Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

Katarzyna i Sebastian Bądel
DO GROBU ŚW. JAKUBA – podróż poślubna na piechotę

Ludzie


Pielgrzymi do Santiago są tak różni, że trudno ich jednoznacznie określić. Są tacy, którzy prawie niczego nie potrzebują do wędrówki. Z plecakiem, kosturem, kapeluszem na głowie i zawieszoną muszelką na szyi, przemykają szlakiem cichutko, szukając na kamieniach żółtych strzałek. W miastach i wsiach wstępują do kościołów i kaplic, po czym szybko opuszczają tłumy. Nikt nie wie, co jedzą i gdzie śpią... Są też tacy, którzy bez baru i schroniska nie daliby rady iść długo. Codzienna kawa, śniadanie, obiad, kolacja w barze, nocleg w schronisku, koniecznie w dobrych warunkach, w międzynarodowym towarzystwie. Za pomocą telefonu komórkowego lub internetu relacjonują na bieżąco swoje pielgrzymkowe osiągnięcia. Są tacy, którzy w umiarkowany sposób korzystają z dóbr cywilizacji i bardzo dobrze czują się w kontakcie z naturą. Jedni śpią w schroniskach, inni w namiotach – choć ten drugi sposób powoli odchodzi w zapomnienie. Jednych prowadzą motywy religijne, innych turystyczne, czy sportowe. Obserwując ruch pielgrzymkowy, można wyciągać różne wnioski. Z reguły, bary pękają w szwach, a kościoły świecą pustkami... Jednak niezależnie od tego, chyba każdy doświadcza (na sobie lub innych), pewnego rodzaju prowadzenia i pomocy.
Wielu idzie pieszo, jedzie rowerem. Biegną, jadą konno, wędrują z osłem. Są tacy, którzy jadą autokarem. Początek szlaku jest bardzo różny. Niektórzy wychodzą z domu (spotkaliśmy Andrzeja, który szedł z Wrocławia, mężczyznę, który szedł z Wilna). Inni z umownego początku szlaku lub z dowolnego miejsca na trasie. Jedni kończą pielgrzymkę na Santiago, inni w Fisterze (na końcu świata). Nie brakuje i takich, którzy pieszo wracają do domu. Nie wszyscy dochodzą do Grobu św. Jakuba. Przeszkodą może być brak czasu, kontuzja.
Na camino spotyka się ludzi z całego świata. Świadczą o tym wpisy pamiątkowe w specjalnych księgach. Można je czytać w schroniskach i niektórych kościołach. Prym wiodą Hiszpanie, Francuzi i Włosi.
Długie trasy są domeną pielgrzymów w średnim wieku i starszych. Ostatnie 100km idzie już młodzież, często rodziny z dziećmi.
Hiszpanie otaczają pielgrzymów szczególną opieką i darzą wielką sympatią. Często pozdrawiają, chętnie pomagają zagubionym, dzielą się tym, co mają. Zdarzają się także wyjątki w skutek komercjalizacji i wtedy pielgrzym jest traktowany zależnie od możliwości jego portfela.

Pogoda


W czasie wędrówki doświadczaliśmy bardzo zmiennej pogody. Były dni deszczowe i chłodne, gdzie peleryna i ciepły polar są niezbędne (szczególnie w górach). Wtedy na szlakach jest dużo błota (w Galicji jeszcze krowie dodatki). Były dni upalne, które nie pozwalały na wędrówkę w godzinach południowych. Były też dni, tzw. idealne, czyli z umiarkowaną temperaturą i słońcem chowającym się za chmury (przeważnie w Galicji).

Trasa


Szlak Francuski o długości 780km, umownie podzielony jest na 34 etapy (20/30km. każdy). Prowadzi przez 3 pasma górskie – Pireneje, Góry Leon i Góry Galicyjskie. Najwyższy punkt camino (1517m), najniższy, to Fisterra (Om). Trasa w większości górzysta i pagórkowata. Są jednak tereny równinne, płaskie jak blat stołu, ciągnące się przez wiele kilometrów (w upale, to wymagające i trudne odcinki, gdyż z reguły brak na nich cienia i wody). Poza tymi miejscami dostęp do wody pitnej, nie jest problematyczny (fontanny, źródła). Szlak jest dobrze przygotowany, ale w wielu miejscach posiada kilka opcji do wyboru (Uwaga! Warto świadomie wybierać swój wariant, gdyż inaczej można ominąć wiele ciekawostek). Oznaczeniami trasy są żółte strzałki i muszelki – zależnie od regionu mają różny kształt i częstotliwość występowania. W każdym mieście i w każdej wsi istnieje możliwość przenocowania w alberge – schronisku dla pielgrzymów.

