i gdybyś rzekł kilka słów - czego mianowicie mam szukać. bowiem map tam jest wiele a ja nic nie rozumiem. Czy chodzi Ci o drogę ...Ulm-Bale-Ode-Nevers-

Limoges-Perigueux-Orthez-Pamplona, czy może inną?.

Pozdrawiam serdecznie.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-23 22:23:02


Do Row.

Dostarczyli mi dzisiaj sakwy Crosso, ale one są pioruńsko ciężkie, czy tylko mi się wydaje?.

Dotychczas jeździłem z sakwami tanimi, lecz nie wytrzymywały długiej drogi, niemniej były bardzo lekkie - więc kupiłem te. Jak drogie tak ciężkie i jestem zdezorientowany. Nie chciałbym z bagażem przekroczyć 10- 15 kg. Co sądzisz na ten temat?.

Pozdrawiam jeszcze raz.

NOWY! Autor: Row | Dodano: 2012-01-23 23:58:19


Janbo,

Z tego co co mi wiadomo, to kilka osób ma te sakwy w naszej rowerowej rodzinie Crotosu.  Jak dołączycz do nas i zarejestrujesz się to na forum Crotos  udzielą Ci wszelkich informacji,bo ja mam  nie powiem  Ci jakie mają te sakwy zalety i wady.Moi przyjaciele ze Szczecina zakupili super sakwy niemieckie ,lekkie  ,w podobnej cenie itd.. ale po dwóch sezonach cos tam się pruje i szwankuje. Ja mam zwykłe  i też co dwa lata wymieniam na nowsze :)

 A co do bagażu to mój nie przekracza nigdy  wiecej, niż 8kg./namiot,spiwór. materacyk dmuchany ,ciuchy ,trochę  jedzienia na początek i podstawowe narzedzia. Opony zapasowej nigdy nie brałem ./w razie czego można wszystko kupić po drodze,chyba,że jedziesz na cieniutkich oponach kolarki to co innego. / Na Twojej trasie do Santiago polecam opony 1-2, 1-5 sliki .Nawet te najtańsze ,bo nigdy nie miałem kłopotu na kamyczkach,kamieniach i każdym innym terenie Camina.W tym roku jak  pozwolą finanse, to pojadę  po raz drugi na Camino Norte , jak nie to przynajmniej nad Atlantyk z połowy Francji   i prawdopodobnie na majówkę Crotosu. Uczestnicy z całej Polski większośc z Warszawy.Przepraszam,że  te uwagi nie mają wiele wspólnego z pielgrzymką. Pozdrawiam -Buen camino

 

NOWY! Autor: Row | Dodano: 2012-01-24 00:29:35


Dla Janbo,

http://www.eurovelo6.org/rubriques/gauche/the-stages/lake-constance-and-the-upper-danube

Tu masz fragment welo 6 na które możesz wjechac jadąc swoją wytyczoną drogą. Nie musisz znac jezyka by zapoznać się  z całą trasą .: Otwierasz link w google ,a potem klikasz pod nim na tłumaczenie i masz po Polsku w formie domyslnej. Na tej na otwartej  z mapką dwóch kołek ,kliksz po lewej ręce  na poszczególne odcinki tego szlaku. Jeśli są ponownie w jezyku Fr. to  zakreślasz- kopia -liknku i ponownie wklejasz w google i na tłumaczenie.

http://translate.google.pl/ a tu masz dodatek Tłumacz. Daj go na pulpit i korzystaj  z każdego języka. Kopuj-wklej. To co Cie interesuje . Poradziasz sobie  napewno. 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-24 10:21:11


Do Row.

Serdecznie dziękuję za pomoc i nawet jeśli mam inne zdanie to każda uwaga jest niezwykle cenna.

A dlaczego inne zdanie?. Trzy lata temu pojechałem sobie do Rzymu - wiem, że byłeś, ale czasami pech prześladuje rowerzystę do końca. Miałem i wyliczony czas i wyliczone (nade wszystko) pieniądze. W okolicach Ortobello rozerwała się opona na odcinku prawie 20 cm. To jest odpowiedź (moja) na temat tanich opon - tamta była Kenzo. Cięcie było proste, więc oplastrowałem i prawie trzydzieści km doczłapałem do sklepu, niszcząc dwie dętki. Tam musiałem kupić za prawie 55 euro oponę i dętkę - wcale nie wysokiej klasy (nie pamiętam, ale jakaś firma "Kalafior"). Te 55 euro spowodowało prawie dramat (wiem, wiem, trzeba mieć żelazny zapas - ale nie miałem), bowiem z powodu tak głupiego zbiegu okoliczności, wylądowałem z zatruciem Coli - w szpitalu i tu w Polsce woziłem się przez trzy miesiące i ze zdrowiem i NFZ, i wreszcie z ubezpieczeniem (a jakże! - ubezpieczyłem się i nigdy mi nic nie wypłacili), zatem,  nawet, gdyby taki wypadek miał się nigdy nie powtórzyć, to ja będę woził ze sobą zapasową oponę dobrej (nie najlepszej) klasy i tak samo będę woził leki na ciężkie zatrucia. Teraz jeżdżę na oponach Schwalbe Marathon, ale tylko dlatego, że kupiłem i przednią i tylną identyczną. Przez jesień zmodernizowałem rower i chociaż to nie na temat, to przyznam się , że chyba narobiłem masę głupstw. Przeszedłem na 9-tryb, następnie hamulce zmieniłem na tarczowe - hydrauliczne i w końcu klamki zamieniłem na "duale", nie majac żadnego doświadczenia w tych nowych (dla mnie) zdobyczach techniki. Przedtem jeździłem prawie tak jak Ty i bardzo sobie to chwaliłem. A do tego wszystkiego zrobiłem ramę z włókna szklanego. Nie wspomnę, że nabyłem za niemałe pieniądze, zupełnie nowy sprzęt turystyczny - rzekomo wysokiej klasy. Zobaczymy jaki będzie efekt. Cały wyjazd może być wielkim niewypałem, lecz po doświadczeniach życiowych, jestem tak zdeterminowany, że nawet gdybym miał pchać rower - to pojadę. Nie mogę doczekać się wiosny, stąd zapewne moja niecierpliwość i zachowanie godne początkującego rowerzysty, ale praktycznie zaczynam wszystko od nowa.

