Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

Lucyna Szomburg
Moje camino

Wstęp


Człowiek szepnął "Boże, przemów do mnie..."
i ptak zaśpiewał...
ale człowiek nie usłyszał go.

Człowiek krzyknął "Boże, przemów do mnie!..."
i grzmot przeciął niebiosa...
ale człowiek nie usłyszał.

Człowiek rozejrzał się wokół i powiedział
"Boże spraw, abym zobaczył Ciebie..."
i gwiazda zabłysła na niebie...
ale człowiek nie zauważył tego.

Wtedy człowiek wykrzyknął "Boże, pokaż mi cud..."
i narodziło się dziecko...
ale człowiek nie pojął tego.

Wtedy człowiek krzyknął w desperacji
"Boże, dotknij mnie i spraw abym poczuł Twoją obecność..."
i przyszedł Bóg, i dotknął człowieka...
...lecz człowiek odgonił motyla.

Judyta, 30 lipca 2004

Droga Św. Jakuba – Camino de Santiago – to średniowieczny szlak pielgrzymkowy do grobu św. Jakuba Apostoła zwanego Starszym. Był on umiłowanym uczniem Chrystusa. Zwyczajny, prosty rybak, który łowił ryby w wodach Jeziora Galilejskiego stał się świadkiem najważniejszych chwil w życiu Jezusa; był przy wskrzeszeniu córki Jaira, podczas przemienienia na górze Tabor, a także pamiętnej nocy w Ogrójcu. Słuchał nauczającego Chrystusa, widział cuda, jakie On czynił, ale też po ludzku rozmawiał z Nim, jadał, wędrował...

Po wniebowstąpieniu Pana Jezusa i po Zesłaniu Ducha Świętego rozpoczął pracę apostolską. Tradycja głosi, że nauczał na Półwyspie Iberyjskim, skąd jednak wrócił do Jerozolimy, gdzie jako pierwszy z Apostołów zginął śmiercią męczeńską. Dwaj jego uczniowie wykradli ciało Apostoła i wypłynęli łodzią na morze. Po wielu dniach i nocach łódź miotana wiatrami i falami dotarła do wybrzeży Galicji i płynąc w górę rzeki Ulla dotarła do Padron. Według tejże legendy święty Jakub zażyczył sobie przed śmiercią, aby pochowano go w Hiszpanii, którą szczególnie umiłował. Tak się też stało, ciało Apostoła złożono na wzgórzu Libredon. Jednak wkrótce zapomniano o grobie. Dopiero osiem wieków później mnich Pelayo wiedziony gwiazdą odnalazł grób św. Jakuba. Teren ten nazwano Compostela, co znaczy pole gwiazdy (campus stellae). W roku 847 biskup Teodomir potwierdził prawdziwość odkrycia i od tego czasu miejsce to zaczęli nawiedzać pielgrzymi ze wszystkich stron świata.

Średniowieczni ludzie ze szczególnym pietyzmem odnosili się do miejsc, w których przechowywano relikwie świętych. Na przestrzeni wieków do grobu św. Jakuba zmierzali zarówno zwykli, prości ludzie, jak i przyszli święci oraz królowie. Pielgrzymowali oni szlakiem gwiazd, jaki wskazywała im Droga Mleczna, by odpokutować za grzechy lub wyprosić szczególne łaski. Powstała więc w całej Europie sieć dróg prowadzących do Santiago de Compostella, które zbiegały się na terenie Hiszpanii. Najważniejszy i najstarszy szlak prowadził z Francji przez przełęcz w Roncevalles, dlatego nazwano go Królewskim Szlakiem Francuskim. Łączył on trasy wiodące z Paryża, Vezelay, Limoge, Le Puy, a także z Tours i Bordeaux. Inne szlaki to Aragoński, Nadmorski, Wschodni, Angielski i Portugalski. Przemierzając pątnicze drogi od progu własnego domu do Santiago i z powrotem, pielgrzymi niejednokrotnie podupadali na zdrowiu, umierali. Stąd na trasie powstawały szpitale, schroniska dla pielgrzymów a także cmentarze. Do dzisiaj niejedna miejscowość na szlaku ma w swojej nazwie słowo Hospital. Szczyt ruchu pielgrzymkowego przypadał na XII wiek.

We współczesnych czasach najwięcej pielgrzymów pojawia się na Camino w roku świętym, to jest wówczas, gdy dzień św. Jakuba, czyli 25 lipca przypada w niedzielę. W roku 2004 jak podają statystyki, liczba pielgrzymów, którzy otrzymali compostellę (dowód odbycia pielgrzymki do grobu św.Jakuba) wynosiła 179 944. Zdecydowaną większość stanowili Hiszpanie. Polaków było zaledwie 350. Spośród zagranicznych pielgrzymów najwięcej przybyło z Włoch, bo aż 7 670, potem z Niemiec 6 815, z Francji 6 567, z Portugalii 3 252, z USA 2 028, z Brazylii 1 439, z Wielkiej Brytanii 1 432, z Holandii 1 399, z Belgii 1 279, z Austrii 1 203, z Kanady 1 090, z Meksyku 1 001, reszta pochodziła ze 102 krajów włączając Iran, Arabię Saudyjską, Izrael i Afganistan.

Po co współczesny człowiek wyrusza na pielgrzymkowy szlak? Myślę, że po to by odnaleźć siebie i drugiego człowieka, zatrzymać czas, spotkać Boga, odkrywać sens życia, „posprzątać” swoje wnętrze...Camino – magiczne miejsce, gdzie uświadamiasz sobie jak niewiele potrzeba ci do szczęścia. Wystarczy Droga, która jest nadzieją i niewiadomą zarazem oraz napotkany drugi człowiek i niebo nad głową. Nie troszczysz się o nic, cały dobytek nosisz na plecach, nie myślisz, co będzie jutro, za godzinę, za chwilę...Nie ważne, co będziesz jadł, gdzie będziesz spał... Jesteś szczęśliwy i wolny. W twoim sercu jest pokój.

Komentarze

bogdan=22.11.2012 20;31 - 22.12.2011 20:32

dziekuje, super, musze pojsc,

Halina - 30.07.2011 21:59

Czytałam cała sobotę, TEŻ TAK CHCĘ. Dziękuję za to świadectwo.

Oleńka - 23.07.2010 00:45

Lucynko, Pani relacja z wyprawy sprawiła, że powróciła mi ochota na wyruszenie w Drogę!:) A już przez jakiś czas, kiedy okazało się na miesiąc przed wyruszeniem, że muszę iść sama, żałowałam, że w ogóle zaplanowałam to na ten rok. Teraz gdy przeczytałam tę opowieść, znów nie mogę się doczekać mojego Camino:) Pozdrawiam i proszę o modlitwę:)

Zobacz wszystkie »