Informacje praktyczne


  • Dojazd. Do St. Jean Pied de Port dotarliśmy z przesiadkami. Samolotem Ryanair: Katowice – Londyn Stansted – Biarritz, później autostopem do celu (ok. 50km); Powrót. Ryanair z Santiago do Frankfurtu Hahn, dalej autostopem. Taka kombinacja kosztowała nas w sumie 650zł/os;
  • Konieczny jest zapas wody w plecaku, zdarzają się kilkunastokilometrowe odcinki bez wody pitnej;
  • Polecamy zaopatrzyć apteczkę w środki łagodzące dolegliwości stóp (np. Arcalen, Ketonal, jakieś maści dla sportowców)
  • W czasie upałów radzimy iść rano i wieczorem, w południe robić tzw. sjestę. Sklepy i schroniska w czasie sjesty są zamknięte (do 17-tej);
  • W każdym mieście i wiosce na szlaku można znaleźć schronisko dla pielgrzymów;
  • Kartusze z gazem (zakręcane), w Hiszpanii są trudno dostępne;
  • Informacje o szlaku znajdujące się w internecie, nie zawsze są prawdziwe, często nieaktualne – polecamy korzystać z kilku źródeł;
  • Namiot. Nie ma większych problemów z rozbiciem namiotu "na dziko". Na całym szlaku szybko znajdowaliśmy dogodne miejsce (z reguły poza miejscowościami, ale zdarzało się nam nocować w małych wioskach, przy kościele lub na jakimś placu). Do wyjątków należy Galicja (wzdłuż szlaku są tereny prywatne ogrodzone drutem kolczastym, czasem musieliśmy iść 8km, aby znaleźć skrawek "ziemi niczyjej"). Rozbijając namiot na łąkach, w lesie, należy szczególnie uważać na kleszcze – czasem są 3 razy większe niż te w Polsce! W wielu miejscach można się rozbić przy schronisku. Nie brakuje także campingów.
  • Sklepy – w wielu wioskach ich nie ma, lub jest jeden z bardzo ubogim asortymentem, najlepiej zaopatrywać się w potrzebne artykuły w większych miasteczkach;
  • Przykładowe ceny: nocleg w schronisku – od 3-10 euro, czasem "donativo" tzn. ofiara dowolna, paszport – 2 euro, muszelka – 1 – 2,5 euro, pamiątkowa koszulka – 6-15 euro, bułka – 0,35 – 1,20 euro (najtaniej w supermarketach), mleko – ok. 1 euro, woda mineralna – od 0,20 euro, piwo – od 0,45 euro, wino – od 0,50 euro, w Irache za darmo – dla pielgrzymów jest kranik w ścianie:), owoce – ogólnie drogie, np. jabłka od 1 euro/kg, brzoskwinie 2,5 euro/kg, arbuzy 0,60 euro/kg, benzyna – ceny podobne jak w Polsce
  • W wielu miejscach można skorzystać z internetu (usługa płatna, zwykle 1 euro/godz.)
  • Przed wyruszeniem w drogę polecamy nauczyć się kilku podstawowych zwrotów w j. hiszpańskim. Są miejsca, gdzie można porozumieć się tylko w tym języku;
  • W Monte do Gozo (5km przed Santiago) jest Europejskie Centrum Pielgrzymów prowadzone przez Polaków (donativo);
  • Do wędrówki w upałach zdecydowanie polecamy sandały (choć nie każdemu takie buty odpowiadają);
  • Aby pielgrzymka była zatwierdzona przez biuro pielgrzymkowe w Santiago, należy przejść min. 100km. Można wtedy otrzymać tzw. "Compostellę" – dokument potwierdzający uczestnictwo w pielgrzymce;
  • Na starcie pielgrzymki należy kupić "credenciale" (paszport pielgrzyma), do którego zbiera się pieczątki (sello) ze schronisk lub kościołów potwierdzające przejście trasy;
  • Do katedry w Santiago nie można wejść z plecakiem, należy zostawić go w przechowalni (obok biura pielgrzymów), koszt: 1euro/dzień;
  • Z Santiago codziennie kursują autobusy do Fisterry, koszt: 12euro;

Spis treści

Komentarze

Stefan - 09.09.2010 10:50

Kasiu ,Sebastaianie , świetnie opisaliście swoje Camino,gratuluje wyboru pieknej podróży poslubnej, ja wybieram się w przyszłym roku i po prezczytaniu Waszej opowieści jeszcze bardziej się utwierdziłem w przekonaniu że muszę w nim uczestniczyc pomimo pojawiających sie co jakiś czas obaw. Jeśli to mozliwe czy mozemy się kontaktowac na priv mam kilka pytań, podam swoją poczte z prosbą o kontakt. Pozdrawiam:-)isztwan70@wp.pl

stan - 05.09.2010 12:48

przeczytałem uważnie opis Waszego Camino za który dziękuję,do tekstu wkradł się błąd,najdalej wysuniętym punktem zachodniej Europy jest Cabo da Roca w Portugalii

Lucyna - 04.09.2010 21:03

Pięknie opisaliście swoje Camino. Razem z Wami wędrowałam szlakiem św. Jakuba, przypominałam sobie moją pielgrzymkę sprzed sześciu laty. Miło jest wracać do wspomnień... Za miesiąc znowu wyruszam na szlak, tym razem portugalską trasą. Kochani, życzę Wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!! Buziaczki :)

Zobacz wszystkie »