Wracając do Camino. Chciałbym pojechać zgodnie z wytyczonym szlakiem, ale jasna sprawa, że jeśli będzie możliwość ominięcia gór, to ja chcę je ominąć. Trasę natomiast, dobieram tak, aby było jak najmniej miast, miasteczek i wsi, gdyż chciałbym nocować na czarno - cokolwiek by za to groziło (oby tylko nie psy). Zwracam uwagę na mapę, jako że czasu jeszcze jest dużo, bowiem zamierzam wyjachać około 5 kwietnia. Jestem już w latach i wolę w miarę solidnie się przygotować na alternatywne rozwiązania. Kiedyś obiechałem Europę na składaku Wigry z wózkiem, ale dziś już bym się nie odważył na takiej ruinie - bez map, pojechać. Zdobywamy doświadczenie, ale też coś tracimy jednocześnie.

Pozdrawiam serdecznie.

NOWY! Autor: mah | Dodano: 2012-01-24 16:24:46


hej Janbo, ja pieszo wyruszam z Wrocka 5 marca, nie czytałem dokładnie Twojej trasy, spać mi się chce mocno, potem poczytam ;] ale ide na Zgorzelec, potem Frankfurt i może Szwajcaria na południe i Francja, w Hiszpanii trasą pólnocną, też będe spał na dziko, biore wędke, 3 euro na dzień i wiary 3 worki po kartoflach ;] pisze dlatego, że może się gdzieś przypadkiem nasze drogi skrzyżują, to żeby było wiadomo kto jestem ;) pozdrawiam Buen Camino ! 

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-24 17:42:47


Do Mah.

Słuchaj, to wspaniale, gdyż moja trasa przez Niemcy wypada także przez Frankfurt - Trier  do Metz (oczywiście w skrócie) - bądźmy w kontakcie i na pewno się spotkamy. Niemcy mam opracowane nieźle i nie wydaje mi się abym specjalnie odstąpił od trasy, chyba że dla spotkania. Co do Francji to specjalnie nie mam wyrobionego zbania ale wstępnie Metz - Dijon - Nevers - Limoges - Orthez  i Pamplona.

Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-25 22:15:34


Do wszystkich.

Mam pewien dylemat.

Doszedłem (w opracowywaniu trasy) do Limoges i widzę, że nieuchronnie pakuję się w jakieś góry, które wprawdzie są do przejechania, ale jeśli je można ominąć to ja chętnie. Ta trasa wynika ze wskazań tras  map Camino z Francji ( jedna z wielu). Dalej oczywiście do Pampeluny.

Moje pytane jest następujące: czy mogę uprościć sobie drogę wybierając pewne ułatwienia w postaci dogodniejszego ukształtowania terenu, lecz kosztem odstępstwa od wytyczonego szlaku, i czy to nie będzie odstępstwem od kanonu pielgrzymki?. Przypominam, że jestem doświadczonym turystą rowerowym i zjeździłem prawie cały świat, ale nigdy nie byłem pielgrzymem i nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy tak samo należy improwizować, czy też nie?.

Być może moje pytanie jest naiwne, lecz biorąc pod uwagę intencję pielgrzymki - o czym pisałem wcześniej - nie chciałbym mieć dyskomfortu w postaci (być może) ułatwienia sobie własnego  zamierzenia. Rozumiem, że odpowiedź byłaby w 100% wiarygodna, lub jeśli jej nie będzie, to czy mam się zwrócić do osoby duchownej, o zajęcie stanowiska?.

Czytając wpisy innych osób, które już pielgrzymowały nie mam jednoznacznego poglądu a chciałbym perfekcyjnie (być może pierwszy i ostatni raz w życiu) odbyć tę pielgrzymkę, tymbardziej, że jest ona moim postanowieniem.

Serdecznie posdrawiam.

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2012-01-25 22:59:42


Aby otrzymać compostelkę /zaświadczenie odbycia pielgrzymki/ należy mieć udokumentowane pieczątkami w paszporcie pielgrzyma ostatnie 100km pieszo ,lub 200km.rewerem. Tylko na tej podstawie otrzymasz compostele. Pozostałe przebyte kilometry  nie mają znaczenia, czy szlakiem wytyczonym czy  nie, poza osobistą satysfakcją i radością pokonania drogi.Ale jeśli się mylę to proszę o opinię innych pielgrzymów.Zadaj to samo pytanie na forum pod adresem :http://www.santiago.defi.pl

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-26 10:26:36


Do AK.

