Camino de Santiago

To nie droga jest trudnością... To trudności są drogą...

Komentarze czytelników
CAMINO PORTUGALSKIE

Autor: Ines | Dodano: 2012-02-12 21:17:16


Ja rowniez przeszlam Camino Portugalskie. Uwazam jednak, ze przejscie z Porto do Vilar de Pinheiro wcale ni jest bezsensowne ze wzgledu na niekonczace sie ulice miasta. Pielgrzymka ma to wlasnie do siebie, ze wszelkie trudnosci, niedogodnosci (w tym kurz i spaliny miasta) spotykamy na swojej drodze. Nie tylko te dobre i przyjemne elementy podrozy. Mnie tez latwo nie bylo, ale nie zaluje, to byl bardzo owocny dzien, moze nawet bardziej niz pozostale? Niemniej jednak ciesze sie, ze Pani takze dostrzega niesamowite uroki tej Drogi. Pozdrawiam serdecznie!

Autor: pielgrzym polski | Dodano: 2011-09-30 10:15:42


Z ciekawoscia przeczytalem twoja relacje z Camino Portugues.W Santiago de Compostela nocowalas w Seminario Menor.Nocowac mozna za 10 Euro na duzych salach(zone A i B) oraz malych 8- mio osobowych z pieknym widokiem ( zone C i D) w tej samej cenie. Prza kazdym lozku jest szafka z kluczem. Nie ma potrzeby do zabierania plecakow do poziomu -1.Natomiast wielu udajacych sie do Finisterry zostawia zbedny bagaz w szafkach znajdujacych sie przy schodach.Koszt 2Euro za kazde otworzenie szafki. Buen Camino

Autor: Krystyna | Dodano: 2011-06-14 17:32:50


Wstyd mi. Pani Lucyno, proszę o więcej samorefleksji i mniej fantazji. Pani wspomnienia to pseudonotatki zadufanej tylko w sobie kobiety. U Pani rzeczywistość miesza sie z elementami fantazji. Po tym co Pani pisze np. o Porto widać, że połowy obiektów Pani nie zwiedziła, a ich opisy wzięła Pani z przewodnikow, nie wie Pani nawet gdzie się znajdują. Ma Pani jeszcze manię uznawania, że wszyscy robią rózne rzeczy gorzej i wolniej. Nie szanuje Pani wysiłku innych osób. Pani wspomnienia (także te wczesniejsze) to tylko autoreklama kobiety, ktora z luboscią pisze zwłaszcza co zjadła, jakie piwo wypiła i w jakim brudnym miejscu spała. Wstyd mi za Panią.

Autor: Teda | Dodano: 2011-05-11 23:10:57


Lucyno, szłam tym, szlakiem niemal dokładnie miesiąc przed Tobą - od 12 do 28 wrzesnia. Tez jestem \" starą babą\" , szłam wolniej i nie widziałam tyle co Ty. Zgadzam się z Tobą w wielu momentach, szczególnie jeśli chodzi o uciążliwość drogi ( szosa, brak pobocza itp) Odczuwałam lekki niedosyt po Camino Frances, ale nie żałuję. było pięknie ! pozdrawiam serdecznie - Teda

Autor: tadeusz | Dodano: 2011-05-11 20:19:27


Szedlem 2 tygodnie za Toba ale od Lizbony.Przypomnialas mi odcinek od Porto i oczywiscie samo Porto dziekuje cudownie to opisalas az chce sie powtorzyc bo dzieki Tobie dowiedzialem sie tak wiele i uzmyslowilem sobie jak duzo przegapilem.