I dowiedziałem się i nie dowiedziałem się, gdyż nikt na 100% nie udzielił odpowiedzi, ale każdy w jakiś sposób improwizuje, chyba że ma ustalone noclegi po kościołach. Także trasa niemiecka opracowana jest zdecydowanie w najdrobniejszych szczególach dla pieszych pielgrzymów. Rowerzyści korzystają z własnych udogodnień, ale w Niemczech są przeganiani z większych dróg na ścieżki rowerowe, które nie zawsze są dogodne. Część rowerzystów bawiła się z policją w chowanego, ale zganianie z dróg samochodowych odbywało się bez większych zgrzytów. Dla mnie w takim razie sprawa jest prosta, bowiem będę jechał drogami ostatniej kategorii, byle asfaltowymi i w zdecydowanie (tam gdzie się da) omijam góry. Niemniej będę jeszcze drążył temat i jeśli się czegoś pewnego dowiem, to jasna sprawa opiszę dokładnie temat na Forum. Na marginesie - przepraszam za błędy ortograficzne - jednak pisanie pod kontrolą Word'a pozwala na kontrolę przez słownik i nie zwracam wtedy uwagi na pisownie - tu kontrola jest wyłączona i pewnie stąd błędy.

Pozdrawiam serdecznie

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2012-01-26 11:15:02


Moja odpowiedz jest na 101%

Aby otrzymać zaświadczenie odbycia pielgrzymki,należy mieć udokumentowane w paszporcie pielgrzyma OSTATNIE 100km przed Katedrą w Santiago de Compostela pieszo  ,lub 200 km na rowerze. Pozostałe km w otrzymaniu compostelki nie są brane pod uwagę, nawet gdyby poszły w tyś  z pod własnego domu!!! Dlatego możesz śmiało skracać,jechać na skróty  własnym wytyczonym szlakiem itd....jak Ci się podoba i jak masz na to ochotę.A dla prywatnego udokumetowania zbierając po drodze pieczątki w paszporcie pielgrzyma /w kosciołach ,barach muzeach itd. / masz swój paszport bogato ozdobiony stęplami na pamiątkę.

Bueno camino

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2012-01-26 13:13:36


Przepraszam .Ma być    stempel -stemplami

NOWY! Autor: Zbyszek H. | Dodano: 2012-01-26 14:30:01


Witaj Janbo.

A K nie myli się, natomiast Tobie chodzi jak myślę o coś więcej. Czy można uprościć sobie drogę odbywając pielgrzymkę rowerem? Otóż nie ma tutaj żadnego dylematu, zważywszy choćby na fakt,że NIE DA SIĘ wyznaczonym szlakiem dotrzeć np z granicy niemieckiej do jednego z pięciu miejsc, gdzie zaczyna się Camino we Francji. Wejdź na stronę www.gronze.com. i znajdziesz bardzo przejrzystą mapę potwierdzającą to co mówię. Ponadto, są miejsca na niemieckim Camino, gdzie nie wyobrażam sobie, żeby je przebyć rowerem.

Sporo kilometrów przeszedłem w Niemczech ścieżkami rowerowymi i oceniam je bardzo wysoko.

Pozdrawiam i do zobaczenia na Szlaku, ale chyba wcześniej na spotkaniu 6 lutego w Warszawie

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-26 20:45:21


Dziękuję AK i Dziękuję Zbyszkowi H.

Tak, rzeczywiście upraszcza mi to planowanie drogi i spada jednocześnie kamień z serca, gdyż czytając Wasze wpisy, ale także i inne, stwierdzam - jak mało wiem o trasie.

Tak bardzo mi na tych stemplach i certyfikacie nie zależy, gdyż ja oceniam swoją pielgrzymkę, skoro jednak jest taka możliwość to pewnie występluję sobie jakieś miejscowości, po drugie mam zamiar z tamtąd pojechać dalej i obawiam się, że niewiele z tych dokumentów zostanie - no zobaczę.

Oczywiście mam nadzieję spotkać się z Wami 6 lutego - teraz już będę bardziej dociekliwy, gdzie i kto będzie, bowiem nie udało mi się spotkanie 6 stycznia - tylko z mojej winy. Tego planowania też nie trzeba brać dosłownie, jako że w trasie sytuacja zmienia się dynamicznie omalże z godziny na godzinę.

Coś jednak muszę robić i najlepszym wyjściem jest zapoznanie się z trasą i topografią państwa przez, który wypada droga, tym bardziej, że nigdy nie pchałem się w centralne części.  Zamierzam wyruszyć około 5 kwietnia, ale dopuszczam 15 dniowe opóźnienie, gdyż moje dzieci stanowczo sprzeciwiają się temu terminowi. Zobaczymy jak będzie. Mam jeszcze pytanie turystyczne. Nie wezmę kuchenki gazowej, bowiem tam gdzie później jadę gazu się nie dostanie a moja kuchenka benzynowa jest za stara - czy zatem ktoś ma mi do polecenia firmę z kuchenkami benzynowo wszystkopalnymi - poza Primus i ruskimi - komunistycznymi?. Nie chodzi mi o odkupienie od kogoś, ale o polecenie (nie odsyłajcie mnie do linków - bo sprawdziłem wszystko - chodzi mi o Wasze doświadczenia.

Serdzecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.

NOWY! Autor: mah | Dodano: 2012-01-27 15:04:43


Janbo, ja Cie jednak odeśle do linka, ciekawe czy patrzałeś tam akurat ? ngt.pl (niezależna grupa testingowa), tam są relacje właśnie użytkowników, którzy na własnej skórze przekonali się o jakości produktów. Polecam ! ja też przeczesuje neta w poszukiwaniu lekkiej i taniej kuchenki, jak narazie w Decathlonie trafiłem na malutką, lekką kuchenke za 80 zł jakoś, ale się zastanawiam jeszcze czy dotrwałaby do Santiago. Pozdrawiam

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-27 19:51:16


Do Mah.

Chyba Cię ozłocę za ten link. No tak - ja myslałem, że będę odsyłany do kolejnych ofert, a tu proszę bardzo

opinie omalże rzeczoznawców. Tak... dziękuję Ci bardzo i już nie mądrzę się w żadnym temacie.

Wynika z tego niezbicie, że Kuchenka Sowiecka, Którą nabyłem 25 lat temu i nigdy nie używałem, jest psu na budę, jako że nie mam możliwości (bez ryzyka przyszłych fajerwerków i nieuchronnej, acz przymusowej wizycie w szpitalu przeciwpoparzeniowym) sprawdzenia czy nie raczyła skorodować stojąc na półce na działce rekreacyjnej. Nie będę sprawdzał, zatem czeka mnie niezmiernie bolesny zakup kuchenki wg. norm współczesnych, mianowicie kuchenki benzynowej za (po wielu targach) 440 PLN. To bardzo bolesna operacja, widocznie jednak nieunikniona. Jeszcze się potarguję, ale nie za długo, bowiem sezon ogórkowy minie niechybnie i będę miał do zapłaty 550 PLN. Swoją drogą to zdzierstwo. Czyli niejako kończę temat kuchenki - a to dzięki Tobie i powracam do drążenia mapy.

Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-31 10:56:26


Do rowerzystów.

O ile się orientuję, to spotkanie 6 lutego odbędzie się o 18.30 przy ul.Rozwadowskiej, ale gdzie - bo jeśli dobrze pamiętam w kawiarni na przeciw parafii kościoła?.

Pozdrawiam.

NOWY! Autor: J | Dodano: 2012-01-31 11:54:43


Janbo,

chociem nie Warszawiak ,podrzucam info.

Autor: Kamila

Witajcie,
6 lutego o g. 18:30 odbędzie się drugie zebranie miłośników Camino z Warszawy.
Miejsce: Dom Parafialny, ul Rozwadowska 9/11, Zacisze.
Dojazd - najlepiej 512 do przystanku Młodzieńcza (zaraz za zakrętem z Radzymińskiej, koło McDonalda), potem dalej prosto i skręcić w lewo w Rozwadowską. Plebania jest za kościołem. Na spotkaniu opowiemy o Camino Primitivo oraz omówimy najważniejsze sprawy związane z wytyczaniem Dróg św. Jakuba na Mazowszu. Zaproście swoich znajomych.
Gorąco zapraszam w imieniu organizatorów

NOWY! Autor: Janbo | Dodano: 2012-01-31 12:12:10


Dziękuję serdecznie, ale to wiadomo, a mnie chodzi o miejsce. Mrozy tęgie i nie chciałbym kręcić się niczym gwizdek od parafii do Bóg wie gdzie, zatem coś mi się oczytało gdzieś, że naprzeciw jest jakowaś kawiarenka, czy pub (nie znam różnicy - ale skoro są dwa określenia - to różnica jakaś jest) i tam ma odbyć się owo spotkanie. Czy ktoś coś wie?.

Serdecznie pozdrawiam.

NOWY! Autor: Ewa D | Dodano: 2012-01-31 18:27:31


Kawiarenka parafialna nie jest "na przeciwko" tylko w domu parafialnym. Pozdrawiam.

NOWY! Autor: Simone | Dodano: 2012-04-30 08:58:15


Witam! Chce z przyjaciumi wybraćc sie do Santiago de Campostela drogą św.Jakuba.Chcemy wyruszyc z Bolesławca na dolnym śląsku - ale na rowerach!  Z kąd mamy pobrać dokładną mape trasy?  Gdzie dostaniemy paszporty?

NOWY! Autor: Ag. | Dodano: 2012-04-30 09:42:33


Pod tym adresemhttp://pilgrim.peterrobins.co.uk/routes/mapping.html: z mapami w google 

wszystkie drogi prowadzą do Santiago de Compostela. Zaplanuj i wytycz sobie drogę przez Niemcy,Francję  do hiszpanskiego szlaku camina. Paszport wydrukujesz z drugiero forum. Na dodatek zachęcam poczytaś wątki na stronie gównej gdzie są tytułem przejdz do forum i dokładne przewodnik po wybranym szlaku camina w Hiszpanii. Oryginalny paszport kupisz, lub dostaniesz donativo w pierwszym głównym schronisku w Hiszpanii ,albo w miasteczku francuskim Sant Jean Pied de Port.Polski też jest bardzo dobry.

Buen Camino

NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2012-09-01 22:00:40


Pozdrawiam was,

Czy ktos z was jechal moze z Santiago do Pamplony pociagiem z rowerem? ja zamierzam wrocic pociagiem, bo w pamplonie zostawie moje auto. czy transport roweru jest dozwolony?

dziekuje.

NOWY! Autor: kasia | Dodano: 2012-09-01 22:18:53


witajcie,

ja chce jechac do Pamplony samochodem i tam auto zostawic,  a dalej rowerem do Santiago. z powrotem chcialabym wrocic pociagiem do Pamplony. czy zabierze mnie pociag z rowerem. czy musze go jakos w torbe zapakowac. macie jakies doswiadczenia w tym temacie? dziekuje,

 

kasia

NOWY! Autor: Grzegorz_M | Dodano: 2012-09-01 22:52:15


Jest problem. Rowery możesz tylko przewozić w pociągach lokalnych lub nocnych, jeśli wykupisz cały przedział z kuszetką. Zostaje więc próbować najpierw z Pamplony do Zaragozza i następnym pociągiem do Barcelony.  (słabe połączenia)

W pociagach AVE - długie dystanse - np. Pamplona - Barcelona, nie można przewieźć roweru - nawet w kartonie... Dostałem maila z RENFE. :/

NOWY! Autor: Grzegorz_M | Dodano: 2012-09-01 22:55:54


Pośpieszyłem się z tą trasą do Barcelony. Przepraszam :)  (Może komuś przyda się ta informacja)

Jesli pociąg z Santiago jest nocnym i masz wykupiony cały przedział to mozesz przewieźć rower.

NOWY! Autor: A.g | Dodano: 2012-09-02 00:48:22


Z rowerem na terenie Francji nie ma problemu w pociągu. W Hiszpanii  rowery zabierają owiniete materiałem /spiwor,namiot, torba ,pokrowiec itp/  autobusy ALSA 

NOWY! Autor: gap 52 | Dodano: 2012-10-06 23:44:53


jechalem w tym roku przez niemcy,swinoujscie lubeka i niepolecam sciezek jesli goni nas czas,te nad baltykiem czesto zamieniaja sie w lasek bulonski pelen niedzielnych bikerow,lepsze sa lokalne drogi ale komlikuja sie one przy wielkich miastach,jedzenie czesto jest dobre na glownych ulicach w niemieckich sieciowkach nie macdonald,kempingi 10 eur

NOWY! Autor: Antoni | Dodano: 2012-11-03 12:24:01


Przeczytalem prawie wszystkie porady i uwagi na tym forum ponieważ zamierzam wybrać   się na pielgrzymke do Santiago oczywiście rowerem trasa północna.Planuje wyjechać z Brzegu op pierwszego czerwca narazie samotnie  .Bardzo dziekuje wszyskim na forum za praktyczne uwagi ze swoich przeżyć.Rowerem z Brzegu dojechałem do Watykanu na grób JANA PAWŁA,dwukrotnie Litwa oraz rajd dookoła Polski.

Pytanie czy koniecznie trzeba mieć namiot?

 

 

NOWY! Autor: A.K | Dodano: 2012-11-03 14:07:55


Jesli jadąc przez Niemcy i Francję nie masz zamiaru nocować na campingach to namiot jest zbyteczny. A tym bardziej  w Hiszpanii na tym szkalu, gdzie są dostępne schroniska w cenie od 5 + eu. A jesli już namiot to jak najmniejszy ,taki za 50 zł -bez szpilek i tropiku. Przyda się nawet do spania w nim na płasko  w spiworze na dziko.

NOWY! Autor: Oskar | Dodano: 2012-11-03 19:37:27


Uważam, a wynika to z mojego wieloletniego doświadczenia turysty rowerzysty, że namiot jest niezbędny. Nie wiem jaka jest sytuacja w Niemczech o których pisz AK, ale we Francji i Hiszpanii w tym roku w czerwcu rozbijałem namiot "na dziko" tam gdzie zastał mnie zmierzch lub zmogło zmęczenie albo uznałem miejsce za odpowiednie. Swoboda jaką daje namiot jest bezcenna. Nawet taki za grosze, chińska dwójka bez tropiku. Waży to ok. 1 kg więc dla rowerzysty to niewiele. Kup taki typu iglo, nie wymaga szpilek i mocowania w ziemi stawia sie błyskawicznie i mozna przesunąć w dowolne miejsce jak trafisz np na kamienie lub mrowisko. Buen Camio.

NOWY! Autor: row | Dodano: 2013-04-08 16:50:52


Cześć
Od jakiegoś czasu planuję swoją drogę do Santiago, i naszła mnie myśl że może by tam spróbować dojechać rowerem z pl. Tylko mam pewne pytania do ludzi którzy już trochę tak podróżowali
Budżet nie będzie zbyt wysoki (15euro dzień) myślę o zabraniu namiotu małego i spać na dziko ... tylko co z rowerem jak go zabezpieczyć przed złymi ludźmi w nocy?
Czy te 15euro wystarczy na dzień?
aha i rower mam zamiar zabrać górski i jak jest z ewentualnymi serwisami po drodze w razie większego problemu

NOWY! Autor: Row. | Dodano: 2013-04-08 21:14:28


Jeśli nie mocujesz na campingach ,schroniskach i ugotujesz coś tam na prymusie kupionego w markecie ,to 15 eu starczy.Namiot mam ze sobą zawsze,ale lubie spać w ciepłą noc na namiocie w spiworze. Wybieram miejsa nie rzucające się w oczy. Lubię bardziej pola z dojazdem , dojściem udeptaną scieżką niż spanie w lesie .Rower z sakwami nie zabezpieczony na płasko.A dla lepszego twojego samopoczucia możesz przeciągnąć np. sznurek od pojazdu do namiotu :) W moich 25 letnich wędrówkach po zachodniej Europie /ponad 50 tys km/ nikt mnie w nocy z ludzi nie zaczepił. Wystarczy rower trekingowy /1.5 sliki/ sprawdzony przed wyjazdem.Jedziesz przez kraje bardzo przychylne turystyce rowerowej wiec w razie czego z ewentualnymi serwisami problemu nie będzie.Po drodze spotkasz dziesiątki... rowerzystów. Zatrzymaj i zapytaj o drogę ,lub pomoc miejscowego jadącego rowerem .Pokaże ,poradzi i pomoże z życzliwością. Po powrocie napisz jak było. Każda cenna praktyczna uwaga będzie pomocna dla innych wybierających rowerem z Polski do Santiago. Buen Camino.

NOWY! Autor: W, nowy | Dodano: 2016-07-08 16:59:07


Wybieram się rowerm  trekingowym 28" na El Camino we wrześniu, pażdzierniku z Saint-Jean-Pied-de-Port.

Podstwowy dylemat jaki mam to opony. Jaka część trasy przebiega po asfalcie a jaka w terenie?

Sądząć po filmach teren to coś w rodzaju naszych ścieżek w górach.

Mam Schwalbe Smart Sam i zastanawiam się, jeśli połowa trasy jest asfdaltowa nad założeniem Marathon Land Cruser lub Marathon.

Jeśli możeci mi poradzić będę wdzięczny.

Pozdrowienia

W

NOWY! Autor: Sztukmistrz z lublina | Dodano: 2016-10-30 11:14:22


Czy wiecie Szanowni Pielgrzymi,Turysci,Wloczykije ciekawi świata, może gdzie jest taka mała swiatyniA może to kapliczka w której jest heretycka droga krzyżowa na ścianach,? pomimo heretyckosci nie usunięta jako atrakcja miejscowości,to ewenement na skalę światową,Opiekuja się tym chyba księża katoliccy,i na pewno nie jest to w Polsce,Pare lat temu widziałem to w TV,tak pobierznie a dziś mnie to frapuje

NOWY! Autor: ... | Dodano: 2016-10-30 15:27:49


To jest wątek dla cyklistów a nie kuglarzy.Załóż nowy wątek -na przykł. Co nurtuje heretyka w temacie pielgrzymowania-i spróbuj jeszcze raz.

NOWY! Autor: Władek | Dodano: 2016-10-30 19:25:22


Planuję wyprawę , pielgrzymkę do Fatimy z Polski na 100 rocznicę objawień Maryjnych Kto dołączy do mnie ! Wladek1968@interia.pl

NOWY! Autor: Władek | Dodano: 2016-10-30 19:26:59


wladek1968@interia.pl

szczegóły do omówienia !

NOWY! Autor: Władek | Dodano: 2016-10-30 19:32:43


Przepraszam ! Tylko rower od startu do Celu ! Zarys to Polska ,Czechy ,Niemcy ,Astria,Italia ,Francja,Hiszpania i Portugalia ! Zaczynamy  Maj trzynasty Maj !

NOWY! Autor: Paweł | Dodano: 2017-02-05 14:58:01


Władek, ja ruszam z Warszawy do Portugalii przez Santiago de Compostela ale w okolicach 21 maja, wcześniej nie mogę mam wesele u brata, trasę mam zbliżoną do twojej, to: Polska, Czechy, Niemcy, Szwajcaria, Francja, Hiszpania, Portugalia, możemy wymienić się danymi kontaktowymi i może złapiemy się na trasie :)

NOWY! Autor: Urszula Kremplewska | Dodano: 2017-03-26 19:50:24


Potrzebuję wsparcia i przewodnictwa w pielgrzymce  rowerowej do Camino de Santiago .Jestem matką dwójki dzieci . Moje najstarsze dziecko to syn  Jakub i w tym roku w kwietniu rodzi sie jego córeczka. Moim pragnieniem jest pielgrzymka do św. Jakuba aby podziękować za moje piękne dzieci  . Prosze o kontakt na mojego e-mail ulamagnolia@onet.pl ., wiem że dostane taką możliwość i spełnie siebie jako matkę ; pozdrawiam Ula Kremplewska

NOWY! Autor: Kasia | Dodano: 2017-04-26 12:51:17


Pawle, również planuję wyjazd w drugiej połowie maja. Wyjazd z Krakowa, raczej trochę później niż 21. - nie mam wyznaczonej konkretnej daty. Planuję Via Regia, w Hiszpanii być może droga północna. 

Jeśli chcesz się skontaktować, pisz na: fioletowykwiat@tlen.pl

NOWY! Autor: Daniel | Dodano: 2017-04-26 13:24:04


cgyba trafiłem na odpowiedni temat.

Sam chętnie wybrałbym się rowerem, najchętniej po 26 maja, byłem w Santiago de Compostela ale nigdy na Camino, chętnie dołączę się do osoby/osób które mają doświadczenie w planowaniu/poruszaniu się na szlaku. Mam 29 lat, sporo jeżdżę więc szybsze tempo nie byłoby problemem. Mój adres mailowy:

ithe44@gmail.com

NOWY! Autor: robertcb | Dodano: 2017-04-28 20:39:03


Również bym się pisał, mam 36 lat.

Jaką drogą najlepiej było by jechać z Warszawy?
Znajdę gdzieś w internecie dokładne mapy całego Camino z Polski do Santiago?

Czy mając paszport pielgrzyma muszę się gdzieś zgłosić (do swojej parafii), rejestrować, zbierać pieczątki?

Jak to działa przy noclegach?

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2017-05-11 21:31:31


Witam,

Czy ktoś z Was, pielgrzymujący rowerami do Santiago de Compostella,wysyłał niezależnym transportem rowery do Polski po zakończonym pielgrzymowaniu?

Mam problem, ponieważ wybieramy sie we czwórkę rowerami do Santiago de Compostella w lipcu.

Zamierzamy wrócić Alsą do Saint Jean Pied de Port (tam zostawimy samochód), ale rowery chętnie wysłalibyśmy jakimś innym transportem. Planowaliśmy skorzystać z francuskiej firmy (z logo osiołka) przewożącej bagaże, ale oni kursują na trasie 1x na 2 tygodnie i nie pasują nam ich terminy.Planujemy dotarcie do Santiago 24.lipca i wówczas moglibyśmy oddać nasze rowery do przetransportowania do Saint Jean Pied de Port lub bezpośrednio do Polski (Pomorskie)

Ostatecznie mamy bilety na Alsę bez rowerów. Czy ktoś ma doświadczenia w tej kwestii?

Piszcie, proszę.Bedę wdzięczna za pomoc.

 

NOWY! Autor: Andrzej K. | Dodano: 2017-05-11 23:17:07


Pamietam,że istniała i chyba dalej prowadzi działalność taka firma która miedzy innymi oferuje wysłanie roweru pod dowolny adres w Polsce. Lokalizacja tej usługi była na dziedzińcu przez który wiodała kolejka do otrzymania composteli.

Z ALSĄ nie miałem problemu z przewozem roweru do Irun. Wracałem tak kilka razy z różnych stron Hiszpanii..Pierwszy raz kierowca odmówił, bo rower był goły.Po godzinie następnym kursem było dobrze z rowerem rozkręconym  i owiniętym  w namiot.

Cztery rowrey nie pojadą .Dwa tak wiec , można pojechać parami do Irun lub Pamleluny , poczekać na siebie i  dalej rowerem do S.J.P.de P.  Nie tylko ASLA tam jeżdzi .Są innej fiirmy autokary i kursy w odstępie  2-3  godz .Bilet kupowałem w kasie .

Pozdr.

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2017-05-12 20:52:53


Dziękuję za podpowiedź w sprawie transportu rowerów z Hiszpanii.

Znalazłam "Correos" i myślę, że to najlepsze rozwiązanie mojego problemu.

Nadaje się rower za 90 Euro do krajów europejskich w kartonie specjalnie do tego przygotowanym.

Na filmiku dostępnym pod linkiem 

http://www.elcaminoconcorreos.com/en/envio-bicicletas.php

wszystko wygląda na proste i nieskomplikowane.

Pozdrawiam

 

 

NOWY! Autor: AK. | Dodano: 2017-05-12 22:48:55


To jest właśnie ta firna o której wspomniałem.Tylko ceny  trochę poszły w górę,ale warto zainwestować w taką przesyłką mając dobry rower,który wróci do domu  w dobrej kondycji .

Szczęśliwej rowerowej pielgrzymki. Buen Camino

NOWY! Autor: 730 091 750 | Dodano: 2017-05-29 14:47:05


 rowerem z polski do santiago termin czerwiec 2017 ., wojtek wiek 59 lat szukam partnera tel 730 091 750 sokołów podlaski

NOWY! Autor: Maria | Dodano: 2017-06-06 00:45:35


Czy jest ktoś chętny, aby jechać w lipcu do Santiago z Polski lub z Francji przez Santiago i Fatimę do Lizbony?

NOWY! Autor: Piotrek | Dodano: 2017-06-06 22:07:36


A ja, z kolei, szukam kogoś chętnego na rowerowa pielgrzymkę w nieco chłoniejszym wrzesniu czy pażdzierniku

NOWY! Autor: Piotrek | Dodano: 2017-06-06 22:10:11


trasa Kraków- Santiago, lub jej część, czyli Francja - SdC. Tempo krajoznawcze i pielgrzymkowe :)

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2017-06-10 18:25:33


Witam,

Kilka razy skorzystałam z pomocy na forum, więc może i tym razem doradzicie najlepszą albergę w Santiago de Compostella.Zależy mi na centrum, ponieważ jadę rowerem.Tam nadaję go pocztą do Polski i chciałabym nocować niedaleko katedry tak, aby móc szybko przemieścić się nocą 24 lipca na nocleg.Następnie 25 lipca wrócić do katedry, a potem już tylko Alsą do Francji.

Czy ktoś nocował w samym centrum i mógłby polecić jakiś adres?

Liczę na pomoc.Pozdrawiam caminowiczów... 

NOWY! Autor: Łukasz | Dodano: 2017-06-10 23:35:13


@Wiola

Właśnie wczoraj wróciłem z Santiago. Kilka nocy przespałem w albergue, które bardzo przypadło mi do gustu. Nie jest w centrum ale jest blisko dworca autobusowego i przyjeżdżali do niej ludzie z rowerami - Albergue Acuario - 10€ za nocleg. Jest w niej kuchnia (aczkolwiek za 30 min gotowania na kuchence trzeba wrzucić 1€), prysznice, dostęp do komputera za pieniądze (w tym możliwość drukowania), jest sieć WiFi (dostępna w okolicy kuchni/jadalni i recepcji), miła obsługa.

https://www.google.pl/maps/place/Albergue+Acuario/@42.8847617,-8.5309781,16.75z/data=!4m13!1m7!3m6!1s0xd2efe44e2dd71a7:0xe0146888c087e311!2sSantiago+de+Compostela,+Prowincja+A+Coru%C3%B1a,+Hiszpania!3b1!8m2!3d42.8782132!4d-8.5448445!3m4!1s0x0:0x5de6686642ac040c!8m2!3d42.8867582!4d-8.525691?hl=pl

NOWY! Autor: Krakus | Dodano: 2017-06-11 10:41:31


Wiola,

Zapewne dobrze wiesz na jakie święto trafisz więc może być sytuacja że 23 i 24 lipca Santiago będzie pełne i mogą być kłopoty ze znalezieniem wolnego miejsca w albergach. Monte de Gozo nigdy się nie wypełnia ale to jest 5 km od centrum. Wybierając się na święto 25 lipca ja bym gorąco polecał zarezerwować sobie miejsce i to dość szybko, np. przez booking.com można zrobić rezerwację w Seminario Menor to jest tak "w miarę" niedaleko od centrum, na 23-go jeszcze mają miejsca na 24-go lipca zostało im chyba tylko 1 miejsce. Jadąc na Święto Jakuba bez żadnej rezerwacji możesz zostać na polu (powodzenia - Krakus)

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2017-06-11 21:22:14


Dziekuję za info i namiary na noclegi.

Niestety,wszystkie miejsca są juz zajęte.

Natomiast zarezerwowałam właśnie na booking.pl  Hotel w centrum Exe Area Central.

Wprawdzie to nie to samo co albergue, ale spać pod "gołym" niebem...(?) 

Wyjeżdżamy we czwórkę 10.lipca do Francji. Jeśli chcielibyście podzielić się jakąś refleksją po przebytej wyprawie rowerowej szlakiem francuskim, to chętnie skorzystam i poczytam.

Pozdrawiam Was Caminowicze...

 

NOWY! Autor: AK. | Dodano: 2017-06-11 23:15:11


Wiola,

Na przejechanie rowerem szlaku francuskiego tak na spokojnie bez pośpiechu i  żadnego objazdu trudniejszych odcinków należy przeznaczyć 13-14 dni.  

A jeśli o hotel w bliskiej odległości od Katedry to należy upewnić się dokładnie ile płacimy i za co.Ponieważ może być tak,że śniadanie nie jest wliczone w cenę noclegu! 

Udanej wyprawy. 

NOWY! Autor: Olek | Dodano: 2017-07-06 12:29:55


Szukam towarzysza na rowerową podróż z Polski do Santiago. Jestem z Tarnowa i stąd też planuję wyruszyć początkiem sierpnia. Zapraszam do kontaktu: 692 782 746 lub mailowo ak.kipiela@gmail.com

NOWY! Autor: Boguslaw | Dodano: 2017-08-02 18:23:48


Mialem ta przyjemnosc pokonania szlaku Sw Jakuba z Krakowa-Niemcy-Luksemburg-Francja-Hiszpania (Santiago,Fisterra,Pardon) 4000km 42dni start 17-05-2017 powrot z Porto suprer podziw dla pielgrzyom idacych z buta

NOWY! Autor: antoni | Dodano: 2017-09-12 22:17:55


Witam wszystkich....oczekuje upragnionej emerytury i potem Bog jeden wie chce wyruszysz z krakowa na e bike do Santiago de Compostela a potem moze Medjugorjie bede mial duzo czasu wiec gdyby ktokolwiek w podobnym wieku chcial dolaczyc to prosze o kontakt na imail padre-17@hotmail.com lub numer tel 609045822 pozdrawiam serdecznie antoni 

ps posiadam dobra znajomosc jezyka niemieckiego francuskiego hiszpanskiego i wloskiego i naturalnie jezyka angielskiego gdyz cale zycie pracowalem w recepcji roznych krakowskich hoteli.

NOWY! Autor: AK | Dodano: 2017-09-13 00:19:50


To bardzo dobry pomysł pojechać z Krakowa do Santiago de Compostela na e-blke.

Piszę się na taki wyjazd ponieważ jestem od dawnych lat na eneryturze , byłem solo na kilku szlakach Camina i dalej mnie w te piekne resony Hiszpanii ciągnie. Warunkiem jest uzgoddnienie terninu,wyjazdu ,ilość km dziennych,spania i jeden.lud dwudniowy tening przed wyjazdem dla sprawdzenia swojej kondycji na trasach podhalańskich 90-100.km

Moje namiary krig7@wp

Pozdrawiam Andrzej

NOWY! Autor: poprawka | Dodano: 2017-09-13 00:30:39


krig7@wp,pl

NOWY! Autor: TERAZ SIĘ UDAŁ | Dodano: 2017-09-13 00:34:07


krig7@wp.pl

NOWY! Autor: Wiola | Dodano: 2017-11-04 21:10:55


Witam Caminowiczów,przejechałam rowerem szlak francuski,dotarłam do Finisterry i Muxii w lipcu tego roku: 9 dni i 3 dodatkowo na Finisterrę i Muxię.Nie było łatwo,przewyższenia spore,jak i upał na hiszpańskiej Mesecie rekordowy,ale jakże warto...Polecam każdemu!Służę radą,jeśli potrzebujecie aktualnych info.Buen camino!

NOWY! Autor: Andrzej K | Dodano: 2017-11-04 23:18:32


Gratulacje! Niezłe tempo jeśli start był po francuskiej stronie.

Polecam camiping w S.J.P de P dla tych co z namiotem.

A ten upał  od  20 lipca "caldo africano" też dał mi popalić  na Sardynii  i  IT.   38-45  prawie przez   cztery tygodnie.

Pozdrawiam.Buen Camino.